Jak najlepiej skończyć z paleniem? Nigdy nie zaczynać!
Miałam ogromną przyjemność i zaszczyt przysłuchiwać się i uczestniczyć w dyskusji, na zaproszenie pedagoga szkolnego mgr Iwony Dec - pomysłodawczyni i organizatorki uczniowskiej debaty.
W świetlicy gimnazjum, w której dominowały plakaty o szkodliwości palenia papierosów, zebrali się uczniowie – przedstawiciele wszystkich gimnazjalnych klas oraz zaproszeni uczniowie z I Liceum Ogólnokształcącego, pełniący rolę moderatorów poszczególnych grup.
Za stołem zasiedli zaproszeni eksperci: lekarz, pielęgniarka, psycholog, pastor, pedagog szkolny z LO i socjoterapeuta.
Zebranych powitał dyrektor Gimnazjum nr 6 mgr Sławomir Baranowski, a wprowadziła wszystkich do debaty mgr Iwona Dec.
Następnie uczniowie w grupach, pod kierunkiem moderatorów z I LO odpowiadali pisemnie na pytania, żeby następnie zaprezentować swoje argumenty:
1. Dlaczego młodzież nie pali papierosów?
2. Dlaczego młodzież pali papierosy?
3. Co można zyskać przez niepalenie papierosów?
4. Co można zyskać przez palenie papierosów?
Na pytanie 1. najczęstszymi argumentami były: Bo psują zdrowie, bo obracam się w dobrym towarzystwie, bo mogę wylecieć za to ze szkoły, mieć obniżoną ocenę ze sprawowania; bo są za drogie; bo papierosy śmierdzą i brudzą zęby; szkodzą otoczeniu; nie mogę ich kupić; szkoda czasu, mam ciekawsze zajęcia; bo to już nie jest modne; bo rodzice nie pozwalają; papierosy niszczą urodę…
Na pytanie 2. młodzież odpowiadała tak: Palenie wyzwala u palących poczucie wyższości; jest to sposób na odreagowanie; zagłuszenie problemów; wpływ środowiska; bo rodzice palą; żeby się odstresować; z ciekawości; z nudów; chęć zaimponowania innym; z nudów; z uzależnienia…
Na pytanie 3. najciekawsze odpowiedzi to: Zdrowy i ładny wygląd; mniej kłopotów ze zdrowiem w przyszłości; szacunek do siebie i wolność; czas, który lepiej spożytkuję; zaoszczędzenie pieniędzy; zdrowe zęby i świeży oddech; dłuższe życie; przyjaciół; szacunek innych ludzi…
Na pytanie 4. moją uwagę zwróciły argumenty: wyższą samoocenę; kumpli; szacunek w gronie palaczy; odstresowanie… Większość młodzieży nie zrozumiała pytania i odpowiadała o stratach, bo: Zniszczone włosy, żółte paznokcie i zęby; raka; szarą skórę, nieprzyjemny zapach; impotencję, skrócenie życia…No, jeżeli to są zyski?
Pracę w grupach przerywały ciekawe scenki o szkodliwości tytoniu, przygotowane przez uczniów z Grupy Liderów Młodzieżowych, którzy również prowadzili debatę.
Po prezentacji argumentów przez gimnazjalistów, głos zabrali eksperci.
„Receptę na zdrowy styl życia” - poznali wszyscy z ust p. doktor Doroty Kazimierczak.
„Zastrzyk świeżego powietrza” - to była wypowiedź pielęgniarki p. Iwony Bonikowskiej.
„Papieros, a dusza” – to był wykład pastora Krzysztofa Kudzia.
„Młodzieżowa ekonomia papierosa” – wg socjoterapeuty Łukasza Wojtachy.
„ Psychologia palenia papierosa” – o tym mówiła p. Joanna Jakuczun – Kubicka, psycholog z I LO.
To były bardzo ciekawe wypowiedzi, czasami przerażające, szczególnie statystyki o palaczach, ich chorobach i zgonach. Padło wiele cennych rad i ciekawych rozwiązań, co zrobić, żeby nie palić.
Jeden z nauczycieli gimnazjum, który walczy z nałogiem i wierzy w to, że palić przestanie powiedział: Jak najlepiej skończyć z paleniem? Nigdy nie zaczynać!
Zwróciłam też uwagę na słowa socjoterapeuty, który twierdził, że palacze to w większości osoby depresyjne, często agresywne, które biorąc oddech z dymem tłumią swoje emocje. Że lepiej znaleźć na nie ujście w sporcie lub rozmowie z przyjacielem.
„Rady starszego kolegi” – to był ostatni głos w dyskusji zabrany przez licealistów.
Na zakończenie został wyświetlony krótki film o szkodliwości palenia papierosów pt. "Decyzja należy do Ciebie". Gdy pokazywano zniszczone organy przez tytoń i różne choroby, przyznaję, nie można było na to patrzeć.
Nie palę, na szczęście nawet się nie nauczyłam, chociaż nie powiem, że nie próbowałam i to właśnie w wieku dzisiejszych gimnazjalistów.
Dlatego uważam, że była to bardzo potrzebna debata. Chylę czoła przed wszystkimi, którzy ją przygotowywali. Gratuluję Dyrekcji Gimnazjum nr 6. Podziwiam uczniów, których wypowiedzi były bardzo dojrzałe i, chociaż na pewno nie jeden z nich pierwszą próbę zapalenia papierosa ma już za sobą, to byli bardzo przekonujący, że palić, to oni nie będą.
Z danych statystycznych zapamiętałam m. in., że w Polsce, co godzinę z powodu palenia tytoniu umiera 9 osób, to jest około 82000 rocznie niepotrzebnych zgonów.
Miałam okazję zabrać głos również i ja. Nie omieszkałam powiedzieć o naszej Mm-ce, zachęcić do jej czytania, do pisania. Zaniosłam gazetkę MM – moje miasto, a gdy powiedziałam o jej pierwszej rocznicy i urodzinowym torcie w Redakcji, niemal wszyscy chcieli tam biec.
Dziękuję p. pedagog Iwonie Dec za zaproszenie na dzisiejszą debatę.
Wszyscy, biorący udział w debacie, wyrazili zgodę na publikowanie ich wizerunku na zdjęciach, do obejrzenia których zapraszam.









































Kontakt:
Ilu młodzieńców w czasie przerwy wybiegało za szkołę?
Na papierosa. :))
Na przykład ja!
@Bogusław_ZG:Każda przerwa była nasza :) A smak pospiesznie spalonego ćmika nie do podrobienia... Tylko w wojsku paliło się szybciej (na tzw. "tempa").
A teraz już od wielu miesięcy nie palę :) ha!
A ja od wielu miesięcy rzucam.
@Marek Pakoński:Zawsze jak w palce zaczyna parzyć. :))))
W szkole zawsze palarnie są w
W szkole zawsze palarnie są w toaletach i nic się nie zmieniło w tym temacie.
To nie do końca jest tak, że palą tylko nerwowi czasem pali się z nudów albo dlatego,że taka jest "moda". Dawniej kobieta z papierosem kojarzyła się a to z seksem , a to z " nowoczesnością" . pani inżynier na budowie w filmie zawsze cimi fajki.
Najlepszy sposób to uświadomienie ile to kosztuje i co można za te pieniądze kupić.
Paczka papierosów pi razy drzwi 10 zł.
10 zł. x30 dni = 300 zł. miesięcznie
300 zł. miesięcznie x 12 miesięcy = 3600zł
a to
dobra gitara
lub super wakacje,
lub rower,
" lubów" co nie miara.
Wybór należy do ciebie=)))
O kosztach też
@Lucyna:dużo mówili sami uczniowie i eksperci, wyliczali. Podałam ów argument. Mój artykuł jest właśnie o tym, że coś dobergo się w szkole tej robi, żeby "palarni" nie było.
W toalecie to paliłem ze trzy razy w życiu. Fuuu...
@Lucyna:Nigdy nie lubiłem smrodu z fajek. A już mieszanka toaletowo - fajeczna... :(
W szkole nie paliłam ze
@Marek Pakoński:W szkole nie paliłam ze strachu ,choć często ,jak chciało się pogadać to człowiek wdychał smród za friko.W pracy popalałam ,niestety nie umiem się zaciągać i efekt był taki,ze bolało mnie gardło i podśmiewali się ze mnie.
Argument z kasą przemówił do mnie ustami palacza kolegi z pracy... na mnie podziałał a on pali=)) Już nie pamiętam kiedy trzymałam papierosa ( zapalonego) w dłoni. Palacze mówią ,że na coś trzeba umrzeć ale kasę lepiej wydać na coś wartościowego. Jak ktoś pali to mało kiedy argumenty o szkodliwości przemawiają do niego, zawsze odpowie "A co teraz nie szkodzi ?".
Ale próbować trzeba.
z paleniem jest jak z za szybką jazdą samochodem
@Lucyna:Wiadomo, że szkodzi, wiadomo, że można zabić siebie i innych (choć autem zwykle szybciej i skuteczniej), wiadomo też, że sprawia frajdę i trudno tego się oduczyć.
Choć niektórym się udaje...
A już myślałam
że wśród uczniów z Gimnazium nr 6 zobaczę na zdjęciu mojego wnuka,
który jest uczniem III klasy ( wiem że nie pali papierosów i nawet nie próbował)
Barbara N.
Może był,
@skorpion:ale nie znalazł się na zdjęciu. A jeżeli nie był tutaj, to debatują o tym problemie też w klasach. Naprawdę kawał dobrej roboty. Nie jednego ucznia zmusi to do zastanowienia się zanim sięgnie po papierosa.
Rozmawiałam z uczniami po debacie. Wszyscy twierdzili, że takich zajęć powinno być jak najwięcej. Padały też głosi: "Co z tego, że nie palę, jak rodziece palą, a ja wdycham".
Myślę, że i dla rodziców uczniów taka debata by się przydała.
Odp. p. Bogusławowi_ZG na pierwszy komentarz
Jeżeli nawet jeden, czy dwóch mniej, to warto takie debaty robić.
Rzucenie palenia
jest bardzo proste, robiłem to z tysiąc razy.
Stwierdzam to na bazie własnych doświadczeń jako były palacz z 43 letnim stażem.
A tak na poważnie. Dopóki nie przekręcimy kluczyka w prawej skroni by wyłączyć wszelkie uzasadnienia pomagające nam trwać w nałogu, to nic z naszych postanowień nie będzie.
Palenie do diabelski nałóg i jego finansowe skutki tylko u bardzo nielicznych mogą spowodować rozbrat z tytoniem.
To jest tak jak u alkoholików, woli kupić butelkę zamiast chleba.
Ostatnie lata wiele się zmienia w społecznym spojrzeniu na palenie. Wbrew pozorom palenie nie jest już modne.
Szkoda tylko, że wśród młodych palaczy przeważają dziewczęta.
A co się tyczy debaty, to każde działanie, które ustrzeże choć jedną osobę przed paleniem warte jest poświęconego czasu.
Paliłem już w podstawówce,
Paliłem już w podstawówce, wtedy na przerwach chodziłem z kumplami gdzieś poza szkołę. Musiałem się ukrywać bo były inne czasy. Po wielu latach, doszło do tego, że paliłem dwie paczki dziennie. Wejście na drugie piętro sprawiało mi wiele trudności. Któregoś dnia gdy byłem już po trzydziestce, udało mi się rzucić i nie palę do dzisiaj. Wchodzenie po schodach już mnie nie męczy, a i w kieszeni więcej pieniędzy.