Jaja jak berety
Nie spodziewajcie się po mnie zbyt wiele, w końcu nie jestem jakąś kurą znoszącą złote jaja. Tylko bez przesady, nie musicie się znowuż obchodzić ze mną jak z jajkiem.
Siedzę tak sobie, jak kura na jajach i myślę, co dalej. Zjadłabym sobie jajko niespodziankę. I nie chodzi mi o samo jajko, tylko właśnie o tę niespodziankę! Zazwyczaj po zjedzeniu pysznego jajka, a czasem w trakcie zajadania, otwierasz plastikowe żółtko, by znaleźć w nim coś niesamowitego. A później chodzisz z tą małą zabaweczką po domu, obnosisz się z nią jak kura z jajem i cieszysz się jak nigdy. A w zasadzie tak jak za każdym razem, gdy otwierasz jajko niespodziankę.
Bo o jajach można mówić sporo. Tyle tajemniczości się w nich kryje. Nigdy nie wiesz, czy jak ugotujesz je na twardo, nie wyjdą ci na miękko. Czy ładnie obierze się je ze skorupki, czy może będą z nią problemy. Czy spotkasz w nich okrągłe żółtko, czy małego kurczaczka.
Bo przecież ten delikatny jak przepiórcze jajo kurczaczek musi ujrzeć kiedyś światło dzienne. Tylko nie wiem, czy się z pogody zadowoli, bo ostatnimi czasy wydaje mi się, że na dworze więcej zimą białego jak białko śniegu niż słońca jak żółtko intensywnie żółtego.
Podejrzewam jednak bez względu na wszystko, że choćby proporcje byłyby jak najbardziej idealnie zachowane, kurczaczek wolałby pozostać w skorupce jak najdłużej, przynajmniej jest tam bezpieczny i nikt nie podrzuci mu śmierdzącego jaja.
Podejrzewam również, że każdy z nas z owym kurczaczkiem się utożsamia, ale ile można siedzieć gdzieś tam w środku z dala od rzeczywistości? Trzeba się w końcu przemóc, wykluć wiosną z kolorowej pisanki i być niespodzianką dla świata. Nie zawsze idealną, niekiedy piegowatą jak indycze jajo, niekiedy jajcarską, ale być. Ważne, aby nie było smutno, lecz wesoło i z jajem! Normalnie jaja jak berety.



























Kontakt:
:)
:)
Może dziadek wojak opowiadał wojskowe dowcipy o
tych jajach jak berety. Ale tak suptelnej panjience (po wyglądzie sądzę) nie wypada btakich słów używać ani się domyślać o co w tym porównaniu chodzi.
A teraz o gotowaniu. Aby się uchronić przed ugotowaniem żywego kurczaka (wszak to życie poczęte) warto włożyć jajka do wody. I widać które są już "użyte".
Trzeba wkładać łyżką do wrzątku i gotowac 3-4 minuty (można zmawiać zdrowaśki) a potem szybko wyjąć (też łyżka) i szybko do zimnjej wody. Skorópka pieknie odchodzi. Całe jajko trzymając w paluszkach posmarować jakąś pastą, dodać masełka, otworzyć szeroko buzię i z jajkiem w środku zamknąć. Jakie to wspaniałe uczucie gdy jajko rozlewa się po jamie gębowej. Ja szykuję sobie zawsze siedem jajek które po kolei obieram i konsumuję na czczo. Dlatego wiem dlaczego do Wesołych świąt dodano Smacznego Jajka. Właśnie takiego ugotowanego na miękko.
Tekst jajkowy, ale pewnie to
Tekst jajkowy, ale pewnie to z powodu zbliżających się świąt wielkanocnych. :):) Co do komentarza Szambelana, to postuluję podmienić ten tekst zamiast instrukcji jak jeść jajko w Seksmisji. :D
No i jaja jak berety :))
No i jaja jak berety :))
a już miałam nadzieję
A już miałam nadzieję, że tomekrush zrozumiał o co tu chodzi. To chyba nie odpowiednie miejsce dla tego typu wywodów=-)