drukuj

IDM, czyli Squarepusher, Aphex Twin i Autechre w audycji Electrohead!

Kółeczko Autechre

Towarzyszy utworowi Dropp i wygina się jak tylko może. Świetnie opisuje wizualnie tę muzykę... (fot. youtube)

No i stało się. Czas na czystą elektronikę i eksperymenty pomiędzy electro, ambientem, transem czy indie. Mówi się na to nawet: post-techno. W każdym razie czas na muzykę bardzo gęstą i pełną dysonansów, jak i przeróżnych dźwięków. Czas na IDM, czyli Inteligent Dance Music!

 

IDM. Inteligent Dance Music... Czy to jest taneczna muzyka inteligentów? Nie wiem. Być może. Na pewno trzeba do niej coś więcej, niż przyzwyczajenie do czterotaktowych kompozycji z miłym dla ucha refrenem i miękimi frazami, które zaczynasz nucić po jednym przesłuchaniu. Oj, VNV Nation czy Icon Of Coil to to nie jest, ani Covenant, ani jakiś inny Rotersand. Z drugiej strony jest to znacznie bardziej zaawansowane i trudniejsze od rytmicznych walnięć w wątrobę, do jakich przyzwyczaił nas Combichrist czy Reaper. Daleko temu do ciężkości i „łopatologiczności” EBM-u jak we Front 242, czy industrialu jak we Front Line Assembly i Laibach.

 

IDM to raczej kompilacja różnie polepionych nut. Dźwięków walenia młotem pneumatycznym wyposażonym w szlifierkę kątową i piłę łańcuchową (i wszystko włączone na raz, a potem z przerwami co trzeci takt, na przemian z odkurzaczem). Dźwięków plumkania sobie Calineczki w białych pantofelkach po pięknym deptaczku miejskim. Odgłosów molestowania gumowej kaczuszki za pomocą plastikowego klawikordu. A to wszystko zrobione tak, byś NIE MIAŁ SZANSY przytupnąć ani na cztery, ani na trzy, tylko raz na dwa i pół a raz na tysiąc piećset sto dziewięćset.

 

Tak. Taka to jest muzyka dla inteligentnych inteligenciaków. Taki Marek Biliński w dzisiejszych czasach i wkurzony n maksa. Taneczna muzyka dla inteligenciaków. Którzy w jej trakcie poprawiając swe okularki (szerokie, czarne oprawki) rozprawiają o życiu seksualnym Klimta i postmodernistycznych inklinacjach Lady GaGa.

 

No dobra. To nie jst mój konik. Jestem prosty chłopak. Do mnie prędzej z mind.in.a.box, a nawet G.G.F.H. niż z Autechre. Choć Autechre potrafi. O – choćby w utworze Dropp czy Cipater. Bo w ogóle Autechre to pierwsza liga IDM-u. Dwóch brytyjczyków: Sean Booth i Rob Brown tworzą od 23 lat muzykę doskonałą brzmieniowo, innowacyjną i bardzo dobrą. Skądinąd łatwo rozpoznawalną. Siedzi to wręcz na pograniczach non-music.

 

A tak BTW - wiecie co to jest non-music według wikipedii? Proszę bardzo: audiobooki, skecze komiczne, dialogi, wypowiedzi związane z nauką i nauczaniem, nagrania dokonane poza studio – w sensie odgłosów życia miasta, natury itp.; wywiady, monologi, efekty filmowe, poezja i jej prezentacja, wypowiedzi polityczne, promocyjno-marketingowe, ogłoszenia, ostrzeżenia i komunikaty w przestrzeni publicznej (jak np. „Pan Kowalski zgłosi się do okienka nr 3”), audycja radiowa (w sensie słuchowiska lub warstwy gadaniowej pomiędzy muzyką), wypowiedzi o treści relgijnej i wyznaniowej, modlitwy, elementy liturgii, efekty specjalne w TV, radio, filmach itp., mowa ludzka, wypowiedzi o kontekście technicznym i technologicznym, naukowym, wypowiedzi o kontekście terapeutycznym.

 

I Autechre ;)

 

Drugą grupa, którą usłyszymy będzie Squarepusher. Dla mnie o wiele radośniejsza i jaśniejsza (pod względem optyczno – emocjonalnym) muzyka, raczej bliższa takiemu przyjaznemu free jazowaniu, aniżeli electro. Ale wszem i wobec w wyszczególonieniach internetowych wymieniana jako czołowa kapela IDM-u. Squarepusher to projekt człowieka zwącego się Thomas Jenkinson, który czasem nazywa się też:

- Chaos A.D.

- The Duke of Harringay

- Tom Jenkinson

 

Co to za muzyka? Sprawdźcie słuchając utworu My red hot car. A że elektronikę można tworzyć za pomocą żywych instrumentów – np. gitary basowej – zobaczycie na Hello Meow. A w Come on My Selector (tu sobie trochę pooglądacie ) posłuchacie sobie fajnego kawałka, by załapać do końca, o co chodzi temu Squarepusherowi...

 

No i jako numer trzy... Madame and Monsieur, wnimanje wnimanje – zagości w audycji Electrohead niejaki Richard David James, znany bliżej jako Aphex Twin. Ten ów pan w latach 90. XX wieku popełnił tak rasowo IDM-owe kawałki, jak choćby Come to Daddy. Facet jest brzydki jak noc, ale został w 2001 roku nazwany "najbardziej wpływowym i innowacyjnym osobnikiem całej sceny elektronicznej”. To, co wyprawia z człowiekiem za pomocą dźwięków, które tworzy to po prostu masakra.

 

Ogólnie audycja inna, niż zazwyczaj. Nie usłyszycie łatwych dźwięków. Nie usłyszycie piosenek. Ba! Nie usłyszycie ani grama wokalu! Same dźwięli, polepione w takie kombinacje alpejskie, że może spuchnąć głowa.

 

Będzie to pierwsza audycja w całości poprowadzona przez Danę Cieplicką, którą zdążyliście poznać choćby tydzien temu, czy podczas audycji o grupie Reaper. Ja będę jedynie statystą i wtrącę swoje trzy grosze, że nie do końca rozumiem tę muzykę ;)

 

Wszystko to po to, by Electrohead był ciekawszy i bardziej różnorodny. A wkrótce kolejna (druga już) audycja prowadzona przez Łukasza Morawskiego. Co tym razem nam zaserwuje? Dowiemy się za dwa tygodnie. Za tydzień za to dla niepoznaki coś łatwego w odbiorze wybranego przeze mnie. W przedsylwestrowy czwartek małe electroparty...

A w czwartek 3 grudnia - Squarepusher, Aphex Twin i Autechre.


19. Electrohead, czyli electro w głowach posłuchacie w Akademickim Radio Index. Jeśli nie mieszkacie w Zielonej Górze lub nie macie tradycyjnego radia – wejdźcie na stronę internetową radia, gdzie dostępny jest przekaz strumieniowy.

 

No to jak?

Are you connected!?

Współpraca: Dana Cieplicka

Zdjęcia

  • Kółeczko Autechre
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska śr., 2010-12-01 23:35

Artykuł przeglądam, odchodzę, wracam.

Ależ ciężary nałożone na sztangę. Ja to wytrzymam?

Pozdrawiam