Idą święta. Czas coś życzyć...
Będzie to coś w formie felietonu - i to felietonu dość prywatnego, wcale nie miłego w wymowie. Felietonu - skargi, czepialskiego, który nie skończy się chrześcijańsko.
Proszę nie łączyć tego, co tu przeczytacie, z linią redakcji.
Wszystko zaczęło się od tego, że nie mogę być na wigilii MM-kowej. Widzę - jak to mówią młodzi ludzie - tzw. "kwas". No to na dzień dobry wyjaśnię.
W swoim teatrze (Teatr Drewniana Kurtyna z Żarskiego Domu Kultury) nie byłem od lat bodaj trzynastu. Jakoś tak zapragnąłem być na tym spotkaniu... Oto pojawia się dylemat znany wielu osobom zatrudnionym w szeroko pojętej kulturze - co zrobić z kilku czy kilkunastoma zaproszeniami na wigilie? Gdy pracowałem na Uniwersytecie Zielonogórskim, to pasmo wigilii zaczynało się już tydzień przed. I mój szef zaliczał dziennie dwie - trzy.
* Zatem życzyłbym sobie - a i Wam - większej ilości czasu. Aby człowiek mógł pogodzić ze sobą nie tylko różne obowiązki, ale też przyjemności. I żeby znalazł też czas na słodkie nic-nie-robienie.
Tak czy siak - raczej obrazicie się na mnie bo na wigilię przybędę tak jakoś na 5 procent. Ale ja Wam powiem na to tak - to Wasze spotkanie, MM-kowiczów, a nie redakcji z MM-kowiczami. To Wasz portal. Nie mój, nie nasz. Prywatnie w redakcji często zastanawiamy się, czemu nie spotykacie się sami i musicie mieć powód - nasze zaproszenie?
* Życzę Wam, byście sami brali swój wolny czas w swe ręce. Jeśli macie na to ochotę.
Odejdźmy na chwilę od MM. W moim życiu prywatnym wiele spraw w tym roku. Się pozmieniało... Od kilku miesięcy na zdecydowanie lepsze. Kolejny raz okazuje się, że życie daje po tyłku po to, by człowiek bardziej docenił dobre chwile. Otóż było już tak, że zamieniłem się w coś w rodzaju robota. Spanie - praca - dom (a tam granie w gry komputerowe lub czytanie) - spanie - praca... Pamiętam, jakże podobał się tekst o tym na moim blogu KOlszakowi. Wiesz KOlszaku, dlaczego już nie pisuję bloga? Bo praca która zaczyna zajmować coraz więcej czasu.
Praca stająca się formą spędzania czasu wolnego. Może to jej charakter? Prowadzenie serwisu społecznościowego to praca z ludźmi. Jak prowadzenie teatru amatorskiego. Nie można być wyobcowanym. Bo pracuje się z żywymi ludźmi a nie z Użytkownikami. Więc wejście i poczytanie tego, co macie do powiedzenia staje się formą rozrywki połączonej bezpośrednio z pracą - bo to trzeba zmoderować, tu poprawić... Bo się komuś zdjęcie źle wysłało. Bo się komuś źle napisało. Prym wiodą artykuły pisane wersalikami. WYOBRAŹCIE SOBIE CAŁY ARTYKUŁ PISANY W TAKI SPOSÓB. A zdarzają się... W internecie potocznie uważa się to za formę KRZYKU. To tak, jakby ktoś nam opowiadał historię mówiąc dwa razy głośniej, niż powinien. Nie masz czasu na moderację? No to dostaniesz uwagę że moderatorzy śpią, bo w zamrażalniku teksty leżą.
Potrafiliście dzwonić po 23.00, pisać na GG o 1 w nocy i żądać natychmiastowego rozwiązania swych problemów. Serio. Potrafiliście wyciągnąć człowieka z łóżka o 8 rano w sobotę, bo wrzuciliście swój tekst.
Cóż. Taka praca.
* Nie życzę Wam takiej pracy. Życzę zajęć które wyraźnie możecie rozdzielić - tu jestem w pracy, a tu już nie.
Tak, jest groźba pracy w czymś, co się lubi, co uzależnia i co jest związane z ludźmi. Ale to jest też tego wszystkiego zaleta. Bo takich ludzi jak na MM ze świecą szukać. Myślę, że z takim Tomkiem Dominiakiem można konie kraść. Bogusia to osoba, z którą zawsze można kulturalnie porozmawiać na każdy temat. Barszczewska, która potrafi wkurzyć (dość bezpośrednia babka) ale jest po prostu wspaniałym człowiekiem. Bogusław Strzegowski, który nie ma na nic czasu a i tak co jakiś czas wrzuca swe zdjęcia. Rudaniemaruda, której zawdzięczam świetną nową, nieznaną mi wcześniej muzykę. AmIright, dzięki któremu zaczynam lubić sport i dowiaduję się masy rzeczy na temat miasta. Alicja Skowrońska, której zapału, zaangażowania, a także dystansu i rozwagi zazdroszczę i zazdrościć będę długo.
No gdzie takich ludzi się spotka? No gdzie?
* Zatem wszystkim Wam - i sobie też - życzę takich właśnie wspaniałych ludzi. Żeby zawsze byli. Niekoniecznie ma ich być wielu, bo to nie facebook i konkurs na popularność. Bardziej liczy się jakość.
(Niech się nie obrażają ci, których nie wymieniłem, wymienianie wszystkich to polityczna poprawność a tej nie lubię.)
Ten rok to dla mnie również rok przewartościowania różnych idei. Jakoś przez całe życie myślałem że lubię ludzi. Że jeśli będę do nich podchodził fair, to oni odwdzięczą się tym samym. A w razie natknięcia się na kogoś, kto jest szydercą, czy po prostu chce tylko i wyłącznie mieszać i zatruwać - to wystarczy takiego kogoś po prostu "olać".
Okazało się, że nie.
Dlatego, że po raz pierwszy w dorosłym życiu zetknąłem się z przykładami czystego złośliwego dowalania innym. Czepiania się dla samej przyjemności uczynienia komuś przykrości. Jakby nadepnięcie komuś na twarz pozwalało niektórym ludziom poczuć się lepiej. Nie wiem, jakiś emocjonalny orgazm w ten sposób uzyskują? Nie będę precyzował gdzie kto i jak - nie tylko przecież na MM-ce bywam. Faktem jest to, że utraciłem coś bardzo wartościowego. Wiarę w ludzi.
Stałem się typem ostrożnym, wręcz aspołecznym. Przez to na pewno niemiłym, aroganckim, zgorzkniałym. Węszącym podstępy. Wolę się nie udzielać, nie wiązać, nie dawać pretekstów do tego, by sprawić mi przykrość. Jestem żywym dowodem tego, że ludzie uwielbiający czynić innym przykrość mają swoje pięć minut.
* Czego życzę sobie i Wam? Żeby człowiek w zamian obdarzał zaufaniem, wiarą i uśmiechem tych, którzy na to zasługują. Rodzinę, przyjaciół. Dobrych znajomych. Żeby nie patrzył na tych, którzy szczekają i obgryzają kostki innym.
* A tym złym życzę, by spotkali gorszych od siebie. Takich, którzy sprowokują do pomyślenia - mój Boże, co ja mu takiego zrobiłem?...
Dość już tego marudzenia, gorzkich żalów i ogólnie płakania w rękaw. To niemęskie, a co więcej - żałosne. Tak, życzę wszystkim, żeby jak najrzadziej byli żałośni.
Co jeszcze? Czego życzyć MM-ce i MM-kowiczom?
Jesteśmy portalem MM utrzymującym się w ścisłej piątce "małych" MM-ek. Pod względem ilości komentarzy ustępujemy jedynie mmgorzow.pl a pod względem zdjęć i artykułów nie ma nam równych. Życzę MM-ce dalej takiej właśnie tendencji - by MM-kowicze pisali w takiej ilości i tak ciekawie, jak do tej pory.
* MM-kowiczom życzę "twardych tyłków" - pisanie publiczne (nie do szuflady) oznacza, że ktoś to czyta. Nie tylko ci, którzy są ciekawi tego, co napisałeś. Także ci, którzy szukają pretekstu, by komuś dowalić. Czasem to właśnie Twój tekst stanie się polem bitwy, zupełnie nie wiadomo dlaczego. Przeżyła to KUKUłA ze swą fotogalerią pomnika Chrystusa świebodzińskiego. Przeżyła Alternatywa zielonogórska pod tekstem o kotce Zuzi do wzięcia. Życzę... Więcej wyluzowania. Myślicie, że lepiej nie pisać? Jeśli nie napiszecie, to nie zobaczycie też tych pozytywnych komentarzy. A stara prawda - łatwiej o krytykę przykrą niż konstruktywną - sprawdza się zawsze. Dlatego przepuszczajcie cudze oceny przez sito. Bierzcie to, co jest sensowne. A resztę... Cóż. Zostawcie wielkiemu śmietnisku - internetowi. Pamiętajcie że wredne komentarze zostaną w internecie już na zawsze - w archiwach google. Tak samo świetne teksty i miłe słowa. Czas nagrodzi za normalność a ukarze za bycie kimś nie przystającym do zasad kultury.
* Życzę też Wam, byście:
- byli bardziej uważni podczas pisania - niechlujstwo świadczy nie tylko o nas, moderatorach, którzy czasem muszą przez godzinę pracować nad waszymi tekstami, by jakoś wyglądały. Świadczy też o Was. A nam się czasem wręcz nie chce rob ić cokolwiek z Waszymi tekstami. Niektórym użytkownikom przestaliśmy je poprawiać, bo w zamian słyszeliśmy tylko przykre słowa i pretensje. Starajcie się - artykuł jest jak podanie o pracę - napisany bylke jak świadczy o Was, nawet jeśli świetne zdjęcie i język piękny...
- byli prawdziwi. Jeśli zbieracie informacje do artykułu - pamiętajcie - kopiowanie całych fragmentów cudzych tekstów jest zabronione (a często w ogóle niepotrzebne). Tak samo jeśli chodzi o cudze zdjęcia, wykradzione z internetu. Niech Wasz materiał będzie Waszym.
- byli bardziej nastawieni na cel artykułu - czyli PO CO TO PUBLIKUJĘ? Jeśli artykuł dotyczy ważnej sprawy, to nie tylko zbierajcie dokładniejsze dane, rozmawiajcie z oboma stronami konfliktu itp, ale dajcie przedtem znać. Bo bywa, że problem, którym się zajmujecie, jest czasem nierozwiązywalny. A czasem prosty jak drut. Po to są spotkania redakcyjne, ale też po to są nasze maile i Gadu Gadu, by z nich korzystać i pytać. Jeśli chcecie naświetlić ważną sprawę - zróbcie to, a nie liczcie, że zrobi to ktoś za Was. Nie czekajcie na dziennikarzy czy na innych MM-kowiczów.
- byli cierpliwsi i odważniejsi. Nie ma tematów zabronionych - są tylko zabronione formy ich rozpatrywania. Tak jak o sprawcy złego czynu można powiedzieć że był ***, to można powiedzieć, że był człowiekiem, który czynił źle. Inaczej brzmi? A znaczy to samo, prawda? A jednocześnie nie myślcie, że poruszenie jakiegoś śliskiego tematu spowoduje burzę. Widać trzeba pisać o pomniku w Świebodzinie i sterylizacji zwierząt, bo to ważny dla Was temat. Nie certolcie się - piszcie. Bo o to chodzi w tym portalu - żeby pisać.
- bądźcie jak najbardziej profesjonalni. Nie piszcie że coś się stało tylko dlatego, że wy tak myślicie. Sprawdźcie to. Nie rzucajcie słów na wiatr. Nie oskarżajcie bez powodu. Nie piszcie fałszywego świadectwa. Słowa mogą zabić - i na pewno zdajecie sobie sprawę z tego. Gdy się coś złego zdarzy, zawsze jest zdziwienie - przecież to byał tyllko zabawa! Przecież to nie było nic złego!
Bądźcie profesjonalni. Uważajcie na to, co piszecie, o czym i jak. I sprawdzajcie 10 razy zanim opublikujecie.
* Ale moje najważniejsze życzenie do Was - byście byli w stosunku do siebie bardziej realni niż internetowi. Nie traktowali innych jak avatary. Jak jakies elektroniczne duszki, które można rozstrzelac a które i tak się odrodzą. Byście zanim coś napiszecie - zastanowili się, czy powiedzielibyście to komuś prosto w twarz publicznie. Jeśli zaczniecie podejrzewać, że nie - idźcie zrobić sobie herbatę, zadzwońcie do znajomego i spytajcie, co powinniście zrobić, pogadajcie z rodziną. Zjedzcie czekoladę. Zazwyczaj te 5-10 minut wystarczy, by niepotrzebnie się nie pokłócić.
Wiem to z własnego przykładu.
* A teraz pora na życzenia tradycyjne...
Wszystkim zdrowia (zwłaszcza tym z Was, którzy mają ze zdrowiem problemy).
Wszystkim radości ze spotkania z rodzinami, przyjaciółmi...
Ciepła rodzinnego.
Miłości, uczucia...
Spokoju.
Byście byli uśmiechnięci.
Tego wam życzę.
A tym wszystkim, którzy na takie życzenia mnie zasługują - oby się Wam świat odpłacił. Przykrością za każdą przykrość, której jesteście winni. Bo prawdziwy, dorosły człowiek ponosi konsekwencje swych czynów. Tego właśnie tego Wam życzę. Konsekwencji. Bo rózgę już otrzymaliście. Choćby u mnie.
* * *
Słaby ten tekst. Śmieszne - nie wiem, po co go napisałem. To było raczej coś w formie wylania z siebie czegoś. Myślę, uważam i staram się w życiu tak postępować, że lepiej powiedzieć komuś co go boli zamiast miło się uśmiechać i przełykać jad.
Może dlatego, że na wigilię wszystkie zwierzęta mówią ludzkim głosem.
Czasem ludzkim głosem powie coś moderator, redaktor, administrator. Może nawet troll? Cóż. Ponoć narodziny Chrystusa potrafią czynić cuda. Cudów nie życzę. Tylko myślenia. To mi wystarczy.



























Kontakt:
Głęboka treść, warto się nad nią zadumać
Bardzo dokładnie przeczytałam Pana artykuł. Odnoszę wrażenie, że praca z nami MM-kowiczami przyniosła wiele rozczarowań, żeby nie powiedzieć, że pana zraniła. Nie wiem panie Marku, czy Pan pamięta, jak na spotkaniu mówiłam o tym czego nauczyła, co dobrego dała mi moja aktywność na MM-ce i, z żalem stwierdziłam, że jednego, czego bardzo żałuję, to utraty wiary w ludzi. Wcześniej myślałam, że, gdy jest się grzecznym, kulturalnym to inni odpłacą się tym samym...tymczasem tak, niestety, nie jest. Pracując z dziećmi, młodzieżą, miewałam różne trudne problemy, ale na pewno było to dużo milsze niż niektóre kłótnie, złośliwości, nieuzasadnione pretensje, ironia, nawet obelgi na naszej Mm-ce. Mimo twszystko, uważam i widzę, że Pan to też dostrzega, jest tu zdecydowanie większa grupa ludzi wspaniałych. Mądrych, ambitnych, dbających o poziom zielonogórskiej MM-ki życzliwych, takich z sercem na dłoni, no i kochających swoje, nasze miasto. Właśnie dla takich...warto tutaj być!
Panie Marku, wrażliwość Pana to nie słabość, to cecha, której życzyć należy każdemu. Współpraca z panami M.i M. jest wielką przyjemnością i myślę, że każdemu, kto zdecydował się na obywatelskie dziennikarstwo, dała i daje bardzo dużo.
Spotkanie wigilijne, które organizuje Tomek Dominiak jest nasze, MM-kowiczów, jak Pan napisał. Zgoda. Ale spotkanie bez panów Marka i Macieja nie będzie w pełni satysfakcjonujące, więc nawet chwila nam poświęcona będzie miała znaczenie.
Dziękując za życzenia, życzę Panu zwykłego ludzkiego szczęścia i, mimo wszystko, wiary w ludzi.
Marku więcej optymizmu.
Marku więcej optymizmu. Dziękuje za miłe słowa, ale to Wy (moderatorzy) jesteście motorem naszej MM-ki i dobrze ze jesteście. Na szczęście tych niemiłych jest o wiele mniej, niż tych życzliwych. Życzę Wam Zdrowych i wesołych Świąt. Ja ze swej strony będę pomagał, na ile pozwoli mi czas i zdrowie. Do zobaczenia na wigilii.
oj Panie Marku
chyba znowu pana wkurzę jak powiem, stykacie się Młodzi Ludzie z życiem, normalnym życiem, które wcale nie jest takie piękne jak Wam się wydaje. Podsmiewacie się z nas- słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego wieku (to nie do Pana, ale do młodych wszystkich) a my w duchu śmiejemy się z Was- wie Pan dlaczego, bo my już dokładnie wiemy jakie kopniaki od życia jeszcze dostaniecie. My również jeszcze zostaniemy kopnięci, ale już mamy odporność.
Smieszne, bo kiedy byłam młoda wcale nie byłam lepsza. pamiętam jak sobie w pracy pomyślałam, ale one są już stare, a ja taka młoda- i cóż, mnie również już teraz dosiągł wiek dojrzały.
A więc- Głowa do góry i idziemy dalej przezwyciężać problemy, nasze słabości , a kiedy się z tym uporamy pomyślimy, chyba po to żyjemy, żeby je rozwiązywać i cieszymy się, że się udało.
Ktoś kiedyś do mnie powiedział, a czy widziałaś, żeby po niepogodzie była niepogoda? Zawsze jest pogoda.
To redaktorzy przemawiają ludzkim głosem
i to tyle wcześniej przed Wigilią?:)
Tak na serio to tekst świetny, prosto z serca.
A ja życzę Panu i innym MM-kowiczą cudów! ale nie tych "cudów na kiju" z przysłowia tylko dostrzegania ( i łapania) pięknych, małych chwil, nie tylko na święta:) Z cudami łatwiej żyć:)
Fałsz i ironia
Często przemawiają z ust osób które próbują się na MM-ce wybielać, a sami piszą o ironi i obelgach. Znam wiele osób z naszego portalu, nie mniej nie ujawniam się oficjalnie. Te same osoby w życiu codziennym jakże inaczej reagują na opisywane tutaj w życiu sytuacje. Tutaj są zaś zawsze piękni, mądrzy i uśmiechnięci - to jest tego największą ironią.
Pozdrawiam zatem wszelkie farbowane lisy;)))
A ja przewrotnie jak mądra
A ja przewrotnie jak mądra myśl ze Wschodu bardzo dalekiego
Nie bójmy się przyjaciela,który może zdradzić
Nie bójmy się wroga, który może zabić.
Bójmy się ludzi obojętnych!!
Bo dzięki ich obojętności,
Przyjaciel może zdradzić,
A wróg może zabić.
Dzięki za serdeczny artykuł i życzenia.
To ja przecież zawsze tak piszę tymi wersalikami.
Obiecuję , że się poprawię.
Pozdrawiam cieplutko i życzę więcej uśmiechu, wtedy jest przecież cieplej nawet mimo mrozu na dworze.
nie ma pracy umysłowej
którą można oddzielić od życia po pracy- jedynie praca fizyczna daje to cudowne ukojenie i wspaniały, spokojny sen- to dotyczy cytatu z artykułu jak niżej:
* Nie życzę Wam takiej pracy. Życzę zajęć które wyraźnie możecie rozdzielić - tu jestem w pracy, a tu już nie.
Doświadczyłam tego we własnym życiu. Może kiedyś o tym napiszę.
Drogi Panie Marku, drodzy moderatorzy.
Bardzo głęboki, filozoficzny artykuł. Chciałbym tak łatwo jak Pan pisać. Cóż Bozia
poskąpiła.
A teraz trochę szczegółów.
Tekst za bardzo nostalgiczny (nastrój), za mało o perspektywach (chociażby o
nowym programie - chodzi o informatykę czy jak to się nazywa, zdjęcia w większej
rozdzielczości itp)
Cieszę się, że moja teoria o seksualnym podłożu trollowania zaczyna u Pana
dojrzewać.
Za pierwszą część życzeń bardzo dziękuję i oczekuję następnej mniej smutnej.
Może przed Nowym Rokiem.
Jest więcej powodów do radości niżli do smętku.
Jakież zdziwienie moje
wywołał ten tekst. To niesamowite otwierac coś co wydawało się sztampowymi życzeniami (Marku, ani lead ani tytuł nie ujawniał zawartosci, pod google to tez nie było. lol).
Czytając nabierało się jakby nowego powietrza w płuca. Jak widac, kto przeczytał to coś dla siebie wyniósł. Zdumiewające i piękne. I chyba jest to jakiś drogowskaz dla mnie i dla wszystkich, że szczere życzenia mogą wyglądac naprawdę inaczej. Tak do końca po ludzku. :)
"Usposobienie człowieka jest jego losem" - Sofokles
@AmIright:Jeżeli z poprawności językowej i braku czasu nie mogę wymienić wszystkich, przepraszam. Tutaj jednak lwią część robią również Bronicky, Milena czy Bogusław_ZG. To oni są tą barwną stroną portalu którym należą się wyrazy szacunku i pochwały. Bez nich by nie było tych rozważań, dyskusji czy wymiany poglądów. Przepraszam wszystkich za słowa którymi mogłem urazić. Przepraszam za to kim jestem.
Jestem jaki jestem
Marku
mój przegląd blogów dotyczy blogów: jest w tonie subiektywnym, a przede wszystkim żartobliwym; chyba się nie obraziłeś za to zdanie o twoim? :P
A za życzenia i rady dziękuję i vice versa, tj. Wesołych Świąt! :):)
Spokojnie, nie obraziłem się
@KOKO:Ocena jest zawsze subiektywna. Twój przegląd niegdyś powodował że coś nawet na bloga pisałem...
co jeszcze zauważyłam
w komentarzach nas wszystkich, podsumowując teraz nasze komentarze- młodzi odebrali ten tekst jako- hurra, jaki świetny, jeszcze takich życzeń nie czytałem, generalnie pozytywnie, ale my, już doświadczeni odczytaliśmy go zupełnie inaczej. Czy to znaczy, że umiemy czytać między wierszami, czy to nic nie znaczy. Dlaczego dla nas był to tekst smutny, podsumowujący, jakiś taki nostalgiczny, wcale nie optymistyczny.
Może się mylę?
Moja odp.
@barszczewska:Moim zdaniem, nie mylisz się. To jest BARDZO SMUTNY tekst, ale do bólu prawdziwy. Jeszcze na koncert do teatru szłam smutna po jego przeczytaniu. Jeżeli ktoś miał kontakt z psychologią to, po przeczytaniu tego tekstu może dużo powiedzieć o jego autorze. Zresztą, co ja piszę, nie musiał mieć kontaktu z psychologią, wystarczy wrażliwość i czytanie ze zrozumieniem. Między wierszami też.
Nie lubię ludzi gruboskórnych, ale takim chyba w życiu zdecydowanie łatwiej.
Pani Bogusiu...
@Bogusia:Proszę traktować ten tekst wyjątkowo - czasem redakcja powie coś ludzkim głosem i tyle.
A gruboskórny po prostu nie rozumie. Ignorancja to błogosławieństwo.
Miał być troszkę kwaśny...
@barszczewska:... i taki z krzywym humorem. Wyszedł inny. Bo tekst jest jak spektakl - czasem ma być śmiesznie i z morałem, a wychodzi ciężko i z moralizatorstwem.
Przepraszam.
Dziękuję Marku_Zielona
Tytułem sprostowania - jakość dyskusji na MM nie zależy od moderatorów. Jeśli moderatorzy ingerują w dyskusję, to podporządkowują ją sobie, nawet w imię kultury wypowiedzi jest to jednak podporządkowanie. Jeśli nie ingerują - są oskarżani o brak reakcji. Myślę że rozsądną drogą jest to, co robimy teraz - ingerujemy w wypadku zagrożenia przekroczenia regulaminu. Natomiast pozostawiamy dyskusję sobie. Każdy jest odpowiedzialny za to, co pisze. Także na MM.
Pytanie - co się stało na MM od kiedy moderatorzy się wycofali? I jaki widzisz Marku_Zielona złoty środek? Proszę o szczerą odpowiedź - najlepiej szczegółową, bowiem może Ty to lepiej widzisz z boku...
(W razie co przepraszam za formę "Ty" ale mam wrażenie że sobie nie "panowaliśmy"...)
...
Artykuł smutny, przygnębiający, naładowany negatywnymi emocjami, ale też trafny na podsumowanie roku. Pomyślałam sobie dokładnie to samo, co jest na końcu, że to coś w formie wyrzucenia z siebie tego co dusi.
Czytając po kolei, niektóre sprawy, to mnie mocno zdziwiły, jak ściąganie moderatora do pracy o 23, byle artykuł zaakceptował, czy też irytacja ludzi, że artykuł został 'cofnięty'.
Natomiast jedno co mi się bardzo rzuciło w oczy, taki mój wniosek: że jeśli moderatorzy zbytnio się zakolegują z użytkownikami, z osobami, które się wypowiadają... prędzej czy później część tych osób zacznie moderatorom wchodzić na głowę, 'rozpychać się łokciami', stawiać swoje warunki, żądania, czepiać się byle czego, i w zasadzie moderator straci swoją "rangę" oraz emocjonalnie kiepsko na tym wyjdzie. Znam parę takich sytuacji, jedna miała finał bardzo ostry i nie najlepiej się to zakończyło...
Jednak moderator powinien mieć ciut więcej dystansu do ludzi, w tej pracy, nie powinien dać sobie wejść na głowę, zachować swoją 'rangę', i tego, najbardziej, życzę moderatorom.
"Zło, które komuś wyrządziłeś,
wróci do Ciebie, niczym bumerang,
podobnie jak powróci do ciebie radość,
którą sprawiłeś w czyimś sercu."
/Aldona Różanek/
Tytułem wyjaśnienia
Artykuł trafił mnie wczoraj, gdy chyba wszyscy mieliśmy zły dzień. Jakoś mi się zebrało. Zresztą... Długo się zebrało. Zwłaszcza, gdy w rozmowach prywatnych słyszymy, że jesteśmy leniami i nic nie robimy. Że się nie staramy. Że odpuściliśmy sobie. Czasem na pewno tak, ale... Zobaczcie. MM-ka stale żyje. Wami. My tu wcale nie jesteśmy specjalnie potrzebni.
Karolipio ma rację - albo się jest członkiem społeczności, albo moderatorem. Nie ma form "pomiędzy". Tylko w utopii to może zadziałać. Stąd smutne to i przykre.
Bierzcie MM-kę w swoje ręce. A my będziemy dbać by ci, którzy łamią regulamin - nie mieli już do tego okazji. I nie czekajcie na nas tylko sami działajcie. Moderatorów wśród Was będzie więcej. Więc będzie Wam łatwiej wpływać na portal. I to jest chyba najwłaściwsza droga.