drukuj

I co? I nic... Czyli 12 wydarzeń 2010 roku

Świat w roku 2010

Świat (sxc.hu)

Dla każdego z nas zdarzenia mają różną wagę. Dla jednego wzrost ceny paliwa do 5 zł.litr to bardzo ważna sprawa, dla kogoś innego mało wazny epizod. Zapraszam Was do wspólnego zbudowania MM-listy 12 najważniejszych wydarzeń 2010 roku. W którym się działo, oj działo...

MMX - tak zapisuje się rzymsko rok 2010. Zaczął się w piątek i skończył w piątek. Był rokiem Chopinowskim (200. rocznica urodzin) i Grunwaldzkim (600 rocznica), a także Caravaggia i Świętym Rokiem Jakubowym. Mało kto wie, że był też rokiem polskiej Demokracji Lokalnej, Europejskim Rokiem Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym, czy ONZ-owskim Międzynarodowym Rokiem Różnorodności Biologicznej (sic!), podczas którego czciliśmy to, że różnimy się od drobiu, ośmiornic czy słoni...

Działo się w tym roku wiele. Oto mój wybór. Jest on wyborem prywatnym, zatem proszę nie mieć pretensji o brak obiektywizmu lub pominięcie czegoś...

===> Styczeń
* Avatar - hipersuperprzebój kinowy święci tryumfy. Po raz chyba pierwszy w historii megahitem światowym został film tak plastikowy, jak ten. Słaby scenariusz, którym młody autor fantastyki zapewne nie zdobyłby fanów, w ujęciu Camerona - Midasa jeśli chodzi o wpływy z biletów - stał się symbolem. Niegdyś kino dzieliło się na:
- to przed Pulp Fiction i po,
- to przed Matrixem i po,
- to przed Władcą Pierścieni i po...
Teraz coraz częściej jest to:
- kino przed Transformers i po,
- kino przed 2012 i po,
- kino przed Avatarem i po.
Fuj. Starzeję się chyba.

* A przy okazji trzęsienie ziemi w Haiti. Cały świat śle pomoc. Na przykład przedatowaną żywność. Taka przybyła z Ameryki. A chrześcijanie z USA wysłali na Haiti przenośne cyfrowe biblie, które działają dzięki energii słonecznej. Dobrze że nie przysłali perkalu i paciorków... Tak pomagają Amerykanie! (Ale my też jesteśmy świnie. Jak są akcje charytatywne (np. pomoc dla powodzian) to dajemy znoszone szmaty. Bo żal wyrzucić...)
Cały świat internetu zalewa spam haitański, wirusy haitańskie. Zapewne w USA już tworzą się kinowe hity na skalę Avatara. Haiti, Haiti 2, Haiti - Powstanie, w których Robert "Rob" Thomas Pattinson jako turysta amerykański w hotelu rusza na pomoc, tubylcom, ratując piękną haitankę i walcząc z wrednym pułkownikiem haitańskiej policji, który korzysta z okazji i rabuje sklepy. I mierzi swym jestestwem. Fuj po raz drugi.

===> Luty
* Zaprzysiężenie Wiktora Janukowicza na prezydenta Ukrainy - wszędzie, ale to praktycznie wszędzie pisało się, że to koniec demokracji na Ukrainie. Że to początek sowietyzacji naszego sąsiada. Że zaraz będziemy tam mieli ruskie rakiety jądrowe. Że to zdławienie demokracji, wolnej prasy, wolnej myśli, ubiałorusinienie Ukrainy. I co? I nic.

* No i trzęsienie ziemi o sile 8,8 stopni w Chile. Fajne wideo trzęsącego się basenu pamiętam. I gdybanie o rozsuwających się płytach tektonicznych i zmianie osi ziemi. Ponoć to trzęsienie zmieniło oś Ziemi o 8 cm i skróciło dzień o 1,26 mikrosekundy. Przerypane. Za jakieś 16 milionów lat trzeba będzie skorygować wskazania zegarków.

* Koncert Depeche Mode w Łodzi. I przestałem być fanem.

* Zmiany prywatne, zmiany :(

===> Marzec
* Incydent koło Wyspy Baengnyeong - w wyniku ostrzału okrętu z Korei Północnej zatonęła południowokoreańska korweta Cheonan. I co? I nic. Pogrozili Korei Północnej palcem. I tyle. Dalej Korea może robić, co chce. Co udowodni jeszcze nie raz. A że zginęło 46 marynarzy z południa? No cóż. Shit happens jak mawiają Amerykanie...

* Samobójcze ataki w moskiewskim metrze. I domniemanie - czy czasem nie były to ataki wykonane przez służby specjalne? Terroryści - wrogowie publiczni nr 1 na całym świecie. Każdy z nas na hasło - "On jest terrorystą!" - zapewne nie zawahałby się zdzielić kogoś szuflą od śniegu czy nawet dziabnąć scyzorykiem. Bo terrorysta to zło!
... Ale że Piłsudski jeszcze przed odzyskaniem niepodległości był klasycznym terrorystą... Że planował i przeprowadzał ze swymi ludźmi ataki rabunkowe na pociągi, zabijał polityków, podkładał bomby... Wiecie, że podczas akcji pod Bezdanami Piłsudski i czterech przyszłych premierów Rzeczypospolitej Polskiej obrabowali rosyjski wagon pocztowy z 200 tysięcy rubli? A że Polacy potrafili zabijać carów w atakach samobójczych (tak, tak, z bombą na cara i bum) i że byli jednymi z pierwszych klasycznych terrorystów? Wiecie?
Tyle że Polacy nie celowali w cywilów. Ta różnica. Ale jak widać - gdy czujesz, że twój kraj nie jest twoim krajem, gdy nie widzisz możliwości innej na jego wyzwolenie i pokazanie światu, że sprawa jest ważna, niż terror - to właśnie robisz. Stajesz się terrorystą. Piłsudski jest naszym narodowym bohaterem. A gdyby Polski nie było - byłby jednym z większych bandziorów i binladenów w Rosji.
Tak jak i komuniści rosyjscy, który tylko dlatego, że obalili ustrój i cara i zaczęli rządzić państwem sowieckim, nie są obecnie nazywani terrorystami...

* Zmarł Blake Carrington. Czyli John Forsythe. Ech... Młodość...

* Koncert Rammstein w Łodzi. REWELACJA!!!

* Kryzys w Grecji. Grecy zarabiają dwa razy więcej od nas, pracując według specjalistów prawie dwa razy mniej wydajnie niż my. Mają więcej dni wolnych od pracy, więcej urlopów. I strajkują. A teraz ciągną pieniądze od świata, bo im się należy. Pytanie. Kiedy my?


===> Kwiecień

* W sobotę 10 kwietnia się nie wyspałem. Obudzony wcześnie cały dzień pilnowałem, by MM-kowicze mieli pełen przekrój tego, co się stało. Bo zginęło wielu polityków, żołnierzy i zwykłych ludzi. Smoleńsk od tej pory nie tylko Katyniem, ale i śmiercią prezydenta będzie pamiętany.
I tylko niewielu co jakiś czas przypomina, że poza Lechem i Marią Kaczyńskimi były tam jeszcze 94 osoby. Niektóre tak bardzo nic nie znaczące, że aż się o nich zapomina.
A przy okazji... W świąteczny weekend kwietniowy, w jeden tylko długi weekend zginęło na polskich drogach 27 bezimiennych osób, którym nie stawia się pomników za państwowe pieniądze i których bliscy nie otrzymali rządowych zapomóg finansowych.

* No i wulkan Eyjafjöll na Islandii, który załatwił całą współczesną technologię. Komputeryzacja, cyfracja, internet, klikalność, GSM, MMS, online, e-learning, a jeden mały wulkan i wracamy do wieku XIX - kolei i transportu drogowego. Eyjafjöll jest moim idolem.

* A przy okazji Barrack Obama zamiast przylecieć na pogrzeb naszego prezydenta, grał w golfa. Ja chyba w chwili pogrzebu coś jadłem. Fatalnie. Polacy to mi zapamiętają. Tak jak i Barrackowi.

* 20 kwietnia wybuchła platforma wiertnicza Deepwater Horizon (BP) w Zatoce Meksykańskiej. I od tej pory dowcip - „Amerykanie mają auta na wodę - tylko musi to być woda z Zatoki Meksykańskiej” - stał się smutną prawdą. Chyba odczujemy tę tragedię za kilka lat, gdy te wszystkie golfstromy itp. zanikną i zacznie się mini-epoka lodowcowa...
A przy okazji - BP ma się dobrze, pomimo protestów, akcji (jak choćby „Nie Tankuję na BP”). Tak jak pewna firma mięsna - Constar. Pamiętacie? W Constarze odświeżali zapleśniałe kiełbasy. Była chryja. Wszyscy twierdzili - nie kupię ich wyrobów! Padła? Trzyma się świetnie.
Chyba człowiekowi w XXI wieku brakuje trochę pamięci...

* Zmarł Peter Steele, lider zespołu Type O Negative. Szkoda.

===> Maj
* Powódź. Czyli ogromna masa pracy w gazecie. I oczywiście stały temat, który zawsze będzie się czytał. Ogromne zniszczenia w Polsce. A potem okazało się, że powódź nakręciła koniunkturę budowlaną. Tak jak w życiu. Jedno powoduje drugie. Tylko który cholerny bielinek kapustnik w Chinach pomachał tymi skrzydłami, że nam tyle szkód narobiło? I czemu znów nic się z tymi wałami powodziowymi nie będzie robić? Do następnej wielkiej powodzi, która... Kiedy? 2012?

* Expo 2010 w Szanghaju. "W dekoracji zewnętrznej polskiego pawilonu wykorzystano ażurowe wzory nawiązujące do tradycji ludowych wycinanek". A ja myślę, że lepszą promocją było to, że pewnie Amerykanom, Francuzom, Brytyjczykom czy Szwajcarom obsługę informatyczną, strony internetowe i innowacyjne rozwiązania cyfrowe zapewnili pracujący tam za godziwe pieniądze Polacy.
A w sumie wycinankowy pawilon i tak lepszy niż Krakowiacy, oscypek i wiklinowy fortepian Chopina.

* Naukowcy stworzyli sztuczny genom. Syntetyczna bakteria ożyła i miała się dobrze. Czyli będzie można projektować organizmy. Super. Nie cieszę się, bo czytałem Lema.

===> Czerwiec
* Były moje 33. urodziny. Kilka osób o nich nie pamiętało. Bolesne. Wiek chrystusowy - zatem boję się tego, co się stanie w 2011 w okolicach wielkanocy... A jest kilka osób w mieście, które chciałyby mnie ukrzyżować. Dla zasady (bynajmniej nie tego europosła).

* A na świecie nic. No chyba że Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w RPA. Wuwuzele. I klęska Włoch i Francji. I reprezentacja Chile. Tyle fajnego.


===> Lipiec

* Ciepło.
* Dana przyszła pierwszy raz do redakcji. :)

===> Sierpień
* Pożary lasów w Rosji. Tak jak wulkan w kwietniu, tak pożar w sierpniu pokazuje nam, ludziom, gdzie nasze miejsce. W pieczarze! I zapalić światło, bo nas zeżre tygrys szablozębny!
A serio - żywioł kontra człowiek. Człowiek zawsze przegra. Pamiętajmy o tym, gdy będziemy pyszałkowato się przechwalać, co to nie my. Bo żywiołem może być też... Człowiek. Miły, młody człowiek. Nieprawdaż?

* Katastrofa górnicza w Copiapó w Chile. I mieliśmy samograja newsowego - zawsze można było coś o Chile napisać... Jak o tym, że po jednego górnika zjawiła się i żona i kochanka. Jak w serialu. Pięknie. Zazdrościmy górnikowi i pozdrawiamy łapką - miał chłop szczęście. Gdyby panie poznały się w innych okolicznościach...

* Zmiany prywatne, zmiany :)

===> Wrzesień
* Nic ciekawego. No, dzieci poszły do szkoły. Mniej miejsca w autobusie... Ale to nie świat.

===> Październik
* Antyle Holenderskie rozpadły się na 5 oddzielnych prowincji Królestwa Niderlandów. Właśnie się dowiedziałem o istnieniu Antyli. Nie wiem, gdzie leża, ale nazywają się fajnie. Nazywały.

* Zmarł Ludwik Jerzy Kern. kto go jeszcze pamięta?...


===> Listopad

* Korea Północna ostrzelała południowokoreańską wyspę Yeonpyeong. Media wieszczą wojnę, i to nie byle jaką, a III Woijnę Światową. Baba Venga ponoć przepowiedziała, że zacznie się to jakimiś mało znaczącymi rozruchami. Pamiętacie marzec i Incydent koło Wyspy Baengnyeong? No właśnie. I co? I nic.

* Nie Polak Kubica a Niemiec Vettel rajdowym mistrzem świata Formuły 1. Polacy zawiedzeni. Będzie, że Kubica to żyd? Prędzej, czy później - będzie. Małysz już to usłyszał, gdy przestało mu wychodzić.

* Brak czasu staje się wyraźny i dokuczliwy.

===> Grudzień
* Zima. Totalna. Masakryczna. Mróz i tony śniegu. no cóż. Zamiast spacerów - oglądanie filmów i rozmowy... Zima też jest fajna.

* Zniechęcenie.

Niech 2011 będzie lepszy. Poza jednym. Daną. Dziękuję za to.

Teraz moi drodzy... Hmm... Czas na Was. Czekam na Wasze podsumowania. ŚWIAT. Polskę i Zieloną Górę zostawimy sobie na resztę stycznia.
Piszcie co według Was było ważne a co mało, co wpłynie na karty podręczników od historii a co przeminie jak sen blady. Nie zastanawiajcie się - piszcie prywatnie, od siebie.
Bo jestem bardzo ciekaw Waszych podsumowań.

* * *

Zobacz nas na facebooku: 

strona portalu Moje Miasto Zielona Góra

strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra

Współpraca: wikipedia.pl, pardon.pl,

Zdjęcia

  • Świat w roku 2010
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Pintaliano
Pintaliano śr., 2011-01-12 17:51

Mam dzieci starsze od Pana

ale to chyba nie przeszkadza by zostać by Pańskim fanem. Artykuł świetny lecz zamykający raczej drogę do ewentualnej przyszłej pracy w GW u Artura Łukasiewicza.
Z przyjemnością czyta się tekst pozbawiony tak powszechnej dzisiaj autocenzury.

Pintaliano
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski śr., 2011-01-12 18:13

Marek, bo tym razem nie 'Panie Marku',

po tym artykule zostaję Twoim fanem!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska śr., 2011-01-12 23:12

Skoro zostałeś fanem, zauważ też electrohead.

@Maciek Gniazdowski:

Wiedz, że jest też MM-kowa lista przebojów.
To są ''dzieci'' p. Marka.

Pozdrawiam
KOKO
KOKO śr., 2011-01-12 18:43

Artykuł na piątkę, mimo że Markowi 2010 r. okazał się smutnym

Moje Hity roku 2010:
1. Styczeń: Awatar, Justyna Kowalczyk wygrywa Tour de Ski
2. Luty: Menschenkette/Łańcuch ludzi w Dreźnie, Jacek Karpiński stworzył pierwszy minikomputer K-202
3. Marzec: X Światowe Igrzyska Paranormalne w Vancouver, VIII Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce w Ad-Dausze
4. Kwiecień: Piotr Pustelnik i Kinga Baranowska zdobyli Koronę Himalajów
5. Maj: Lena Meyer-Landrut wygrała 55 Konkurs Eurowizji, Lech Poznań - mistrzem Polski, otwarcie wystawy Expo2010 w Pekinie
6. Czerwiec: Wedel własnością japońskiego Lotte, Zaginiony obraz W. Gersona pt. "Odpoczynek w szałasie tatrzańskim" trafił na wawski Zamek Królewski, obrona mojej pracy magisterskiej
7. Lipiec: publikacje Wikileaks tajnych dokumentów dot. wojny w Afganistanie, Finały Mistrzostw Świata UEFA w RPA, obchody rocznicy bitwy pod Grunwaldem
8. Sierpień: Agata Szewioła (Żary) - miss Polski 2010
9. Wrzesień: Korowód winobraniowy
10. Październik: Finał XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. F. Chopina - zwyciężyła moja faworytka Julianna Awdiejewa, A. Gejm i K. Nowosiołow zdobyli nagrodę Nobla za odkrycie grafenu
11. Listopad: Odkrycie pozaziemskiej atmosfery tlenowej na Saturnie, wybory samorządowe w Polsce, wybory parlamentarne w Mołdawii, otwarcie wawskiego Centrum Nauki Kopernik
12: Grudzień: Odkrycie bakterii GFAJ-1 w Mono-Lake, która strukturalnie wykorzystuje arsen zamiast fosforu, sylwestrowe party w Zielonej Górze

Marek Pakoński
Marek Pakoński czw., 2011-01-13 14:51

Dzięki!

@KOKO:

O wielu sprawach mi przypomniałeś. Z tym że wikileaks to dla mnie papierowy tygrys. Ot - zastępczy temat (jak i zastępczy wróg nr 1 dla hAmeryki).

Zauważ, że jakoś w 2010 r. wielkich wydarzeń mnóstwo w pierwszej połowie, a w drugiej jakoś spokojnie...

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
KOKO
KOKO czw., 2011-01-13 21:12

to prawda, że zaglądałem do wikipedyjskiego kalendarium

@Marek Pakoński:

ale też do własnego kalendarzyka: sorry , ale wiele ważnych dla mnie osobiście wydarzeń w kolejnych miesiącach to musiałem sobie przypomnieć, bo nie pamiętałem. Nie zaprzątam sobie głowy newsami w tym sensie by je pamiętać na całe życie. ;)
Jak znasz coś lepszego od kalendarium wikipedyjskiego to konia z rzędem dam. Chociaż nie, bo jeszcze się na tego konia napalisz i coś znajdziesz, a ja konia nie mam.... ;)

Bogusia
Bogusia śr., 2011-01-12 21:41

Nic dodać, nic ująć

Młody gniewny? Odreagowanie? Nie ważne. Świetny tekst! Panie Marku, przeczytałam artykuł już dwukrotnie, wydrukowałam, jestem pod ogromnym wrażeniem. Mam swoje przemyślenia co do formy, stylu w jakim pan napisał, ale obawiam się, że nie potrafię tego tutaj należycie wyrazić, powiem osobiście przy okazji. Tak trzymać!!!
Takie artykuły długo, długo się pamięta, albo nie zapomina wcale.

B.H.-D.
barszczewska
barszczewska śr., 2011-01-12 21:49

jak ja lubię

czytać tego Pakońskiego

barbara
Lucyna
Lucyna śr., 2011-01-12 22:20

Rok to może i nie był

Rok to może i nie był najlepszy ale pewien młody człowiek, chyba się zakochał =)

Lucyna
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG śr., 2011-01-12 22:33

Trzeba mieć Cojones, by prawym i sprawiedliwym

Polakom, obywatelom otwartych serc dla kotów i psów,
o tych szmatach dla powodzian wygarnąć.
A terroryzm Piłsudskiego...
Toż to balansowanie na linie. :(
Jeszcze się ktoś ze szlifierką kątową przyczai.
:))

Marek Pakoński
Marek Pakoński czw., 2011-01-13 14:49

No ale szmaty to prawda...

@Bogusław_ZG:

I Piłsudski też prawda... Czemóż ukrywać takie sprawy?
Tylko dzięki wiedzy możemy podjąć własny osąd na różne sprawy... Włącznie z tym, że uważamy pisanie o tym za przejaw braku patriotyzmu :P

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Magdalena Galus
Magdalena Galus czw., 2011-01-13 10:26

Co tam polityka

grunt, byśmy zdrowi byli XD Dla mnie ten rok też był przełomowy, ale ani dobry ani zły...

Magdalenka
Marek Pakoński
Marek Pakoński czw., 2011-01-13 14:43

Dziękuję za tak miły odbiór :)

Byłem - jestem mocno zaskoczony że się Wam tak spodobało...
@Bogusław_ZG - aj tam balansowanie na linie. Trzeba pisać to, co się myśli i tyle.
@barszczewska :)
@ Maciej Gniazdowski Jak tak to ja też w takim razie do Ciebie na ty :)
@ Pintaliano A dlaczego taki artykuł zamyka pracy w GW u Artura Łukasiewicza? Nie podpuszczam - nie znam tematu i proszę o wyjaśnienie.

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Pintaliano
Pintaliano czw., 2011-01-13 15:20

Może zbyt pokrętnie napisałem.

@Marek Pakoński:

Chodziło mi o to, że u krańcowo " prawoskrętnego " A. Łukasiewicza pracy nigdy by Pan nie dostał.
Artur Łukasiewicz jest bardzo mocno uczulony na inne niż skrajnie prawicowe poglądy. A może się mylę ?

Pintaliano
Milena
Milena czw., 2011-01-13 22:34

Pewnie, że się podoba.

@Marek Pakoński:

Pewnie, że się podoba. Namawiasz i zachęcasz do pisania a sam ucichłeś ;p
Piękne zmiany....cieszę się bardzo!!! ;)

Milena
Milena czw., 2011-01-13 22:31

Ja inaczej się

Ja inaczej się skonstuuję:

*zima
Odwiedzinki u rodzinki.
Odkrywam katastrofę budowlaną w swoim mieszkaniu :(
Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver.
Wieje, mrozi i skrzypi śnieg pod nogami, strach z domu wychodzić.

*wiosna
Katastrofa pod Smoleńskiem :(
Odkrywam portal MM Zielona Góra :)
Pierwsza tura wyborów prezydenckich.
Odwiedzinki u rodzinki....

*lato
Druga tura wyborów...klęska Kaczyńskiego.
Obrońcy krzyża....10 lipca prezydent elekt B.Komorowski rozpętał ponad półroczną wojnę z obrońcami krzyża. A ja --->smutek - zdumienie - śmiech - szyderstwo. Nie mogę już na to patrzeć.

*jesień
Powrót do pracy :D
W końcu znowu przywitałam się ze swoją sztalugą, ach witaj kochana moja, Ty jedyna :)))))
Przyznanie Nagród Nobla
Wybory samorządowe.
2 urodziny Lili.
Spotkanie integracyjne MMkowiczów - miło było zobaczyć niektórych na żywo :)

No i prawie znowu zima a jednak jeszcze nie bo 21 grudnia nastąpiło całkowite zaćmienie księżyca, które po raz pierwszy od 1638 roku i po raz drugi w naszej erze przypadło w okresie przesilenia zimowego.