drukuj

Greg Hancock kiedyś nie był najstarszy

14.9.91r. Vojens - brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Świata

Od lewej: Rick Miller, Billy Hamill, Sam Ermolenko, John Scott (menedżer), Greg Hancock (6 pkt.), Ronnie Correy.

Amerykanin Greg Hancock, który niedawno został indywidualnym mistrzem świata na żużlu, jest najstarszym zawodnikiem ze złotym medalem. Nie zawsze jednak tak było. Sięgnęłam do archiwum. Jak wyglądał w latach 90-tych? Niemal tak samo!

Amerykanie w naszych ligach zawsze wzbudzali największe zainteresowanie. ,,Słonecznym chłopcom" z Kalifornii niemal wszystko wychodziło lekko. Medale zaś zdobywali jakby od niechcenia. Większość z nich lekko podchodziła też do życia. Ten luz wprost z nich bił. Dlatego i fanów im nie brakowało i nie brakuje.

W polskiej lidze Greg Hancock pojawił się w roku 1992, wspólnie ze swoim rodakiem, Ronnie Correy'em, zdobywali punkty dla Unii z Leszna. Wówczas wszyscy obcokrajowcy traktowani byli jak bogowie, ale oni sami przeżywali też szok frekwencji na naszych stadionach. Jedno pytanie było słychać ze strony zawodników – ile ludzi jest na stadionie? Kiedyś ,,naszym", czyli Jimmy Nilsenowi i Larsowi Gunestadowi wetknęłam po prostu jakiś skarb kibica. Duet z USA w Unii doznawał jeszcze więcej emocji. Kibice ich uwielbiali. Nie mogli tych oznak nie widzieć jak parkingi były wymalowane ich nazwiskami. Byli i speszeni i zadowoleni, zawsze dziękowali fanom. Czym jeszcze bardziej zjednywali kibiców.

Greg Hancock nie odstaje swobodą od swoich rodaków, ale zorganizowane podejście do sportu i życia też jest widoczne.
W połowie lat 90-tych zaskoczyli, wspólnie z Billy Hamillem, żużlowy światek. Powstał team na wzór tych z Formuły 1. To było novum, ale jakże skuteczne. W 1995 roku mistrzem świata został Billy, a Greg był trzeci. W roku następnym obaj znowu stali na podium, Greg na najwyższym, Billy stopień niżej.

Po latach mistrz przyznał, że ,,Team Exide" nie dość, że był czymś nowym w speedwayu to zarówno on jak i Billy też nie byli wówczas w pełni gotowi do takiego wyzwania. Zdobyli jednak dodatkową i niezwykle cenną wiedzę – jak promować firmę, siebie, rozmawiać z dziennikarzami. Nawet jak się ubierać.
Motocykliści z Kalifornii zawsze byli otwarci i przystępni, ale duet z Exide poszedł jeszcze dalej.

Długo Greg musiał czekać na powtórkę z sezonu 1997. Aż został najstarszym zawodnikiem cyklu Grand Prix oraz zawodnikiem, który startował we wszystkich odsłonach GP. Miał mniej bogate w sukcesy sezony. Zaczął się odradzać po uporządkowaniu spraw osobistych. Nigdy jednak, przynajmniej na zewnątrz, nie schodził z jego twarzy tak charakterystyczny, szeroki uśmiech. Dlatego ma przydomek ,,Grin", nadany jeszcze w czasach dzieciństwa chociaż częściej używa się ,,Herbie" (od jazzmana Herbie Hancocka).

Dla młodego pokolenia kibiców ,,Grin" jest już starszym panem. Ja pamiętam go inaczej. Ale nie innego! Zawsze dżentelmen na torze, przyjacielski i serdeczny w zachowaniu. Po prostu ,,Słoneczny chłopiec" z Kalifornii.

Zawodnik z USA i kilku klubów w Europie zdobył w tym roku pięć złotych medali. Jeden wraz z drużyną ,,Falubazu". Tym samym po raz pierwszy zawodnik zdobywający tytuł IMŚ, reprezentował też klub z Zielonej Góry. To tylko ciekawostka bo medal zdobywał dla siebie i dla swojego kraju. Ale przez 20 lat jeszcze takiej sytuacji nie było. Byli kontraktowani zawodnicy wybitni, medaliści IMŚ, byli mistrzowie, przyszli mistrzowie, ale nie trafił się żaden zdobywający tytuł w sezonie kiedy reprezentował zielonogórski klub. Aż do czasu Grega Hancocka.

* * *
A teraz czas na bachusiki!
Linki do galerii z bachusikami i mapką autorstwa Bogusława_ZG.
Tutaj mapka:
https://picasaweb.google.com/106329855968662787925/KCKPZR
W tym miejscu oprócz Panoramio, również Google Earth:
http://www.panoramio.com/group/34015

Zdjęcia

  • 14.9.91r. Vojens - brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Świata
  • 18.7.92r. Lonigo - złoty medal Mistrzostw Świata Par
  • 8.8.93r. Greg Hancock z Romanem Jankowskim...
  • 8.8.93r. ... w rozmowie z Tony Rickardssonem (Morawski Zielona Góra)
  • 8.8.93r. ... i prognozował komplet, ale nie trafił
  • 8.8.93r. W 5. Memoriale im. Wiesława Pawlaka za Piotrem Protasiewiczem, przed Jarosławem Szymkowiakiem
  • 29.5.94r. Greg Hancock z Henrikiem Gustafssonem na meczu ligowym
  • 10.7.94r. Praga - 1/2 IMŚ i awans do finału po barażu z Billy Hamillem i Tomasem Topinką
  • 20.8.94r. Vojens - ostatni jednodniowy finał IMŚ
  • 20.5.95r. Wrocław - Grand Prix pierwszy turniej
  • 20.5.95r. Wrocław - Grand Prix pierwszy turniej
  • 30.9.95r. Londyn - Grand Prix ostatni turniej i zwycięstwo
  • 1995r. - W następnym sezonie logo ''Exide" będzie już dominującym u Grega Hancocka

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk wt., 2011-11-22 09:01

A pamiętasz Bruce’a Penhalla?

Też z USA i jeszcze starsze pokolenie niż Greg.
Miałem kiedyś jego zdjęcie z rodakiem, prawdopodobnie zdjęcie pochodziło z Chorzowa z finału MŚP.

Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2011-11-22 19:56

Bruce Penhall...

@Krzysztof Gawryluk:

Jak meteor przemknął przez żużlowy świat, który na jego punkcie dostał bzika.
Uroda, która go wciągnęła do Hollywood (filmy akurat liche z jego udziałem), bajeczna jazda po owalu i szalenie sympatyczne podejście do każdej osoby.
Dziecko z rodziny milionerów. Sport był zabawą w najczystszej postaci.

Widziałam go kilka razy na torze i nie tylko. Był gościem na GP w Londynie w 1995r. Parking oszalał jak się pojawił. Przetrzymał szturm, ale kilka chwil później w elegancki sposób dał znać, że nie on jest tutaj najważniejszy i nie można więcej przeszkadzać szykującym się do zawodów.
-----
Jeżeli piszesz o zdjęciu z Chorzowa to na pewno finał MŚP i jest z Bobby Schwartzem.

Pozdrawiam
skorpion
skorpion wt., 2011-11-22 09:59

A mnie żal

Grzesia Zengoty, że odchodzi z FALUBAZU
do Włókniarza Częstochowa.

Barbara N.

aski
aski wt., 2011-11-22 18:19

Ubawił

mnie sam tytuł ;))))

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG wt., 2011-11-22 19:00

O! Tego po lewej na pierwszym zdjęciu to znam

Śpiewał... No kurczę! No... O juz wiem, Cheri Cheri Lady....
Tak to leciało.

winogroniasty
winogroniasty śr., 2011-11-23 10:08

Po przeczytaniu artykułu, w mojej głowie

zrodzło się pytanie, dlaczego jeszcze nie ma Bachusika Żużlowca?

Podpis będzie wyświetlany u dołu każdej z odpowiedzi użytkownika.
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2011-11-29 03:00

O żużlowym bachusiku się myśli.

@winogroniasty:

Jest nawet grafika jak miałby wyglądać.
Mniej więcej tak:
http://www.mmzielonagora.pl/artykul/zdjecie-bachusik-zuzlowcem-dlaczegoz...

Reszta to fundusze, zlecający itp.

Pozdrawiam
Pintaliano
Pintaliano wt., 2011-11-29 07:08

Jestem przekonany,

@Alicja Skowrońska:

że zielonogórscy żużlowcy zasłużyli na więcej niż tylko na " komiksowy szacunek ".
ONI, szczególnie Ci co odeszli, zasłużyli na okazanie im szacunku i wdzięczności w sposób bardziej
poważny. Swego czasu rzuciłem taką myśl w artykule
 http://www.mmzielonagora.pl/artykul/pomniki-spotykane-na-rowerowych-szlakach-8-edward-jancarz-w-gorzowie.
A fundusze ?
Przecież mamy na południu województwa kilkadziesiąt tysięcy fanów Falubazu. Na pomnik prędzej się zrzucą niż na bachusika. 

Pintaliano
Błażej Kowalczyk
Błażej Kowalczyk pt., 2011-11-25 01:10

Coś niesamowitego! :D

Artykuł + galeria = prawdziwy 'skarb kibica'! Dla mnie w wymiarze szczególnym.

Pamiętam jak w minionym już niestety sezonie 2011 podszedłem do Grega po podpis na Jego fotce-widokówce (zakupionej przeze mnie jakimś cudem na allegro) z czasów "Exide'a" i przy tej okazji, zapytałem "czy kojarzy tego gościa ze zdjęcia"? Greg natomiast (żywo zainteresowany suwenirem) po dokładnym oglądzie i lekturze czego się z tego dało - in inglisz - jak zawsze uśmiechnięty, odpowiedział: "Jasne! Wiem co to za facet ale coś tu jest nie tak, bo ten na zdjęciu jest dużo młodszy." :]

Myślę, że jak zobaczy On tę galerię, to z pewnością będzie pod wrażeniem! Poślę maila z linkiem (jeśli oczywiście nie ma Pani Alicja nic przeciwko) w świat i za jakiś czas poinformuję tutaj o efektach.

Pozdrawiam.

Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2011-11-29 02:45

Błażej, nie pytaj tylko podrzucaj Gregowi.

@Błażej Kowalczyk:

Mnie coś innego w ubiegłym roku uderzyło.
Zawodnicy zaczynający karierę w pierwszych latach 90-tych to już starsi panowie!!! A dla kibiców, którzy dobijają nawet i do 30-tki, oni jeździli zawsze.
Wielu z tych co jeżdżą, widziałam na ich pierwszych zawodach. Naprawdę aż tyle lat upłynęło...?

Pozdrawiam