Gdzie złote smoki wejścia strzegą...
Kilka dni temu weszłam, żeby sprawdzić czego bronią baśniowe stwory. Klatka schodowa? Hm, nie powiem, ładna. Każdy element wystroju dopieszczony. Nie ma nic przypadkowego. Jeszcze jedne drzwi. Również ze swojej epoki. I równie ładne. Co jest jednak tym najważniejszym?!
Łał!!! PORĘCZE! Cudo! Tak, tego muszą strzec! Przepięknie wyprofilowane i niezwykle kuszące, żeby po nich zjeżdżać. No bo bo do czegoż mogą służyć takie śliczności jak nie do zjeżdżania?
Nie mogli opanować nauczyciele dzieciarni w szkole, oj, nie mogli. Byli w tej materii nieco dziwni. Jak można najszybciej znaleźć się na parterze? Tylko po poręczy.
Przeganiali rodzice gdy to samo robiono na klatkach schodowych. Czyż nigdy nie byli dziećmi? A jaka frajda tak śmigać w dół.
Czyli dorośli w czasach mojego dzieciństwa nie rozumieli takiej drogi. Tylko po schodach. A nie wystarczy, że do góry jest po schodach? Miało być, że ile wejść, tyle zejść.
Już się zaczęłam nieco mościć na poręczy, ale ktoś nadchodził. Szkoda. Na takich ślicznych rzadko miałam okazję zjeżdżać...
* * *
W 2004 roku kamienica została z pietyzmem odrestaurowana. Jej budowniczy, Carl Lorenz, byłby zapewne zadowolony, że obecny użytkownik przywrócił jej pierwotny blask. Jest teraz perełką zielonogórskiej secesji.
Szkoda tylko, że potworki nie uchroniły zewnętrznych ścian budynku przed bezmyślnymi pacykarzami...
O jakiej w ogóle kamienicy zaś mowa? Siedziba Zielonogórskiej Rady Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT, aleja Niepodległości 22.






























Kontakt:
a myślałem,
że to będzie foto-zagadka ;))
Kamienica faktycznie ładna.
A smoki pilnują skarbu, jak to w bajkach ;))
Obraziłabym MM-kowiczów dając coś tak widocznego...
@aski:... na zagadkę. Skupiłam się na fragmencie budynku i myślę, że też dobrze wyszło. Bo jakby o kamienicy to i wypadałby podać też jej historię odleglejszą i bliższą. A działo się w niej, oj działo.
Ale jakby poszło jako zagadka i byłyby kłopoty, chyba padłabym ze śmiechu.
-----
I tak sobie marzę o zanurkowaniu po kamienicach. Wielokrotnie - jak się szwendam po mieście - ludzie mnie zaczepiali, już się nawet nie pytają po co robię zdjęcia. MM-kę kojarzą. Podpowiadają co i gdzie jeszcze. Tam gdzie otwierają klatki schodowe, niestety, niewiele już jest do zobaczenia. Rozmowy jednak są sympatyczne i nieraz dłuższą chwilę trwają.
Ja w poszłam o krok dalej
Ja w poszłam o krok dalej nawet się zalogowałam , żeby napisać odpowiedź=))
Pani Alicjo to naprawdę piękna kamienica i super,że można o niej poczytać.
Można powiedzieć „wejście smoka”
Tak na marginesie, nie zawsze użycie słowa GDZIE oznacza, że zdanie jest pytające.
Nie ma znaku zapytania - nie ma zabawy!
Taka to Alicja
I bardzo dobrze, że ktoś nadchodził. :))
Gdyby zabytkowa poręcz nie wytrzymała, mogłabyś mieć bolesne doświadczenia. :(
U ortopedy i konserwatora zabytków. :P
W pracy też mam jedną fajną poręcz.
@Bogusław_ZG:Ale na dole sterczą jakieś kołki. Nie zakończenie poręczy tylko nasadzone jeszcze jakieś głupie kołki. I ona (poręcz) nie nadaje się do zjazdu. Wiele lat temu przekonałam się.
Można też poczytać
W dzisiejszym wydaniu ,,G L", o tej kamienicy z numerem 22 przy al.Niepodległości. Gazeta Lubuska kontynuuje wędrowkę po starówce -- Tajemnice deptaka od fontanny w stronę ratusza,idziemy prawą stroną. W sobotnim wydaniu była kamienica z numerem 24 od której rozpoczyna się cykl: Nieznana Zielona Góra,czyli Tajemnice Deptaka.
Barbara N.
... Albo dziś...
@skorpion:Na czołówce MM-ki :)
O! Super! Nie czytałam jeszcze.
Zaległą od piątku prasę jutro odbiorę w swoim kiosku. Już się nie mogę doczekać lektury!
Będzie cały deptak? Czyli kolejne zbieranie odcinków.