Gdzie jest Muzuem Kolejki Szprotawskiej?
Chodzi o magazyn, który jest częścią dawnego Dworca Głównego przy ul. Ogrodowej. Gazeta Wyborcza w artykule pt. "Zapraszamy na spacer szlakiem starej kolejki" z dnia 4-5 kwietnia 2009 roku informowała o otwarciu muzeum. Z tekstu mogliśmy się dowiedzieć m.in., że "przyszedł czas, by stworzyć miejsce, gdzie można by upamiętnić prawie 100-letnią historię połączenia kolejowego" i "w muzeum ma powstać klub, do którego będą mogli przyjść podyskutować o historii miasta". Okazało się jednak, że miłośnicy zmienili zdanie i miejscem spotkań uczynili pizzerię Caramba.
Na swojej stronie www.kolejka.ptkraj.pl napisali (wrzucam obszerny fragment, ponieważ każde zdanie jest cenne): "Rozpoczęły się rozmowy z właścicielami Pizzerni "Carramba" o ustanowieniu tego lokalu oficjalnym przytuliskiem Klubu Miłośników Kolejki Szprotawskiej. Na początek my ze swojej strony zadbalibyśmy o lekką zmianę wystroju wnętrza, na bardziej kolejowy (fotogramy starych widoków kolejowej Zielonej Góry, jakieś gadżety kolejowe na półeczkach, może jakiś planszowy rozkład jazdy). Gospodarze zadbali by natomiast o to, aby było tak samo sympatycznie jak teraz, nie zawiesiliby serwowania grzanego piwa z miodem (wprowadzili by nawet nowy asortyment o lokalnym i kolejowym zabarwieniu) i patrzyli by przychylnym okiem na nasze, czasem burzliwe (czyli głośne), zebrania wokół stołów... Aha, zostaną jeszcze oczywiscie transmisje sportowe na dużym ekranie. Wszystko jest na jak najlepszej drodze, Zbychu Kamiński nawet znalazł inne wspólne tematy z właścicielem... Od połowy marca zapraszamy na "Grzańca Szprotawskiego" i "Piwo Konduktorskie" do "Carramby"...."
Włodzimierz Włodarczyk opowiadał co znajdzie się w gablotach przy ul. Ogrodowej - "stare mapy, bilety, znaczki, mundury, czapki zawiadowców, archiwalne fotografie, nawet fragmenty szyn". Jak widzimy eksponaty znajdą się prędzej w pizzerii przy ul. Francuskiej, z której bliżej raczej do torowiska na Żary niż Kolejki Szprotawskiej.
Pan Bonisławski mówił - "Na początku zaczniemy od tego, żeby znów ożywić to miejsce. - Nie zależy nam, żeby znalazł się sponsor, który wyłoży pieniądze na remont. Chcemy, żeby muzeum powstawało krok po kroku wspólną pracą miłośników. Jestem przekonany, że po jakimś czasie będą tam wisieć gabloty z zebranymi przez nas eksponatami".
Na stronie www miłośników zauważyć można jednak zmianę frontu. Okazuje się, że bez sponosorów ani rusz."Magazyn odremontujemy własnym sumptem, m.in. poprzez to, że pewne działania będą stanowiły praktyki lub prace dyplomowe dla uczniów kończących zielonogórskie szkoły zawodowe i technika a materiały będziemy pozyskiwać od firm sponsorujących. Będzie to też dodatkowa forma oddziaływania wychowawczego na szczególnie trudną młodzież, poprzez ich zaangażowanie do konkretnego, wartościowego działania, przynoszącego namacalny skutek w postaci uratowanego zabytku, odremontowanego klubu i powstałej dzięki ich wysiłkowi izby pamięci."
Dobrze, wszystko fajnie, ale zobaczmy jak muzeum wygląda w środku - http://kolejka.ptkraj.pl/?mod=151&gid=151 Prawdopodobnie od czasu wykonania zdjęć nic się tam nie zmieniło, bo miłośnicy nie omieszkaliby się tym pochwalić. "W środku ma też być miejsce, gdzie będzie można usiąść, porozmawiać, wypić herbatę a obok, na zewnątrz, miejsce na ognisko. Izba będzie miejscem odbywania się żywych lekcji dla zielonogórskich szkół i turystów odwiedzających Miasto." Szukałem miejsca na ognisko. Znalazłem w pobliżu wypalony skrawek ziemi, który służy złomiarzom do przetapiania izolacji z kabli, które sprzedają w pobliskim skupie. Miejsce raczej nie służy do biesiadowania i nie zostało stworzone przez miłośników kolejki.
Pan Bonisławski przechwalał się na MM jak to potrafi znaleźć sponsorów, że na OMT miasto nic nie wyda, że znajdzie pieniądze na alternatywny projekt zielonej strzały... A tu proszę, nie może znaleźć sponsora na tonę materiałów budowlanych.
Zajmijmy się teraz wyglądem zewnętrznym muzeum. Jak widzimy na zdjęciach - nie ma żadnej tablicy informującej, że znajdujemy się przed Muzeum Kolejki Szprotawskiej. Skąd szary zielonogórzanin ma wiedzieć, że coś takiego funkcjonuje? Lokal jest zamknięty na przysłowiowe "cztery spusty", a dookoła panuje bałagan.
Jak wiemy kolejka to nie tylko dawny dworzec, ale także tory. Można byłoby je ożywić we współpracy z drezyniarzami, którzy w kwietniu 2008 roku oczyścili kawałek szyn. Zorganizowali przy okazji akcję charytatywną i w zamian za datki wozili mieszkańców naszego miasta drezyną. Jak zostali potraktowani przez miłośnika kolejki? Można przeczytać w archiwum Gazety Lubuskiej - http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080510/TYGODNIK... Zadaję sobie pytanie: czy Panu Bonisławskiemu zależy na promocji kolejki czy na wyłącznym monopolu na nią? Nie potrafi poradzić sobie z małym magazynem, a chce budować Otwarte Muzeum Techniki.
W podobnym magazynie w danej Winiarni jeden z profesorów Wydziału Artystycznego UZ stworzył galerię sztuki. Regularnie odbywały się tam wystawy. U miłośników kolejki do dzisiaj nic się nie dzieje.
Apeluję do miłośników Kolejki Szprotawskiej: panowie przystopujcie z ciepłym piwkiem w pizzerii i weźcie się do roboty! Będziecie bardziej wiarygodni w oczach władzy, urzędników i mieszkańców Zielonej Góry!





























Kontakt:
Merytoryczna ocena
I o to chodzi. Merytoryczna ocena z materiałem fotograficznym. Jak widzę M. Bonisławski zdążył napisać pokaźny komentarz o oficerze rowerowym, ale na ten artykuł zabrakło mu czasu. A tak poza tym widzę, że komentarze na MM wyświetlają się z godziną do tyłu niż w rzeczywistości ;)
Tak się wyświetlają niestety :(
@robertgorski:Myślę że w poniedziałek zostanie to naprawione. Zgłosił nam ten problem Tomasz Dominiak jeszcze w czwartek - dziękujemy!
No cóż. Wystarczy mieć chęci
No cóż. Wystarczy mieć chęci żeby odrobinę więcej przeczytać o działalności miłośników KS informacje te są na stronie klubu oraz ostatnio było o tym wspomniane w jednym z artukułów Pana M.Bonisławskiego). Odkrywka w Radwanowie i Broniszowie fundamentów dworca to już się nie liczy? Walka o każdy centrymetr torowiska w ZG z prezydentem i jego ekipą też się nie liczy? Prawda jest taka że o wiele łatwiej jest dogadać się z władzami Kożuchowa, Szprotawy i szybciej zacząć działać na rzecz KS niż w ZG gdzie tylko liczy się żeby zrobić jak najszybciej zacząć budować, zniszczyć wszystko bo jak już będzie zbudowane to "nic nam nie zrobią"...
Na fizyczne otwarcie muzeum przyjdzie czas. Trzeba to zrobić z głową a nie tylko poukładać wszystko na półkach żeby wyglądało to jak w dużym pokoju w mieszkaniu M3 na 10 piętrze wieżowca z wielkiej płyty. To raz. Dwa: nikt w zimie nie będzie robił remontu magazynu gdzie nie ma ogrzewania. Ja rozumiem że są tacy ludzie którzy nie widzą w tym żadnych przeszkód ale to są ci sami ludzie którzy później krzyczą najgłośniej że coś się sypie coś się wali, jak nie umieją robić to po co się zabierali za robotę.
polska specjalność
Najprościej jest pisać złośliwy komentarz o społecznej inicjatywie. A jakie autor
tego złośliwego tekstu ma osiągnięcia? Wiadomo, że bez pieniędzy an rusz, można by się wyzłośliwiać, gdyby stowarzyszenie dostało pieniądze i nie wywiązało się z podjętego zadania. A tak to raczej można co najwyżej pomóc w poszukiwaniu środków. Ale jak widać to przerasta zwykłą polską zawiść i złośliwość. Ile ta niezrealizowana, póki co, inicjatywa kosztowała autora? Nic! Powstanie muzeum ogłoszono nie tak dawno, więc należy poczekać.
No ładnie, to tak Pan
No ładnie, to tak Pan Bonisławski pluje na rowerzystów, że niby nic nie robią, a sam proszę... :) Nie spodziewałam się tego, myślałam, że przechwałki Pana B. są chociaż troszkę prawdziwe, ale widzę, że Pan Mieczysław to mitoman i megaloman w jednym. Prawie rok Państwo nic nie mogliście z tym zrobić? Średnio rozgarniętej osobie załatwienie sponsora na taką inwestycję zajęłoby dwa tygodnie, góra miesiąc, ale bez przesady. Komentarz wyżej odnośnie pracy w zimie napisała chyba osoba, która nie potrafi czytać ze zrozumieniem :) Przecież jest wyraźnie napisane, że otwarcie było w kwietniu zeszłego roku. Poza tym jest to pomieszczenie zamknięte, więc w środku można było odnawiać. Zwykłe ekipy budowlane wykorzystują ogrzewacze powietrza i lampy przy kładzeniu tynków i innych, to nie jest żaden problem. Pan Bonisławski jako PTKraj przechwalał się, że gdyby oddać w jego ręce kolejkę szprotawską to zrobiłby z niej wspaniałą atrakcję turystyczną. Śmiem wątpić. Po przeczytaniu artykułu dochodzę do wniosku, że skoro nie możecie uporządkować i wyremontować magazynu przez prawie rok, to z ewentualnym uruchomieniem KS byłoby jeszcze gorzej. Skoro wolicie się Panowie spotykać na pizzy i przy piwie zamiast działać to nie dziwcie się później, że Urząd Miasta nie traktuje Was poważnie. [Uważam że ten komentarz był na krawędzi dobrego smaku - proszę ostrożniej dobierać słowa na przyszłość - moderator M. Pakoński]
I jak z Wami dojść do porozumienia?
Ten artykuł to nic innego jak koleje świństwo prawdziwych rowerzystów na forach internetowych. Do poprzednich świństw zaliczam:
1. Grzebanie w życiorysach i aktach IPN w celu podważenia opinii o kolei szprotawskiej jako zabytku.
2. Maniakalne przypisywanie wszystkim krytycznym opiniom o prawdziwych rowerzystach autorstwa tej samej osoby.
3. Nieustanne okłamywanie opinii publicznej na temat rzeczywistych kosztów budowy ZS.
4. Wprowadzenie w błąd około 4000 tysięcy osób przy okazji zbierania podpisów do petycji.
Zapewne znalazłoby się więcej.
Pozdrowienia.
Po prostu prawda w oczy kole
@user_61:Po prostu prawda w oczy kole i Pan Bonisławski pali się ze wstydu. Proszę wskazać chociaż jedno kłamstwo w tekście. Czekam na odpowiedź Pana Bonisławskiego.
Polecam dokładną lekturę
Polecam dokładną lekturę strony PTKraj., bo tam czytamy fragm.: "Magazyn odremontujemy własnym sumptem, m. in. poprzez to, że pewne działania będą stanowiły praktyki lub prace dyplomowe dla uczniów kończących zielonogórskie szkoły zawodowe i technika a materiały będziemy pozyskiwać od firm sponsorujących. Będzie to też dodatkowa forma oddziaływania wychowawczego na szczególnie trudną młodzież, poprzez ich zaangażowanie do konkretnego, wartościowego działania, przynoszącego namacalny skutek w postaci uratowanego zabytku, odremontowanego klubu i powstałej dzięki ich wysiłkowi izby pamięci. Cały system będzie funkcjonował dzięki pracy społecznej naszych członków. Jesteśmy przygotowani organizacyjnie i kadrowo do jego wdrożenia a pomocne nam przy tym będą nasze bogate doświadczenia." Wynika z niego, że jest to praca społeczna (a co to znaczy każdy chyba tu wie). Dalej, nie ma sponsorów i PTKraj. nie jest w tak uprzywilejowanej pozycji co "Rowerem do przodu" by mieć pieniądze na realizację pewnych celów. Prace w budynku MKSz trwają i zależą od ludzi i ich wkładu pracy i pieniędzy. A jak wiadomo ludzie nie mają tysięcy, jak np. wielkie firmy czy miasto. Stąd też artykuł bezpodstawnie czepia się PTKraj. (jak nie ma czego się czepiać to zawsze coś się znajdzie..). Jest tylko JEDNA JEDYNA rzecz która mnie zbulwersowała w stronę tym razem PTKraj. Informacja. I tu się zgadzam z autorem powyższego artykułu. Nie wiem jako przeciętny mieszkaniec prawie nic, jeśli nie nic, o tym, co się dzieje w MKSz. Nic i zapisuję to na minus miłośników kolejki.
Tak można mówić co roku
Nie jest to żaden argument. Tu nie chodzi przecież o nie wiadomo jakie fajne środki.
Galeria która funkcjonowała niedaleko w jednym z magazynów po winiarni jest tego dobrym przykładem. Tam prostymi gospodarczymi środkami wyrównano i pomalowano ściany i organizowano wystawy na które przychodziło setki osób niekiedy.
"Dalej, nie ma sponsorów i PTKraj. nie jest w tak uprzywilejowanej pozycji co "Rowerem do przodu" by mieć pieniądze na realizację pewnych celów."
Po pierwsze o to chodzi że Bonisławski przechwalał się jaki Pttkraj jest doskonałą organizacją bo potrafi zdobywać środki z różnych źródeł od sponsorów czy różnych funduszy unijnych. To miał być argumentem za uwzględnieniem jego postulatów do podjęcia współpracy, wynegocjowania pozostawienia chociaż kawałka torowiska.
Wasze muzeum jest tego totalnym zaprzeczeniem. Zostało ono otwarte rok temu ale przecież z wpisów na stronie wynika jasno że Bonisławski szykował się do tego od kilku lat.
Było dużo przechwalania się o nieziemskich eksponatach i pamiątkach. I jakoś tego nie widać.
Halo halo ;) Panie
Halo halo ;) Panie Bonisławski prosimy o występ pod artykułem o Pana muzeum :)))
Ja tam się nie orientuję w
Ja tam się nie orientuję w szczegółach. Podano stronę PTKraj. tutaj w dyskusji. Przejrzałem ją i w jednym z fragm. znalazłem takie zdanie. W myśl tego fragm. artykuł ów jest nietrafiony. Dalej jeśli chodzi o miłośników kolejki czy rowerów nie należę do żadnej ze stron (w kontekście tego wyrażenia do mnie "wasze muzeum"). Jestem obywatelem, który sobie komentuje, jak co widzi i słyszy (w tym także jak mój małpi móżdżek to rozumie). Żeby była jeszcze ścisłość, jako postronny obserwator jest mi przykro że stowarzysz. Rdp zniszczy fragment zespołu zabytkowego Kolejki Szprotawskiej i mam mnóstwo wątpliwości co do przejrzystości i czystości projektu Zielonej Strzały (sporo wskazuje że to szwindel, ale pewnie się mylę). Poza tym wszystkim mam już dość waszej małej wojny. Czwartej wojny my tu nie chcemy. Mieliśmy 2 wojny światowe i trzecią wojnę o kota (Sami swoi), a teraz mamy mieć czwartą rowerzyści-kolejarze? Nie - dziękuję. Mam dość. I szczerze mówiąc dla świętego spokoju- niech rozbiorą te nieszczęsne tory i odwołają wykonanie Zielonej Strzały. Mam dosyć Was - rowerzystów i miłośników kolejki i waszej wojenki!! Fragm. "rozbiorą te nieszczęsne tory i odwołają wykonanie ZS" jest ironią i sarkazmem - proszę nie odbierać tego poważnie tylko z uśmiechem. To zdanie napisałem w razie bezpieczeństwa gdyby nie zrozumieliby Państwo wymowy mojego komentarza.
Ok tak to brzmiało jak by Pan należał to PttKraj
Mnie też się nie chce o tym pisać wolałbym się skupić na kolejnych projektach jakie nasze stowarzyszenie ma prowadzić. A nie na głupich pyskówkach z Bonisławskim.
Obnażamy jego prawdziwe intencje. Jest dla mnie paradoksem to jak potraktował drezyniarzy, którzy chcieli wskrzesić "szprotawiankę" To była jedyna osoba, która tak zaciekle z nimi walczyła. Nie Policja, nie urząd tylko Bonisławski. I nikt więcej. Nikt nie był zainteresowany zaszkodzeniem tej inicjatywie tak jak on.
Zaraz, zaraz, nazywa Pan to
Zaraz, zaraz, nazywa Pan to paradoksem takie a nie inne działanie Pana Bonisławskiego względem drezyniarzy ratujących szprotawiankę. To znaczy że jednak (tak zrozumiałem) poprzez słowo paradoks jest panu przykro że nie ratuje się szprotawianki, a jednak wraz z kolegami i koleżankami to wy dobiliście ostatnie gwoździe na krzyż szprotawianki w Zielonej Górze. Pal licho już tutaj już Bonisławskiego, drezyniarzy itp. Tu pojawia się dla mnie pewne niezrozumienie! Z jednej strony przykro, a z drugiej - zniszczyć. Hm. Ale to moje rozczochrane myśli. Pewnie to ta późna godzina. Znikam na tę noc. ;)
Wskrzeszenie
Rozumiem przez przywrócenie życia temu szlakowi komunikacyjnemu do czego dążymy promując ZS.
jest już doskonały artykuł o Muzeum Kolejki
Chciałabym zauważyć, że od wczoraj jest już odpowiedź Bonisławskiego, czego więc Górski się czepia, jakby powtarzał mantrę ? Swoją drogą, artykuł Bonisławskiego, to doskonały materiał, obrazujący siermiężną i mozolną, ale jakże wspaniałą pracę miośników kolejki. Nie spodziewałam się, że aż tyle robią i to po cichu. Nie trąbią w mediach tak jak rowerzysci. Pracowici a jednocześnie skromni ludzie, którzy wiedzą czego chcą i konsekwentnie robią swoje.
a skąd tak nagle wziął się kowalczyk ?
Aha, jeszcze jedno. Wcale się nie dziwię Bonisławskiemu, że nie odpowiada pod tak skonstruowanym napadem na Muzeum Kolejki. Przecież to jest lista niesprawdzonych domniemań, z których szczytem jest to zgadywanie co jest za ścianą, w środku ? A te osobiste wycieczki, robiące z miłośników kolejki nieodpowiedzialnych alkoholików (tu też ukłon w stronę Oli, [to co tutaj napisała MMkowiczka było zupełnie nie na miejscu - proszę powstrzymać się od takich słów na przyszłość - moderator M. Pakoński] Na miejscu Bonisławskiego zastanawiałam bym się, czy nie zażądać usunięcia takiego paszkwila? [szanowna Pani - to jest artykuł obywatelski. Wskazuje kilka rzeczy, zadaje pytania, próbuje interpretować. Nie widzę w nim NIC Z PASZKWILA - inaczej nie zostałby opublikowany. Moderator M. Pakoński] I na koniec... Czy nie jest zastanawiające, że pojawia się nagle nowy człowiek na MM, tylko po to, aby spłodzić jeden jedyny bogato przygotowany wycinkami z internetu paszkwil? Normalnie to chyba każdy się najpierw rozkręca, pisze jakieś komantarze a nie od razu wali ilustrowany zdjęciami i odnośnikami z internetu elaborat. Robercie Górski, zarzucałeś mi kiedyś, że jestem Bonisławskim. To ja się teraz spytam, "kowalczyk" to nie jest robota Górskiego ?
Szanowny Panie
Artykuł który Pan krytykuje nie wykracza poza obywatelskie spostrzeżenie kilku faktów oraz ich interpretację. Każdemu wolno takie spostrzeżenia poczynić, również publicznie, na MMce. Nie wykraczały one poza zasady ogólnopojętej kultury, więc zostały opublikowane. Rozumiem, że nie podoba się Panu treść artykułu. Ale MMka nie jest po to, by dawać tylko teksty podobające się, zwłaszcza w takim sporze, jak tu obserwujemy. Wyrażenia zawarte w tekście nie cieszą mnie jako moderatora, ale Nie przekraczają granic, które ustaliliśmy. Pan w swych dwóch komentarzach doszedł zaś do nie tylko podobnego poziomu, jak ten przez Pana krytykowany, ale przekroczył te granice, powodując moją reakcję. Na bazie tego uważam, że raczej nie do Pana należy polecanie, co należy usuwać. A przy okazji - uwaga czysto prywatna, a raczej skarga. Państwo naprawdę czynią mi masę pracy w moim wolnym czasie, w sobotę wieczór. Jak widać, dzięki Państwu moderator ani się rozerwać, ani gdzieś wyjść, ani nawet wypić trochę więcej nie może, bo nie daj boże rowerzysta na kolejkarza albo vice versa napadnie i będzie problem w rozdzielaniu i usuwaniu tego jadu i nienawiści z komentarzy :(