drukuj

Gdy pasja staje się nałogiem czyli Fototerroryści

Fototerror

Co powstanie z połączenia typu turysty określonego przez M.Bassanda jako „le voyeur” i osoby, która kocha robić zdjęcia?

I am Fototerrorysta

M. Bassand w roku 1968 podzielił turystów na cztery grupy, jedna z nich to „Le voyeur" czyli turysta nastawiony na tak zwane „zaliczanie". Dla takiej osoby liczy sie to, że może sie pochwalić faktem zwiedzenia dużej ilości „kultowych" miejsc. Zazwyczaj nie słuchają przewodnika, mają gdzieś koszty, liczy sie tylko by być np. w Wenecji, czy w Nowym Jorku. Często mają nauczony plan wycieczki i dokładnie wiedzą kiedy zaatakować czyli pobiec pod obiekt kupić pocztówkę, zaadresować, wysłać do szefa, do matki, do babci, do pani z warzywniaka i do sąsiada, co by nie gadał, że nie byłem. Dziś pocztówki odchodzą do lamusa, a formom upamiętniania wakacji jest fotografia. Jeżeli w autokarze jest „zaliczacz" i ma ze sobą obojętnie jaki aparat to już wiadomo, że terror się zacznie....

Tu byłem, to jadłem, a tu ja na osiołku

Fototerroryści różnią sie między sobą ze względu na cel wyprawy, na terroryzowane obiekty i na klasę sprzętu. Jedni ciągną ze sobą setki obiektywów, a inni mają jedną małą „małpkę", która to według ich opowieści ma miliony trybów i robi lepsze zdjęcia niż jakaś tam lustrzanka, oraz komplet baterii. Dla tej grupy atrakcje zaczynają się już w autobusie. Tym jechałem, pstryk i fota. Ten pan ze mną siedział, pstryk i fota, a to nasz pan kierowca, a to pan pilot, a to jeszcze raz autokar, a to kawa z autokaru, a tu ja z panią Krysią itd. Najgorsze jednak jeszcze przed nami. Czasami przewodnik opowiada o tym co jest za oknem, pół biedy jeżeli jest to po tej stronie, gdzie siedzi nasz terrorysta, jeżeli jest to po drugiej stronie to biada temu, kto nie pozwoli mu sie przechylić. Jak każdy wie mała cyfrówka ma swoje ograniczenia, ale to nic dla naszego terrorysty, on i tak robi zdjęcia nocą, gdy wszyscy w autokarze śpią, bo to takie zabawne. W muzeum nigdy nie zauważa tabliczki, która zakazuje zdjęć z błyskiem i pilot wycieczki musi mu tłumaczyć ile wynosi kara. Najbardziej jednak daje się we znaki całej wycieczce, gdy w czasie robienia sobie kolejnej fotki z pomnikiem o którym nic nie wie (jak przewodnik opowiadał, to on robił sobie zdjęcia z koleżanką z innej wycieczki), gubi się, a wszyscy tracą swój czas na szukanie go. Najgorszy jednak taki turysto terrorysta jest dla swojej rodziny i znajomych. Zawsze po powrocie organizuje mały foto pokaz. Wszyscy muszą oglądać jak spędzał wczasy, na większości zdjęć jest tylko i wyłącznie on, do tego nie wie co jest w tle, a jakość zdjęć jest no cóż taka jaką oferuje mała cyfrówka.

To będzie dla mnie foto wyzwanie!

Na każdej wycieczce są zarówno amatorzy „małpek" jak i zwolennicy większych obiektywów. Zazwyczaj gardzą oni „małpkowcami". Tym sie nie da robić zdjęć! Jak poznać tego fototerrorystę? Już na starcie mierzy światło, ma ze sobą mnóstwo obiektywów oraz rzecz, której funkcją jest po prostu zawadzanie w takiej sytuacji czyli statyw. Taka daleka podróż to dla nich foto wyzwanie i żaden tam przewodnik czy jak mu tam im nie przeszkodzi. Na swoich zdjęciach nie będą oni sami, a piękne pejzaże idealne technicznie. Zrobią cudowne zdjęcia nawet jeśli mieliby spędzić cały dzień przy jednym zabytku. Już w autobusie wymieniają uwagi na temat tego, gdzie będzie jakie światło i jaka przesłona jest potrzebna, nie ważne, że zagłuszają tym to co mówi przewodnik. Na miejscu jedno ujęcie robią nawet po dziesięć razy, bo liczy się ideał. Czasami niestety odkrywają, że takie same zdjęcia są na pocztówkach sprzedawanych za rogiem. To nic ich ujęcia są i tak lepsze, bo tamte robił jakiś nie douczony partacz. W poszukiwaniu dobrych kadrów są w stanie zbesztać kogoś z wycieczki i wygonić z planu, a nawet użyć swoich zdolności językowych i wygonić tubylca z kadru. Co robią z tak cudownymi zdjęciami po powrocie? Zazwyczaj nic, obrobią, wrzucą do internetu i dziwią się jak komuś się nie podobają. Na pytanie co jest na zdjęciu, kpiąco odpowiadają „ Zajrzyj sobie do przewodnika", bo tak na prawdę sami nie wiedza co to jest.

A to nasza wspaniała rodzina

Dawno temu chodziło się do fotografa, który wykonywał zdjęcia rodzinne. Były często stylizowane, bohaterowie zdjęcia musieli wyglądać ładnie i dostojnie. Dziś prawie każdy ma aparat, samowyzwalacz, a nawet statyw vel zawalidroga. Niektóre rodziny na wakacjach postanawiają pokazać znajomym jak im sie dobrze żyje i że to tylko plotki o tym, ze się do siebie nie odzywają na co dzień, a tata kręcić z panią z warzywniaka, a mama z listonoszem. Wtedy nadchodzi czas na fotografię. Istnieją dwie opcje, albo łapiemy kogoś kto zrobi nam zdjęcie, albo sami bawimy się w rodzinnych fotografów. Zazwyczaj wygrywa ta druga opcja. Wyganiamy wszystkich z pola widzenia i do dzieła. W tym momencie zaczyna się magia z serii „nikt nie musi wiedzieć" i tak w deszcz wszyscy ubieramy się w stroje kąpielowe i moczymy nóżki w Bałtyku, bo nikt nie musi wiedzieć, że było zimno. Dzieci stają przy atrakcji na którą rodzice nie dają pieniędzy, bo nikt nie musi wiedzieć, że nam kasy brakowało. Mieszkaliśmy pod namiotem, ale pstryk robimy przy drogim hotelu, bo nikt nie musi wiedzieć. Przy okazji zdjęcie robimy tak dłuuuuugo, by ludzie nie mogli spokojnie przejść i nie oberwali za to, że weszli w kadr. Po wakacjach, które bez kłótni się nie liczą, pokazujemy znajomym piękne zdjęcia i słuchamy wzdychań jacy to my jesteśmy szczęśliwi, jakie dzieci piękne, jacy my bogaci, a ta pogoda, musiało być gorąco , bo my wszyscy w strojach kąpielowych. Szkoda tylko, że to wszystko jest tylko i wyłącznie na zdjęciach, bo nikt nie musi wiedzieć, ze to kłamstwo.

Jak nie być fototerrorystą?

Każdy z nas jest trochę takim fototerrorystą. Zawsze jak się dostanie nowy aparat to trzeba się nim nacieszyć, a wakacje to dobra okazja. Niestety jednak część fotoszleńców przeszkadza swoją osobom innym, naraża siebie wychylając się za barierki, kręcąc się, nie zapinając pasów i ogólnie mając BHP gdzieś, czasami te grupy przeszkadzają sobie nawzajem. Też kiedyś robiłam zdjęcia przez szyby autobusów, ale zazwyczaj nic z nich nie wychodzi. Naprawdę nie ma potrzeby by wszystko mieć na fotkach. Przewodniki i pocztówki nie gryzą. Fotografia ma być zabawą, pasją, a nie udręką dla reszty. Czy jesteś fototerrorystą? Jeżeli ilość zdjęć zrobionych przez ciebie przewyższa twoją wiedzę o celu podróży, a na pytanie co jest na zdjęciu bardzo często odpowiadasz nie wiem, to pojedź na następne wakacje bez aparatu.

Zdjęcia

  • Fototerror

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Milena
Milena pon., 2011-08-01 21:47

ha ha ha....dobre, dobre :D

ha ha ha....dobre, dobre :D Bardzo podoba mi się fragment " Fotografia ma być zabawą, pasją, a nie udręką dla reszty" cudny po prostu ;)
W pewnym momencie to już nie jest nawet nalóg ale skrzywione maniactwo :))))

Jana
Jana pon., 2011-08-01 21:51

dobry, a nawet bardzo dobry tekst :)

uśmiałam się ;)
ale na wakacje bez aparatu?????!!!!
oj, chyba jestem terrorystką.... ;)

Bogusia
Bogusia pon., 2011-08-01 22:03

Aż tyle krytyki

A mnie ten artykuł zasmuca. Kolejny artykuł z wakacji, w którym tak dużo krytyki i, przepraszam, ale jakby naśmiewania się z innych. Że też autorce chce się podczas wakacji śledzić uważnie zachowania innych i potem je oceniać. Skąd w ogóle u młodej osoby tyle krytycyzmu?
Na pewno wiele spostrzeżeń słusznych, z niektórymi absolutnie się nie zgodzę.
Ja, gdy gdzieś jadę, jestem tak pochłonięta zwiedzaniem tego miejsca, że nie mam czasu na takie obserwacje. Robię dużo zdjęć i czy swoją osobą przeszkadzam innym? Staram się nie, ale jeżeli się zdarzy to przeproszę i, jak dotąd, problemów nie miałam.W muzeach ? Wiadomo, fotografujemy bez flesza i tego przestrzegam. Czy inni go używają? Nie mam czasu i chęci przyglądać się innym, gdy zwiedzam. Ważne miejsca nie tylko fotografuję, ale i filmuję, więc na pewno wiem, co mam na zdjęciach. Poza tym od czego są albumy z opisami?
Emilko, artykuł pracochłonny, ale ja bardzo chciałabym przeczytać, co Ci się podobało, co było ładne, warte zwiedzenia, sfotografowania, gdzie jest miło, jaki odpoczynek preferujesz... Wakacje powinny każdego cieszyć, więc nie warto patrzeć tam, gdzie się kłócą, czy łamią przepisy. Tyle pięknych, ciekawych rzeczy dokoła. Czy jak będę przyglądała się innym, moim zdaniem, gorzej zachowującym się ludziom poczuję się lepsza? Chyba nie, mnie to po prostu nie jest potrzebne.
Życzę naprawdę radości i zadowolenia ze swoich wakacji. A aparat niech te wakacje tylko umili.

B.H.-D.
Emilia_Drozłowska
Emilia_Drozłowska pon., 2011-08-01 22:30

Mnie to zjawisko nie

@Bogusia:

Mnie to zjawisko nie zasmuciło, a rozsmieszyło. Siedziałam sobie w koszu na plaży i podziwiałam jak Polacy tworza scenki rodzajowe, albo jak "foca" ro co jedli. Śmieszyła mnie również ta grupa kiedys dawno temu w czasie rejsu na Borholm jak robili sobie fotki przy obiedzie. Nic mi sie nie podobało? http://emilykimi.blogspot.com/2011/07/pocztowka-z-kopenhagi.html i wszystko z kategorii vlepki. Ja kocham obserwowac ludzi, spostrzegac nowe zjawiska i mody. Byłam kiedyś fototerrorystką, ale nie tą poziom hard, ja tylko robiłam zdjęcia nawet tam gdzie sie nie dało i wiem, że to strata czasu i baterii. Kiedyś robiło się zdjęcia na kliszy i te bardziej cieszą, bo robiło się rzeczy godne uwagi, a nie wszystko jak leci. Pozdrawiam

KIMI http://www.wywrota.pl/ludzie/KIMIanders http://emilykimi.blogspot.com/ Polub mnie ;) http://www.facebook.com/emily.photo.urbex
antypieniacz
antypieniacz wt., 2011-08-02 01:56

"Mnie to zjawisko nie

@Emilia_Drozłowska:

"Mnie to zjawisko nie zasmuciło, a rozsmieszyło. Siedziałam sobie w koszu na plaży i podziwiałam jak Polacy tworza scenki rodzajowe, albo jak "foca" ro co jedli. Śmieszyła mnie również ta grupa kiedys dawno temu w czasie rejsu na Borholm jak robili sobie fotki przy obiedzie"

A przecież ma Pani na blogu pod wskazanym linkiem zdjęcie z wodą mineralną na promie - przedostatnie w galerii jest. To z kogo trzeba się teraz pośmiać, że zrobił Pani takie zdjęcie przy picu wody mineralnej? Czyli artykuł prawdę samą zawiera bo na blogu pod linkiem same świeże zdjęcia z lipca 2011 (http://emilykimi.blogspot.com/2011/07/pocztowka-z-kopenhagi.html).

Lucyna
Lucyna wt., 2011-08-02 10:00

to ja jestem odpowiedzialna

@antypieniacz:

to ja jestem odpowiedzialna za tą fotkę=))) nie chodziło o wodę ale o zmęczenie podróżnika (24 godz. na nogach) . Jak bym chciała, żeby to był "szpan" to woda była by markowa=)))) ale jak Pan założył specjalnie konto by to napisać to jest to mój największy sukces Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję=))))))
A swoją drogą to o co Pan się tak obraża ?
Ja tam na swoich stronach mam prawie same foty typu ja w nowych gumiakach lub ja przy stole i co ...

Lucyna
Lucyna
Lucyna wt., 2011-08-02 09:45

Pani Bogusiu chęć pokazania

@Bogusia:

Pani Bogusiu chęć pokazania rodaków, miejsca zamieszkania , wakacji itp w nadersłodkich barwach trąci zakłamaniem a młodość nie powinna się na to godzić.
Niedobrze się dzieje jak młody człowiek (starszy też) nie widzi ani złych, ani bezsensownych czy nawet śmiesznych zachowań czy sytuacji.
Na "kompromisy"jeszcze przyjdzie czas=))))

Lucyna
Bogusia
Bogusia wt., 2011-08-02 12:32

Nie popadajmy w skrajności

@Lucyna:

Pewnie, że trzeba widzieć jedno i drugie, ma Pani rację. Ale jeżeli w naszych opisach przeważa tylko krytyka?
A z tym zakłamaniem byłabym ostrożna w ocenie. Ktoś, kto widzi bardziej to, co ładne i dobre, niż to, co złe jest zakłamany? On widzi i jedno i drugie, ale pisanie i mówienie o tych złych rzeczach pozostawia mediom, które ostatnio głównie tym się żywią. "Pokazywanie rodaków w nader słodkich barwach" wg. Pani trąci tym zakłamaniem. Widzenie świata, postrzeganie ludzi, zależy, moim zdaniem, m.in. od naszego nastawienia do życia, do innych osób.
Takie jest moje zdanie, ale oczywiście możemy się różnić, a, że dyskutujemy to chyba dobrze.
Nie przeczę, że w artykule jest też wiele trafnych spostrzeżeń i warto się nad nimi zastanowić.

B.H.-D.
barszczewska
barszczewska pon., 2011-08-01 22:05

nie wyobrażam sobie wyjazdu

bez aparatu, traci dla mnie sens. Fotografuję wszystko, jednak ostatnio będąc na spotkaniu z Jerzym Stuhrem oraz Katarzyną Figurą przeraziłam się jak bardzo oblegamy osoby znane i zastanawiałam się czy mi to odpowiada. Na szczęście dysponowałam teleobiektywem i nie musiałam podchodzić zbyt blisko, ale obserwując co inni robią pomyślałam, że to chyba jednak nie dla mnie.

barbara
Domino 47
Domino 47 pon., 2011-08-01 22:08

niech się Pani mnie strzerże,

jestem FOOOTOTERORYSTKĄ, że też chciało się Pani napisać infantylny artykuł.

Lucyna
Lucyna pon., 2011-08-01 22:21

Podpatrywanie zachowań innych

Podpatrywanie zachowań innych to czasem niezła zabawa i dobra nauka dla młodej osoby czego robić nie należy. Warto głośno powiedzieć co się nam nie podoba , czasami człowiek nie zauważa,że ciut przeszkadza innym .
Wyobrażacie sobie łódź podwodna , ciasno jak cholera a tu paniusia co chwila w przejściach wielkości otworu w beczce na ogórki wypina pupkę( pupa zawsze była po jednej stronie a główka fotografowana po drugiej) i robi sobie focie. Kiedy mój nos wylądował niemal centralnie w owej części ciała paniusi, ciut się zeźliłam i powiedziałam,że z tych fotek to G. będzie . A dla zainteresowanych powiem paniusia robiła sobie focie małym aparacikiem . W takim obiekcie można sobie łeb rozbić , bo ciasno i ciemnawo ale co to kogo=)))

Lucyna
KOKO
KOKO pon., 2011-08-01 23:05

...

Mój komentarz do artykułu: hahahahehehehohohohehehahahihihihohohehehaha (to był wybuch śmiechu, a nie krztuszenie się :P). Innymi słowy: z przyjemnością mi się go przeczytało, ale tyle. I rację ma pani Bogusia. :)
..
Co do fototerrorystów... autorka artykułu nie poznała jeszcze Rosjan (którzy mają gdzieś że włażą komuś w kadr - żeby zrobić zdjęcie bez nich, to trzeba niejednokrotnie wyczekiwać tej właściwej chwili jakieś... eee... 15-30 minut? :P) i Japończyków (ci to dopiero są maestrami fototerroryzmu). ;)

Emilia_Drozłowska
Emilia_Drozłowska pon., 2011-08-01 23:51

Autorka artykułu poznała

Autorka artykułu poznała Rosjan i Japończyków ;) Z Rosjanami nie mam negatywnych foto doświadczeń, a Japończycy focą wszystko i wszystkich, ale grzecznie schodzą z kadru. To nie kwestia narodowości, a mentalności, nie każdy pijak to złodziej ;P

KIMI http://www.wywrota.pl/ludzie/KIMIanders http://emilykimi.blogspot.com/ Polub mnie ;) http://www.facebook.com/emily.photo.urbex
KOKO
KOKO wt., 2011-08-02 09:59

...

@Emilia_Drozłowska:

To autorka artykułu miała większe szczęście ode mnie - i za to szczerze gratuluję i zazdroszczę. :P Jako, że trafiałem na Japończyków ciągle i wszędzie, będących na sportowo i w zdjęciach (raz n Wawelu i w meczecie), to mi zostało skrzywienie. A z Rosjanami.... to po wizycie na Wschodzie.
..
Chociaż autorka artykułu ma rację. Przyznaję jej rację! Że to kwestia mentalności a nie narodowości! :):)

swierszczyk
swierszczyk wt., 2011-08-02 07:49

Świetny humor i narracja...

jedno zdanie...
ha,..ha,... (spacja)...
świerszczyk się nie zastanawia
i piąteczkę swą dostawia

barszczewska
barszczewska wt., 2011-08-02 07:56

podpisuję się

pod komentarzem Bogusi.
Nie chciałabym się z naleźć w gronie osób wiecznie narzekających. To straszne, być wiecznie niezadowolonym.
Na szczęście o tym już teraz ja sama decyduję.

barbara
Grunberg
Grunberg wt., 2011-08-02 08:55

Ma rację Pani Emilia gdyż

Ma rację Pani Emilia gdyż wszyscy piszący nie piszą o artykule lecz o postawie Pani Emilii. Z tego co jest napisane to tylko osoby w wieku powyżej 50 lat maja racje i tylko Oni . Oni wiedza ,co jest dobre gdyż to Oni fotografują i nie przeszkadzają innym - tak im się wydaje. Nie widza ,że są namolni , upierdliwi i często brak im dobrego wychowania.
Pani Emilia napisała co jej się nie podoba ale to nie podoba się niektórym , którzy chcą wiedzieć co się Pani Emilce podoba. Pora się zastanowić i nie ingerować w treść artykułu gdyż nie jest to koncert życzeń.

barszczewska
barszczewska wt., 2011-08-02 10:20

a ja nie rozumiem

Emilki. Też żyję na tym świecie i wyjeżdżam na urlopy, nie spotkałam się, żebym ja była tak interesujłącym obiektem do fotografowania i nie myślę, że obiektywy skierowane są na Emilkę. Nie dziwiłabym się gdyby to napisała gwiazda.
Fotografuję bardzo dużo i staram się być nieupierdliwa, tym bardziej, że raczej interesują mnie obiekty niż ludzie. Co innego kiedy rejestruję imprezę.
Emilce przeszkadzają fotografowie nawet na Foto-Day_u.
Jest to komentarz odnoszący się do tematu artykułu.
Dosadniej powiedziałabym....................no ale to już Bogusia elegancko wyjaśniła i to też był komentarz do artykułu

barbara
Lucyna
Lucyna wt., 2011-08-02 10:31

....a gdzie tu było choć

....a gdzie tu było choć słowo,że to ją fotografowano? Nie ma tu ani jednego słowa o tym, to ja nie lubię być fotografowana bo i wiek i uroda już nie ta=)))
Pani Barbaro widziała Pani nastolatkę co nie lubi być fotografowana? To z wiekiem się traci zainteresowanie mediów=)))
Co do gwiazd to nie zawsze są oblegane i nie każdy lubi je fotografować - a za to im się płaci.

A swoją drogą dziękuję za usunięcie pewnej fotografii =)

Lucyna
Emilia_Drozłowska
Emilia_Drozłowska wt., 2011-08-02 11:18

Ehhh, szkoda, szkoda , że

Ehhh, szkoda, szkoda , że Polacy nie mają poczucia humoru. Artykuł to wyśmianie naszej wady nadmiernego fotografowania. Każdy kto robił bądź robi był, jest lub będzie choć raz fototerrorystą. Nie przeszkadzały mi flesze aparatów, bo nie jestem jakąś celebrytką, z resztą w artykule nie ma o tym słowa. Chciało by sie przytoczyc pewne przysłowie, ale się wstrzymam. http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Fotografia_artystyczna oraz http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Fotografia i http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Poradnik:Jak_stworzy%C4%87_fotografi... i tylko czekać jak ktos się obrazi, rozpłacze lub pozwie nonsensopedię, a żeby nie było mi też kiedyś dokopano, a ja sie po prostu z tego śmieje http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Straight_edge

KIMI http://www.wywrota.pl/ludzie/KIMIanders http://emilykimi.blogspot.com/ Polub mnie ;) http://www.facebook.com/emily.photo.urbex
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG wt., 2011-08-02 17:54

Hehe...! Ubaw po same uszy z artykułu.

@Emilia_Drozłowska:

I nie tylko. :))) Trafienie w samą dziesiątkę!
Poczucia humoru szuka Pani na MM-ce?
Tu są sami zawodowcy, znający się na etyce fotografa, dziennikarza, gdzież tu komu do terroryzmu? :)))
Łatwiej będzie o humor na cmentarzu, i tu nie żartuję.
MM-ka to bardzo kulturny portal, z zasadami, byle czym się nie podnieca.
Pod warunkiem, że to byle co napisze ktoś spoza "klubu". :)

To jak ma być na poważnie o fototerrorystach to dam teraz popalić.
Z życia wzięte; Nadjeżdżam na miejsce wypadku z ofiarami.
Trzech świadków-gapiów namiętnie robi telefonami zdjęcia.
Pytam czy zawiadomili służby ratunkowe.
Słyszę odpowiedź; Tu nie ma zasięgu, ktoś pojechał szukać "pola".
Sięgam po swój, łączę się bez problemu, udzielam pierwszej pomocy po około 10 minutach od zdarzenia, informując telefonicznie o stanie ofiar. Pole było.
Nikt z gapiów nie kiwa palcem, choć ich przybywa, telefonów z funkcją foto również.
Zdarzało mi się wentylować nieboszczyka, bo gapie byli zajęci fotografowaniem
i nikt nie pomagał w sprawdzaniu tętna, czy masażu serca. Nie byli to Japończycy.
A czemu ludziska wolą fotki robić niż pomagać?
Najczęściej słyszy się; Nie podchodź bo może wybuchnie, zaczyna się dymić!
Na pewno wybuchnie, lawina czyjejś rozpaczy, jak taki "fotograf" w porę nie pomoże. A "dymi" kapiący płyn chłodniczy na rurę wydechową, wyciekający kwas z akumulatora, albo olej z silnika na gorącym wydechu.
Są wakacje, takich foto-terro-turystów na drogach są tysiące.
Podobno Japończycy biją rekordy fototerroryzmu.
Tak, jak najbardziej, ale Polacy biją ich na głowę w ilości robionych zdjęć w obliczu nieszczęścia. Nie liczy się pomoc a świetne ujęcia.
Jest pewna zagramaniczna strona internetowa z foto-makabrami, na ponad setkę państw, polskie fotki zajmują dobre 10% miejsca.

Tak, szukanie poczucia humoru na MM-ce to karkołomne zajęcie. :)
O krwawych fototerrorystach można by obszerny artykuł, ale kogo by to zainteresowało? Za poważnie i smutno też źle. :(

aski
aski wt., 2011-08-02 11:34

Fajny tekst

uśmiałem się :)))

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202
Daria Nowicka
Daria Nowicka pt., 2011-08-05 13:47

REWELACJA!!!

Dawno mnie tak żaden artykuł nie ubawił, ale też dał do myślenia. :D
Emilia_Drozłowska dzieki za chwile rozrywki. Czekam na kolejny artykuł z taką swadą i wyrafinowanym poczuciem humoru.
Wszak jak mawiał Ignacy Krasicki:
"I śmiech niekiedy może być nauką,
Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa;
I żart dowcipną przyprawiony sztuką.
Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa. "

Marek Pakoński
Marek Pakoński wt., 2011-08-16 12:31

heh...

Bardzo ciekawy artykuł. Proszę pamiętać, że autorka pokazała w krzywym zwierciadle to, co zauważyła.
Potwierdzam - sam obserwowałem podobne typy. I sam znajduję po trosze w sobie niektóre z nich.
Jadąc na urlop poszedłem kupić "małpkę" (jest to mój pierwszy aparat cyfrowy nie licząc tych telefonowych). Dlatego, by mieć utrwalone miejsca w których byłem i móc odświeżać wspomnienia.
...
Nieważne, czy zdjęcia są gorszej, czy lepszej jakości. Nigdy nie będą takie jak wykonane jakąś megacyfrówką z megaobiektywem przez megafotografa. Najważniejsze, by człowiek się cieszył patrząc na nie. Nie z "dobrych zdjęć" bo to nie plener i nie praca. Cieszyć się trzeba z przeżyć.
Emilia opisała tych, którzy jadą robić zdjęcia a nie jadą coś przeżyć. Sami się zastanówcie, co lepiej zrobić.

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-