Fotozagadka - czy ktoś to jeszcze pamięta? O reklamie słów kilka
Niekiedy bywają szokujące lub obrażające np. uczucia a ich eksponowanie przerywane bywa wyrokami sądowymi.
Nie wygrywa wówczas ten, który podał sposób reklamowania pod ocenę sądu a reklamodawca. Przegrywając proces zyskał zamierzony rozgłos i zwiększył zasięg oddziaływania reklamy. Za darmo !
Jedne reklamy przyciągają uwagę innych zaś wcale nie zauważamy. Niektóre nachalną wszechobecnością potrafią do pewnego momentu denerwować a gdy przesyt przekracza pewną granicę, uodporniamy się na ich atak.
Z reguły wydaje się, że większość z nas nie reaguje już na reklamę telewizyjną, radiową, internetową, wizualną na ulicach, papierową dostarczaną do naszych skrzynek pocztowych. Jeżeli na większość form reklamy nie możemy oddziaływać, to z zalewem tej ostatniej możemy jednak spróbować powalczyć.
Zapychanie mojej skrzynki na listy ograniczyłem prawie do zera w prosty sposób. Nakleiłem dwie karteczki z napisem REKLAMOM NIE !!!.
O dziwo, na roznosicieli reklam to podziałało.
Z jednej strony mówimy, że na nas reklama nie działa a z drugiej powstała prawie dziedzina gospodarki zajmująca sie reklamą, dająca setki tysięcy miejsc pracy i utrzymująca np. nasz papierowy tygodnik
MM Moje Miasto Zielona Góra.
Jak to więc jest z tą reklamą ?



























Kontakt:
Nie pamiętam
przed którym sklepem stoi. Uwagę przyciąga na pewno.
Nie pchałem się ale teraz mogę podać, że było to stoisko gastro-
nomiczne winobrania. Stało na Kupieckiej pomiędzy Optykiem a kawiarnią Papu
Zgadza się
@Szambelan:ale to był tylko wstęp do artykułu. Pozostałej treści Pan Szambelan nie czytał ?
Przecież były 2 pytania. ja zareagowałem na tytułowe.Nie dam się
@Pintaliano:wciąnąc do publicznej dyskusji na temat "Czy takie rteklamy powinny być" ?
Są na mm-ce wyrobieni politycznie i ARTYSTYCZNIE znawcy, choćby Milena!
Pozdrawiam
Z wyrobieniem politycznym
to się zgadzam. Historia jak widzę także nie bardzo Panu leży, z Miczurinem to majstersztyk .......
Przepraszam ale musiałem to napisać.
A co niby ma reklamować napis
A co niby ma reklamować napis ze zdjęcia? Ja to słyszałam podobne określenie używane w porównywaniu choroby nerwicowej :D
Choroby nie trzeba reklamować,
sama przychodzi i odchodzi.
Kurwicę zaś musisz kupić by spróbować. Później mówisz, że to przecież nie ma nic wspólnego z deszczem i wiatrem, określanymi tym słowem przez górali.
Stary baca tłumaczy, że jednak ma. Kurwica jest najlepsza na kurwicę. Oczywiście ta, która kryje w swojej nazwie regionalny góralski trunek.
Szkoda tylko, że górale na imprezach integracyjnych przy ognisku piją z jednego kieliszka. Straszne ! Dobrze chociaż, że zaczynają od gościa honorowego.
Jedzie Pan po bandzie :P
@Pintaliano:Już bez przesady z upajaniem się nazwą trunku :P
Chyba jestem zmęczony,
nie kumam.