drukuj

Fontanna czyli łazienka miejska.

Kąpiel w fontannie

Do mniej więcej lat 70 tych w Zielonej Górze funkcjonowała łaźnia miejska przy ul. Zamkowej. Niestety nie było mnie jeszcze w tym czasie na świecie ale znam z opowieści starszych ludzi, że mieszkańcy naszego miasta korzystali z jej usług.

Były to czasy, gdy nie każdy posiadał jeszcze łazienkę we własnym domu. Zdarzało się, że w starych budownictwach brakowało kanalizacji. Kąpano się w baliach i metalowych wannach.

Wychowywałam się w starym budownictwie, które na podwórku posiadało pralnię wyposażoną w magiel, balię i olbrzymi kocioł do grzania wody.
W tejże pralni mieszkańcy budynku prali i maglowali wykrochmaloną pościel. Wodę po praniu i kąpieli wylewano do rynsztoka. Prawie w każda sobotę moją małą uliczke zalewały setki litrów wody. Olbrzymimi strugami sączyły się pianki i niezbyt miłe zapaszki płucząc stare kocie łby na jezdni.

Zakłady pracy nie posiadały odpowiedniego zaplecza sanitarnego w związku z czym wydawano pracownikom bilety do łaźni miejskiej. Można było sobie samemu kupić bilet i z całą rodziną iść sie wykąpać. Łaźnia mieściła się w budynku, na zapleczach którego znajduje sie dzisiaj Kawon. Z drugiej strony budynku gdzie było wejście główne znajduje się teraz "ksero". 
Zznajdowała się ona w piwnicach. Piętro wyżej znajdował się fryzjer. Większość pań zamawiała sobie najpierw kolejkę u fryzjera po czym szły zażywać kąpieli.

W miarę jak przybywało nowe budownictwo i pojawił sie luksus jakim była własna łazienka. Łaźnię miejską zamknięto. Pozostało o niej tylko wspomnienie.

I choć wspomnienie znane mi tylko z opowieści to obudziło się ono dzisiaj we mnie gdy przechodziłam obok fontanny przy Placu Bohaterów Westerplatte.
Pewna dama zażywała kąpieli...w otoczeniu zszokowanych, zdziwionych i ubawionych gapiów.
Namydlona głowa, wyszorowane pachy i inne części ciała....jakieś pranie obok...szamponik, kubełek do płukania głowy...

Niby nic takiego, ot zwykła kąpiel. Mnie już nic nie zaskoczy i nie ździwi ;)
Tylko co sobie o tym myśleć, skoro w dzisieszych czasach stać nas intymność zwiazaną z tą czynnością?
Ekstrawagancja?
Performance?
Reality show?
.....czy bezdomność?

Zdjęcia

  • Kąpiel w fontannie
  • Kąpiel w fontannie 2
  • Kąpiel w fontannie 3
A co ja tu będę pisała...jestem szczęśliwym człowiekiem bo robię to, co lubię :D
Milena
Autor:Milenagg: GG11679082

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
mminfo.pl
mminfo.pl ndz., 2010-08-01 16:18

W Włoszech ta kąpiel by ją kosztowała 200 euro kary

No cóż polska mentalność się kłania, ani wstydu ani oporu. Nic dodać nic ująć, Mam inne pytanie: a nie była wstawiona albo po pracy?

www.mminfo.pl (domeny na sprzedaż)
Milena
Milena pon., 2010-08-02 09:10

Nie

@mminfo.pl:

raczej wyglądała na osobę bezdomną....chodzącą wszędzie z wielka torbą w której zapewne mieścił się jej dobytek....

boleslawp
boleslawp ndz., 2010-08-01 16:46

Myślę, że to bezdomność.

Myślę, że to bezdomność.

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp
Tomasz Dominiak
Tomasz Dominiak ndz., 2010-08-01 21:32

To nie jest miejsce

To nie jest miejsce przeznaczone do takich rzeczy, przecież to wizytówka naszego miasta. Każdy bezdomny ma prawo się wykąpać w noclegowni, nawet jak nie jest z naszej gminy.

Tomasz.D http://zgfoto.hekko.pl/
Szambelan
Szambelan ndz., 2010-08-01 22:10

Zamieściłem fotkę z budynkiem dawnej Łaźni Miejskiej w artykule

pod tytułem : "Dziwności z czasów PRL - lekarz który był nazbyt higieniczny"
...
Fotoreportaż dobrze ułożony. Chociaż tytuł sugeruje różne komentarze.
...
NIECH SIĘ AUTORKA MILENA NIE OBRAŻA gdy sprostuję:
W Zielonej Górze nie ma PLACU BOHATERÓW WESTERPLATTE.
...
Przepraszam , ze żyję.

Szambelan
Milena
Milena pon., 2010-08-02 09:13

No ma szambelan rację z tym placem

@Szambelan:

gapa ze mnie ;p.....
tak a w tym artykule o którym pan wspomniał jest właśnie zdjęcie budynku w której znajdowała sie łaźnia :)

Bogusław_ZG
Bogusław_ZG ndz., 2010-08-01 22:46

Widywałem takie obrazki

Nasi bezdomni wybierają bardziej ustronne miejsca.
Po tobołkach można się domyślać, że to przybysz nie z kosmosu a z rejonu za wschodnio-południową granicą. W Warszawie kilkakrotnie widziałem podobne sceny przy fontannach przed Pałacem Kultury, zakres "toalety" był powiększony dodatkowo o pranie ciuchów. :) Obok policjanci kontrolowali rowerzystę skaczącego na rowerku po okolicznych murkach, wywracali mu kieszenie w poszukiwaniu prochów, a "turyści" w fontannach nie robili na nich żadnego wrażenia. Widocznie co nie jest wyraźnie zabronione, jest dozwolone. :)

Milena
Milena pon., 2010-08-02 09:15

niech tam sobie będzie

@Bogusław_ZG:

niech tam sobie będzie dozwolone ale na drugi dzień przyjdą dzieciaki do tej fontanny i będą sie pluskać.....w takiej wodzie fuj.....

Ange24
Ange24 pon., 2010-08-02 10:55

Zgadza się fuj..., tym

@Milena:

Zgadza się fuj..., tym bardziej z tego co słyszałam obieg wody w tej fontannie jest zamknięty, co oznacza że ciągle używana jest ta sama woda, więc pluskanie się w tej fontannie na pewno nie jest zdrowe

Milena
Milena pon., 2010-08-02 10:48

No dobra pluskanie się....a

No dobra pluskanie się....a pranie gaci i mycie głowy szamponem to 2 różne czynności :]

Lucyna
Lucyna pon., 2010-08-02 17:52

Bezdomność może spotkać

Bezdomność może spotkać każdego, podobno żebraczej torby, szpitalnego łóżka i więziennej celi nigdy nie powino się zarzekać.
Widziałam w Hiszpani w miejskich toaletach prysznice (darmowe), pewnie to spowodowne było nadmorskim położeniem miejscowości- nie wiem, wiem jedno w Zielonej Górze nie ma ani jednej toalety z miejsce gdzie możnaby się umyć albo przebrać maluszka w czystą pieluchę.

Lucyna
Milena
Milena wt., 2010-08-03 16:36

Oooo....

A ja widziałam swój art. o fontannie w dzisiejszym wydaniu Gazety Lubuskiej! ;)

Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pt., 2010-08-13 00:06

Niech Pani więcej pisze i częściej zagląda do...

@Milena:

... Gazety Lubuskiej jeżeli nie ma nawyku. O słupie, którego pokonała gorączka też było. Ale w połączeniu z ''moją'' krzywą lampą. Którą wymieniono i nie ma i atrakcji i zagrożenia.
Ja jednak nie z tym. Widziałam kobietę z fontanny. Może nie zwróciłabym uwagi bo akurat wypatrzyłam coś do sfotografowania, ale za plecami coś trzepotało i poczułam mały przeciąg. Byłam przy szkole muzycznej koło BWA. Pani trzepała spodnie. Miała kłopoty z utrzymaniem równowagi. Niemal wlazła do ogródka piwnego, żeby się odziać. Na szczęście ogrodzenie jest stabilne.
Bezdomna. Kojarzę ją. Niedaleko mnie jest noclegownia. Mamy wspólne sklepy.

Pozdrawiam
loma53
loma53 wt., 2012-04-10 16:49

ciekawe...

gdzie była straż miejska....wtedy...pewnie zakładali blokady na koła...to wszak ciekawsze i bardziej dochodowe niż użeranie się ze wstawioną laską...wykąpać się w noclegowni mogła, pewno...tylko musiałaby być trzeźwa