Firmy kurierskie mają ułatwić dostarczenie przesyłki. W teorii...
Niby wszystko jest teoretycznie w porządku. Czytając regulamin większości firm kurierskich, często widzimy zapis:
- firma XYZ podejmie się trzech prób doręczenia lub odbioru.
Ale są też takie, w których widzimy także i następujące zapisy:
- firma ABC: Ponowna próba doręczenia: dnia .........., w godz. .......................
I z firmą ABC mamy już niestety problem. Na pewno kurier napisze którego dnia ma być przesyłka doręczona, lecz o której godzinie, to już najczęściej raczej nie. I wtedy, co? Właśnie tu jest sedno sprawy.
Załóżmy, że odbiorca pracuje do godziny 15 lub 16. Kurier uparty jak wół poinformuje nas przez telefon: Pan/i musi musi być w domu między 9 a 11! Co nam pozostaje? Zwolnić się z pracy i przybyć do domu na oznaczoną godzinę. To wariant optymistyczny.
Drugi, pesymistyczny może wyglądać tak:
- Wie Pan/i, dzisiaj jestem w Zielonej Górze, jeżeli nie będzie nikogo, to przyjadę za dwa dni. Będę jednak w godzinach dopołudniowych. Jak nikogo nie zastanę, to przesyłka wróci do nadawcy.
I jeszcze jeden wariant, "z klasą":
- Tak. rozumiem, że Pan/i nie może być obecny/a w miejscu zamieszkania. Czy w takim razie mogę jednak przywieźć powierzoną mi przesyłkę do pracy? To wielkie szczęście, jeżeli trafimy na to ostatnie rozwiązanie!
Pamiętajmy!
Kurier ma obowiązek dostarczyć przesyłkę do odbiorcy przede wszystkim osobiście! Firma kurierska ma obowiązek doręczenia przesyłki do odbiorcy, ale nie w taki sposób, jak sobie to widzi i jak jest wygodnie kurierowi, tylko właśnie OSOBIŚCIE.
Spójrzmy jednak na klauzulę, jaką ma pewna firma kurierska na swym awizie: Ponowna próba doręczenia do odbiorcy, odbywa się w terminie wskazanym na awizie. A przecież firma nie ma prawa szantażować zwrotem do nadawcy! W końcu przecież nadawca korzysta z usług firmy kurierskiej po to, by ta dostarczyła przesyłkę do rąk własnych a nie jeszcze utrudniała jej odbiór. Często podczas wypełniania druku nadania nadawca dodaje uwagę, by przesyłkę dostarczyć np. w godzinach popołudniowych. No cóż. Firmy kurierskie często to lekceważą. Rutynowo.
A zatem? Niby korzystamy z usług kuriera, lecz częstokroć nie pozostaje nam nic innego, jak udać się na drugi koniec miasta i na własny koszt odebrać przesyłkę. Czyli jak to w Polsce - zapłać i sam pilnuj.
Powodzenia.
[Redakcja MM poczyniła obszerne zmiany w tekście]



























Kontakt:
Mnie raczej zadziwia fakt, że
Mnie raczej zadziwia fakt, że np. przesyłka ze stolicy potrafi dotrzec do Zielonej Góry w ciągu 24 godzin....ale podróż paczki z naszego miasta do Warszawy wydłuża się siedmiokrotnie....co mnie natomiast denerwuje, to że list polecony za "chiny" doręczyciel nigdy mi nie dostarczy do rąk własnych i należy "człapać" po niego osobiscie :/
Zgłosiłem na poczcie, że chcę
@Milena:Zgłosiłem na poczcie, że chcę żeby polecone trafiały do mojej skrzynki i nie mam problemów z "człapaniem". Nie dotyczy to listów z pokwitowaniem. Te w przypadku nieobecności muszę odebrać osobiście z awizem.
To chyba najlepsze wyjście,
@boleslawp:To chyba najlepsze wyjście, bo...skoro dzwoni do mnie domofonem listonosz krzycząc "poczta" a 5 min. później w skrzynce znajduję awizo to chyba coś nie tak....
O ile pamiętam to w tym
O ile pamiętam to w tym "dzwonieniu dwa razy" było coś o pożądaniu i morderstwie :o.....W pierwszym przypadku jestem w stanie zrozumieć ;p, a w drugim to niby mordować miałby za co ?
Kurierzy przeginają.
Ostatnio miałem nieprzyjemność odbierać parę przesyłek kurierskich dostarczanych przez firmę UPS. Za pierwszym razem kurier nie dał sobie wytłumaczyć, że do godziny 16 nikt nie odbierze paczki w domu, więc przekazał paczkę kurierowi do Lubska w którym akurat wtedy przebywałem. Wszystko było by cacy, gdyby nie to, że zostałem zmuszony do łażenia po mieście za kurierem. Kolejnym razem dostałem smsa w którym poproszono mnie, abym zadzwonił do kuriera w sprawie paczki, po to mają chyba telefony służbowe aby dzwonić do klientów. Przy nadaniu paczki znajomy musiał cztery razy dzwonić po kuriera, za każdym razem umawiał się i nie przyjeżdżał.
OPEK to też przykład anty-kultury!
@Mikunda:Kurier przyjechał ok 18.00 i poprosił o otwarcie drzwi. Zszedłem na dól i otworzyłem. Na zewnątrz stał samochód już z otwartymi drzwiami. Z auta padło ostentacyjne: To zabiera Pan tą paczkę? Tłumacze więc, że stan zdrowia nie pozwala mi na dzwiganie ciężarów i proszę by chociaż przynióśł do klatki. Tutaj bym mógłbym otworzyć przecież paczkę i wnieś zawartość po parę rzeczy.
Kurier mi na to dopowiedział: Ja nie jestem od noszenia! Chwila konsternacji, bo co mam takiemu gburowi odpowiedzieć. Ten widząc że nie reaguje, zwinął się i odjechał. Dzwoniąc do kierownika zmiany, usłyszałem że kurier nie ma obowiązku wnosić paczki...