Fenomen „Nigeru”
W latach 60’ na zielonogórskiej starówce powstała kawiarnia „Niger”, nazwę wymyślili czytelnicy Gazety Lubuskiej. Dzisiaj „lody w Nigerze” to stały punkt wypadów do miasta i sposób na spędzenie weekendu. Dlaczego mieszkańcy tak bardzo polubili to miejsce?
Zapytałam o to panią Lucynę Markiewicz, która w tym miejscu pracuje już 12 lat. Moja rozmówczyni podkreślała, że w lokalu panuje rodzinna atmosfera. Pytałam także o to czy wystrój lokalu, który wielu klientom się bardzo podoba, zmieniał się. Aktualnie kuchnia i zaplecze zostały odnowione i są zgodne ze standardami, a styl lokalu był przez lata modyfikowany, jednak lokal zachował swój niepowtarzalny afrykański klimat. Wszystkie produkty tj. kawy ciasta, lody są robione na miejscu, stali klienci bardzo to sobie chwalą.
W dniu mojej wizyty w „Nigerze” był komplet. Przeszłam się po kolei od stolika do stolika i pytałam: dlaczego wybraliście akurat to miejsce? Sonia i Martyna przyszły do lokalu wraz ze swoim kolegą z za granicy. Powiedziały mi, że to miejsce kojarzy im się z dzieciństwem . Ich koledze również podobał się nasz zielonogórski „Niger”. Parę stolików dalej siedziała pani Sylwia z małym Bartusiem. Chłopiec przepada za lodami , które serwowane są w Nigerze. Panie Małgorzata i Agnieszka chwalą również atmosferę miejsca, ale także bardzo dobra lokalizację. Zawsze będąc w mieście można wpaść na kawę, których jest tu bardzo duży wybór podkreślają stali klienci Bartek i Kinga.
Ten lokal to swoisty fenomen. Cała jego tajemnica tkwi w milej atmosferze i dobrych lodach. Właśnie tą atmosferę chwali najbardziej stała klientka pani Ola, która od 4 lat odwiedza regularnie tą kawiarnię. Moja rozmówczyni wspomina, że prawie zaprzyjaźniła się z personelem „Nigeru”. A co jej zdaniem jest najsmaczniejsze ? Oczywiście kawa mrożona. Pani Ola zawsze jak tylko jest w mieście wraz z mężem wpada na ten specjał właśnie tu.
Do „Nigeru” przez lata chadzały całe pokolenia zielonogórzan. Niektórzy maja swoje ulubione desery i stałe miejsca. Dobra lokalizacja i miła atmosfera to chyba właśnie to sprawiło , ze ten lokal przetrwał tyle lat na rynku. Miejsca do których chodzi się od dziecka mają swoja historie i klimat, czasami kiedy ma się problemy i chce się od nich uciec najlepiej wpaść właśnie do takiej kawiarni i wyobrazić sobie, że znowu jest się małym i jest właśnie 1 czerwca.



























Kontakt:
Legenda Nigeru to nazwiska Markiewicz, Abratańska ALE DLACZEGO
nie pokazano fotografii tego lokalu który jest w narożniku ulicy Stefana Żeromskiego i Adama Mickiewicza.
...
Z tej pozycji którą fotografowano ten ładny ratusz nijak nie dostrzeże się Nigeru
...
CZY KTOŚ UTRUDNIAŁ WYKONANIE FOTKI??? KTO??.
podmiot odpowiedzialny za
podmiot odpowiedzialny za brak zdjecia Nigeru nazywa się "OPERA 7.0" i jest przegladarka internetową ;) z domu nie moge rzucac fotek. A ostatnia kawiarenkę internetowa z której mogla bym dorzucic zdjecie własnie zamknięto, niestety.
Do Nigeru chodziło się na
Do Nigeru chodziło się na randki z chłopakami bo ceny deserów akurat na uczniowską kieszeń a smak bajeczny.
Jak Pan Szambelan przymknie oczka i się rozmarzy to na pewno ratusz zobaczy=)
fajnie, fajnie tylko szkoda
fajnie, fajnie tylko szkoda że, ....piwa brak=)
Ja mam ratusz w sercu! Usprawiedliwienie przyjęte ale coś
pomyślimy i najdalej w poniedziałek fotkę z aktualnym widoczkiem Nigeru puścimy.
...
Cieszy mnie obywatelskie wspominanie obiektów i miejsc ważnych w rozwoju zielonogórskich stosunków obywatelsko-towarzyskich.
...
Najważniejsze to Trzymać PION to i poziom jakoś uratujemy
Emilkę podziwiam
@Szambelan:Emilce gratuluję artykułu. Jak dla mnie Niger, mimo dobrych smaków ciast, kawy...i.t.d. jest za ciasny i nie czuję się w nim komfortowo. Ale fajnie, że przetrwał, bo ma swoich zwolenników.
Fenomen :NIGERU:
Gdy na stale przyjechaliśmy do Zielonej Góry to mąż mnie z dziećmi zaprowadził do
kawiarni NIGER i odtąd , gdy jesteśmy" M I E Ś C I E " i mamy trochę czasu to na pew2no trafimy do NIGERU na lody z owocami,bo to nie tylko sentyment , ale i nasza młodość.
Nigru czy Nigeru mnie to
Nigru czy Nigeru mnie to rybka ważne, że lody pycha =)))
Rację ma tomekrush
Jeżeli to Niger od nazwy rzeki, czy państwa w Afryce, a myślę, że tak jest, to na pewno DO NIGRU. W takim razie mówimy też W NIGRZE - sprawdziłam to. Dobrze, że zwrócono uwagę, dziękuję, sama nie raz popełniałam ten błąd, a wolę mówić poprawnie.
1. to nie o poprawnej
@Bogusia:1. to nie o poprawnej polszczyźnie jest tekst
2. dopuszcza się urzywanie form zwyczajowo przyjętych tak więc "do Nigeru"
3. przerost formy nad treścią=))
Pozostanę przy swoim zdaniu
@Lucyna:Ja wiem, że artykuł nie jest o poprawnej polszczyźnie, znam jego treść i raz jeszcze gratuluję autorce, a o przeroście formy nad treścią nawet nie ma mowy. Ale, jak piszemy, czy mówimy i ktoś zwróci uwagę na nieprawidłowość to, moim zdaniem, b.dobrze i tylko się cieszyć. Sama zawsze staram się poprawnie używać wszelkich form gramatycznych, a jednak potknięcia się zdarzają. Polonistką nie jestem, więc pewności nie mam, może to i dopuszczalne, ale lepiej wiedzieć, jak być powinno.
Pamiętam, jak swego czasu, prosiłam w sklepie 20 deko czegoś tam, a koleżanka polonistka mówi: "Boguśka, jak ty mówisz, przecież jest dekagram nie dekogram, więc proś deka, nie deko". Jestem jej za to wdzięczna po dziś dzień i bardzo mnie razi, gdy słyszę dokoła to, kiedyś też moje, deko. Niestety jest ciągle w powszechnym użyciu, a jest dużym błędem.
Nasza dyskusja podsunęła mi pomysł napisania artykułu na temat najbardziej rażących błędów językowych, obiecuję go niebawem.
Emilko, to absolutnie nie dotyczy Twojego b.dobrego artykułu, a, że dyskusja i pomysł zrodziły się pod nim chyba Cię nie uraziło? Pozdrawiam.
Osobiście nie lubię jak ktoś
@Bogusia:Osobiście nie lubię jak ktoś zamiast słuchać co mam do powiedzenia , poprawia moje błędy językowe- jest to niemiłe i sprawia,że rozmowa z miłej pogawędki przy kawie i lodach zamienia się w lekcję polskiego. Serdecznie pozdrawiam i życzę smacznego podwieczorku=)
Miła pogawędka?
@W_Drozłowski:Jak może być miła pogawędka, gdy jest okraszona rażącymi błędami językowymi? Dla słuchającego na pewno nie. Oczywiście mam na myśli RAŻĄCE błędy. W mojej rodzinie i wśród przyjaciół zawsze na nie reagujemy i każdy nie tylko, że się nie obraża, ale jest zadowolony. W nieznanym mi środowisku, z pewnością bym się mocno zastanowiła, czy poprawić.
Myślę,że nie warto się
@Bogusia:Myślę,że nie warto się spierać . Jeśli się nie jest osobą publiczną można mówić jak się komu podoba ( oczywiście jeśli się nie przeklina i nie obraża rozmówcy).
Na szczęście nie ma w Polsce kary za nieprawidłowe odmienianie rzeczowników,
czasowników czy czego tam się chce. Moja koleżanka mówi poślim, zrobilim a ja i tak ją lubię i wiem o co chodzi. POZDRAWIAM
Pani Lucyno
@Lucyna:Przy całym szacunku, dla wszystkich, dobrze i źle mówiących, nie mogę się z Panią zgodzić, że nie warto. Warto, bo przecież lepiej tych błędów nie popełniać i, jeżeli jest okazja się nauczyć, to czemu z niej nie skorzystać? Czasami nawet nie wiemy, że źle mówimy.Oczywiście, że to nie ma nic do rzeczy lubić kogoś, czy nie. Sama dzisiaj popełniłam błąd i byłabym w nim tkwiła, gdybym z p.TPawlak nie podyskutowała. Ważne, żeby życzliwie poprawić, zwrócić uwagę, nie złośliwie wytykając i obśmiewając. Ale dobrze, kończę, bo to pod artykułem Emilki tak dyskutujemy.
Napiszą swój, na ten konkretny temat i poddam pod dyskusję.
Plac Piłsudskiego, czyli "Miodek" naciera...
Według tego czego uczyła mnie moja polonistka prawidłową wypowiedzią będzie: (tu cytuję komentarz): A od siebie dodam że najwyraźniej cała ta sprawa z zabraniem krzyża z Pl. Piłsudzkiego"- powinno być PIŁSUDSKIEGO, panie Miodek, kurde!!!!!!!!
widze, ze duża dyskusja się
widze, ze duża dyskusja się rozwinęła. Mi osobiscie jest obojętnie czy do Nigru czy do Nigeru bo i tak zawsze moje kolezanki mowią "do Nigera" ;) i zawsze wiadomo o co biega ;)
Hmmm...
Ewentualnie, łaskawie mogę się zgodzić na takie zadośćuczynienie, kruca fix!!
Jako że wyszukiwarka działa,
i szukając informacji mm-kowych na temat Nigeru, zrazu napotyka się na ten artykuł, co jak szambelan dobrze zauważył, że nie ma w nim zdjęcia lokalu, a Pani Emilia zgoniła winę na przeglądarkę, to może teraz, kiedy już problemy przeglądarkowe mamy za sobą, to może warto do tego sztandarowego artykułu wrzucic fotki z restauracji???
Nigru, Nigeru, Nigera - lubimy przekręcac nazwy na niepoprawne językowo.
mogę, mogę , tylko chwilowo
@AmIright:mogę, mogę , tylko chwilowo takiej fotki nie posiadam, może cos wyszukam i Internecie. A tak btw. Pan Szambelan coś wspominał, że zrobi, chyba, ze mi sie cos pomieszało ;)
Po co szukać? Trzeba przystanąć i sfotografować. Com obiecał tom
uczynił. Na temat mojej fotki wywiązała się nawet dyskusja.
Proponuję wejść do Szambelan, artykuły i w okolicach tego terminu znaleźć.
znam ten artykuł
@Szambelan:ale nie śmiałbym ingerowac w autorski artykuł Pani Emilii. Jak się pojawi zdjatko jej autorstwa, to będzie kompletnie.
Dziękuję Amiright'owi że przywołał archiwalny artykuł który tyle
WESOŁOŚCI NAM DOSTARCZYŁ wielce uczonymi wywodami fachowców od poprawności odmieniaczowej.
Szkoda, że Rada Miejska swoimk autorytetem dotąd nje zatwierdziła takie czy innej odmiany nazwy tego miłego zresztą lokaliku.
Ale pośmialiśmy się wtedy i teraz sobie mogliśmy przypomnieć.
Cześć Ci Wielki (i dowcipny) Amiright'onie ! (oby nie -anie)