Electro, EBM, aggrotech, power noise, czyli że electro to nie techno
Nie, nie silę się, by dokładnie Wam wytłumaczyć, skąd się wzięła taka muzyka i dlaczego...
Po to jest wikipedia i serwisy tematyczne.
A ja raczej miłośnikiem, aniżeli znawcą jakimś jestem... Pierwszy lepszy elektrogłowy (Electrohead) zagnie mnie na jakiś niedopowiedzeniach i niedokładnościach...
Ja po prostu opowiem Wam dlaczego tę muzykę lubię, co w niej znajduję i dlaczego nie uważam jej za techno ;)
Zacznijmy od tego, że electro to muzyka elektroniczna (zazwyczaj nie szanowana przez fanów rocka, bo przecież "sztuczna" i "prostacka"). Taka muzyka wcale nie opiera się na "łupu-cupu", mocnym walnięciu i klawiszowym motywie do pomachania głową... Bo muzyka elektroniczna to nie Modern Talking (które po prostu grane jest na instrumentach elektronicznych, ale z muzyką ma niewiele wspólnego)...
To raczej Kraftwerk, czyli muzyka dla robotów ;) Gdzie instrumenty nie są najważniejsze. najwazniejszy jest przekaz i cel muzyki.
Muzyka elektroniczna jest muzyką syntetyczną, ale by naprawdę brzmiała musi być wytworzona tak samo, jak każda inna. W sercu. No dobra - tu dużo potrzeba też mózgu. I może to być mózg sztuczny. Ta muzyka wskazuje na to, że już od dawna nie jesteśmy naturalni. Dawno nie otaczamy się zwierzetami leśnymi i nie śpimy na mchu. Jesteśmy ludźmi cywilizowanymi, a więc sztucznymi.
Wytworzonymi.
Co nie znaczy, że nieprawdziwymi. Że zakłamanymi.
Syntetyczność ma swego ducha. I jest nim właśnie electro
Dla mnie pierwszą muzyką z gatunku electro było... Depeche Mode. Syntetyczny pop, techno-pop, electro-pop - tak ich określano... Obecnie już nie nazywa się tej muzyki inaczej, jak Depeche Mode, bowiem chłopaki grają tak wiele różnych stylów (jednocześnie w swoim, niepowtarzalnym stylu), że niemożliwe jest jasne określenie, co najbardziej...
Oto utwór DM z 1983 roku: Pipeline, gdy eksperymentowali na całego z samplerami. Chodzili po mieście, nagrywali różne dźwięki, a potem z nich tworzyli muzykę... Bo to właśnie cechowało muzykę elektroniczną lat 80-tych. Odkrywanie. Eksperymentowanie... Takie jak w New Order, czyli zespole który powstał z rozpadu Joy Division po śmierci Iana Curtisa. Utwór True Faith chyba każdy zna i słyszał...
Gdzieś w okolicach końca lat 80tych odkryłem jedną z dwóch najbardziej klasycznych grup grających electro. A w zasadzie wówczas nazywało się to Electro Body Music, w skrócie EBM, a czasem nawet New Wave (w odróżnieniu do Cold Wave - zimnej fali takiej, jak choćby polska zimna fala lat 80-tych).
Zespołem tym był Front 242. I to od niego właśnie zaczął się EBM! Oto jak rozwijała się ich muzyka:
1982: U-Men
1984: No shuffle
1988: Headhunter
1990: Moldavia
1993: Crushed (obscene)
2003: Together
A panowie z zespołu robią teraz takie rzeczy
EBM - jak podaje wikipedia - był połączeniem niemieckiego electropunka (np. Deutsch Amerikanische Freundschaft z elementami brytyjskiej muzyki industrialnej. A cóż to jest muzyka industrialna (czy przemysłowa)?
Industrial (znów za wiki) to "styl czerpiący inspiracje z fascynacji, a jednocześnie rozczarowania zdehumanizowaną cywilizacją przemysłową, z jednej strony dążącą do technicznej doskonałości, a z drugiej spychającą jednostkę ludzką na dalszy plan".
Brzmi to może mało zrozumiale, ale dobrze oddaje ducha tej muzyki. Miała być ona POZBAWIONA CZŁOWIECZEŃSTWA, nawiązująca do maszynowości, fabryczności, mechanizmów, trybików, a potem układów scalonych, oporników, diod i komputerów.
Przykład? Proszę bardzo... Cabaret Voltaire, Coil, Laibach (ze Słowenii). I w końcu drugi klasyk electro - Front Line Assembly! Oto jego genialny utwór Mindphaser, który dla mnie jest kwintesencją electro...
W Polsce też mamy industrial. Np. Agressivę 69... Która kiedyś grała tak: Devil man
I na przykład moje odkrycie zeszłoroczne - Controlled Collapse (z tym facetem da się spoko pogadać na blipie, kiedyś takie fopa strzeliłem gdy spytał co sądzę o jakimś jego utworze... ech...)
Społeczność fanów electro, industrialu, EBM i w ogóle elektrogłowych wygląda o tyle ciekawie, że są nimi zarówno prawdziwe "freakie" - czyli ludzie z kolczykami wszędzie, gdzie można je mieć, z natapirowanymi włosami (lub bez włosów), wymalowani, wyćwiekowani, odziani w skóry, łańcuchy, blachy, szpile, gwoździe i w ogóle tacy, którzy gdyby przystawić do nich wielki magnes to prędko by zgineli w cierpieniach... Jak i plastikowi do bólu, zrobieni na Czarodziejkę z księżyca, na gestapowca, na pająka...
Czy normalni ludzie w czarnych spodniach i koszulce z napisem. Albo nawet w normalnych spodniach i koszulce. Ale tacy, którzy zamykają oczy i przy tej muzyce płyną...
Wszystkich fanów EBM i industrialu łączyło niegdyś (ale jest tak często do tej pory) zamiłowanie do science fiction, horrorów (jak Egzorcysta), często lubili filmy Romana Polańskiego, klasowe filmy sf jak Obcy czy Blade Runner. Z tego wynikało wiele zapożyczeń - muzycznych, tekstowych, czy nawet znaków graficznych na okładkach płyt. Elektrogłowych fascynowało to, co zimne i mroczne, co bolesne, co niezrozumiałe i groźne. W zasadzie można by nazwać elektrogłowych współczesnymi TURPISTAMI. Tych grających tę mroczniejszą stronę electro-industrialu nazwano dark-electro, które jst raczej ciężkie i mało radosne - mówi np. o tym, co mogą czuć mordercy czy ludzie z jakimiś odchyłami... Np. w tym utworze Suicide Commando.
Konsekwentne trzymanie się industrialu doprowadziło wnet do wyklucia się w późnych latach 80tych gatunku Intelligent Dance Music, czyli IDM, a w nim genialnego Autechre, który miewa oblicza spokojne i mocniejsze... Samego IDM-u nie znam tak dobrze, ale Autechre czuję w kościach. Doobrze grają :)
I tu przechodzimy powoli w czasy lat 90tych... Techno i elektronicznego popu, wszechobecnej muzyki dance. Świętuje Prodigy, świętuje Westbam, świetują eksperymentatorzy elektroniki, bo nowe instrumenty pozwalają czynić cuda...
Ale świętuje też cały nurt zespołów w stylu 2Unlimited, Culture Beat czy Jam&Spoon&Plavka, gdzie refreny śpiewa wyginająca się pani, zwrotki rapujący Afroeuropejczyk, a do tego łup łup i klawiszowy motyw powtarzany w kółko macieju...
Świętują też "wariaci z Kraju Mu Mu", czyli The KLF, które robi wspaniałą muzyke, radosną, elektroniczną, bardzo żywą, pełną energii i wracającą do tego, co w electro było najwazniejsze - do WYOBRAŹNI... (W pewnym sensie trudno stwierdzić, czy KLF to electro. Ja ich zaliczam... Ale ja mam bardzo pojemne pojęcie electro. Na pewno KLF było wydarzeniem muzycznym, genialnie łącząc wiele nurtów muzycznych - rap, house, dance, country, EBM i jeszcze kilka innych...).
Przy okazji - zapomniałem o jeszcze jednym nestorze EBM - Nitzer Ebb :) Posłuchajcie ich utworu Join In The Chant (klasyyyyka)
No dobra - lata 90te... Niektórym artystom electro nie odpowiadał ani czysty EBM, ani industrial. Z drugiej strony techno ani dance też im nie pasowało.
A zatem pomieszali trochę gatunki. Jedni zaczerpnęli trochę z dance i popu... Tak powstały grupy futurepop'owe takie, jak VNV Nation, Covenant czy Mind.In.A.Box...
Czy Icon Of Coil...
Inni zaś poszli w ostrzejszą muzykę. Zaczerpnęli z metalu, ostrego techno i tak powstały Combichrist, Hocico, czy Imperative Reaction. Czy Aesthetic Perfection.
A niektórzy poszli jeszcze dalej, wytwarzając młóckę, jakby ktoś traktorem po głowie jeździł - power noise w stylu Xotox
Ostrzejsza strona electro została nazwana aggrotechem, a czasem nazywa się ją HELLectro (piekielne electro) czy TerrorEBM. Dlaczego?
Ano dlatego, że tu eksperymenty poszły trochę w odstawkę. Głównym zadaniem tej muzyki jest POBIĆ CZŁOWIEKA RYTMEM. Jest więc taneczna, ale połamana. Pesymistyczna. Traktuje o mocnych tematach, trudnych do zaakceptowania czynach człowieczych. W tym sensie podobna jest własnie do metalu. Teksty są wykrzyczane przekształconym komputerowo głosem, lub wręcz wyharczane, muzyka jest niezwykle agresywna i dla nieosłuchanej osoby wręcz nie da się słuchać.
Do tej pory grają dinozaury electro - jak DAF...
A przygody z electro mają coraz częściej grający ostrego rocka, metal czy inne takie... Rammstein to normalna. Oto inny ciekawy zespół - Die Krupps
Dlaczego electro to nie techno?
Bo jej zadaniem nie jest TYLKO pobudzać do tańca. Ona ma przekaz werbalny. Bardzo mocny, bardzo wredny. Nie pozwala zapominać o tym, kim jesteśmy. Poza tym ten taniec to raczej forma wyrzucenia z siebie różnych niemiłych waporów, aniżeli radosne podskoki.
Dlaczego jest podobna do techno? Bo jest taneczna, bardzo rytmiczna i skierowana do ludzi tańczących samemu, nie w parach a raczej razem i obok siebie. Taniec zaś jest zabawą ruchem a nie zorganizowanymi układami kroków...
Wiem że Was nie przekonałem, wszak sam niegdyś nie akceptowałem tej ostrzejszej formy electro... Cóż. Przyzwyczaiłem się. I być może ten okres w życiu, kiedy potrzeba mocnego kopania w głowę taką muzyką...
Na dobre zakończenie - coś pięknego, spokojnego: VNV Nation - Legion i coś mocnego do poskakania: Panzer AG - Filth God
[Moim zadaniem nie było podanie jakiejś spójnej definicji, opisanie zjawiska... Raczej jest to próba pokazania tego, co dobre w electro. Dlatego nie pytajcie czemu nie wymieniłem jakiś wykonawców i grup. Możecie to zrobić WY, do czego zachęcam.]



























Kontakt:
A jak sklasyfikować KLF...
A jak ssklasyfikować KLF...
no, czasem warto powiedziec coś bardzo głupiego
żeby dowiedziec się coś mądrzejszego.
I tam ;)
@AmIright:Szczerze mówiąc miałem ten tekst napisać jakieś dwa tygodnie temu... Po prostu mi o tym przypomniałeś :D Mam nadzieję że coś tam ci z tego wszystkiego podeszło?
no i fajnie tylko że ja nie
no i fajnie tylko że ja nie rozumiem po co i skąd bierze się ta chęć nazwania wszystkiego....
potem powstaje dziesięć tysięcy nurtów muzycznych, w których trudno się połapać, i okazuje się, że brzmiące podobnie zespoły tworzą zupełnie różne gatunki...
zresztą same zespoły też nie trzymają się swojego gatunku... i tak
zespół rockowy który wydał płytę wzbogaconą o elektroniczne dźwięki tworzy dalej rock czy może jest to już techno czy może jakiś technorock czy może electropop czy Bóg jeden wie co jeszcze...?
(albo Pani Chylińska co w końcu tworzy? :) )
muzyka jest jedna! w każdym jej rodzaju jest coś co może miło zakręcić i przy czym można odlecieć! nie bądźmy takimi ignorantami którzy słuchają tylko wschodniobułgarskiej odmiany rythm-bluesa z domieszką death metalu :) )
kiedyś wszystko było prostsze :) gitara to był rock, umc umc we wszelkiej postaci to było techno do tego dochodził pop, muzyka klasyczna no i jeszcze jazz, blues i generalnie z rozpoznaniem ww. gatunków nikt problemu mieć nie powinien.... (a jeszcze hip hop)
a tak? oto odmiany rocka(za Wikipedią):
art rock, Brit pop, rock chrześcijański, Rock klasyczny, Desert rock, Detroit rock, emo, rock eksperymentalny, rock garażowy, Girl group, glam rock, group sounds, Grunge, hard rock, heartland rock, heavy metal, pop rock, rock instrumentalny, rock psychodeliczny, Jam band, jangle pop, krautrock, power pop, protopunk,
pub rock, Rock en español, rock en català, soft rock, southern rock, Surf rock
jeżeli jeszcze ktoś "siedzi w danym gatunku" to i może się połapie i różnice pomiędzy technem, electro-industrial,electro, power noise, aggrotech są oczywiste, ale dla osoby słuchającej na co dzień Chopina będzie to najzwyklejsze techno :)
No i właśnie o to chodzi :)
@tab:Wspiąłem się na wyżyny pamięci by ponazywać i poprzyporządkowywać różne rzeczy różnym podstylom. Ale dla mnie tak naprawdę wszystko to jest jednym electro i tyle. Tak jak wiele rzeczy jest rockiem, wiele popem a niewiele jazzem :P
A co do osoby słuchającej na co dzień Chopina - i tak zawsze usłyszy techno. ale miałem ambicję powiedzieć jej, że jest techno i coś, co może być podobne do techno ale raczej ambitniejsze jest... Przynajmniej w mojej opinii :)
No, trochę poprawiłem i uaktualniłem tekst...
Dodałem między innymi KLF :D
Ale mi Pan namieszał
Myślałam, że się trochę znam na muzyce, a okazało się ,że, niestety NIE i już chyba tego nie nadrobię.
Oj Pani Bogusiu :)
@Bogusia:Proszę mówić gdzie co namieszałem a wytłumaczę :)
A przy okazji jeśli ktoś ma ochotę napisać o "swojej" muzyce (KOlszak - może o klasycznej byś się skusił???), to ja chętnie przeczytam :D
Żart
@Marek Pakoński:Oczywiste, że to nie Pan namieszał, tylko ja zdałam sobie sprawę ze swojej niewiedzy. Dzięki artykułowi trochę mi w głowie pojaśniało w tej dziedzinie.
A gdzie muzyka filmowa?
Szczególnie ta symfoniczna, pompatyczna. Czy ktoś jeszcze kojarzy Ennio Morricone m.in Za garść dolarów czy Misja. To Sergiusz Prokofiew również John Wiliams czy Michel Legrand z filmu Parasolki z Cherbourga.
Vangelis i "Rydwany ognia"
@mminfo.pl:Łowcy androidów czy Rok niebezpiecznego życia. To już klasyka filmowa
Dobre Elektro ...
... to z pewnością Ice Ages, czy Dawn Of Ashes ...
Dobra to jest zupa z bobra ;)
@Fryta:a poważniej to oczywiście około-muzycznie polecam NINE INCH NAILS... tak na prawdę całą dyskografię :) im starsze utwory tym więcej ostrych gitar więc każdy znajdzie coś dla siebie, ja od jakiegoś czasu znów młuce The Downward Spiral, szczególnie cd2 :D
A Front 242 jest mega zespołem, miałem kiedyś na kasecie Official Version oraz Fuck Up Evil w połowie lat 90tych :) Świetna muza.
Z nowszych elektro-projektów polecam HOW TO DESTROY ANGELS - www.howtodestroyangels.com - cała epka za darmo na mp3. Utówr Fur-Lined taki bardziej taneczny ;) ale za to w BBB sporo smaczków muzycznych. Utwór "A drowning" jak dla mnie najlepszy. W ogóle bardzo ciekawa epka z tego wyszła.
pozdrawiam
Zgadzam się!
@falubaz1946:NIN im starsze, tym lepsze :) Jeszcze album "With teeth" daje radę, ale potem to już jakoś mnie nie bierze...
I faktycznie można to nazwać electro (moim zdaniem oczywiście!).
Front 242 to dinozaury electro. Official Version jest genialną płytą - koniecznie polecam do posłuchania album Tyranny >For You - przeze mnie i jeszcze chyba kilka osób "zafixowanych" na starym electro uważana za najlepszą w dorobku :)
A How to destroy angels posłucham :)
Dawn Of Ashes...
@Fryta:Jest dobre :)
mój punkt widzenia
Ucieszyłam sie ogromnie widząc juz sam nagłówek artykułu ;) nareszcie coś z mojej półki ! Muzyka elektroniczna fascynuje mnie juz od jakiegoś czasu, ale głównie pochłoneła mnie muzyka trance/progressive/house. Jednak style te się mieszają...
Mówi sie ze prawdziwe techno umarło, był czas ze stało sie bardzo popularne i od tamtej pory przez laików nawet melodyjne "disco polowe" czy radiowe piosenki są tak nazywane...(wrzucono komercyjne utwory do jednego wora z techno)! Nadajac mu tym samym łatkę muzyki dla ... pustaków!
mój punkt widzenia
Osobiście nie lubię współczesnego Electro (obecnie okreslany jest tak główny nurt muzyki tanecznej) grany jest np. w klubie "H." w ZG... wg mnie ludzie nie potrafia bawić się do ambitnej muzyki ( mam na mysli właśnie techno, minimal, drum and bass, trance, house) i wybieraja tzw. elektro z ciagłym rytnem...
Oczywiście nie mam na mysli tu klasyków zaprezentowanych w artykule... (polecam VNV Nation - Illusion ) teraz pod pojeciem electro kryją sie dla mnie melodyjki grywane w klubach które nie maja z jego rodzima odmiana nic wspólnego... niestety smutna rzeczywistość! To jednak obecnie dotyka wiele nurtów muzyki elektronicznej... Jednak istenieje takze elektro ambitne (doskonale pzredstawione powyżej), ale neistety to nie ono króluje w polskich klubach. Z każdej strony otacza nas plastikowa „kultura” nie mająca nic wspólnego z clubbingiem, który w naszym kraju jest jeszcze na poziomie podziemia, podczas gdy w krajach całej Europy jest on na porządku dziennym.
Mówisz zapewne o czymś...
@emkus:Co nazywa się "Electro House" - i to faktycznie jest muzyka puszczana w dyskotekach. Z tym że z electro ma ona wspólne jedynie... "nazwę electro". Niniejszym stanowczo zaprzeczam, by electro (EBM, industrial itp.) było puszczane w dyskotekach.
...
Miałem niedawno epizod - znalazłem się na takiej dyskotece w Kawonie. I uwierzcie mi - gdyby ktoś puścił tam Combichrist - to parkiet zostałby wymieciony tak samo, gdyby na disco polo ktoś zagrał Znany i dobry zespół metalowy Morbid Angel ;)
...
Ale masz rację - ludzie mówią na plastikową dyskotekową muzykę tak właśnie. I może dlatego też napisałem ten artykuł i nawtykałem przykładów by pokazać, że to nie to :)
dokładnie chodziło mi...
@Marek Pakoński:O gatunki E/DM (electronic/dance music) nie sprecyzowałam dokladnie swojej wypowiedzi :) EBM z pewnoscia nie jest puszczane w dyskotekach ! EDM to własnie mój zywiol, ale niestety ma swoje "ciemne" strony i własnie chodzilo mi o electro w tym wydaniu... dobrze ze jest ktos kto potrafi pokazac muzykę podobną do tej jedynie z nazwy.
Za artykuł należą sie brawa ;)
:)
@emkus:Dzięki :) A wszystko przez AmIrighta :P
A może ktoś się pokusi o artykuł o swym ulubionym gatunku muzycznym? Ja przygotowuję coś o Depeche Mode :)
mój punkt widzenia
Zapewne dla wiekszości społeczeństwa niektóre "eskowe hity" nadal będą muzyką techno... TECHNO nie miało i nie będzie miało nic wspólnego z komercyjna muzyką radiową. Prawdopodobnie wiekszośc tez nigdy w zyciu nie słyszała utworu w tym stylu, choc nazwę tę przypisywała wielu utworom (nie dziwie sie temu bo ja tez kiedys myslałam w podobny sposób)! Dobrze byłoby gdyby ludzie zdawali sobie z tego sprawę, jednak nie licze na to! Nie kazda muzyka elektroniczna to techno... jest trance ( najbardziej do mnie przemawia) na pewno wiele osób słyszało utwór Robert Miles - Children ta muzyka przenika takze do komercyjnych stacji, a wiekszośc nie zdaje sobie sprawy że to własnie ten gatunek... , czy np. odłam Drum'n'Bass (d'n'b) perkusja i bas - np. Pendulum - Slam... czy piękny CHILLOUT.
W dodatku np, trance dzieli sie na Uplifting Trance, Hard Trance, Vocal Trance, Tech Trance, Psychedelic Trance, Goa Trance Progressive Trance - ale to jako ciekawostka ;P
Mam nadzieje że ktoś przeczyta moje wypociny i jeśli choc jedną osobę nieznacznie uświadomie będę wniebowzieta ;D
... Zaciekawiłem się :)
@emkus:Ale niestety nie czuję się na siłach napisać o techno... Dla mnie ono skończyło się jakieś 10 lat temu, gdy z eksperymentów muzycznych poszło zupełnie w taneczność. Ale fajnie byłoby przeczytać o tym, jak ktoś widzi techno... Co prawda ja nie łączę Roberta Milesa czy Pendulum w techno ale to akurat moja subiektywna opinia.
Emkus - możesz coś na ten temat (jakiś artykuł) napisać?
...
Przy okazji... jutro o 20.00 w Radio Index będziecie mogli usłyszeć moją autorską audycję muzyczną poświęconą właśnie electro. Starał się będę pokazać, że electro jest niezwykle pojemne i że przy electro można się zasłuchać i odpłynąć, że można próbować się znaleźć w eksperymentalnych, połamanych rytmach, że można też poskakać, ale i zasłuchać się w tekst... Przewiduję, że polecą: Front Line Assembly, Laibach, Android Lust, Diorama, Front 242, Combichrist, VNV Nation, Imperative Reaction... Będzie ciekawie i każdy znajdzie coś dla siebie :)
...;)
@Marek Pakoński:ja tez w zadnym wypadku nie łączę techno z Miles'em! Chodzilo mi o to ze mozna go nazwac twórcą muzyki TRANCE i choć wiekszosc ludzi kojarzy jego utwory z komercyjnych stacji to nie zdaje sobie sprawy ze to wlasnie ten rodzaj muzyki. Pendulum natomiast to drum and bass który rowniez (tak jak trance czy techno) zawiera sie w EDM
Niestety o techno nie wiele wiem... gdy powstawał w Detroit mnie nie było jeszzce na świecie i chyba nawet w planach rodziców haha ale pasjonuje sie muzyka Trance powszechnie nazywaną przez spoleczenstwo 'technem' (bo dla nich kazda elektroniczna muzyka taneczna tym jest) moze kiedys pokusze sie o artykul na temat EDM , choc watpie ze kogos to zainteresuje...
;( niestety przegapiłam audycje
emkus - proszę pisz.
@emkus:MM-ka jest dla wszystkich, nie wszyscy wszystkim się interesują. Ale to nie znaczy, że nie czytają. Tutaj jest kilka - jakby nazwać? Grup zainteresowań? Frakcji? Są rowerowi turyści, obrońcy zwierząt, miłośnicy historii, fotografowie, poeci. Muzyka też jest. Nawet mocno wyeksponowana. Warto pisać!
I ja po cichu napiszę, że też przegapiłam audycję...
też chętnie przeczytam
@Alicja Skowrońska:tymbardziej, że tez lubię słuchac a jeszcze bardziej lubiłem bawic sie przy tej muzyce (teraz jakby mniej okazji)
emkus, nic straconego!
@emkus:Za niecałe dwa tygodnie kolejna, znów o 20.00 w Indexie. Tym razem będę szukał związków pomiędzy electro i punkiem.
A przy okazji podam Ci playlistę czwartkowej audycji:
...
Imperative reaction - Defect
Laibach - B Machina
Panzer AG - Filth God
Diorama - Synthesize Me
Icon Of Coil - Shelter
VNV Nation - Chrome
Android Lust - Unbeliever (Hopeless) ( Remixed By Monstrum Sepsis)
Front 242 - Crushed (obscene)
Aesthetic Perfection - The Great Depression
Combichrist - Electrohead
Front Line Assembly - Vanished
...
Playlista bardzo różna, utwory od spokojnych, do powczuwania się, poprzez połamańce, do ostrych i do poskakania. Starałem się pokazać że electro to różna muzyka :)
mój punkt widzenia
Jest wiele odłamów muzyki elektronicznej, czasem nie da sie nawet okreslic jednoznacznie ich nazw, pochodzą one z jednej rodziny lecz różnia się.
Nie jest to płytka muzyka... sądze że wielu ludzi mogłoby znaleźć najlepszy dla siebie odłam, który by go pobudził lub zrelaksował. Jednak ta muzykę trzeba poczuc a nie kazdy to potrafi, ja mam to szczęście...
Moge zamknac oczy, płynąć lub lewitowac ;P Dlatego szanuje koneserów którzy słuchaja gatunków których ja nie rozumiem np. metalu. Oni zapewne czują to samo gdy słuchaja swojej muzyki :) Wazne zeby znalezc cos dla siebie!
Faktycznie
@emkus:Metalu też da się słuchać z zamkniętymi oczami... Polecam jazz metal - zespół Cynic, który doceni chyba każdy kto lubi dobrze zagraną, świetną technicznie muzykę :)
Ale fajnie że się taka dyskusja o electro wywiązała :)
Jean Michel Jarre to jest electro!
Jeżeli ktoś ma wątpliwości to zapraszam do posłuchania płyty AERO. To już klasyka ale ta prawdziwa, a nie łubudu jakie dzisiaj reprezentuje ponad 80 procent wykonawców którzy uznają się za wkonawców electro. Proszę posłuchać Oxygene czy Aerozone. Natomiast fenomenalną płytą jest Zoolook ktorą proponuje tym, co chcą dyskutować o electro. To również Mike Olfield i jego Tubular Bells - totalna rewolucja!
W większości przypadków wypowiadają się osoby które nawet nie słuchały prekursorów, a zabierają zdanie jako specjaliści.
W Polsce istotny wkład to Komendarek, M. Biliński czy Sławomir Łosowki - były muzyk Kombii. Obecnie będąc właścicielem SL Sound propaguje muzykę poprzez wspieranie młodych wykonawców.
Katharsis Niemena
@mminfo.pl:To też muzyka elektroniczna, a syntezatory używał jeszcze przed 1970 roku zdaje sie grał na organach Hammonda
I masz zdecydowanie rację! mminfo też :)
@baszaalbion:To można spokojnie nazwać electro (moim zdaniem oczywiście) :)
Wysłuchałam wszystkiego.
Część utworów nawet kojarzę. A może coś innego, ale podobne?
Jeden bardzo przypadł mnie do gustu.
I pomyśleć co było na początku... (Pomijając wodór i chaos)
Pani Alu!
@Alicja Skowrońska:A który Pani przypadł do gustu? :)
Nawet w tej chwili słucham.
@Marek Pakoński:Coil - Going Up.
Myślę, że zainteresuję się szerzej. Jeżeli będzie właśnie to - kupię płytę.
Jestem starego chowu i music tylko z płyt.
-----
Z innej mańki. Świerszczyk był w mojej sypialni! Jeżeli ten z MM-ki to chyba przesada. O godzinie 0.20?!
-----
I jeszcze raz Going Up. A co!
Gwoli uzupełnienia
Gdy mowa o melomanach, wydaje się być krzywdzącym stwierdzenie, jakoby żaden z tych "małych żuczków" nie miał pojęcia o muzyce elektronicznej. Od Romantyzmu bowiem sukcesywnie odsuwano się od systemu tonalnego dur-moll, by wreszcie na przełomie XIX i XX wieku wypracować nową rytmikę i jakość brzmienia (przez nawiązanie do folkloru usamodzielnił się choćby jazz). Oczywiście rozwój techniki ułatwił lawinowy postęp (tu: muzyka konkretna, muzyka na taśmę). Twórcy electro mieli więc bazę, z której mogli czerpać pełnymi garściami, rozwijać ją i modyfikować. Oczywiście inspiracje nie były jednostronne. Warto tu przypomnieć choćby postać Johna Cage'a, kompozytora-wynalzcy, zauroczonego nowym gatunkiem. I choć znane mi zespoły tworzące muzykę elektroniczną mogę wymienić na palcach jednej ręki, nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że muzyka owa ma największy potencjał (w porównaniu choćby do jazzu czy muzyki symfonicznej) i możliwość długofalowego rozwoju.
Power Noise
Ciekawy artykuł - szkoda, że gdy wymieniłeś power noise to nie wspomniałeś o formacji WIELORYB czyli polskiego przedstawiciela wzorowego power noise z korzeniami EBM i Electro Industrialu.
BTW WIELORYB ostatnio nawet zagrał w ZG na Dirty Peach =)
Zapraszam na stronkę http://www.antyscena.pl/ jeżeli jesteście zainteresowani co w power noise zgrzyta =)
Pozdrawiam!