Ekrany w parku Piastowskim to śmiertelna pułapka dla ptaków
Miejsce, które stanowi śmiertelną pułapkę dla ptaków to nowa zielonogórska ulica prowadząca przez park Piastowski do ul. Botanicznej. Aby nie narażać okolicznych mieszkańców na zbyt uciążliwy hałas wzdłuż całej drogi ustawiono specjalne ekrany mające wytłumiać dźwięki. Ekrany od strony domów są dużo wyższe niż te przy działkach i bardzo dobrze się sprawdzają. Jest cicho i spokojnie. Mieszkańcy są zadowoleni ale jak się okazuje naklejone na przezroczystą taflę symbole ptaków mające odstraszać inne skrzydlate nie spełniają swej roli. Co i rusz można znaleźć tutaj martwe zwierzę. Ofiarą padają najczęściej dzięcioły i właśnie szpaki. - To nie jest pierwszy raz. Uważam, że ochrona pożytecznych ptaków jest znacznie tańsza, niż dodatkowe opryski przeciwko komarom, meszkom i innym insektom utrudniającym nam życie. Pozorna, teraźniejsza oszczędność często generuje koszty w przyszłości - uważa Górski, który postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i już zgłosił cały problem do wydziału inwestycji miejskich w Zielonej Górze. Zaproponował też rozwiązanie. - Według badań prowadzonych przez naukowców najlepszym sposobem na odstraszenie ptaków byłoby naklejenie na barierę czarnych pionowych pasów o szerokości minimum 2 cm. To pomoże!
Na razie jednak ten pomysł nie znalazł natychmiastowej aprobaty urzędników. - Rozmawialiśmy na temat całej kwestii z ornitologiem prof. Leszkiem Jerzakiem pracownikiem UZ. Uzgodniliśmy, że pan profesor zleci jednemu ze swoich magistrantów wykonanie odpowiednich badań oraz pomiarów. Wtedy podejmiemy ostateczną decyzję - mówi Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji. Według prof. Jerzaka droga przecina migracyjny szlak zwierząt. Dlaczego więc nie zacząć interwencji teraz? - Problem sygnalizowała jeszcze tylko jedna osoba. Nie wyobrażam sobie żebyśmy bezmyślnie zakleili pasami całą długość tej drogi. Byłoby to bardzo nieestetyczne i na pewno kosztowne. Zresztą z naszych informacji wynika, że niebezpieczne dla ptaków są tylko dwa lub trzy miejsca - twierdzi naczelnik. - Po ich dokładnym określeniu mogłyby się tam znaleźć czarne pasy. Na razie jednak na jakąkolwiek inwestycję trzeba będzie poczekać aż zakończone zostaną badania, a te zajmą, co najmniej dwa miesiące. Do tego czasu ptaki zdane są same na siebie.



























Kontakt:
No cóż może lepiej przed
No cóż może lepiej przed wyborami nie pisać o zasługach kandydata na radnego - jak cisza to cisza , temat mógł poczekać- bo nawet ja mam mieszane uczucia =(
Panie B. czy tam W.T. pisze
Panie B. czy tam W.T. pisze Pan nie na temat. Artykuł jest o ptakach. Wszyscy znowu przeciwko Panu? Gazetę Wyborczą też skorumpowałem, bo dużo pisze o moich działaniach? Bądźmy poważni. Do tej pory o wyborach na MMce najwięcej pisze właśnie Pan.
Kończę z Panem dyskusję,
Kończę z Panem dyskusję, która do niczego nie prowadzi. Dziękuję, dobranoc.
Panie Wiktorze
Czekam na pana artykuł w jakiejkolwiek sprawie dotyczącej działania na rzecz miasta. Może pan wskazać problem i podjać z własnej obywatelskiej inicjatywy jakieś działania. Ja ze swojej strony postaram się to opisać i pomóc. Jeśli jest pan chętny zna pan mojego maila. Reszty nie komentuję gdyż już od jakiegoś czasu odczuwam, że jest pan do mnie wrogo nastawiony. Pozdrawiam
A skąd właściwie wiadomo,
że to ekran był przyczyną śmierci ptaków? W innych miejscach też nie raz widziałam leżącego ptaka, np. na deptaku. Choroba, osłabienie, brak pokarmu...
Szkoda, że nie wydzielono np. jakiegos pasa ziemi przy tych ekranach i nie posadzono choćby tuji, forsycji czy czegokolwiek, co by je zasłaniało, a przy okazji dawałoby trochę zieleni. Teoretycznie możnaby posadzić coś z boku, przy ścieżce, ale pewnie to jest czyjś teren. Bluszczu też się nie da, bo wszystko zabetonowane.