drukuj
Ekologów mam gdzieś
Utworzono: 22-12-2011, godz. 10.49, Ostatnia aktualizacja: 23-12-2011, godz. 10.30
Przez cały rok łowi i zabija się ryby, ale ekolodzy upatrzyli sobie święta Bożego Narodzenia i próbują walczyć z tradycją. Niech sobie zjedzą sianko na kolację wigilijną, ja zjem barszcz z uszkami i pewnie nóżkę z kurczaka. A święta spędzę u rodziców i wcale mi nie będzie przykro, że łowi się karpia i większość zjada go jako potrawę Wigilijną.
Ekolodzy niech najpierw pomyślą i walczą o ekologię tam gdzie należy walczyć, a nie tam gdzie bezsensowna pokazówa.
http://besa.ltf.info.pl/ekologow-mam-gdzies



























Kontakt:
Hehe! W samo sedno :)
Tylko czy zaraz moderator się nie włączy z interwencją?
Hipokryta jakiś może się poczuć obrażony. :)))
Dlaczego mam się włączać?
@Bogusław_ZG:A gdzieś tu złamano regulamin i prawo? :P
Rozumiem ekobojowników, mają swój wyśniony cel,
ale moim zdaniem walcząc o nisze ekologiczne małych zielonych żabek zapominają o ludziach. Robi się wiele krzyku, golasy pokładają się na ulicach pomazani czerwoną farbą, wstrzymuje się budowę autostrady z powodu kaczego gniazda, a równocześnie nikt nie walczy z kurczakami z rożna, hodowanymi przecież na skalę przemysłową. Nie walczymy też z markowymi wyrobami produkowanymi w azjatyckich zakładach znanych producentów. Nike, Adidas, że wspomnę tylko o nich.
Ekolodzy (a raczej ekomaniacy) mają swoją satysfakcję, poczucie apostolstwa pośród pogan, radość pełnionej misji. A ja mam smacznego smażonego karpia. Każdemu co mu się należy.
Co mogę zrobić dla ekologii? W tym świecie każdy zjada każdego. Nie karmimy kota brokułami, tylko mięsną karmą z puszki. Niemoralne jest nie tyle jedzenie mięsa, co jego wyrzucanie. Dlatego postaram się nabierać na talerz tyle, ile zamierzam zjeść. Ekolodzy niech sobie walczą dalej.
Ajajaj! Mięska resztek nie wyrzucamy ? :((
@Maciek Gniazdowski:A biedne gryzonie czekające na resztki z pańskiego stołu? Też stworzonka...
:))
są jeszcze kości,
bo zanim gryzonie trafią do moich resztek, to jeszcze się potrują...
...
A ja żrę mięso na obiad, wyrzucam śmieci do kubła, który wywozą na wysypisko śmieci, korzystam z masy papieru, z prądu elektronicznego na światło, tivi, lodówkę, in. AGD, pralkę, internet, komputer, wydycham CO2 do atmosfery z własnych płuc przy współudziale dymku, kopcę z silnika samochodowego, kupuję tanie ciuchy z dostaw chińskich i jedzenie z marketów.
Acha i oczywiście zjem karpia. Bo karp jest smaczny, tłusty i dobry. Amerykanie mają indyki, a my karpie. Ryby są zdrowsze od ptactwa. ;)
A przy okazji - karp to "chwast" rybny, który odkryto właśnie w Polsce i zaczęto tutaj produkcję masową. To nasze narodowe dobro eksportowe. :)
(masowo produkuje się na spożywkę także świnie, krowy, indyki i kury)
I się nie wstydzę, że jestem Polakiem. :)
Ekoiści dzielą się na: 1) ekoterrorystów (tych należy zwalczać, fanatyków warto zwalczać) oraz na 2) ekologów (tych popieram). :)
Acha i jeszcze jedno: Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, że za 100 lat potomkowie moich i nie tylko moich lędźwi będą mieli problem ekologiczny. Mało mnie to będzie obchodzić. Chyba, że tu chodzi o los robaków, które mnie będą konsumować. "Circle of life". :)
Kszysztof
@KOKO:to "masz" tak jak ja ;))
Krzysztof, za sto lat każdy centymetr kwadratowy polskiej ziemi
będzie należał do zachodnich bankierów. Nie będzie nas stać na luksus składania szczątków na pożywkę dla robaczków. Ciepły piecyk, resztki do słoika po ogórkach, i na telewizor. :)))
...
@Bogusław_ZG:Sugeruje pan taką przyszłość, jak tutaj (zdjęcie z Prajwala India):

Aż tak źle nie będzie. Prędzej dojdzie do rewolucji. Znowu. W końcu Starożytni Helleni już dawno obmyślili cykliczną koncepcję historii (A -> B -> C -> D -> A). :):)
Z wpisu pana redaktora wynika
że uważa za ekologów tylko oszołomów. Jakkolwiek eventy wśród ekologów są potrzebne, bo zwracają uwagę takich laików jak pan redaktor, to jednak stanowią tylko wierzchołek góry lodowej. Taki wierzchołek, którzy widzą redaktorzy, którzy nie sięgają głebiej, nie intersują się tematem i tylko jak idzie wigilia i na tapecie gorący temat czyli karpie to coś skrobną.
Istnieje mnóstwo organizacji ekologicznych o niezwykle zróżnicowanych metodach działania, którzy przez cały rok wykonują dobrą robotę (a nie pisze się o nich i nie słychac o nich bo nie są "medialną sensacją"), ale o tych oczywiście się milczy. Lepiej dowalić jakiemuś młodemu aktywiście, który początkuje swoją zabawę z ekologią, przebrany za karpia na deptaku niż napisać merytoryczny artykuł o problemach ekologii.
No tak
@AmIright:bo "prawdziwi" ekolodzy,...
po cichu, bez krzyku,...
kupują karpia,..
i wypuszczają do wody,...
inni, ci winni i niewinni,...
zjadają,...
i wszytko w duszy mają,...
inni ci niewinni i winni,...
nie dostrzegają ,
a MY EKOLODZY,...
choć ubodzy,...
JEDYNI, NAMASZCZENI,
WALCZYMY O MATKĘ ZIEMI,...
a inni ci niewinni i winni,...
ech,...
ja tu piszę a mój karp zdechł,...