drukuj
Dziurawa studzienka
Utworzono: 02-06-2011, godz. 08.29, Ostatnia aktualizacja: 02-06-2011, godz. 09.28
Studzienka znajduje się przy ul. Waryńskiego Tuż przy skrzyżowaniu ul. Podgórnej i Waryńskiego jest długi blok równolegle położony do ul.Waryńskiego, choć jego adres to Konicza.
Mam nadzieję, że moje tłumaczenie jest zrozumiałe ;)
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
w tym miejscu znaczy dziury
w tym miejscu znaczy dziury był znak firmowy a że był metalowy to uciekł ze złomiarzem albo przed nim
być może, ale...
dziura jest w dość uczęszczanym miejscu, a nie zniknęły te na uboczu. Ale oczywiście wykluczyć niczego nie można.
Naiwnie pytam: dla kogo "zrozumiałe"? Czy dla Straży Miejskiej?
Im ponoć czytać mm-ki nie kazano. Ale wiem , że niektórzy Strażnicy Miejscy,[oczywiście nie ujawnię którzy] prywatnie, po pracy czytają wiadomości publikowane na portalu społecznościowym.
Dlaczego dyżurny Straży nie ma w obowiązkach służbowych czytania mm-ki?
Ja nie wiem.
Ale może ktoś wie?
Ongiś w Gazecie Zielonogórskiej był dział 'Winogronka'
Sam fakt znalezienia się tam wystarczał, by odpowiedzialni za dane zdarzenie (jak dziura, chamowaty kierowca autobusu, nieuprzejmy taksówkarz, nieuczciwa ekspedientka) podejmowali właściwe kroki.
Publikowane tu, na portalu, dane o zaniedbaniach powinny być, moim zdaniem, monitorowane przez kilka instytucji (policja, odpowiednie wydziały urzędu miasta, straż miejska, etc.). Komputeryzacja i 'uinternetowienie' urzędów jest wystarczające, by przestać stawiać sobie pasjansa, a dwa razy dziennie (na początku i pod koniec dnia pracy) przejrzeć publikacje, wypisać sobie to, co dotyczy 'mojej działki' i możliwie szybko zareagować.
Np. po artykule Pintaliano o głodnych wilczurach hasających po ul.Skłodowskiej tego samego dnia mógłby pojawić się patrol policji (bądź tylko jeden policjant - dzielnicowy), dokonać wywiadu pośród mieszkańców, a w najbliższe dni wystawić mandat właścicielowi za biegających luzem podopiecznych. Taki sposób reagowania dotyczy również pozostałych, np. strażników miejskich nakazujących posprzątanie koło posesji, czy przystrzyżenie żywopłotu (proszę pana, dziś ostrzeżenie, za dwa dni, jeśli nie będzie uporządkowane, leci mandat).
Dyżurny straży miejskiej nie musi mieć w obowiązkach czytywania MM-ki. Powinien mieć w obowiązkach dbanie o czystość i bezpieczeństwo ulic, czytanie MM-ki jest tylko jednym ze środków to ułatwiających.
Kierownicy wydziałów urzędu miasta powinni czytać lokalne gazety po prostu po to, by wiedzieć, co się dzieje w mieście, to oczywiste. Przeglądanie lokalnych portali również temu służy.
Tłumaczenie 'nikt nam tego nie zgłosił' jest równie zabawne, co tłumaczenie ucznia 'ale ja się uczyłem, proszę pani'! Urzędnik, policjant, strażnik powinien wiedzieć, co się dzieje na jego terenie. Uczeń powinien skutecznie znać materiał. W innym wypadku - dwója i dla jednego, i drugiego (podobno dziś dwója to całkiem dobry stopień, więc może im ta dwója wystarcza?)!
Gdy usłyszą wybuch na deptaku, też nikt tyłka nie ruszy, bo nie było zgłoszenia?
A ja nie zdążyłam z dziurawą pokrywą w jezdni.
Była przecudnej wprost urody. I została wymieniona. Czym się nie zmartwiłam.