Dziś w GL przeczytacie o tym, że decyzje o podatku od nieruchomości...
Z Emilią Wojtuściszyn rozmawiała Alicja Bogiel:
- Pismo w sprawie podatku od nieruchomości zawsze przynosił listonosz. A w tym roku jest inaczej. Dlaczego?
- W tym roku decyzje dotyczące wymiaru podatku roznoszą do mieszkańców urzędnicy. Zdecydowaliśmy się na swego rodzaju eksperyment. Jest tych decyzji aż 40 tysięcy, dotyczą podatku od nieruchomości, podatku od gruntu i rolnego. Urzędnicy zapukają do domów jednorodzinnych, do mieszkań... Jeśli ten eksperyment się powiedzie, podobnie roznoszone mogą być i inne dokumenty urzędowe, np. dotyczące świadczeń rodzinnych. Skąd pomysł gońców? Chodzi o oszczędności.
- Duże będą te oszczędności?
- Koszt wysłania decyzji za pośrednictwem poczty to ok. 140 tysięcy złotych. Jeśli rozniosą je urzędnicy, zaoszczędzimy około 90 tysięcy złotych. Sporo.
- Ludzie boją się teraz otwierać drzwi nieznanym osobom. Skąd mamy wiedzieć, że to urzędnik puka?
- Wszystkie 30 osób roznoszących decyzje to pracownicy urzędu. Otrzymali zaświadczenia, że pracują w magistracie, mają też identyfikatory. Ich zadaniem jest wręczenie dokumentu i poproszenie o pokwitowanie przyjęcia pisma. Ponieważ roznoszą oni decyzje poza godzinami pracy, do domów pukają popołudniami lub w soboty. Co ważne, miejski goniec nie może żądać żadnych pieniędzy.
Więcej przeczytacie jutro, w środowym wydaniu Waszej Gazety Lubuskiej :)



























Kontakt: