drukuj

Dzień Ukraiński w Kaczenicach

1.

Zielona Góra pożegnała wczoraj młodzież z Ukrainy i Niemiec. Do domów wrócili Lubuszanie. Pozostały wrażenia i wspomnienia ze wspólnie przeżytych dni. Ja też długo będę pamiętała Dzień Ukraiński w Kaczenicach, który przeżyłam razem z nimi.

1. sierpnia 2010 pojechałam, dzięki uprzejmości kierownika obozu - Zdzisława Szymańskiego, z grupą obozową, realizującą program "Razem w Europie", do małej wioski koło Nowogrodu Bobrzańskiego - Kaczenice.
Zastanawiałam się, dlaczego właśnie tam jest organizowany Dzień Ukraiński?
Moja ciekawość została bardzo szybko zaspokojona. To właśnie do Kaczenic, w roku 1947, w wyniku akcji "Wisła", przesiedlono najwięcej ludności łemkowskiej z południa Polski.

Wizyta w Kaczenicach rozpoczęła się obiadem, a na obiad nie mogło być nic innego, jak barszcz ukraiński i pierogi  ruskie oraz pierogi z kapustą i grzybami. Gospodynie z Kaczenic ulepiły ich sporo ponad tysiąc i były bardzo pyszne.

Po obiedzie wszyscy przeszli do stadniny koni, gdzie powitali nas Jolanta i Andrzej Bawłowiczowie.
Dowiedzieliśmy się, że jest to gospodarstwo agroturystyczne ich córki Katarzyny, która od dziecka kochała konie, więc rodzice kupili jej wymarzonego konika.
Dzisiaj stadnina liczy 25 koni, a ich dorosła już córka, była mistrzyni Polski w jeździectwie, zawodniczka konkurencji WKKW i skoków, po 10 latach bycia w kadrze Polski, jest trenerką i uczy innych w swoim Klubie Sportowym „Cortina" w Kaczenicach.
To Katarzyna przegotowała przybyłym piękny pokaz skoków, a popisywali się jej uczniowie. Wszyscy byli tym pokazem zachwyceni.

Po pokazie zebraliśmy się w świetlicy w kształcie wigwamu. Tam Stefania Jawornicka -prezes Lubuskiego Oddziału Związku Ukraińców, honorowy konsul Ukrainy w Zielonej Górze, która Dzień Ukraiński dla młodzieży przygotowała, krótko i bardzo ciekawie opowiedziała zebranym historię Łemków, którzy tutaj mieszkają. Usłyszeliśmy o dramacie na siłę przesiedlanych ludzi, ale opowiadająca z dumą podkreślała, że zawsze Łemkowie żyli tutaj w wielkiej przyjaźni i zgodzie. Cały czas kultywują też łemkowskie tradycje i język.

Kolejny wykład na temat Łemków, ciekawy, w przystępnej dla młodzieży formie, wygłosił profesor Uniwersytetu Zielonogórskiego z Instytutu Neofilologii - Zakładu Literatur Wschodniosłowiańskich - Andrzej Ksenicz. Zauważyłam, że najbardziej zainteresowana wykładem była młodzież ukraińska.

Po wykładzie wszyscy dostali słowa łemkowskiej piosenki i zaczęło się wspólne śpiewanie, które najwięcej trudności sprawiało Niemcom. No cóż, dla nich to nie jest łatwy język.
Przyszli też mieszkańcy Kaczenic i przy akompaniamencie akordeonu, dali popis swoich wokalnych umiejętności.

Bardzo miłym, ładnym i ciekawym punktem programu tego dnia, były występy obozowiczów. Pięknie zatańczyły ukraińskie dziewczęta. Grupa niemiecka też pokazała wesoły, trochę śmieszny taniec. Wszyscy śpiewali, deklamowali, niektórzy grali na skrzypcach, akordeonie. Oj, działo się, działo!

Na zakończenie rozpalono ognisko i pieczono kiełbaski, które z ogórkami i chlebem smakowały wybornie.
Do Zielonej Góry wszyscy wracali zadowoleni i rozbawieni.

A mnie najbardziej rozbawiła Ukrainka - Ola, która powiedziała, że: "Wy, Polacy jesteście bardzo zdyscyplinowani".
Na moje pytanie, dlaczego tak sądzi? Dziewczynka szczerze odpowiedziała - "Macie w autobusach automaty i kupujecie bilety. Gdyby tak było u nas, na pewno nikt by biletów nie kupował".

Załączam zdjęcia z Dnia Ukraińskiego w Kaczenicach. Na ustawianie parametrów w aparacie nie było czasu, więc pozostawiłam to automatowi. Nie zawsze też, z uwagi na dużą ilość osób, mogłam się dobrze ustawić. Myślę, że warto zobaczyć  co działo się 1. sierpnia w Kaczenicach.

Zdjęcia

  • 1.
  • 2. Pierogi były pyszne!
  • 3. W stadninie koni
  • 4.
  • 5.
  • 6.
  • 7. Pokaz skoków bardzo się podobał
  • 8.Stefania Jawornicka z młodzieżą
  • 9. Andrzej Ksenicz i Stefania Jawornicka
  • 10. Redaktor R. Szura nagrywa występ mlodzieży
  • 11.
  • 12. Tańczą Ukrainki
  • 13.
  • 14. Tańczą Niemcy
  • 15.
  • 16.Dla Niemców wspólne śpiewanie po ukraińsku nie było łatwe
  • 17.
  • 18. Śpiewają mieszkańcy Kaczenic
  • 19. Przy ognisku
Bogusia
Autor:Bogusiagg: GG6410658

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
barszczewska
barszczewska śr., 2010-08-04 14:04

o 12.13

dałam komentarz i jest on w komentarzach, a tutaj go nie ma
zdarzyło mi się to nie pierwszy raz
gratuluję artykułu, dzieci zadowolone

barbara
Bogusia
Bogusia śr., 2010-08-04 14:27

Onalazłam komentarz barszczewskiej

"barszczewska
widać na zdjęciach, że wszyscy bardzo zadowoleni
my również dziękujemy, że zwróciłaś nam na to uwagę"

Basiu, znalazłam i skopiowałam.Ten komentarz może dałaś pod zdjęciem i wtedy nie ukazuje się pod artykułem.
Świerszczyku, dobrze, że się znowu objawiłeś.

B.H.-D.
Bogusia
Bogusia śr., 2010-08-04 23:12

Zjadłam "d"

@Bogusia:

Oddaję literę d.

B.H.-D.
Szambelan
Szambelan śr., 2010-08-04 17:40

Spodziewam się, ze ta co całuje sie z koniem to Niemka

Bo polski Sanepid zabrania takich pieszczot a nawet popluskania się w fontannie wielo-sikawkowej
...
Gratuluje napisania "Jolanta i Andrzej Bawłowiczowie." To ładnie, po polsku. Współcześni dziennikarze lubią pisać w odmianie Jolanta i Andrzej Bawłowicz. Albo piszą Jolanta Bawłowicz, zamiast ładnie Jolanta Bawłowiczowa.
Za to dodałem 5.
...
A ja wiem gdzie mieści się ten konsulat.

Szambelan
Bogusia
Bogusia śr., 2010-08-04 17:56

To koń całuje chłopca

To było ciekawe, przy tym koniu zgromadziło się dużo młodzieży, podchodzili, przechodzili. On jednak na nikogo nie zwracał uwagi oprócz tego chłopca i tak reagował.
Co do nazwisk to ja jestem "stara szkoła" i umiem je dobrze odmieniać. Też ubolewam nad tym co nie raz widzę i słyszę.

B.H.-D.
boleslawp
boleslawp śr., 2010-08-04 21:07

Fajny tryptyk

Fajny tryptyk

Pozdrawiam. Bolesław Polarczyk http://www.facebook.com/boleslawp
Bogusia
Bogusia śr., 2010-08-04 21:42

Świerszczyku, warto było

Świerszczyku, dla takich komentarzy warto było pisać artykuły o realizacji programu na obozie. Uważam, że temat, chociaż nie sensacyjny, wart był nagłośnienia.

B.H.-D.