Działo się w Zielonej Górze w minionym tygodniu...
Na początek tłumiki w motocyklach żużlowych. Międzynarodowa Federacja Motocyklowa nakazała używanie nowych – a to dlatego, że wchodzą nowe ograniczenia dotyczące głośności podczas spotkań sportowych. Ludzkość podzieliła się na tych chodzących na mecze, którzy są fanatycznymi obrońcami STARYCH tłumików oraz całą resztę, która ma to gdzieś i na hasło: będzie ciszej – stwierdza, że lepsze są te NOWE tłumiki.
Cały świat się na te nowe zgodził. Polska się na nie nie zgodziła. Bo psują silniki, bo są niebezpieczne dla zawodników, bo... Są brzydkie i śmierdzą i w ogóle niemęskie. Bo wiadomo – jak ktoś na żużel idzie, to musi ogłuchnąć i mieć pył w ustach. Zatem nasi żużlowcy nie chcą jeździć na nowych tłumikach - więc nie będą. Nie będą mogli zatem występować w zagranicznych ligach. Bo Tam będzie się jeździć na tłumikach nowych. Cóż.
Czy to naprawdę najważniejszy temat tygodnia? Nie. Dla mnie w ogóle. Ale cóż. Fora internetowe się gotują, ludzie petycje podpisują, żużlowcy się wypowiadają... Kołomyja elementarna. A najfajniejsze że wszędzie się pisze: nowe tłumiki/stare tłumiki, ni cholery nie tłumacząc takiemu dyletantowi jak ja, o co chodzi. Co to powoduje? Że nie chce mi się tego i o tym czytać.
Najciekawsze wyszło, że Gorzów, który zainwestował wielkie pieniądze w organizację wielkich imprez żużlowych w tym roku – przez decyzję Polaków w sprawie starych tłumików straci najprawdopodobniej masę kasy. Mowa o kilkudziesięciu milionach złotych. A to już zielonogórzan obchodzi jak najbardziej. Wszak cokolwiek złe dla Gorzowa to radość w Zielonej Górze.
Dla mnie ważniejszą okazała się inna sprawa. Sprawa, o której nikt nie mówi i nie pisze. Winny Gród na planszy Monopoly. Zakończyło się głosowanie i jesteśmy w pierwszej dwudziestce!
Dostaniemy się więc na planszę. Co prawda nie z drugiego w Polsce miejsca (jak Gorzów) a z 11, ale i tak jesteśmy. Za ułamek kosztów, jakie poniósł Gorzów. Cieszyć się? Cóż. Gorzów wydał więcej - no to Zielona Góra się cieszy. Inna sprawa, że cięcia po poprzednich wydatkach muszą być. Jasne, że najlepiej wszystko robić bezkosztowo. Ale moim zdaniem miasto przespało ważną szansę – na integracje mieszkańców. Którzy jak na razie tylko w sprawie żużla są w stanie mówić jednym głosem. No, przepraszam – integrują się w jednej mekce – w Focus Mall. Czy nie byłoby fajnie, gdyby mieli wykazać patriotyzm lokalny głosując na miasto w Monopoly? Cóż. Przespaliśmy szansę zdecydowanie. Szansę która spadłą z nieba, bo NIKOGO nie byłoby stać na taką promocję, jaką pomogło zrobić Monopoly. I tutaj Gorzów moim zdaniem zainwestował dobrze i każda złotówka się zwróci.
A my? My jak zwykle: jak promocja miasta to winobranie, winobranie, wino.. (ziew)...
Przy okazji - na planszy Monopoly nie będziemy obok Gorzowa. Ponoć rozkład będzie adekwatny to miejsca. Więc Gorzów będzie jednym z najdroższych miast a my będziemy po drugiej stronie, w okolicy średnich cen. I dobrze. Tam jest nasze miejsce.
W redakcji kręci się akcja „śmieć”. Mam osobistą satysfakcję, bowiem to MM-kowicze (a w szczególności Pintaliano) byli z nią pierwsi. Oczywiście nic to takiego odkrywczego – od wieków gazety lokalne zajmują się śmieciami, dziurami w drodze, krzywymi lampami czy psimi kupami. Ale pokazując w redakcji zdjęcia Pintaliano czułem dumę. Bo fotoreporterzy twierdzili – no i pięknie, nie ma po co tam chodzić, skoro dziennikarz obywatelski już wszystko sfotografował.
Tak. To mi pokazało, że dziennikarze obywatelscy są potrzebni. A akcja? Jak zwykle przyniesie tylko chwilowy skutek. Ale może dzięki temu ktoś się zastanowi zanim wywali śmieci do lasu czy zanim rzuci pustą butelkę pod mur.
Bitwa na głosy – jak nie Monopoly to druga „darmowa” reklama naszego miasta. Jak dobrze, że mamy taką szefową zielonogórskiej trupy! Ula Dudziak widać, że umie zebrać zespół i zaszczepić mu uśmiech i energię. To właśnie się służy w wykonaniach zielonogórzan. Power, energy & feeling – że się tak z angielska wyrażę. Uważam że to jest najlepsza reklama miasta – wszyscy widza jacy fajni ludzie z fajnym klimatem tu mieszkają.
Bo moim zdaniem to – jeśli chodzi o ludzi – najfajniejsze miasto w Polsce!
Co jeszcze? Remonty elewacji – ale to już normalność w naszym mieście. Fajnie że Dom Harcerza będzie odnowiony. Do tego bachusik wrócił na deptak. Wróżę mu wandala w ciągu miesiąca – bo nasz deptak po prostu jest siedliskiem wandali. Dziwicie się? Wszyscy uciekli do Focus Mall. Na deptaku tylko banki i ulotkarze. O 19.00 w wiosenny, ciepły dzień na dystansie 200 metrów deptaka spotkamy 5-10 osób. Wymarli? Chorzy? Nie. Po prostu nie ma co robić na tym deptaku.
Zatem zielonogórzanie siedzą w domach i słuchają ze starych kaset nagrań buczeń i warkotów starych tłumików żużlowych... Bo przecież Polska w końcu się ugnie i będziemy jeździć na nowych. Prawda?
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
też by mi
się przydał nowy tłumik ;))
Gdyby środowisko żużlowe w Polsce mówiło jednym głosem
... to byśmy przeforsowali stare tłumiki. Mało tego, moglibyśmy się skrzyknąc ze Szwedami, Angolami i Duńczykami "wysadzic z siodła" firmę BSI, która przejada cały zysk z imprez żużlowych i tak naprawdę zalezy tej firmie na żużlu tylko o tyle, o ile przyczynia się to do większego zysku.
I w ten sposób firma BSI wyssie z kasy miliony gorzowskich podatników przez kilka lat. Napisałem artykuł na temat tego co myślę o inwestowaniu miasta Gorzów w Grand Prix i puściłem go na obu lubuskich mm-kach (2 z 3 gwoli ścisłości), ale w Gorzowie słyszałem różne głosy z wiodącym pani, która po jego przecyztaniu poczuła sie jakby teściowa zaglądała jej do garnka. A przecież ja jestem emerytowanym zielonogórskim szowinistą. Ja już w przeszłosci pokazałem tyle przejawów antagonizmu i szowinizmu, że od kilku lat siedzę na zasłużonej szowinistycznej emerturze. Teraz lubię Gorzów i życzę mu dobrze, dowodząc w ten sposób własnej niekonsekwencji i niespójnosci zachowań.
Przeczytałem śmieszny w treści artykuł o gorzowskim speedwayu: "Najazd wikingów na Caelum Stal Gorzów" ( http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110325/ZUZEL01/...). Ogólnie mowa w nim, że receptą Gorzowa na dobry wynik w tym sezonie ma byc zaciąg skandynawskich zawodników. Wymiar artykułu wygląda na odkrywczy, a tymczasem Skandynawowie jeżdzą w Stali od lat (nie dośc wspomniec, że nie dalej jak dwa lata temu w drużynie jeżdziło 10 Szwedów i tylko 2 Polaków). Moim zdaniem nie w tym tkwi problem: w mojej internetowej grze hattrick.org (notabene szwedzka gra) nie warto kupowac zawodników z trudnymi charakterami, bo cierpi na tym morale i wyniki są gorsze. A w Gorzowie: Gollob (kontrowersyjny), Pedersen (złośliwy), Hansik Andersenik (ziomek fajny ale z kompleksem Nickiego). Wnioski każdy może wysnuc sam.
Najbarwiej ubawił mnie jednak fragment: "Rok temu zawodnikiem Stali został najlepszy duński żużlowiec - Nicki Pedersen. Duńczyk."
No i na koniec: Ręce precz od Bachusika!!!
Obejrzałam sobie dokładnie Dom Harcerza.
Może i odnowienie jest potrzebne, ale czy nie chodzi jednak o Dom Kolejarza? Szkarada w centrum miasta i jak ma być coś odnawiane to akurat ten budynek.
Z głosowaniem na miasta w Monopoly to jakaś lipa była.
Specjalnie się zarejestrowałem, zalogowałem, przy oddawaniu głosu wyrzucało
okienko logowania, podaj hasło... i komunikat; niewłaściwe hasło.
Tak przez trzy dni pod rząd.
Więcej cierpliwości to i święty nie będzie miał.
Ciekawe, że do zalogowania było właściwe, do głosowania już nie.
Na inne miasto nie ryzykowałem głosować by sprawdzić czy to Zielona tak pechowa. :)