drukuj

Dwa różne podejścia do turystycznej promocji

Dwa różne podejścia do turystycznej promocji

Szambelan napisał artykuł o promocji przez duże "P" a ja postaram się dorzucić kilka zdań o promocji naszego miasta przez małe "p", z dodatkiem łyżki dziegciu.

Oba zdarzenia o których za chwilę, dzieli okres 5 lat i rożne podejście do tego samego tematu, promocji której nośnikiem jest turystyka rowerowa.

Był rok 2007. Szykowaliśmy się do wyprawy rowerowej dookoła Polski. Pomyślałem, że warto pokazywać na trasie, szczególnie w małych miejscowościach, że jest takie miasto jak Zielona Góra, które dla wielu warszawiaków często myli się z Jelenią Górą.
Uznałem, że do tego celu najbardziej będą się nadawały koszulki i bejsbolówki z logo Zielonej Góry oraz stosownej wielkości proporczyk z herbem miasta. Jako, że nasz handel takimi drobiazgami się nie zajmował, postanowiłem poszukać pomocy w Urzędzie Miasta, w wydziale zajmującym się promocją. 
Przedstawiłem sprawę i uzyskałem odpowiedź, że proporczyków nie mają a w sprawie 2 szt. koszulek i 2 szt. bejsbolówek mam napisać podanie do Naczelnika Wydziału i telefonicznie otrzymam odpowiedź. ZAMUROWAŁO MNIE. 
Próbowałem od nowa wyłuszczyć sprawę, ale obsługująca mnie pani pozostawała nieugięta.
Mocno zdenerwowany zrezygnowałem.

Pozostało mi odnowienie proporczyka pochodzącego z lat siedemdziesiątych i tak też zrobiłem.
Był to strzał w dziesiątkę. 
Na trasie w czasie każdego postoju podchodzili do nas ludzie, którym musieliśmy odpowiadać na masę pytań
dotyczących naszej wyprawy w kontekście kilometrów, które pokonaliśmy i tych będących przed nami.
Zainteresowanie wywoływał proporzec.

Wielu wspominało swoje związki z Zieloną Górą z przed kilkudziesięciu nawet lat. W bardzo odległych zakątkach Polski spotykaliśmy też wypoczywających zielonogórzan. 

Druga historia dotyczy ostatnich dni.
Tym razem przygotowujemy się do rowerowej wyprawy do Austrii. Potrzebne będą szczegółowe mapy z trasami rowerowymi, opisy atrakcji na jakie możemy się natknąć, mapy campingów i wiele innych informacji.
Postanowiłem napisać do  Austriackiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Warszawie.
Na mój e-mail wysłany wieczorem 1 lutego br. już nazajutrz o 11,00 otrzymałem pozytywną odpowiedź z zaproszeniem do stałego korzystania z ich usług a 5 lutego w skrzynce na listy czekała na mnie przesyłka z pomocnymi materiałami.
ONIEMIAŁEM. 
Do przesyłki załączone było pismo podpisane przez Panią Katarzynę Borek. Bardzo miła zbieżność imienia i nazwiska.

Komentarz do tych dwóch odległych w czasie zdarzeń każdy może dopowiedzieć sobie sam. 

Zdjęcia

  • Dwa różne podejścia do turystycznej promocji
  • Dwa różne podejścia do turystycznej promocji
Pintaliano
Autor:Pintaliano

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Marek Pakoński
Marek Pakoński czw., 2012-02-09 12:54

Arcyciekawe...

Mam do Pana pytanie - prośbę. A co Pan na lekką prowokację -żeby teraz wysłac podobną prośbę do zielonogórskiego Biura Promocji i sprawdzić, jak teraz zareagują? Czy będzie lepiej, gorzej, czy tak samo, jak w 2007 roku?

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Pintaliano
Pintaliano czw., 2012-02-09 13:00

Najlepiej,

gdyby to zrobił ktoś do tej pory niezaangażowany w codzienne " uszczypliwości " pod adresem UM.

Pintaliano
Bogusia
Bogusia czw., 2012-02-09 13:22

Myślę, że

w Urzędzie Miasta będzie ten artykuł przeczytany i dobrze by było, gdyby się zmieniło. 

B.H.-D.
makusyn
makusyn czw., 2012-02-09 13:29

Prowokacja???

Jej podstawą jest niespodziewane działanie... a Wy trabicie jak na trombicie!
Myslę że ratusz czytuje MM'ke...

Marek Pakoński
Marek Pakoński czw., 2012-02-09 13:44

Ha

Po pierwsze - jeśli ratusz czyta MM, to dobrze :) Będzie dział promocji bardziej zagrzany do pracy.
Po drugie - jeśli nie czyta MM-ki - to dodatkowy minus :)
Tak, czy siak, wykaże się czymś, co albo można pochwalić, albo potępić, prawda?

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
makusyn
makusyn czw., 2012-02-09 13:54

Nie ma to jak...

... przekuc potknięcie w oręż do walki z ratuszem... :)

barszczewska
barszczewska czw., 2012-02-09 21:47

kiedyś, kiedy jeszcze tam mieszkałam

kupiłam komplet map wszystkich tras rowerowych w całej Austrii i mam to. Sprawdziłam. Mam. Jest to 14 map, a nazywa się Freizetkarte Oestereich. skala 1 : 100 000. Gdybyś potrzebował to mów.

barbara
Namor
Namor pt., 2012-02-10 19:42

Jazda za cudze pieniądze

Witam cię Pintaliano

 

Dlaczego masz żal, że miasto nie chciało ci  sponsorować koszulki, logo miasta czy czapeczki?

Chcesz jeździć dookoła polski?

To jedź za własne pieniądze! Dlaczego to ja mam płacić za twoje „stroje”

Chcesz promować Zieloną Górę to rób to za własne pieniądze!

To ty czerpiesz przyjemność z jazdy dookoła Polski.

I jeszcze do tego spróbuj promować swoje miasto

Namor
swierszczyk
swierszczyk pt., 2012-02-10 19:50

Ot i "namorek" przucił swój worek,...

tu nie chodzi o sponsorowanie,...
ale o nie "imanie",..
takich gadżetów,...
"niestetów",..
znowu nie rozumie,...
albo nie chce i nie umie,...
dokładnie czytać,...
zanim napisze,... lepiej się spytać,...

Namor
Namor pt., 2012-02-10 20:01

Pomogę ci.....

Napisz co bierzesz - podam ci adres specjalisty, który cię uleczy.
Mam nadzieje! 

Namor
swierszczyk
swierszczyk pt., 2012-02-10 20:11

Widać że czepiasz się Pintaliano,...

@Namor:

to jeśli nie boli kolano,...
wybierz się na MM-kowiczów zgrupowanie,...
i tam sobie sprawicie lanie,...
tu już głowa boli,...
co,...Ty sobie swawolisz,...
a jeśli chodzi o lekarza,...
to Tobie psychiatrę doradzam,....

Pintaliano
Pintaliano pt., 2012-02-10 20:55

Jeżeli Pan, Panie Namor

nie zrozumiał treści artykułu, to nic straconego.
W wolnej chwili można to zrobić jeszcze raz / przeczytać /.
Wracając do zarzutów pod moim adresem to wyjaśniam, że zawsze i wszędzie jeździmy za własne pieniądze. Nigdy do głowy mi nie przyszło by szukać sponsorów.
Owszem, promuję od lat Zieloną Górę ale robię to za własne pieniądze nie oglądając się na tych, którym na tym bardziej powinno zależeć.
Czynię to tak w Polsce jak i za jej granicami. Ostatnio w Niemczech i na Litwie

Należy się Panu jeszcze jedno wyjaśnienie odnośnie strojów do turystyki rowerowej. Nigdy na trasy nie wyjeżdża się w koszulkach bawełnianych i bejsbolówkach. Zawsze należy jeździć w specjalnych koszulkach kolarskich, które na zatrzymują potu a w przypadku zmoknięcia szybko wysychają. Na głowie, w zależności od potrzeb kask lub kapelusz z dużym rondem by ochronić głowę i kark przed słońcem w czasie wielogodzinnej jazdy
Bawełniana koszulka i bejsbolówka to ewentualny strój w czasie postoju.
Jeżeli ma Pan kłopot ze skompletowaniem stroju rowerowego, to służę pomocą. Jakieś tam zapasy mam, po koleżeńsku odstąpię / zasponsoruję /.

Pintaliano
Namor
Namor sob., 2012-02-11 11:15

!!!

@Pintaliano:

"Uznałem, że do tego celu najbardziej będą się nadawały koszulki i bejsbolówki z logo Zielonej Góry oraz stosownej wielkości proporczyk z herbem miasta. Jako, że nasz handel takimi drobiazgami się nie zajmował, postanowiłem poszukać pomocy w Urzędzie Miasta, w wydziale zajmującym się promocją. 
Przedstawiłem sprawę i uzyskałem odpowiedź, że proporczyków nie mają a w sprawie 2 szt. koszulek i 2 szt. bejsbolówek mam napisać podanie do Naczelnika Wydziału i telefonicznie otrzymam odpowiedź. ZAMUROWAŁO MNIE. 
Próbowałem od nowa wyłuszczyć sprawę, ale obsługująca mnie pani pozostawała nieugięta.
Mocno zdenerwowany zrezygnowałem."
To ja się obraziłem i wyszedłem, że nie dostałem  koszulki i czapeczki? 
Co do ubiorów kolarskich to za informację dziękuję.
Ze sponsoringu nie skorzystam.

Namor
Pintaliano
Pintaliano sob., 2012-02-11 14:55

W dalszym ciągu

@Namor:

Pan nie rozumie o czym jest artykuł. 
Czyżby miejscem Pana pracy był .. ?

Pintaliano
Namor
Namor sob., 2012-02-11 19:38

:-(

@Pintaliano:

Panie Janie, do jasnowidzów to pan nie należysz.

Namor