Drukarnia GL od podszewki, czyli Foto Day
Wszyscy już dużo napisali jak niecodziennym przeżyciem było zobaczenie nowej maszyny drukarni. Więc nie chce się powtarzać. Powiem tylko tyle - było naprawdę głośno! Zaopiekował się nami Dyrektor i poświęcił dużo swojego czasu, aby cierpliwie odpowiadać na pytania. Widać było, że lubi swoja pracę i za się na niej, pewnie dlatego został dyrektorem. Choć godzina była późna, to chyba dzięki temu też można było zobaczyć, komu zależy na tej wizycie. Na twarzach obecnych najpierw widoczne było zmęczenie, lecz w miarę upływu czasu oczy otwierały się coraz szerzej. To było niezapomniane przeżycie. Teraz gdy wezmą gazetę do rąk z pewnością przypomni mi się trud pracowników.






























Kontakt: