Domyślam się skąd wśród Radnych Miejskich Zielonogórskich takie różnice poglądów i nastrojów
Vis'a'vis sali sesyjnej jest salka kawowa. Tamże dwa termosowe dzbanki z rozpuszczalną kawą a na stole filiżanki i spodeczki.
Każdy z uczestników sesji osobiście może sobie nalać. Jeśli ktoś lubi cukrzyć to i owszem a nawet dolać skondensowanego mleczka.
Ale są tacy co preferują herbatę. Jest w termiosie gorąca woda a na dwu teleżykach herbatki "na sznurku".
Wśród herbaty tzw normalnej trafiają się też torebeczki z harbatkami smakowymi.
Wyobraźcie sobie jakie rozterki musi przemóc Radny Miejski Zielonogórski mając do wyboru aż cztery gatunki smakowych herbat. Tym razem przewodniczący klubu Mu nie podpowie jak ma głosować, jak ma wybrać.
Radny sam musi podjąć decyzję. Czasem kogoś popyta i to już jest cwiczenie z konsultacji.
Czy różne kolorowe opakowania herbat, czy różne smaki naparów mają wpływ na różnoistość poglądów na rozstrzygane problemy miejskie? Nikt takich badań jak dotąd nie prowadził. ja mógłbym z ciekawości ale czy wypada Radnemu miejswkiemu zaglądać do filiżanki?
Mam przeczucie, że coś z tych smaków przenosi się na samopoczucie i gusta.
Mam pomysł aby niesmiernie aktywna ekipa filmowa Sky Piastowskie nakręciła dokument z przepytywaniem radnych jakie herbatki (napoje) preferują z pokazaniem efektów głosowania.
***UWAGA- Czytelników tego artykułu którzy nie mają poczucie humoru serdecznie przepraszam za zajęcie Im cennego czasu - autor



























Kontakt:
gratuluje kolejnego
gratuluje kolejnego przesmiesznego artykulu! zaraz naczelny spamer mmki wysmaruje tekst o tysiecznym artykule, szkoda ze 95% tych tekstow jest o niczym, mmka zaczyna upadac
Przecież przeprosiłem!!!
Chciałbym nabrać powagi przy czytaniu uczonego tekstu autorstwa mm-cleaner.