Dobra książka. Polecam!
"Każdy wojownik światła zranił kogoś kogo kochał" Paulo Coelho
Dzisiaj ja pierwszym ogień pragnę zaproponować "Podręcznik wojownika światła" Paulo Coelho" Z wielką satysfakcją mogę ją polecić zwłaszcza osobom, które szukają "swojej drogi". W lekki i przyjemny sposób autor poprzez krótkie przypowiastki pokazuje, jak wybrnąć z różnych sytuacji. Jak się do nich ustosunkować, w sposób nie narzucajacy się, ale często z uśmiechem. Z filozoficznym, ale krytycznym patrzeniem na świat. Czuję tutaj duży wpływ filozofii Wschodu, podanej w lekki i strawny sposób
Nie jest to żadna rozprawa, nie jest jeszcze jeden z podręczników w stylu "pozytywnego myślenia". To osobisty przekaz pisarza jak widzi życie, jego problemy te duże i te małe.
Wiele z tych "przykazań" wziąłem osobiście do siebie. Poczułem jakby to były moje myśli, moje uczynki. To dało mi wiele do myślenia, kazało zaglądnąć w głąb siebie i popatrzeć na niektóre sprawy inaczej. Trzeba w negatywach zobaczyć pozytyw. Ktoś mi powiedział "jesteś uparty" spuentowałem: "tak, jestem konsekwentny".



























Kontakt:
Świetna propozycja!
Zatem ja również coś zaproponuję... 1. Andrzej Pilipiuk - "Weźmisz czarno kure..." - kolejny tom prześmiesznych, pisanych niesamowicie lekko i z wielkim poczuciem humoru (czasem wręcz abstrakcyjnego) przygód Jakuba Wędrowycza, czyli kłusownika, bimbrownika i egzorcysty amatora. Jakub ma przygody przeróżne - wraz ze swym nieodłącznym, ponad stuletnim przyjacielem Semenem potrafią ukatrupić Lenina, przetrwać katastrofę Titanica, upędzić bimber z trocin, ocyganić UB, schwytać obcą formę życia (i karmić ją mlekiem) itp. Uwaga - szukający powagi nie powinni tego czytać. ......................... 2. Jacek Dukaj - Perfekcyjna Niedoskonałość - to książka która jest swoistym połączeniem prozy fantastycznej Stanisława Lema i Philipa K. Dicka oraz Franka Herberta (tego od "Diuny"). Strasznie trudna na początek, bowiem Dukaj wrzuca czytelnika w swój świat jak na głęboką wodę. Nie rysuje map, nie tłumaczy. Czytelnik czuje się jakby obudził się w innym świecie, obcuje z dziwnymi postaciami - i powoli się ich uczy, zaczyna rozumieć... Książka jest o... filozofii i polityce, o konstrukcji świata społecznego, o jednostce która odkrywa różne wersje rzeczywistości. O przemianie. O fizyce. O matematyce. Ale nie bójcie się. To beletrystyka, fantastyka naukowa... Jest po prostu... perfekcyjną niedoskonałością. Ale strasznie warto ją przeczytać, choćby by dowiedzieć się, dlaczego demokracja i arystokracja będą ze sobą połączone zawsze. Zrozumiemy dlaczego czasem różnych rzeczy nie rozumiemy. ..................... 3. Edmund Niziurski "Siódme wtajemniczenie" - książka z lat dzieciństwa, ale chyba najpoważniejsza i jednocześnie najbardziej wieloznaczna z młodzieżowej literatury Niziurskiego. Opowiada o młodym chłopaku, nowym w szkole, który zostaje wrzucony pomiędzy dwa zwalczające się obozy. Obozy zwalczają się zaciekle, urządzają wojny, a jednocześnie te wojny są plastykowe, sztuczne, tkwią jedynie w słowach... Bohater odbywa swoistą duchową wędrówkę przez siebie samego, odkrywając wieloznaczność świata, chwytając dystans. Dorastając. Książka jest genialna, można czasem płakać do łez, a czasem naprawdę zamyślić się na amen. POLECAM WSZYSTKIE TRZY ;)
Polecam
"Królowa Słońce"- Christian Jack. - Kończy się panowanie faraona Echnatona i jego żony Nefretete. Generał Horemheb, marzy o tym, by zostać faraonem. Władzy pragnie też Akhesa, trzecia córka pary królewskiej. Dzięki niezłomnej sile i nieprzeciętnej inteligencji zostanie Królową Słońce, żoną oszalałego z miłości do niej faraona Tutenchamona. To ona podejmie walkę o ideały cywilizacji.
Polecam szczególnie tym co się wybierają do Egiptu i zamierzają zwiedzić największą świątynię na świecie w Karnaku.
" Egipcjanin Sinuhe" - Waltari Mika
Bohaterem powieści pisanej w formie pamiętnika jest lekarz egipski Sinuhe, którego urodzenie i pochodzenie otoczone jest mrokiem tajemnicy, a którego całe życie to jedno niepowtarzalne pasmo przygód i niezwykłych wydarzeń. Bierze udział w wielkiej polityce i dworskich intrygach, przeżywa wojny, rewolucje i prześladowania, kocha i nienawidzi, wzbogaca się i ubożeje, aż wreszcie po wielu przejściach i stratach, zawodach i niepowodzeniach kończy jako wygnaniec nad brzegiem Morza Czerwonego.
Ulubiona książka, do której wracam to " Brzeg" - Jurij.Bondariew W - To pasjonująca historia niemal przypadkowego spotkania po latach radzieckiego pisarza niegdyś młodziutkiego lejtnanta, i Emmy, w czasie wojny ledwie dorastającej niemieckiej dziewczyny, krótkich chwil ich porywającej, młodzieńczej, tragicznie przerwanej przez los wojenny miłości. Ogromny ładunek emocjonalny !
Ostatnio przeczytana: " Bikini"- Janusz L. Wiśniewski Od zbombardowanego Drezna, przez tętniący życiem Nowy Jork, po bajeczny atol Bikini wiedzie wspaniała odyseja Anny - młodej Niemki z antyfaszystowskiej rodziny.
Oo...
@Bogusia:Zachęciła mnie Pani. Będę musiał sobie wypożyczyć...
Bałam się takiego tematu
Oprócz zapisów muzycznych i matematyki czytam wszystko. Sięgać po książki dzieciństwa i młodości? Aktualnie czytane, te sprzed 10 czy 20 lat? Nie potrafię się supić. Na pewno jeszcze się odezwę. Bo książki trzeba i należy czytać!!! Moment, moment. Z recenzją? Serwery padną. Bo na jednej-trzech nie poprzestanę.
Ja załatwię, że nie padną ;)
@Alicja Skowrońska:Niech Pani napisze :) Książki z dzieciństwa to też fajny temat - ja swego Niziurskiego wożę ze sobą wszędzie jak się przenoszę :)
c.d Dobrej Książki
"Imię Róży" Umberto Eco. Za oddanie realizmu, wielowątkowość ale i spójność. To wielopoziomowy kryminał gdzie popełniane zbrodnie inspirowane są Apokalipsą św. Jana. To czarny okres Średniowiecza i próba przekazania tego oczami młodego duchownego
Książka życia - ELEMENTARZ
Dla mnie tylko ten jeden - Mariana Falskiego. Młodzi i młodsi pewnie nawet nie wiedzą o jakim elementarzu piszę. Ala i As, Cela i Lucek. Ile obrazków?! A litery? Duże A jest A, S jest S, M i N oraz W i E. Tak jak mnie uczono tak piszę do dziś. Okrągło. Ale kaligraficznie nie piszę. W trzeciej klasie pani nauczycielka pokazała jak można te literki inaczej napisać, ale szybko wróciłam do tych pierwszych. Literki, słowa, zdania. Jakie rozbudowane - Tu stoją. A tam lecą. Co to za hałas? To jadą fury. ----- Obsadki drewniane, kałamarz, bibuła. Ech, to było coś pięknego! Kleksy w zeszytach, poplamione palce. Rytuał uzupełniania przez panią nauczycielkę kałamarzy w ławkach. Stalówki, najlepsze z krzyżykiem (nawet nie wiem dlaczego bo tak samo się pisało, pewnie starsze klasy wymyśliły). ----- Kilka lat temu, bodajże w Sopocie, kupiłam reprint. Już w księgarni radośnie odkrywałam zapamiętane teksty, obrazki. Pani w księgarno mówiła, że nie było osoby kupującej elementarz, która by czyniła to w sposób beznamiętny. Radość i emocja, a także cytowanie kto co zapamiętał. Wielu wiele pamiętało. Nie może być inaczej bo jest to książka JEDYNA I NIEZWYKŁA!!! ----- cdn. ----- Coś nas mało na tym blogu, już się dużo nie czyta?
Morze wylanych łez
Zgadzam się z Alicją Skowrońską, że była to dla pewnych roczników książka życia. Ponieważ czytano mi ją bez przerwy, jako siedmiolatka umiałam większość czytanek na pamięć i, czego w domu nie przewidziano, stworzyło to duże trudności w nauce czytania. Bo jak nauczyć czytać dziecko, które klepie wszystko z pamięci, a wyboru innego elementarza przez szkołę wówczas nie było. A ile łez wylałam przy bajce o kotku i kogutku. Oczywiście reprint też kupiłam i, ze zdziwieniem stwierdziłam, że moja wnuczka przy wspomnianej bajce wcale nie płacze.