drukuj

Do Zielonej Góry wróciła pamiątkowa płyta poświęcona więźniarkom filii obozu Gross Rosen

Modlitwę za zmarłych odmówił przedstawiciel społeczności żydowskiej Jachol Zoman

Koniec wstydu! Pamiątkowa płyta poświęcona więźniarkom filii obozu Gross Rosen w środę wróciła na poczesne miejsce. Przed rokiem, kiedy leżała wśród gruzu na szczęście wypatrzyli ją nasi Czytelnicy.

W sierpniu zeszłego roku podczas rozbiórki jednej z hal fabrycznych dawnej polskiej Wełny przy ul. Wrocławskiej wypatrzyli ją trzej chłopcy: Damian Stankiewicz, Piotr Procyszyn i Jarek Jagielski. I przyjechali do "Gazety” opowiedzieć o tym. Nie było łatwo wydobyć tablicę spod gruzu. Nie chcieli jej wydać robotnicy pracujący przy rozbiórce, a właściciel terenu usiłował przegnać dziennikarzy "GL”. O interwencję musieliśmy prosić policję i straż miejską. Tablica została uratowana. I w środę trafiła na swoje miejsce.

- Tuż obok znajdowała się brama do filii obozu koncentracyjnego Gross Rosen. Więziono w niej kobiety, które pracowały w fabryce - opowiadał dyrektor muzeum Andrzej Toczewski, w krótkim wykładzie przypominającym wybuch wojny i historię obozu. A była ona dramatyczna.

Pierwsze Żydówki trafiły tutaj w sierpniu 1941 r. Do kwietnia 1944 r. obóz podlegał miejscowemu urzędowi pracy. Później stał się filią Gross Rosen i przeszedł pod zarząd SS. Warunki bytowe ponad 900 kobiet znacznie się pogorszyły.

Dramat rozpoczął się 29 stycznia 1945 r. Więźniarki, do których dzień wcześniej dołączyło jeszcze kilkaset Żydówek ze Sławy, wyruszyły w kierunku Bawarii. Był to jeden z najdłuższych i najtragiczniejszych marszów śmierci podczas II wojny światowej. Zostały uwolnione przez amerykanów dopiero 5 maja 1945 r. Po drodze zmarło kilkaset kobiet.

W środę było uroczyście i ekumenicznie. Prezydent Janusz Kubicki i kombatant Bolesław Wroński odsłonili pomnik, biskup Paweł Socha go poświecił a modlitwę za zmarłych odmówił przedstawiciel społeczności żydowskiej Jachol Zoman.

Problem w tym, że na płycie, ufundowanej w 1979 r. przez pracowników Polskiej Wełny jest tylko "Pamięci kobiet polskich…”.

- To nie jest prawda. Powinniśmy ją uzupełnić - uważa prof. Czesław Osękowski, rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego. Podobnego zdania jest Andrzej Kirmiel, szef Fundacji Judaica. - Traktuję to jako pierwszy krok, przypominający istnienie obozu. Trzeba jednak przypomnieć, że chodzi o Żydówki - tłumaczy.

Magistrat ma to w planie. - Ja jestem otwarty na propozycje - przytakuje prezydent Kubicki.

Autor artykułu: Tomasz Czyżniewski

Współpraca: Tomasz Czyżniewski

Zdjęcia

  • Modlitwę za zmarłych odmówił przedstawiciel społeczności żydowskiej Jachol Zoman
Serwis MM Zielona Góra powstał po to, abyśmy jako mieszkańcy Zielonej Góry oraz powiatu zielonogórskiego mieli własną przestrzeń, w której możemy opublikować artykuł, poinformować innych o ciekawym wydarzeniu. Jest to portal zielonogórzan, tworzony przez nich samych! Możemy tu pisać artykuły, dodawać galerie zdjęć, informować o spotkaniach czy imprezach. Charakteryzuje nas mikro-lokalność, więc śmiało informujmy się nawzajem o wszystkim, co nas dotyczy i o tym, czym żyjecie Wy, Wasi bliscy lub czym żyje cała Zielona Góra: dziurach w osiedlowej drodze, udanym spotkaniu lokalnego stowarzyszenia, świetnych urodzinach, imprezie w pobliskim pubie, wypadku w centrum miasta. Teraz każdy z nas może być dziennikarzem, dzięki MM Zielona Góra łatwo dotrzemy do rzeszy odbiorców, a materiały z tego serwisu będą trafiały również na łamy Gazety Lubuskiej oraz do serwisu gazetalubuska.pl. Jeśli potrzebujesz pomocy, podpowiedzi – jesteśmy do Twojej dyspozycji. Bądźmy w kontakcie! Zespół MM Zielona Góra Marek Pakoński (mpakonski@gazetalubuska.pl) Maciej Dobrowolski (kelior@interia.pl) Magda Weidner
Redakcja MM
Autor:Redakcja MM

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać