drukuj

Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest...

Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest interesująca praca.

Za kilka tygodni będą tłumy. Ale jeszcze nie teraz. Winobraniowe tłumy niektórym podniosą ciśnienie. Tłok będzie tylko przez kilka dni. Na co dzień jest spokojnie, niemal sielanka. Nie sposób się zgubić, nie sposób się zmęczyć. Bo nasze miasto jest takie w sam raz.

Dlatego warto wybrać się na miasto. Tutaj można się spotkać ze znajomymi bez żadnych zapowiedzi. Tutaj można przysiąść, tutaj można pospacerować. Pełny reset umysłu. Tutaj jest najładniej w naszym mieście. Bo tutaj jest jego serce!

Obowiązkowo należy obserwować, gdyż zmiany następują. Niektóre od razu rzucają się w oczy, inne są mniej dostrzegalne. Nie będę pisać, że u zegarmistrza przy placu Pocztowym został zmieniony zegar w oknie wystawowym. Lata całe dostawałam przyspieszenia jak na niego zerkałam w drodze do pracy. Lub zwalniałam gdy wskazywał dobry czas.

Czyli nie o zegarze. Ale o szyldzie nad restauracją Winnica napiszę. Bo dopiero kilka dni temu się pojawiła. Nareszcie. Na placu Pocztowym więcej zmian, ale to oddzielny temat.

Cofając się do początku ,,miasta" od strony fontanny. Przy muzeum rosną sobie kwiaty. W ubiegłym roku też rosły. Krótko. Nawet bardzo krótko. Jak zniknęły, pojawiła się tabliczka z prośbą o ich niezrywanie. W tym roku tabliczka i kwiaty pojawiły się równolegle. Zwykła tabliczka, a można o niej też napisać. Kulturalnych zielonogórzan należy prosić także o takie drobiazgi. Kiedyś były inne tabliczki – Szanuj zieleń. Czasy się zmieniły...

Bzdety? A mam zaganiać do muzeum czy galerii wszelakich? Tam zawsze pusto. Jak na deptaku. Ale na deptaku wszystko jest w zasięgu wzroku i wszystko po drodze.

Kończy się remont kamienicy przy alei Niepodległości 8. Zmieniony został kolor elewacji. Drewniana weranda jeszcze jest w trakcie liftingu. Robotnicy ściągali z niej pięć warstw farb. Ponad sto lat temu mieszkał tutaj fotograf, który uwieczniał widoki miasta Grünberg. Ach... Mieć kiedyś okazję zobaczyć wszystko co zostało z prac Ewalda Hase w oryginale...

Według ostatnich materiałów wrzuconych na portal - Marek Zielonogórska Wenecja: http://www.mmzielonagora.pl/artykul/zielonogorska-wenecja-404825.html
i barszczewska Chwila dla żartu: http://www.mmzielonagora.pl/artykul/chwila-dla-zartu-405621.html
w części ulicy Stefana Żeromskiego pojawiły się kanały jak w Wenecji. Czyż nie warto skonfrontować? Oczywiście, że tak. Chociaż Wenecja jest w nieco innej lokalizacji miasta i tam się nie pływa, ale konsumuje. Bzdety? A ma być zawsze poważnie?

Nic się nie dzieje po byłych Delikatesach. Jeszcze. Czy ktokolwiek wie co tam w ogóle będzie? Ale warto utrwalić kultowy szyld.

Na mieście można usłyszeć sporo muzyki. Akurat napisała o tym Lucyna w artykule Deptak, jak sala koncertowa: http://www.mmzielonagora.pl/artykul/deptak-jak-sala-koncertowa-405866.html

Grajkowie sobie nie przeszkadzają i stanowią naprawdę sympatyczny akcent na deptaku.

Warto pójść na miasto. Tutaj jest zawsze fajnie. A dlaczego jeszcze? Bo tutaj jest...
Zapraszam do galerii zdjęć. Tam jest dokończenie.

Zdjęcia

  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest interesująca praca.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest kolorowo.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest bachusikowy szlak.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest moja ulubiona mała gastronomia.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest słup głupio ustawiony.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest miejsce do tańców.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest miejsce spotkań i zabawy.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj są miejsca, gdzie można zawsze wstąpić.
  • Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest stare i nowe i najciekawiej.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG pon., 2011-08-15 09:45

Deptak już ma tańce, małą gastronomię,

a saturatora z wodą sodową, z musztardówki na łańcuchu, brak. :(((

Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska śr., 2011-08-17 01:25

O saturatorze z musztardówką na łańcuchu myślałam...

@Bogusław_ZG:

... jak wracałam w sobotę z os. Cegielnia. Akurat nie zadbałam o ciecz, a chciałam bardzo pić. I saturator przyszedł do głowy. Żeby chociaż on się objawił. Woda z gazem bez gazu, z sokiem prawdziwym. To było coś!
Niestety, na tej suszy musiałam dotrzeć do cywilizacji, żeby natrafić na sklep z wodą. Wcześniej wprawdzie widziałam jak jakiś pan w swoim obejściu zraszał dach wodą, ale nie miałam odwagi prosić o łyka. Ale pragnienie jeszcze bardziej się wzmogło.

Pozdrawiam
Lucyna
Lucyna pon., 2011-08-15 09:54

...i cieszył by się

...i cieszył by się powodzeniem u...turystów i fotografów=))
A swoją drogą nic nie umknie uwadze p. Alicji.

Lucyna
Bogusia
Bogusia pon., 2011-08-15 11:24

Oczami p. Alicji

Ilekroć jestem w centrum miasta mówię sobie, że będę patrzyła na nie oczami Alicji. Przyznaję, jest coraz lepiej, ale jeszcze nie tak, jakbym chciała - o to moje patrzenie chodzi.
Zdjęcie nr 6 napawa optymizmem. W narodzie coś drgnęło. Brawo!
Myślę, że zasługuje Pani wraz z p. Szambelanem na miano kronikarza Zielonej Góry.

B.H.-D.