Dlaczego warto wybrać się na miasto? Bo tutaj jest...
Dlatego warto wybrać się na miasto. Tutaj można się spotkać ze znajomymi bez żadnych zapowiedzi. Tutaj można przysiąść, tutaj można pospacerować. Pełny reset umysłu. Tutaj jest najładniej w naszym mieście. Bo tutaj jest jego serce!
Obowiązkowo należy obserwować, gdyż zmiany następują. Niektóre od razu rzucają się w oczy, inne są mniej dostrzegalne. Nie będę pisać, że u zegarmistrza przy placu Pocztowym został zmieniony zegar w oknie wystawowym. Lata całe dostawałam przyspieszenia jak na niego zerkałam w drodze do pracy. Lub zwalniałam gdy wskazywał dobry czas.
Czyli nie o zegarze. Ale o szyldzie nad restauracją Winnica napiszę. Bo dopiero kilka dni temu się pojawiła. Nareszcie. Na placu Pocztowym więcej zmian, ale to oddzielny temat.
Cofając się do początku ,,miasta" od strony fontanny. Przy muzeum rosną sobie kwiaty. W ubiegłym roku też rosły. Krótko. Nawet bardzo krótko. Jak zniknęły, pojawiła się tabliczka z prośbą o ich niezrywanie. W tym roku tabliczka i kwiaty pojawiły się równolegle. Zwykła tabliczka, a można o niej też napisać. Kulturalnych zielonogórzan należy prosić także o takie drobiazgi. Kiedyś były inne tabliczki – Szanuj zieleń. Czasy się zmieniły...
Bzdety? A mam zaganiać do muzeum czy galerii wszelakich? Tam zawsze pusto. Jak na deptaku. Ale na deptaku wszystko jest w zasięgu wzroku i wszystko po drodze.
Kończy się remont kamienicy przy alei Niepodległości 8. Zmieniony został kolor elewacji. Drewniana weranda jeszcze jest w trakcie liftingu. Robotnicy ściągali z niej pięć warstw farb. Ponad sto lat temu mieszkał tutaj fotograf, który uwieczniał widoki miasta Grünberg. Ach... Mieć kiedyś okazję zobaczyć wszystko co zostało z prac Ewalda Hase w oryginale...
Według ostatnich materiałów wrzuconych na portal - Marek Zielonogórska Wenecja: http://www.mmzielonagora.pl/artykul/zielonogorska-wenecja-404825.html
i barszczewska Chwila dla żartu: http://www.mmzielonagora.pl/artykul/chwila-dla-zartu-405621.html
w części ulicy Stefana Żeromskiego pojawiły się kanały jak w Wenecji. Czyż nie warto skonfrontować? Oczywiście, że tak. Chociaż Wenecja jest w nieco innej lokalizacji miasta i tam się nie pływa, ale konsumuje. Bzdety? A ma być zawsze poważnie?
Nic się nie dzieje po byłych Delikatesach. Jeszcze. Czy ktokolwiek wie co tam w ogóle będzie? Ale warto utrwalić kultowy szyld.
Na mieście można usłyszeć sporo muzyki. Akurat napisała o tym Lucyna w artykule Deptak, jak sala koncertowa: http://www.mmzielonagora.pl/artykul/deptak-jak-sala-koncertowa-405866.html
Grajkowie sobie nie przeszkadzają i stanowią naprawdę sympatyczny akcent na deptaku.
Warto pójść na miasto. Tutaj jest zawsze fajnie. A dlaczego jeszcze? Bo tutaj jest...
Zapraszam do galerii zdjęć. Tam jest dokończenie.


































Kontakt:
Deptak już ma tańce, małą gastronomię,
a saturatora z wodą sodową, z musztardówki na łańcuchu, brak. :(((
O saturatorze z musztardówką na łańcuchu myślałam...
@Bogusław_ZG:... jak wracałam w sobotę z os. Cegielnia. Akurat nie zadbałam o ciecz, a chciałam bardzo pić. I saturator przyszedł do głowy. Żeby chociaż on się objawił. Woda z gazem bez gazu, z sokiem prawdziwym. To było coś!
Niestety, na tej suszy musiałam dotrzeć do cywilizacji, żeby natrafić na sklep z wodą. Wcześniej wprawdzie widziałam jak jakiś pan w swoim obejściu zraszał dach wodą, ale nie miałam odwagi prosić o łyka. Ale pragnienie jeszcze bardziej się wzmogło.
...i cieszył by się
...i cieszył by się powodzeniem u...turystów i fotografów=))
A swoją drogą nic nie umknie uwadze p. Alicji.
Oczami p. Alicji
Ilekroć jestem w centrum miasta mówię sobie, że będę patrzyła na nie oczami Alicji. Przyznaję, jest coraz lepiej, ale jeszcze nie tak, jakbym chciała - o to moje patrzenie chodzi.
Zdjęcie nr 6 napawa optymizmem. W narodzie coś drgnęło. Brawo!
Myślę, że zasługuje Pani wraz z p. Szambelanem na miano kronikarza Zielonej Góry.