Dlaczego prowokowanie do grzechu łakomstwa jest bezkarne?
Dlaczego więc liczne na winobraniu stoiska gastronomii pod namiotem NIE OSTRZEGAJĄ KONSUMENTÓW, że "Jedzenie golonki, szyneczki, karkówki (i wiele innych mięsnych smakołyków) GROZI przyspieszeniem drogi do nieba na skróty przez choresterol, miażdzycę itp. ?
Wystawianie na widok publiczny takich smakowitych eksponatów powinno być ścigane z urzędu.
Wszak oferowanie do sprzedaży takich smakołyków naraża na szwank ZDROWIE NARODU (przynajmniej męskiej części)
Może wzorem walki ze słodyczami w szkolnych sklepikach jakiś parlamentarzysta zechce zbijać polityczny kapitał walką o ograniczenie promocji apetycznych mięs na winobraniu?



























Kontakt:
To raczej prowokowanie do
To raczej prowokowanie do niestrawności ;p Po wczorajszym szaszłyku mam fikołki w przełyku ;p
Wszystko tylko ładnie wygląda i pachnie, smakuje już gorzej :(....nie mówiąc o cenowym szoku :O
Przechodząc obok takich zadymionych pachnideł biczuję się i powtarzam sobie
"i nie wódź nas na pokuszenie...."
A gdyby takie ostrzeżenie;
Ministrowie URM ostrzegają!
Obżarstwo grozi powrotem systemu kartkowego!
Efektem byłaby powściągliwość czy masowy wykup? :))