Dlaczego nie przywitałam księdza?
Jest mi byle jak. Jestem zmęczona, bo w pracy chcę osiągnąć szczyt, Jestem głodna, a głowa jakoś tak... Tylko o poduszce...
Nareszcie przyjechał. Jest, nadjeżdża. Trzeba ustawić się odpowiednio, żeby zdobyć miejsce siedzące. Zastanawiam się, co to jest właściwie miejsce siedzące. Czy miejsce może siedzieć?
No dobra, ustawiłam się, co nie jest łatwe, ale czasami się udaje. Siedzę!! Jakie szczęście. No proszę, jak mało potrzeba, żeby być szczęśliwym człowiekiem. Jeśli ktoś ma wątpliwości, to uwaga! Kobieta, to człowiek!!! Naprawdę, proszę mi uwierzyć! Jeszcze 20 minut i ja, czyli człowiek, będę mogła przebrać się w swoje luźne, domowe łaszki, wskoczyć w miękkie kapciuszki, zjeść smakowity kapuśniak... Ach!
Pyr, pyr, pyr... Stop. Pyr... Pyr... Pyr... Stop. Pyyyr... Pyyyr... Pyyyr... Stop.
Co się dzieje? Korek? Wypadek? Stoimy.
Jezu. Chyba strajk na rondzie.
Nie chyba, ale na pewno.
Dzieciak zaczyna wyć, nie, miauczeć. Miauczy tym swoim zawodzącym miauczeniem, a ja... Robi mi się duszno, rozpinam kołnierz. Dwie panie rozmawiają tak głośno, że wszyscy mają dość. Radio za darmo na cały regulator. Następne dziecko zaczyna się nudzić.
Pyr... Pyr... Pyr... Stop. Dzieciak zaczyna liczyć na głos, kręci się na siedzeniu, liczy... Matko Najświętsza!! Ciszej!!!!!!!!! Chciałabym krzyknąć, ale nie wypada. Jestem zmęczona, chcę do domu. Dlaczego ja mam cierpieć za tych, co strajkują???
Przecież połowa naszego miasta powinna strajkować, bo za małe zarobki, bo markety kuszą bogactwem towaru, a ludzie mają puste kieszenie. Dlaczego jadę do domu godzinę, zamiast dwudziestu minut? Dlaczego jestem taka złośliwa i nie lubię wrzeszczących dzieciaków?
Dzisiaj ksiądz chodzi po kolędzie. Jednak nie spotkam się z nim, bo po tej podróży nic mi się już nie chce. MZK chce więcej za bilety, a ja mam prośbę, ja chcę wracać do domu autobusem o ludzkiej twarzy, nie, jak prosię upchane w skrzyni.
Przed godziną szesnastą wraca się do domu w pozach nie zawsze ludzkich.
Kłaniam się.
Podpisane: pasażerka linii nr 23.



























Kontakt:
Życzliwy ksiądz pomodli się gratisowo o dobre samopoczucie para-
fianki i od jutra w cierpieniu autobusowym będzie dostrzegała "łaskę doświadczania" aby zasłużyła sobie na niebiańskie wygody.
Podaję taką "wykładnię" jaką pamiętam ze szkolnych lekcji religii.
* * *
Ja nie przyjmuję księdza po kolędzie. Spotykam i łamię się opłatkiem z biskupami.
Dopiero dzisiaj przeczytałam,
a to taki fajny tekst na Mm-ce. Radzę przesłać go też do dyrekcji MZK, więcej autobusów w godzinach szczytu na pewno by się przydało.
Kciuk ode mnie, tylko w górę. Bo widzę, że chyba ksiądz jest też na MM-ce i jemu się nie dziwię, że kciuk w dół dał.
A to narozrabiali w tym MZK :(
Episkopat powinien się tym zająć.
Tekst o codziennej rzeczywistości Zielonogórzan, sama prawda
Zielonogórscy urzędnicy za darmochę swoimi brykami zastawiają parking pod palmiarnią i nie interesuje ich co się dzieje u ich dobrych ziomków w MZK, bo sami swoi muszą się głaskać. A niejeden ksiądz... też jeździ niezłą bryczką i nie rozumie lub nie chce zrozumieć prawdziwych problemów człowieka takich np. jak nieprzyjazny dla ludzi transport publiczny w mieście. Zielonogórscy urzędnicy odsuwają się od problemów człowieka. Podobnie czyni wielu księży, a ci naprawdę myślący jak ksiądz Boniecki są spychani na margines kościelnej hierarchii. No bo dobrze mieć ludzi za margines. Wtedy urzędnicy nie muszą tego uwzględniać w swoich statystykach (proponuję porównać jak kolosalne są różnice w badaniu poziomu życia społecznego w Polsce między statystykami zewnętrznymi a wewnętrznymi), a księża mogą omijać odpowiedzi na trudne pytania.
MZK vs KATOLICYZM
Polecam rower, dzięki niemu mogę dłużej pospać i zawsze jestem szybciej po pracy w domu niż korzystając z usług MZK, a i pewnie przez każdy "strajk" uda się przecisnąć, na dodatek nie trzeba w niego wlewać "beny".
PS. Nie przyjąć księdza po kolędzie to grzech, a wzywanie nadaremno Imienia Pańskiego gdy autobus staje w korku to co?
.
.
Świerszczyku! Rekord kraju w wstrzymywaniu się w wypowiedzi
@swierszczyk:godny zapisu w księgach rekordów.
Dowcipniś ze Świerszczyka niebywały
Pozdrawiam!
Ooo...głowa myśli o podusi...coś o tym wiem ;p
Ale powiem Ci, że od kiedy porzuciłam autobusy moje szczęście nie ma granic :D A kolęda...hmmm w ubiegłych latach nie miałam na drzwiach napisu K+M+B 20... i żaden ksiądz choć zgłaszałam chęć przyjęcia do mnie nie zapukał i dobrze, nie zamierzam się nikomu tłumaczyć jaki jest mój stan wiary i czy uczęszczam do kościoła ;p
Rower lub autonogi
Tak jak kolega wyżej, polecam rower lub po prostu spacer. Osobiście nie chciałoby mi się jeździć upchanymi po brzegi autobusami. Założę się, że nie masz daleko do domu. Swego czasu dojeżdżałem 20 km do pracy rowerem i nic mi się nie stało, a wręcz przeciwnie, czułem się o wiele lepiej. Chodziłem też 5 km do pracy i 5 z powrotem, z jednego końca Zielonej na drugi. Dużo zaoszczędzałem na czasie i mniej cierpiał mój portfel. Nigdy nie mogłem zrozumieć moich znajomych, którzy mieli do pracy 500m, a mimo to chciało im się jeździć autobusem, ale marnować paliwo samochodu. Jesteśmy dzisiaj bardzo wygodniccy, wszędzie ruchome schody, windy, autobusy, taksówki, a ruszać nam się nie chce. A pamiętajmy, że systematyczna aktywność fizyczna to najskuteczniejszy i najtańszy sposób na uniknięcie wielu schorzeń i nasze lepsze samopoczucie. A to chyba najważniejsze, więc polecam serdecznie, szkoda czasu i nerwów na autobusy :)
No a gdzie przechowywać
No a gdzie przechowywać rower? W małym mieszkaniu , na balkonie ( a co jak go się nie ma) w piwnicy?
Bez przesady z tymi rowerami =)
"Swego czasu dojeżdżałem 20 km do pracy rowerem i nic mi się nie stało, a wręcz przeciwnie, czułem się o wiele lepiej" a ile miał Pan wtedy lat?
Autobusy są po to by nimi jeździć i basta.
Nikt nikogo nie zmusza
do używania roweru jako środka komunikacji i rekreacji. To tylko propozycje a reszta zależy już od nas samych.
Zmierzamy w tym zakresie do Europy i to wcale nie tak powoli. Ocenić to można sięgając pamięcią 10 lat wstecz. Przybyło wiele tysięcy rowerów i rowerzystów, nie tylko niedzielnych.
Jeżeli chodzi o wiek i płeć to nie odgrywają one żadnej roli. Ważne jest by zacząć jeździć a później u wielu miłość do roweru pozostaje na zawsze.
Zdrowiu rower nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie, pomoże. Mogę coś na ten temat powiedzieć a jeżdżę rowerem codziennie bez względu na pogodę.
Mamy w domu 4 rowery. Dwa stoją w piwnicy a dwa nowsze w przedpokoju. Wyprawowe " klamoty " też znalazły swoje miejsce na 50 m2.
Rowery po to są by nimi jeździć i basta. Oczywiście nic na siłę.
Pozdrawiam Panią Lucynę.
Nie zrozumiał mnie Pan =(
@Pintaliano:Nie zrozumiał mnie Pan =( przykro mi
1. rowery są drogie
2. w ciasnych mieszkankach w bloku nie ma dla nich miejsca z piwnic są kradzione
3. wiek, zły stan zdrowia często nie pozwala na korzystanie z tego środka lokomocji
4. wyobraża sobie Pan matkę z dzieckiem jadącą do przedszkola ( jesień, zima czy nawet wiosna )
5. a kobieta z torbami pełnymi zakupów, a staruszka z bolącymi stawami
nie da się zastąpić autobusów rowerami i należy inwestować w ten środek lokomocji.
Jesli ktoś lubi i zdrowie mu na to pozwala niech sobie jeździ rowerem ale rowery nie są lekarstwem na
źle funkcjonującą komunikację miejską.
Pozdrawiam i życzę zdrowia bo inaczej będzie Pan musiał korzystać z MZK i co ... i nie daj Boże będzie Pan musiał zmienić zdanie=))
Wszysto
@Lucyna:można sprowadzić do absurdu.
Pintaliano,... może troszki się wstrzyma,...
już widzę swoimi oczyma,...
miast samochodów,...
rowerowy pochód,...
rowery,... rowery,...
a jak mam przejść przez ulicę do cholery...???
boć tu same rowery,... rowery,...
jak w chinach,...
troszki Pinto przegina,... :))))
w aucie pięć osób,...
na rowerach to już pochód,...
do tego autobusy,...
wtedy spróbuj się sam ruszyć,....
rowery,... ech,... rowery,...
jak mawia Szambelan miejsca brak bez kozery,....
Pięć osób w aucie
@swierszczyk:to wraca z dyskoteki. Niedawno na Batorego liczyłem samochody i ilu w nich pasażerów. W 40 samochodach jechały tylko 3 osoby, nie licząc kierowców. Europa w centrach miast już dawno te proporcje zmieniła. Króluje transport publiczny i rowery.
Oni to dopiero przeginają.
Ha,.. ha,.. ha,.. liczyć to nie liczyłem,...
@Pintaliano:ot tak napisałem,...
z "małym kawałem",...
toć rację Ci przyznaję,...
sam (gdybym mógł) pedałował bym dalej,... :((((
niestety,...
roweru i czasu brak,...
i pozostał telewizor,... kanapa i wspak na wznak,...
Sens Twego komentarza znałem
@swierszczyk:ale postanowiłem przemycić w komentarzu kilka " prawd oczywistych ".
Ha,.. ha,.. ha,.. taka myśl mnie naszła,...
@Pintaliano:zobaczyć,...
jak z dyskoteki na rowerach,...
"dyskotewicze" do domku wracając chcą raczyć,...
chciałbym to zobaczyć:))))
Wymówkę zawsze można
Wymówkę zawsze można znaleźć.

Tymczasem za Odrą...
Całkiem ciekawy pojazd ;p
A jakieś zdjęcia zimowe p.Robert ma, jak mamuśka jedzie po blotku i śniegu kilkanaście kilometrów za pięknym landem?? ;D
U nas wiele rzeczy jeszcze
@Milena:U nas wiele rzeczy jeszcze się w ludziom w głowach nie mieści. Jak jadę na rowerze pod krawatem w Zielonej Górze to dużo osób patrzy na mnie jak na zjawisko. We Wrocławiu nikogo to nie dziwi. Troszkę jesteśmy do tyłu, ale jeszcze parę lat i będzie ok :)
Mamusia z dzieckiem/dziećmi na śniegu

Zle rokowania...
@robertgorski:"Troszkę jesteśmy do tyłu, ale jeszcze parę lat i będzie ok " - do tyłu z rowerami?
Wynika z tych załozeń że najbardziej "do przodu sa mieszkańcy Dalekiego Wschodu"?
Czyli - komunikacyjnie mamy do nich aspirowac?
Wystarczy, że będziemy brać
@makusyn:Wystarczy, że będziemy brać przykład z Niemców, bo Holandia to dłuższa perspektywa
No dobra poddaję się ;p
@robertgorski:"ALE"...proszę sobie wyobrazić drogę podmiejską, taką naszą zielonogórską powiedzmy trasa z Zielonej góry do Droszkowa (na pewno pan jechał)...na drodze tiry, osobówki, autobus, nie ma pobocza a w Kisielinach nie zawsze nawet jest chodnik nie mówiąc już o dalszej trasie, do tego brak lamp przy drodze...chlapa jak dzisiaj, albo śnieg do kolan jak w ubiegłych latach. To ja się pytam jak taką machiną dojechać????? :D
Latem ok, nie powiem przyjemnie i miło na rowerku, nawet na autonogach jak ktoś wyżej proponował można sobie pomaszerować o ile się wyjdzie z 4 godziny wcześniej.
Rower to jest fantastyczna sprawa, ale nie w każdych warunkach przydatny :( No...bo na ten przykład taki nie przystosowany człowiek - w znaczeniu bez odpowiedniego wcześniejszego treningu jadąc sobie w warunkach atmosferychnych typu "do bani" gdyby w końcu dotarł do pracy na swoim rowerku to musiałby ze 3 godziny leżeć na biurku i łapać dech, ewentualnie korzystać z opcji ratunkowej usta-usta koleżanek z pracy :D he he.....
Rower w naszych realiach to
@Milena:Rower w naszych realiach to nadal przedmiot luksusowy. Nadaje sie do wycieczek rekreacyjno sportowych - i tyle. W czterosobowej rodzinie potrzebne sa 4 rowery - to około 4-5 tys zł. Do tego akcesoria...kaski i zabeapieczenia... tak na oko około 2 tys. Jeszcze długo rower nie bedzie podstawa komunikacji miejskiej!
Uwielbiam takie wynajdywanie
@makusyn:Uwielbiam takie wynajdywanie problemów, tylko po to, żeby przypadkiem nie zmienić swoich przyzwyczajeń :) Jak ktoś jeździ po mieście rowerem za 1 tys. złotych, to bez kosztownego zabezpieczenia straci go w ciągu miesiąca. Mam rower miejski za 300 złotych i nawet jak ktoś będzie mi go kradł co 3-4 miesiące, to i tak mi się to opłaca, bo bilety miesięczne kosztują więcej.
We Wrocławiu są skrzyżowania przez które przejeżdża w szczycie prawie 500 rowerzystów na godzinę. 95% z nich posiada rower, które nie kosztuje więcej niż 300 złotych.
Stanowczo odradzam jazdę w kasku po mieście, ponieważ jest to niebezpieczne. Kaski tak, ale w lesie jak ktoś śmiga między drzewami ;)
Rozumiem że producenci kasków
@robertgorski:Rozumiem że producenci kasków sprawę wyolbrzymiaja! Jednak nie chce mi sie wierzyc że jazda po ulicah miasta w kasku stwarza zagrozenie dla "nosiciela" kasku! porysuje lakier samochodu w ktory - tfuuu- uderzy?
"Uwielbiam takie wynajdywanie
@robertgorski:"Uwielbiam takie wynajdywanie problemów, tylko po to, żeby przypadkiem nie zmienić swoich przyzwyczajeń" Nie mam problemu ze zmianami przyzwyczajeń. Wiecej powiem - był czas kiedy je generalnie zmieniłem. Polemizuje jedynie z fantasmagoriami odnosnie "dobrego wpływu jazdy rowerem na..." - własnie, na co? Dlaczego ja mam pedalowac zamiast jechac autobusem czy poruszać sie pieszo?Jaki z tego dla mnie zysk?
Lubię spacery ale śmieszą mnie starsze panie (najczęściej sa to panie!) pieczolowicie machajace kijkami! Każdy za 200 zl! no i odpowiedni strój - bo jakzeby inaczej - sąsiedzi patrza! Ja ide na spacer - nie forsując tempa i cyklu machania łapkami - w ubraniu w jakim sie najlepiej czuje i w butach ktore sa wygodne i odpowiednie na moja... kieszeń! Podobnie z jazda rowerem - mam ale uzywam go z pelnym szcunkiem - zeby nie przedawkowac jego cudotwórczej mocy! Sa to wyjazdy za miasto i to polnymi sciezkami... omijam te "dla rowerzystow" - zbyt duzo wariatow uprawia na nich wyscigi!
Tak jak niżej napisałem,
@Milena:Tak jak niżej napisałem, rower nadaje się świetnie do jazdy na dystansie, który nie przekracza 5 km. Nie mówię, że wszyscy mają przesiąść się na rower. Władze Zielonej Góry powoli zaczynają dostrzegać problem suburbanizacji, czyli wyludnia się centrum miasta i szybkiej rozwoju przedmieść typu Drzonków, Droszków, Zatonie itd. Jest to bardzo niekorzystne zjawisko, bo nagle okazuje się, że do centrum miasta, gdzie pracuje większość ludzi wjeżdża coraz więcej samochodów, dla których nie ma miejsca. Coraz więcej ludzi spędza coraz więcej czasu na siedzeniu w aucie, ponieważ nie ma alternatywy w postaci wydolnej komunikacji zbiorowej, która w naszych okolicach jest przeregulowana. W tej chwili jesteśmy na etapie błędnego koła.
No a w pracy mamuśka parkuje
No a w pracy mamuśka parkuje owo cudu przy biurku lub innym "stanowisku pracy"=))
Nie bardzo dalej rozumie to co autobusów i pociągów ma nie być? =(
Porządne zapięcie typu U-lock
@Lucyna:Porządne zapięcie typu U-lock zniechęca amatorów cudzej własności. Oczywiście nie ma zabezpieczeń skutecznych w 100%, ale wbrew powszechnemu przekonaniu u nas nie kradnie się tak mocno rowerów na ulicach.
Niech będą autobusy, pociągi i samochody, ale trzeba pokazywać ludziom alternatywę. Żadna ideologia, tylko pragmatyzm. Rower w mieście jest najszybszy i nie tracimy czasu na szukanie wolnego miejsca parkingowego. Rower jest najwydajniejszym środkiem transportu na dystansie do 5 km. Nie licząc tras typu Leśne-Pomorskie, większość miasta jest dostępna w zasięgu tych 5 kilometrów.
No i co z purystami anty
@robertgorski:No i co z purystami anty reklamowymi?
nie wiem ile akurat to zapięcie kosztuje
ale jesli poniżej 400 zł to chyba jest do luftu. Widziałam taki program w TV. Żeby to spełniło swoją rolę musi byc z odpowiedniego metalu i na dodatek zamek też musi byc specjalny.
sprawdziłam
@barszczewska:kosztuje koło 400 zł - to chyba można mu zaufac
"kosztuje koło 400 zł - to chyba można mu zaufac"
@barszczewska:Jedno koło 400? Nie ufam rowerom z jednym kołem! Nawet za 400 zl...
:)
Tych za powyżej 400 złotych
@makusyn:Tych za powyżej 400 złotych nie da się przeciąć zwykłym palnikiem acetylenowym, więc lepiej nie gubić klucza ;) Używam takiego za 120 złotych i jest ok.