Dlaczego nie dbamy o poprawność języka?
Do napisania tego artykułu skłoniła mnie ostatnia dyskusja na MM-ce o poprawnym wysławianiu się. Dla mnie jest to ważne i chociaż, żadnym ekspertem w tej dziedzinie nie jestem a, jak wspominałam w swoich wcześniejszych wypowiedziach, językowe potknięcia też mnie dotyczą, staram się mówić poprawnie i bardzo mnie niektóre błędy rażą.
Dlaczego tak się dzieje? Przecież dzisiaj ludzie się uczą, kończą szkoły średnie, coraz więcej z nich zdobywa wyższe wykształcenie, a jednak, błędy popełniają przedstawiciele wszystkich grup społecznych.
Czy coraz mniejsza świadomość językowa, czy źle jesteśmy uczeni poprawnych form gramatycznych, a może panująca powszechnie moda na wyrażenia, które z poprawnością językową niewiele mają wspólnego, zabrała nam tę wrażliwość? Za mało czytamy, rozmawiamy, nie zwracamy sobie uwagi, gdy ktoś popełnia błędy, bo co, nie wypada? A kaleczyć i oszpecać ojczysty język wypada?
Zanik autorytetów, pośpiech, nieważne jak, ważne by nas zrozumiano - to kolejne przyczyny niedbałości o język.
Najgorsze jest, moim zdaniem, gdy robią to ludzie, którzy powinni dawać przykład i dostarczać wzorców poprawnego mówienia. Politycy, dziennikarze, zabierający głos publicznie w telewizji w radiu, to z nich powinniśmy móc brać przykład i od nich się uczyć. Niestety, coraz częściej popełniają takie błędy, że uszy więdną, albo silą się na wyrażenia, które może wydają się w dobrym stylu, ale poprawne na pewno nie są.
Ciekawe przykłady, odnoszące się do osób, które wyżej wymieniłam, zaczerpnęłam z Internetu, z blogu: Jerzego Mariusza i tutaj pozwolę je sobie przytoczyć.
"Rozpleniają się rażące zwroty „mieć wiedzę" zamiast „wiedzieć", „powziąć, posiąść, uzyskać wiedzę", zamiast prostego „dowiedzieć się". A zamiast zwykłego „powiedzieć komuś, powiadomić kogoś" słyszymy często „przekazać wiedzę". Przecież to językowe dziwolągi !
Rażą także powszechnie już kultywowane anglojęzyczne kalki językowe, z rodzaju potwierdzającego „dokładnie" (exactly), czy uważanego za eleganckie „miłego dnia" (have a nice day). Słowa te lub zwroty, wypowiadane często nawet przez ludzi lepiej wykształconych, mają być świadectwem elegancji, dobrych manier i kultury osobistej. Miernik bardzo wątpliwy...
Wielu uznaje, że zamiast „zatelefonować" bardziej górnolotnie brzmi „wykonać telefon". Telefony wykonuje się w fabryce produkującej te urządzenia, natomiast rozmówca nie ma nic wspólnego z produkcją, a jedynie telefonuje."
"Miłego dnia" może tak bardzo mnie nie razi, ale "dokładnie" nie mogę słuchać, bo to ni przypiął, ni przyłatał.
Dajmy spokój publicznie przemawiającym i wróćmy na nasze podwórko.
Jak pamiętam ze szkoły, to tutaj, w lubuskim nie mamy gwary, regionalizmów, jedyne chyba to tzw. rusycyzmy: "było zrobić", "było wziąć", zamiast "trzeba było" i "podaj dla wujka", zamiast "podaj wujkowi", "daj dla mamy" zamiast "daj mamie". Jeżeli ktoś wyniósł to z rodzinnego domu, będzie mu na pewno trudno wyeliminować takie zwroty.
Dom rodzinny, szkoła, środowisko mają ogromny wpływ na nasz język. Musimy o tym pamiętać, chociażby z uwagi na nasze dzieci, wnuki, na przyjaciół, znajomych.
Teraz zapraszam wszystkich MM-kowiczów do wspólnej nauki, a może poniekąd zabawy ?
Wypiszę te najczęściej popełniane przez nas błędy językowe, które pamiętam i proszę o dopisywanie innych. Na pewno każdy z nas znajdzie wtedy coś dla siebie.
"wziąść" - jedyna forma poprawna to "WZIĄĆ"
"proszę panią" - zwracamy się zawsze " proszę PANI" - " Proszę Pani, proszę panią o rękę" ( kogo ? - wtedy "panią")
"rozumię", "umię" - mówimy i piszemy "ROZUMIEM", "UMIEM"
"włanczać i wyłanczać" - "WŁĄCZAĆ i WYŁĄCZAĆ"- tylko tak jest poprawnie.
"po najmniejszej linii oporu" - to opór jest najmniejszy, a nie linia, więc poprawnie jest: "PO LINII NAJMNIEJSZEGO OPORU"
"lubiałam", "lubiałem" - tylko "LUBIŁAM", "LUBIŁEM"
"te okno, te pióro...i.t.p" - "TO OKNO, TO PIÓRO" - nigdy nie "te"
"w tą stronę", "tą książkę"...-" w TĘ stronę", "TĘ książkę"- jak rodz. żeński to zawsze "TĘ"
"w każdym bądź razie" - zawsze beż "bądź" - "W KAŻDYM RAZIE"
"lubieją" , tylko -''LUBIĄ" , "kupywać" - "KUPOWAĆ"
"szłem", "poszłem" - "SZEDŁEM" "POSZEDŁEM" - Panowie, ten błąd bardzo razi !
"pisze" - tylko, jak ktoś pisze, a tak to - "JEST NAPISANE" ( ostatnio słyszałam, jak wnuczek w sklepie tłumaczył to babci - brawa dla wnuczka! ).
"przekonywujący" - "PRZEKONYWAJĄCY albo PRZEKONUJĄCY"
"pora" - "POR" - kupujemy więc por, prosimy por nie porę.
"kontrol" - na pewno "KONTROLA" !
rok "dwutysięczny dziesiąty"- niestety, to mój błąd, ale kolega bolesławp nie daje za wygraną - dziękuję Ci Bolku, już wiem, że - "DWA TYSIĄCE ÓSMY"
"fakt autentyczny" - tylko "FAKT", jeżeli fakt to już bez autentyczny (masło maślane).
"swetr" - zawsze "SWETER" !
"perfuma" - "PERFUMY" - tylko w liczbie mnogiej!
"pisać coś z dużej litery" - mówimy: pisać "WIELKĄ LITERĄ"
" dwie równe połowy" - tylko: "DWIE POŁOWY"
"z tatem" - poprawnie: "z TATĄ"
Tyle przykladów ode mnie. Proszę dopisywać swoje. Jeżeli gdzieś się pomyliłam, czy coś źle podałam proszę mnie poprawić.
Bardzo się ucieszyłam, jak w dzisiejszej Gazecie Lubuskiej zacytowano nasze komentarze do poprzedniego artykułu Emilki pisząc: "do kawiarni Niger". Nasza, MM-kowiczów, dyskusja nie poszła na marne.
Dbajmy o to co mamy najcenniejszego, szanujmy, język ojczysty na to zasługuje.


























Kontakt:
Czuję się wyróżniony, że wsród 36 przykładów znalazł się mój
Autorka rozprawy prawie naukowej o poprawności pisania po polsku usprawiedliwiła WSZYSTKICH zwrotem : "Wszystkim nam zdarzają się językowe potknięcia".
...
Szambelana już sponiewierała to czekam aż innych (choćby polityków) z imienia i nazwiska POUCZY.
Fe, wstydźcie się - O Wy plugawiący język ojczysty.
NA SZCZĘśCIE Bogusia czuwa. Czuj, czuj, czuwaj!.
"Wszystkim nam zdarzają się językowe potknięcia"
@Szambelan:Tak jak nie ma ludzi bez grzechu. Nasz język ojczysty jest trudny i niekiedy trudno sobie z niektórymi zwrotami poradzić. Żeby zostać językoznawcą należy ukończyć conajmniej studia w tym kierunku. Szkoła średnia wszystkiego też nie nauczy.
Do artykułu Bogusi dodam jeszcze niewłaście stosowanie słowa "bynajmniej" . Powinno się go używać w zdaniu przeczącym a nie zawsze tak jest.
Uderz w stół...
W moim artykule nie ma wytykania błędów konkretnym osobom, co najwyżej sama do niektórych się przyznaję. To są błędy powszechnie popełniane. Daleka jestem też od sponiewierania kogokolwiek, bo tego nigdy nie robię.Tak, jak napisałam, błędy zdarzają się nam wszystkim i, moim zdaniem, dzięki takim artykułom oraz dyskusjom możemy je eliminować. Czy usprawiedliwiam wszystkich ? Na pewno nie tych, którzy uważają, że można mówić, jak się chce. Wierzę, że większość MM-kowiczów się ze mną zgodzi i ten artykuł ich nie obrazi.
Prze okazji dopiszę jeszcze o tym DEKO, z którym sama walczyłam przy pomocy koleżanki.
Pamiętajmy kupujmy zawsze DEKA, czegoś bo jest DEKAGRAM, nie DEKOGRAM.
Czekam , że inni dopiszą więcej językowych nieprawidłowości, a p.Szambelan już wczoraj podał błąd, który rzeczywiście często się pojawia i bardzo razi. Może podać go tutaj?
Razi mnie bo JEST NIELOGICZNE określanie "półtorej litra"
@Bogusia:czy "półtorej roku". Oczywiście może być półtorej beczki czy półtorej doby. jest to nagminne wśród polityków warszawskiego chowu
...
Zdanie - opinia "błędy zdarzają się nam wszystkim i, moim zdaniem, dzięki takim artykułom oraz dyskusjom możemy je eliminować. jest POZYTYWNE. MOŻEMY A NAWET POWINNIŚMY ale sekowanie kogoś permanentne to już przesada. A pani uwzięła się na mnie jakby innych autorów z usterkowanymi tekstami brakowało.
...
Trzymajmy PION to może POZIOM TOLERANCJI (i wybaczania) dojdzie do stanu minimum.
Panie Szambelanie
@Szambelan:Czy doprawdy nie zauważył Pan, że bardzo długo Pana artykułów nie komentowałam (chociaż wszystkie czytałam), że z Panem nie polemizowałam, bo wiedziałam czym to pachnie? Ostatnio spróbowałam i teraz wiem, że wcześniej miałam rację. Szkoda.
ale teraz będę miała "zagwozdkę"
"zagwozdkę"- jak się dłużej zastanawiam to forma ta na pewno jest niepoprawna- a jednak użyłam jej, ale w cudzysłowiu
jeśli chodzi o poszłem i poszedłem to już gdzieś kiedyś czytałam, a może słyszałam, że już jest dopuszczalna
mieć wiedzę- to rzeczywiście bardzo mnie denerwuje, ale jednak często jest używane w TV- już myślałam, że się "czepiam"
Raczej poprawna
Co do "zagwozdki" to nie wiem, może ktoś inny będzie wiedział, ale myślę, że jest OK.
Basiu, sprawdzałam "przyszłem, poszłem", nie jest dopuszczalna, tylko językoznawcy uważają, że może kiedyś, ponieważ dużo mężczyzn tak mówi..., niestety. Mnie to strasznie razi i dlatego podałam, jako przykład.
Jeśli "polemika" na poniedziałkowym zebraniu miała być "polemi-
-ką" to mamy jakże odmienne poglądy na ten termin literacki.
...
Może spróbujemy takiej techniki: Po przeczytaniu moich tekstów twórczych jak reportaże czy legendy pani Bogusia napisze recenzję w formie listowej i grzecznościowo przekaże dla mnie w sklepiku prasowym koło NIGER'a. Bez kosztów a także bez narażania się na upublicznienie niezbyt fortunnej opinii...
...
Mamy tak wielu wspólnych Fajnych znajomych (choćby przez Uniwersytet Trzeciego Wieku). Bądźmy dla siebie życzliwi. Bez cukrzenia ale i bez złośliwości.
Brawo, Pani Bogusiu!
Oczywiście zgadzam się z Pani zdaniem. Osobiście uwielbiam tzw.: puryzm językowy. Pozwolę sobie tylko na zwrócenie uwagi na pewne aspekty:
1) "swetr", o którym mowa w przykładach, jest formą gwarową tak samo, jak "paznokć"; chodzi o ujednolicenie tematu, by w mianowniku brzmiał tak, jak w reszcie przypadków (swetra, swetrów, swetrowi; paznokcia, paznokciom);
2) formy takie, jak: TĄ, POSZŁEM, TU PISZE coraz częściej są dopuszczane przez językoznawców do użytku w języku potocznym; osobiście się nie zgadzam, ale...
3) Perfumy - w Dop. l.mn. zawsze: PerfUM, nigdy perfumów.
I jeszcze jedna sprawa. Wyjątkowo rzadko zdarza się, byśmy poprawnie nazywali dni i miesiące. 3 paź to w rzeczywistości trzeci [dzień] października, a nie trzeci październik. Mamy dziś nie: jedenastego sierpnia, ale: jedenasty sierpnia.
Właśnie o to mi chodziło
Żeby, jak najwięcej przykładów uzupełniających mój artykuł się pojawiło. Dziękuję za cenne uwagi. Z tymi dniami, miesiącami, latami to mi się samej bardzo przyda.
Dziękuję Bogusiu...
@Bogusia:...za poruszenie tego tematu. Skończyłem technikum, ale język polski stał tam na wysokim poziomie. Jak wspomniałem: każdy popełnia grzechy. Te językowe również. Zwracam też uwagę na wyrażenia "nieparlamentarne" używane również przez parlamentarzystów. A takie skróty: narazie - nara, do zobaczenia - dozo, pochwalony - ... też wchodzą do naszego języka. Zajrzyjmy też na fora internetowe. Tam już całkiem nie widać polskich znaków, o ortografii nie wspomnę. Niekiedy też widać wpadki na paskach informacyjnych w telewizjach.
Nieważna szkoła...
@boleslawp:Ważne podejście do języka. Czy jest używany po to, by się z kimś pięknie porozumieć, czy by beblać.
Ja mam językową tylko i wyłącznie intuicję. Na dodatek jestem wzrokowcem. Pochłaniam książki, a potem piszę tak, "jak mi się przypomina". A że lubię neologizmy i zapożyczenia i archaizmy, to zdarza mi się czasem "walnąć" byka.
Bywa. Byków nie popełnia ten, kto nic nie robi.
Myślę sobie, że w obecnych czasach są trzy powody BLENDOWANIA w języku:
1. Ogólnonarodowy wręcz brak szacunku do języka i dbałości oń;
2. Ciągły pośpiech, którym usprawiedliwiamy lenistwo (np. nie chce nam się sięgnąć do słownika, lub choćby "wyguglać" sobie prawidłową formę);
3. Czytanie internetu (przyzwyczaja do tolerowania błędów, a zatem i tolerancji dla swoich).
Ja osobiście mam też czwarty powód, czysto osobisty. Zaczynałem pisać w sieci gdy nie używano w niej polskich liter. nauczyłem się bardzo szybko pisać POLSKAWYM, czyli "bez ogonków". I tak to później wygląda, że spiesząc się, pisze tym nieszczęsnym polskawym. Przyzwyczajenie drugą naturą... Ech.
fajnie
żeby tylko zapamiętać, a z tym już nie najlepiej
Wiedziałam
Wiedziałam, że MM-kowicze przyjmą ten artykuł pozytywnie, a co do Świerszczyka, byłam tego nawet pewna.
Ludzie nie mowia poprawnie,
Ludzie nie mowia poprawnie, bo w telewizji dziennikarze wala błąd za błędem niestety....
To prawda, ale...
@Emilia_Drozłowska:Nie tylko dlatego, bo nie tylko od dziennikarzy się uczymy, więc trudno ich winą za naszą niewiedzę obarczać. Przede wszystkim sami musimy chcieć eliminować błędy językowe, a źle mówiących nie naśladować.
Dziennikarze nie są lepsi od nas.
@Bogusia:Też robią błędy. Podobnie jak literaci. Od tego jest korekta, żeby wyłapywać tzw. "byki". Jak przegapi - a czytelnicy wyłapią - wówczas pisze się o chochliku drukarskim.
Moja uwaga dotyczy słowa drukowanego.
Może nie dziennikarze a
@Emilia_Drozłowska:Może nie dziennikarze a zaproszeni goście, niektórzy reprezentują nas wyborców. Przynajmniej na tych stacjach tv, które oglądam. Przyznam, że oglądam mało.
Hmm... To nie jest usprawiedliwienie.
@Emilia_Drozłowska:Zawsze można zadbać o swój język. Wszak według wielu (np. na rozmowie o pracę) więcej on mówi o człowieku, niż certyfikaty, kursy, piękne CV...
A jak powinno być: patrzyłem
A jak powinno być: patrzyłem czy patrzałem? Moim zdaniem patrzyłem.
"Patrzałem" jest archaizmem
@boleslawp:Który bardzo lubię i często używam :)
Dobre pytanie
Patrzałem to forma wciąż poprawna, choć przestarzała. Czasownik patrzeć/patrzyć ma w większości klatek paradygmatu formy oboczne, najwięcej w czasie przeszłym, np. patrzyli, rzadziej patrzeli i patrzali.
Godne uwagi jest to, że choć bezokolicznik patrzeć jest częstszy od patrzyć, to formy przeszłe pochodne od tego pierwszego (np. patrzał) są rzadsze od form pochodnych od tego drugiego (np. patrzył).
(Paradygmat - to zbiór pojęć i teorii tworzących podstawy danej nauki.)
— Mirosław Bańko, PWN
Bolku, Internet to skarbnica wiedzy. Wrzucasz w Google i masz.
I w dalszym ciągu nie wiem.
@Bogusia:I w dalszym ciągu nie wiem.
Wiesz
@boleslawp:Jedna i druga jest poprawna, chociaż ta jedna trochę przestarzała i rzadziej używana.
To tak, jak rodzynków i rodzynek ( w dopełniaczu) lub krawata i krawatu - obie są poprawne.
wiem
@Bogusia:wiem
ale uwaga! Jak się zapędzimy
ale uwaga! Jak się zapędzimy w poprawianiu to możemy przegapić to co do nas mówią .
Człowiek będzie wołał:
- pomuszta!!
a my na to
- kochany nie mówimy pomuszta mówimy pomocy.
Słuszna uwaga
@Lucyna:Jednak najpierw bym pomogła, a potem podpowiedziała, żeby w przyszłości wołał - "POMÓŻCIE !", czy "POMOCY!"
No to towarzysze - pomożecie?
@Bogusia:No to towarzysze - pomożecie?
POMOŻEMY!!!
@boleslawp::)
Według psychologów...
@Bogusia:Lepszą formą jest ta, skierowana konkretnie do człowieka, lub grupy ludzi. Pomóż mi (ty)! To nie pozwala temu człowiekowi czekać na reakcję innych - musi się określić: albo pomoże, albo nie (wtedy naraża się na negatywną reakcję innych). A poza tym mamy wpisane w wychowanie, że gdy ktoś nas bezpośrednio prosi o pomoc, bardzo trudno jest nam odmówić.
Pomocy! - jest zwrotem neutralnym - czyli "Niech ktoś, kto usłyszy, mi pomoże". Nietrudno sobie wyobrazić trzy osoby, które słyszą. I każda patrzy na inne. Lub udaje, że nie słyszy.
W tym przypadku lepsze "psychologicznie" jest więc: POMÓŻCIE (konkretni wy).
Dostęp do internetu, komputeryzacja,
leży chyba u źródła degradacji poprawności językowej. Nie wiadomo skąd się kiedyś wzięło ogólne przekonanie, że na komputerowej klawiaturze możemy pisać dowolnie, bez zwracania uwagi na używanie wielkich liter, znaki interpunkcyjne, polskie ą,ę. Przeniosło się to w szybkim tempie na gramatykę, ortografię, aż doprowadziło do totalnego bełkotu na forach internetowych. Bełkot ten użytkownicy "neta" zaadaptowali w życiu codziennym. Dzięki temu dostajemy od rodziny kartkę z wakacji;
"Pozdrowienia znad morza przesyła zdzicha z jankiem wode mamy cieplutkom jak w wannie u bapci janek skakał na głowke i złapał zembami szczupaka opowiemy jak pszyjedziemy do chaty! Caluski....."
To jest zaraźliwe. :))
Po lekturach "twórczości" internetowej człowiek zaczyna się sam zastanawiać nad każdym zdaniem.
W zupełności się zgadzam!
@Bogusław_ZG:Ech... :(
Dr.Oetker
Z tymi błędami to jest tak, że internet króluje, szybkość pisania wiadomości także. Niektórym przeglądarka błędy pokreśla na czerwono, więc można poprawić. Choć, im więcej się czasu spędza przed komputerem, tym częściej się zastanawia nad poprawną pisownią, by nie popełnić błędów np. ortograficznych, bo nawet google szaleją i niekiedy wymiękają proponując "poprawne" hasło:P
.
Ja mam pytanie, bardziej w kwestii skrótowej, a mianowicie, mnie zawsze uczono, że przy skrócie "Dr" (doktor), kropki się nie stawia... natomiast na opakowaniach np. "Słodkiej chwili" widnieje: "Dr.Oetker", więc jak to z tą kropką jest?
..
W jakimś słowniku doczytałam, że, jeśli zwracamy się do kobiety - lekarza, to kropki nie ma, w sensie: "zapisałam się dziś na wizytę do doktor Anny X.", natomiast, gdy piszemy do lekarza - mężczyzny, to już z tą kropką, czyli: "zapisałam się dziś na wizytę do doktora Jana Y."
I czy tak właśnie ta sprawa z kropką przy skrócie "dr" (i może też przy innych) wygląda?
Mówiąc o tym, powyższym odkryciu, mało kto w to wierzy, i twierdzi "to nie możliwe, po "dr" nigdy, w żadnym przypadku się nie stawia kropki"
Mnie się wydaje, że w języku
@karolipio:Mnie się wydaje, że w języku angielskim po skrótach tytułów pisze się kropkę...tylko w naszym języku nie stawia sie jej po mgr, dr itd. Nie wiem, może sie mylę? Dr.Oetker jest produktem niemieckim....
Doktor w skrócie jest bez kropki, ale musi z nią być w...
@Milena:... przypadku np. ulicy w naszym mieście. Jej patronem jest dr (doktor) Zbigniew Pieniężny, ale Urząd Skarbowy mieści się przy ulicy dr. (doktora) Zbigniewa Pieniężnego.
I od razu - nie Na ulicy, ale PRZY ulicy.
Własnie dziś dostałem burę
@Alicja Skowrońska:Za powiedzenie: "Koło Papa Pizza". A powinno być: "Przy Papa Pizza".
Przecież ja taki błąd popełniam od wieków!
:(
doc. dr
@Milena:Tak mnie uczono: jeśli ostatnia litera skrótu jest ostatnią literą skracanego wyrazu, kropki nie piszemy; jeśli ostatnia litera skrótu jest wewnętrzną literą wyrazu, kropkę po skrócie umieszczamy. Stąd: doc. dr hab. prof. Jan Kowalski ;-).
Mowa potoczna może, moim zdaniem, zawierać 'No to cze! Siemka!' , itp., czego jednak w wypowiedziach oficjalnych, zwłaszcza pisanych, być nie powinno.
Zwroty potoczne na pewno mogą ubarwić wypowiedź, czy nadać jej swoistego 'smaczku', o ile są użyte celowo, a nie wynika to z niechlujności językowej (o co autorów MM absolutnie nie podejrzewam ;-). A śmieszki w pisanych wypowiedziach internetowych zwykłem umieszczać dla złagodzenia wypowiedzi i uniknięcia zbędnej polemiki ;-) ;-) ;-).
Dr. Oetker - to z kolei nazwa firmy, a równocześnie jej logo umieszczane na reklamach. Jakoś to przełkniemy, zwłaszcza że produkty smakowite ;-)
Pozdrawiam,
Poprawnie-czy komuś na tym zależy?
Artykuł świetny,aktualny i co tu dużo mówić... to ALARM.Przez takie głosy może obudzą się tęgie głowy,bo sami prof. Bralczyk i Miodek nie wystarczą.Ale cóż,
komentarz ma swoje prawa.
Oprócz wymienionych wyżej przykładów,rażą mnie (denerwują):
- "na tę (tą) chwilę,na dzień dzisiejszy" zamiast: dzisiaj,obecnie,aktualnie.W tym
nadużyciu językowym przodują rzecznicy prasowi straży pożarnej,policji itd.To
znaczy,że w tych instytucjach poprawność językowa jest sprawą obojętną.-
-drugi przykład:"pieniążki" zamiast pieniądze.Pieniążkami bawiła się moja
wnuczka,gdy miała 5 lat.Obecnie,niestety, woli pieniądze. Jak groteskowo brzmi
prośba o "pieniążki" na wsparcie konkretnej akcji.
-a ile razy w sklepie nad winogronami pojawia się wywieszka "winogron",
a dlaczego nad cytrynami nie wywiesza się etykiety "cytryn".Nie wiem.
Jeszcze raz brawo Bogusiu.
W.W.- świetne uwagi!
@W.W.:Wydaje mi się, że na powyższy temat przydałby się nie jeden artykuł. może ktoś następny się podejmie?
Brawo :)
@W.W.:Dołożyłbym do tego ostatniego:
- Oranżad (ten jeden butelek tego napoju)
...
A pieniążki to - jak mówił niedawno w naszym mieście Jacek Fedorowicz - po prostu nasze wypłaty. Pieniążki, bo to małe pieniądze...
Mówię tak jak ogół - ani lepiej ani gorzej.
Język polski po prostu się zmienia.
Czasami - ale to wynika z sytuacji - wprowadzam w rozmowę formę niepoprawną. Z premedytacją i z przekąsem.
Nie staram się pisać poprawnie. Po prostu tak piszę. Z największym szacunkiem dla języka polskiego. Mimo, że nie robię błędów, u mnie słownik ortograficzny jest na wierzchu i zawsze mam pod ręką. Więcej. Jest najbardziej zaczytaną u mnie książką.
Moi nauczyciele mówili - piszcie odwrotnie niż zamierzacie, a będziecie mieli mniej błędów. Ale trzeba wiedzieć, że można je popełnić...
Tak jest z każdym językiem. Każdy ma swoją specyfikę i nie ma łatwych. W Stanach Zjednoczonych organizowane są ogólnokrajowe dyktadna. Zwycięzca ma zapewnioną pracę w Białym Domu. Następni w klasyfikacji w równie ważnych instytucjach, najsłabsi z najlepszych mogą dostać pracę u gubernatorów czy kongresmenów. Najsłabsi nie znaczy, że słabi.
-----
Na MM-ce wielokrotnie odrzucały mnie od czytania artykuły z błędami. Ale nie tak z ortograficznymi jak z nieuwagi pisania. Dla robiących prawdziwe błędy jestem wyrozumiała i nie kopnę.
Dla niechlujstwa już nie. Ale też nie ugryzę. Może był jakiś powód? Np. silne wzburzenie? Można wówczas popełnić rzeczywiście więcej literówek. Emocje wielokrotnie widać tak w artykułach jak i komentarzach.
A jak z tego powodu nie przeczytam? Nie będzie żadnej straty. Dla nikogo.
Uwagi Pani Alicji...
@Alicja Skowrońska:są najbardziej cenne. Na przykład ta o ulicy doktora Pieniężnego.
Babcia radzi
Forma "zagwozdka" jest poprawna, lecz pisownia - "w cudzysłowiu" już nie. Zawsze - w cudzysłowie.
Skróty i kropki....
W języku polskim po skrócie dr nie stawia się kropki. ALE gdy wyraz odmieniamy (np. idę do doktora Kowalskiego, przy ulicy doktora Pieniężnego) - należy postawić kropkę. Właściwy zapis zatem wygląda następująco - idę do dr. Kowalskiego, przy ulicy dr. Pieniężnego. Płeć i miejsce, w którym słowo "doktor" zostało napisane są nieistotne ;) Dopuszczalna jest również forma -idę do dra Kowalskiego, jednakże jest ona stosowana coraz rzadziej.
1000 dniów
Oglądając wczoraj program TVN24 usłyszałam jak pan Ziobro powiedział : 1000 d n i ó w tego rzadu. Pozdrawiam Barbara N.
Polityków to już na pewno nie należy traktować...
@skorpion:... jako wyrocznie poprawnej polszczyzny. Nawet tych, którzy traktują polskość (lub też Polskość) jako główny element swego programu.
...
Inna sprawa, że - jak mawiał mój profesor - "Wszak ornitolog niekoniecznie musi umieć fruwać..."
Był potrzebny
Jak bardzo był potrzebny artykuł na ten temat widzę po ilości komentarzy i bardzo cennych uwag, wskazówek, objaśnień. MM-kowicze dowiedli, że nie jest im obojętne, jak się mówi i to ogromnie cieszy. Dziękuję wszystkim, a komentarze sobie wydrukowałam, bo wiedzy na ten temat nigdy dosyć.
A co do p.Ziobry ( nie Ziobro, jak się często słyszy!), to nic dodać, nic ująć.
Linux
Linux jest prawidłowo, ale gdy odmieniamy to już jest linuksa. Czy tak, Bogusiu?
a Xawery i Xymena?
@boleslawp:Pozwolę sobie dorzucić pytanie. Xawery i Xymena (Dunikowski i Zaniewska, tak właśnie pisano ich imiona), ale już Ksawery Pruszyński! A pytanie brzmi: Czy zatem Ksawerego Dunikowskiego i Ksymenę Zaniewską, skoro Linux i Linuksa?
Dawno temu, gdy chodziłem do szkoły, uczono mnie jasnych reguł i paru wyjątków; po latach okazało się, że język się zmienia i dopuszczamy również formy wcześniej uważane za niepoprawne.
Dawniej określenie 'hetera' oznaczało doskonale wyedukowaną w wielu sferach przyjaciółkę mężczyzn, od blisko 20 lat hetera wypiera megierę - kłótliwą jędzę rodzaju żeńskiego.
I błagam Panie, nie czujcie się urażone, nie ma tu żadnych absolutnie aluzji!
Pozdrawiam,
Pisane przez X
@Maciek Gniazdowski:"Oboczna, bardziej archaiczna pisownia – np. Xawery." - Tyle znalazłam na ten temat.
Myślę, że, jak ktoś ma już imię w metryce zapisane przez X to takiego musi używać.
Spotyka się też Alexander i wyjaśniono mi, że było nadawane nie w Polsce, a tam się je właśnie tak pisze.
Co do "hetery" ma Pan rację, wiem o tym i dlatego ostrożnie to słowo używam.
Ojej, Bolku
Przyznaję nie wiem, ale poszukam. Na pewno ktoś inny odpowie.
Dopisuję, znalazłam, wszędzie jest " LINUKSA", więc pewnie się odmienia. No i WIELKĄ literą (nie z dużej litery!), tak samo INTERNET !