drukuj

Debata o tolerancji, czyli dlaczego nie spotykamy się w mediach

Plakat imprezy Tęczowa Góra

Plakat imprezy

We wtorek o 19.00 w Zielonej Jadłodajni odbyła się debata pt.: Rola mediów w kształtowaniu postaw tolerancji. Przedstawiciele mediów: Joanna Oleszkiewicz z portalu zgora24.info, Łukasz Woźnicki z Gazety Wyborczej i ja z MM-ki mieliśmy odpowiedzieć na pytania środowiska osób homoseksualnych.

Na spotkanie wybrałem się z Maciejem Gniazdowskim tuż po spotkaniu MM-kowiczów w ogródku klubu 4 Róże Dla Lucienne. Dwóch policjantów pilnowało wejścia do Zielonej Jadłodajni (gdzie miała się odbyć debata), bowiem dzień wcześniej kilka osób z młodzieży wszechpolskiej i organizacji „Falanga” protestowało przeciwko imprezie:

Przeciwnicy skandowali "Tęczowa Góra to bzdura”, oraz "homoseksualizm to nie tylko choroba, ale także grzech”. Swoje hasła popierali cytatami z ewangelii. Po pięciu minutach protestanci poszli, pozostawiając niesmak wśród uczestników wykładów. (Anna Muchowska, GL).

Tym razem osób z dziwnymi znakami na ramionach nigdzie mnie było widać, ale policjanci pilnowali. I dobrze. Czułem się bezpieczniej.

W środku, w ogródku lokalu Zielona Jadłodajnia zbierają się ci, którzy przyszli nie tylko posłuchać, ale i wziąć udział. - Mamy masę pytań - „grożą” z uśmiechem. A ja obawiam się, o co mogą pytać.

Wcześniej na facebooku na profilu Asi Oleszkiewicz odbyła się „gra wstępna”:
- już przygotowałem listę pytań :D bardzo osobistych!
- Zawalimy was pytaniami!

No i co poniektórzy zaczęli przeginać:
- od czego pochodzi etymologia słowa gej?
- jakie jest nomenklaturowe ujęcie „osoby biseksualnej”?

Stwierdziłem - może być kiepsko. Idę na debatę o roli mediów w krzewieniu tolerancji - w tym tolerancji dla odmiennych orientacji - a nie na przepytkę, egzamin jakiś z wiedzy o historii i przemianach ujęcia homoseksualizmu na przestrzeni globalnych przemian kulturowych...

Spotkawszy Asię Oleszkiewicz na miejscu uspokoiłem się - będziemy mówić o tym, jak widzimy sprawę i tyle - uzgodniliśmy a ja obiecałem, że gdy pójdzie pytanie o definicję to odpowiedź wyguglam w telefonie. W końcu nie mam obowiązku posiadać takiej wiedzy ale mam obowiązek wiedzieć, jak ją znaleźć, prawda?

Wszystko opóźniło się o tradycyjne 15 minut. Przybył spóźniony lekko Łukasz Woźnicki z żoną. Przybył też chłopak, który oznajmił, że właśnie został pobity przez jakąś skinheadowską bojówkę w okolicy Focus Mall. Nic mu się nie stało (w sensie widocznym) i ustalono, że po debacie pójdzie zgłoszenie na policję (mam nadzieję, że tak się stało?).

I zaczęła się debata.
Zaczął Łukasz - przygotował się bardzo rzetelnie, praktycznie puścił taki 15-minutowy wykład na temat tego, jak bardzo Gazeta Wyborcza wspomaga środowisko osób homoseksualnych, jak często i z jakim natężeniem artykuły dotyczące problemów osób homoseksualnych pojawiają się w wydaniu ogólnopolskim i jakie dokonania na tym polu ma sam Łukasz, który jest dziennikarzem specjalizującym się w takiej tematyce. Przy okazji zaznaczył, jak wiele osób homoseksualnych zna i jakie ma z nimi dobre kontakty. Zwróciłem uwagę na jedną kapitalną dla całej dyskusji rzecz, o jakiej wspomniał Łukasz: o OBECNOŚCI osób homoseksualnych w otoczeniu. O tym, że często zaciekłego homofoba zmienia znajomość z gejem i że najczęściej wrogość wynika z nieznajomości i leku przed obcym/innym.

Potem ja. W bardzo nieuporządkowany sposób (zestresował mnie Łukasz tym wykładem, cytatami, tytułami, datami i nazwiskami) opowiedziałem o tym, iż może być ciekawie, bowiem ja niegdyś sam byłem zaciekłym homofobem (tak było), a zmieniłem się dzięki poznaniu kilku osób homoseksualnych. Co więcej - rok pracując w Poradni Młodzieżowej Uniwersytetu Zielonogórskiego obok dr. hab prof. UZ Zbigniewa Izdebskiego poznałem zarówno teoretycznie cały problem, jak i praktycznie (poradnia zajmowała się psychologiczną i prawną pomocą osobom zarówno zmagającym się ze swoją seksualnością, np. osobom homoseksualnym, które siebie nie akceptowały, jak i tym, którzy byli prześladowani z uwagi na ich orientację seksualną). Główną tezą mojej wypowiedzi było to, że dyskutując o tolerancji musimy pamiętać również o tych, którzy nie akceptują homoseksualności - wszak każdy ma prawo do swych poglądów, jeśli tylko nie są one agresywne i nie szkodzą innym. Taką zasadę stosuję choćby w moderacji na MM.
Wiedziałem, że to rozpali dyskusję.

Joanna Oleszkiewicz opowiedziała o swych doświadczeniach ze środowiskiem homoseksualnym w Wielkiej Brytanii oraz zwróciła uwagę na aspekt językowy (np. pisanie bez tzw. „mowy nienawiści”) oraz na to, iż dziennikarz - jak i całe media - mają przede wszystkim obowiązek OBIEKTYWNOŚCI. Czyli nie powinny wspierać jakiejś konkretnej idei a dawać pole do dyskusji obu stronom, w ten sposób popularyzując temat. Dziennikarz nie może nie dać głosu przeciwnika, bowiem wówczas będzie nieobiektywny. Przeciwnik Tęczowej Góry też ma prawo wypowiedzi - zdawała się zauważać Asia i opowiadała tez o tym, że media prywatne zawsze mają jakieś swoje „profile” - prawicowe i religijne media niechętnie poruszą temat homoseksualności w sposób pozytywny (a lewicowe i społeczne niechętnie porusza ten temat w sposób negatywny, choćby piętnując zachowania osób homoseksualnych).

Tak czy siak napięcie powstało i od razu dostałem pytanie na twarz od uczestniczki Kasi - dlaczego media tolerują chamskie zachowanie względem osób homoseksualnych w internecie? Czyli dlaczego nie moderujemy obraźliwych wpisów (np. określeń: „pedał”?)
Odpowiedziałem, że normalne portale nie mają takiej moderacji. A MM-ka jest inna. Tu moderator działa przez większą część dnia. W Onecie czy innym portalu moderator wkracza, gdy zostaje powiadomiony o wykroczeniu. W MM moderator czyta wszystko i reaguje.
Wskazałem na to, że model MM-ki jest o tyle dobry, że jako moderator mogę studzić gorące głowy, dbać o merytoryczność i usuwać wpisy nie mające innego celu, jak obrażanie. Usuwam "pedała" bo jest obraźliwy. Ale nie usuwam tych wpisów lub tych cześci wpisów, które są opinią i wnoszą coś do sprawy tylko dlatego, że są głosem sprzeciwu, bowiem to byłoby nieobiektywne.

Łukasz Woźnicki stwierdził, że model Gazety Wyborczej jest lepszy. Według niego każdy powinien mieć prawo do wypowiedzi - również obraźliwej. A gdy ktoś się poczuje obrażony to daje znać i moderatorzy to usuną. (Pozwoliłem sobie wraz z Joanną zachować odmienne zdanie.)

Znów pytanie od Kasi - Ale gdy ktoś pisze „pedał”, to czy nie powinniśmy usunąć takiej wypowiedzi., nieważne, czy dalej pisał z sensem, czy nie? Wszak obraża i koniec.

Upierałem się, że każdy ma prawo mieć własne zdanie. Co więcej - każdy ma prawo unieść się emocjami czy nie potrafić się dobrze wypowiedzieć. W obraźliwej, ale sensownej wypowiedzi moderator wycina fragmenty, które są obrazą i zostawia treść. A poza tym moderator ma obowiązek stale przypominać, po co tu jesteśmy. Że dyskutujemy na temat i nie personalnie. I że to jest właśnie w moim praktycznym ujęciu rola mediów w krzewieniu tolerancji - zarówno tolerancji dla homoseksualności, jak i tolerancji dla homofobii.

Joanna zapytana o to, dlaczego nie wszystkie media są obiektywne wyjaśniała dokładnie, iż jeśli profil np. gazety jest taki, a nie inny, to dziennikarz nie ma nic do gadania. Łukasz zauważał, ze dziennikarz ma wiele do powiedzenia - może albo się uprzeć, albo zmienić pracę. Joanna zwróciła uwagę, że w wielu katolickich mediach neutralne poruszanie tematyki homoseksualności nie jest możliwe - i nie ma w tym niczego złego, w końcu kłóci się to ze światopoglądem redakcji. Łukasz oponował, wskazując przykład Tygodnika Powszechnego.

KOlszak przysłuchujący się dyskusji zadał konkretne pytanie Łukaszowi - czy popiera on podejście członków redakcji GW w stosunku do np. Parady Równości (jeden z członków redakcji przebrał się i przeszedł w pochodzie, popierając inicjatywę i odczuwając na włąsnej skórze niechęć przeciwników). Łukasz poparł.

Dyskusja była coraz gorętsza. Padło pytanie o to, dlaczego media przedstawiają złe i gorszące rzeczy zamiast tego, co jest dobre i powinno być promowane. Wskazano na przykład Gazety Lubuskiej, która relację z pierwszego dnia Tęczowej Góry zawarła w artykule o proteście środowisk antyhomoseksualnych, a bardzo niewiele napisała o samej imprezie. Łukasz i Joanna natychmiast zauważyli, że w ich mediach temat jest przedstawiony dobrze. Ja zaś zwróciłem uwagę, że NIKT jak dotąd nie napisał na MM relacji z imprezy, CHOĆ KAŻDY MOŻE i zauważyłem, że środowisko homoseksualne czeka, aż ktoś roztoczy nad nim opiekę, zamiast odważnie wpychać się w media - zwłaszcza społecznościowe.

No i w końcu się (jak zawsze, bo ja nie umiem zmilczeć) przyczepiłem - pytacie o role mediów w kształtowaniu postaw tolerancji. Do kogo? Przecież Was nie ma. Czemu nie dyskutujecie w internecie nie na portalach gejowskich a na portalach miejskich i tematycznych? Ja bardzo chętnie będę bronił prawa geja czy lesbijki do wypowiedzi na MM. Ale nie mam kogo bronić. Jakże często piszę - „może ktoś z KPH odpowie na to pytanie?” - i idzie w pustkę, bo wy nie czytacie i nie piszecie.

Maciej Gniazdowski, dotąd przysłuchujący się włączył się w dyskusję i wskazał, że środowisko osób homoseksualnych zamyka się w swoistym kółku wzajemnej adoracji - Wy się hermetyzujecie - mówił Maciej i dodawał - chcecie by Was zaakceptowano, a nie wychodzicie do innych, nie piszecie. Czy gdy przeciwnik homoseksualizmu, fotograf, jeżdżąc na Foto Day z osobą, która sporo się udziela na MM, wiele i sensownie pisze, oraz robi fajne zdjęcia, nagle poznaje tego kogoś jako osobę homoseksualną, to czy ja wtedy pobije? Przestanie się odzywać? Nie. Pasja i normalność rozmowy z drugim człowiekiem jest zawsze ponad jakimikolwiek podziałami.

Słuchacze nie zgadzali się. Wskazywali na to, że czytanie obraźliwych wpisów boli, że gdy człowiek próbuje pisać merytorycznie i w odpowiedzi przeczyta: „ty pedale” to mu się odechciewa.

Hmm... Jeszcze długo trwała ta dyskusja. Zgodziliśmy się z jedną rzeczą - obecność osób homoseksualnych jest konieczna, bez tego ani wrogowie się nie przyzwyczają, ani też środowisko homoseksualne nie zrozumie, o co tym wrogom chodzi.

Z dyskusji wyniosłem bardzo umocnione zdanie na temat całej sprawy. Jest wielka ściana pomiędzy środowiskiem homoseksualnym a środowiskami przeciwników homoseksualności. Obie strony tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą. Obie strony wolą się zwalczać, niż rozmawiać. Obie strony żyją stereotypami (że gej będzie podrywał, a przeciwnik homoseksualizmu będzie wyzywał od pedałów i kopał w tyłek). Obie strony nie mają ochoty na siebie patrzeć.
Ale tylko praca u podstaw, tylko żmudne i nie zawsze miłe i bezpieczne, ale jednak konieczne spotykanie się obu środowisk, dyskusje na różnym poziomie, często przetykane chamstwem (z obu stron), tylko pokazywanie, że jakiś tam Wojtek jest gejem, ale jest normalnym człowiekiem i ma zdanie na różne tematy takie same, jak Jadwiga która jest prawicową katoliczką i przeciwniczką parad równości, tylko to może dać jakieś efekty.
A rolą mediów jest dawać obu stronom miejsca na spotkanie i moderować dyskusję.

(Oraz oczywiście pisać jak najwięcej o tematyce - jak robi to Gazeta Wyborcza - to jest główna teza wypowiedzi Łukasza Woźnickiego)

Wyszedłem bardzo zadowolony i umocniony. Wydaje mi się, że coś ta debata dała, a nie była tylko nudnym gadaniem o tym, co powinniśmy i czemu nie jest dobrze. Kilka osób spośród słuchaczy wykazało zainteresowanie pisaniem o temacie na różne serwisy - w tym również na MM.

A mnie wydaje się, że poznałem trochę środowisko tych zwyczajnych, normalnych ludzi, trochę zestresowanych, spiętych, często mających złe wspomnienia z kontaktów z otoczeniem. Ludzi mających syndrom oblężonej twierdzy, bojących się, że na ulicy podejdzie do nich jakiś bandzior, który zapamiętał twarz ze spotkania i da w zęby. Za to, że są gejem, czy lesbijką. Pomyślcie, jak zachowywalibyście się, gdybyście żyli takimi lękami? Pomyślcie, nie chcielibyście czuć się tak samo, jak ten ktoś obok, który nie ma takich problemów?
Maciek Gniazdowski powiedział (a Asia i ja się dołączamy) - geje i lesbijki to normalni ludzie, którzy mają ku***sko ciężko w życiu. Bo niestety nadal tak jest.

* * *

Debata odbyła się z okazji II Zielonogórskiego festiwalu Queer Tęczowa Góra, zorganizowanego przez grupę lokalną Kampanii Przeciw Homofobii w Zielonej Górze.

Program debaty:
13.06. (poniedziałek), godz. 19:00 (Zielona Jadłodajnia, ul. Kupiecka 5)
Jak mówić i uczyć o homoseksualizmie w polskiej szkole?
Robert Biedroń (były prezes Kampanii Przeciw Homofobii)
Dr Joanna Dec (adiunkt w Zakładzie Poradnictwa i Seksuologii, Uniwersytet Zielonogórski)
Małgorzata Mejza (przewodnicząca Towarzystwa Rozwoju Rodziny)
Godz. 21:00. Film: "Mulligans / Druga Szansa"*

14.06. (wtorek), godz. 19:00 (Zielona Jadłodajnia, ul. Kupiecka 5)
Rola mediów w kształtowaniu postaw tolerancji
Joanna Oleszkiewicz (zgora24.info)
Łukasz Woźnicki (Gazeta Wyborcza)
Marek Pakoński (Moje Miasto Zielona Góra)
Godz. 21:00. Film: "Nić / Fil, Le"*

15.06. (środa), godz. 19:00 (Zielona Jadłodajnia, ul. Kupiecka 5)
O przestępstwach z nienawiści w stosunku do LGBT. Ogólnopolski projekt "Razem Bezpieczniej"
Grażyna Wyczałkowska (pełnomocniczka marszałka województwa lubuskiego ds. równego traktowania)
Katarzyna Bienias (wojewódzka asystentka ds. przestępstw z nienawiści)
Daniel Michalski (koordynator grupy lokalnej Kampanii Przeciw Homofobii w Szczecinie)
Godz. 21:00. Film: "Cuarto de Leo, El / Pokój Leo"*
Na wszystkie panele wstęp wolny!
Moderacja: Agata Żylicz
*Filmy dzięki uprzejmości Tongariro Releasing

16.06. (czwartek) godz. 21:00, (klub Słodko-Gorzka, ul. Sienkiewicza 11), wstęp 10 zł
Drag Queen Show!
Wystąpią: Drag Queen Charlotte & Sellina DeMellon

Zdjęcia

  • Plakat imprezy Tęczowa Góra
  • Plakat imprezy Tęczowa Góra
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Agaaa
Agaaa śr., 2011-06-15 17:05

....

,,I że to jest właśnie w moim praktycznym ujęciu rola mediów w krzewieniu tolerancji - zarówno tolerancji dla homoseksualności, jak i TOLERANCJI DLA HOMOFOBII. ,,

Ostatnie słowa mnie przeraziły... Może inni nie podzielają mojego zdania, ale jak można być tolerancyjnym wobec czegoś takiego ! Dla mnie osobiście jest to równoznaczne z tym gdyby ktoś napisał : TOLERANCJA DLA FASZYSTÓW !
Nie zgadzam się z tym w 100 % jak i z całym tym artykułem.

Bogusia
Bogusia śr., 2011-06-15 18:54

Nigdy nie mów NIGDY!

@Agaaa:

Osobiście byłabym ostrożna w wydawaniu sądów, bo nigdy nie wiemy, co może przydarzyć się naszym bliskim, może nam, czy naszym przyjaciołom.
Niebawem napiszę artykuł o zdarzeniu, którego nikt w pewnej rodzinie nie przewidział, nawet pomyśleć o tym nie śmiał, a jednak stało się coś z czym musiano się pogodzić, zaakceptować, być tolerancyjnym i, co ważne, w rodzinie tej wszyscy kochają się i wspierają nadal tak samo.
Śmieszy mnie, gdy ktoś z przekonaniem mówi: " W mojej rodzinie, to nie jest możliwe".
Zupełnie tak, jak niektórzy rodzice są pewni tego, że jego dziecko niczego by nie ukradło. A ja mogłabym napisać broszurę o tym, jak bardzo kradną dzieci w wieku szkolnym. Sama byłam przez nie siedmiokrotnie okradana.
Dlatego, zanim zechcemy rzucić w kogoś kamieniem, pomyślmy, jak zachowalibyśmy się, gdyby taka sytuacja dotyczyła bliskiej mi osoby.

B.H.-D.
Marek Pakoński
Marek Pakoński śr., 2011-06-15 18:50

Droga Agooo

@Agaaa:

Wydaje mi się że rozmawiamy o różnych sprawach. Czym innym jest gdy ktoś wychodzi na miasto i jest agresywny a czym innym, gdy po prostu ma swoje zdanie na jakiś temat.

Tolerancja to nie prawo przysługujące mniejszościom a coś co przyświecać musi w każdym kontakcie z każdym człowiekiem.

Osoba która nie popiera lub jest przeciwna ma takie samo prawo do posiadania swoich poglądów, jak też zgodnej z prawem ich wypowiedzi, jak osoba homoseksualna.

A zresztą przytoczę może fragment konstytucji RP:
Art. 31 pkt 2: Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
Art. 32 pkt 1: Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. pkt 2: Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Art. 54 pkt 1: Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. pkt 2: Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

Chcesz cenzury by zamknąć usta przeciwnikom?

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski czw., 2011-06-16 00:25

być może wynika to z odmiennego rozumienia słowa 'homofob'

@Agaaa:

Dla mnie (być może i dla Marka Pakońskiego też) to pojemne określenie, zawierające szeroki zakres postaw - od niechęci i lęku wobec homoseksualistów po nienawiść i aktywną przemoc.
Tolerancja dla homofobii jest dla mnie tolerancją dla własnego zdania, poglądu, postawy. Nie obejmuje na pewno tolerancji dla aktywnej przemocy.
Tak samo, jak istnieją dziś fani Adolfa Hitlera, istnieją również homofobi, filosemici, cykliści, amatorzy ciastek z kremem, etc. Taki jest świat, różnorodny, barwny i pełen odmienności. Wycięcie dowolnej z tych grup, niezależnie od szczytnych intencji, zuboży ten świat.
Jestem zwolennikiem wolności, wolności rozsądnej i odpowiedzialnej. Cokolwiek uczynię dobrego, rozejdzie się fala dobra. Nie zamierzam celowo zachlapać sobie karmy, wolę załagodzić potencjalnie agresywną sytuację, niż spuścić agresję ze smyczy i obserwować, jak sobie dokazuje. Nie wyrażam zgody na przemoc, te właśnie warunki ograniczają moją tolerancję zarówno dla homofobii, jak i dla homofilii.
Sprzeciw wobec poglądów bierze się często z nieprecyzyjnego ich określenia. często sprzeczamy się o nieistotne warunki brzegowe, drobiazgi, szczegóły, natomiast co do istoty rzeczy poglądy mamy co najmniej zbieżne.
Wieczorem dyskutowałem ze znajomym, którego lubię i szanuję, ale na pewne sprawy mamy odmienne poglądy. Co jest ważne? Aby mimo odmienności przekonań nie zamykać sobie furtki nadal umożliwiającej dyskusję. Łatwo jest zacietrzewić się, sypnąć parę epitetów, przenieść dyskusję z problemu na osobę. I wtedy wnioski są proste: wszyscy inni są głupi, musimy się trzymać razem, nikt nas nie obroni. Zamknięci w takiej muszli na pewno wzmocnimy swoje poczucie wyjątkowości, światłego apostolstwa, poczucia wyprzedzania tych ciemnych czasów. Tyle że nie przybliży to rozwiązania podstawowego problemu.
Konkluzja: jeśli jesteś homofobem, spróbuj zmienić stronę i spójrz na problem od strony geja. Jeśli należysz do LGBT, wyobraź sobie, że jesteś 'łysym' i spójrz ze strony 'prawdziwego Polaka'. Po prostu wejdź na chwilę w skórę oponenta i popatrz, jak to wygląda z tej drugiej strony. Otwórz się na argumenty drugiej strony. Jeśli te argumenty są dla ciebie bez sensu, pomyśl, że ten drugi tak właśnie może widzieć ciebie.

Agaaa, to takie śmieszne ćwiczenie, ale pozwala rozerwać pierścień oblężonej wyspy.
Piszę Agaaa, ale dotyczy to nas wszystkich, homofili, homofobów i 'normalnych', odwiedzając Zieloną Jadłodajnię smakowałem nie tylko kwas chlebowy, ale również takie 'inne myślenie'. Wejście w skórę innego człowieka nieraz pomogło mi, by się 'nie zapętlić' ;-).
Pozdrawiam,

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Shari Anavladje
Shari Anavladje pt., 2011-06-17 15:52

Komentarz jest co najmniej dziwny.

@Agaaa:

Jak nie tolerować homofoba?
Nie musisz go akceptować, ale nie nie wolno też wyjść z bejsbolem i takich okaleczać.
Poza tym, Agooo: zdanie "Nie zgadzam się z tym w 100 % jak i z całym tym artykułem." jest napisane chyba po mandżursku. JAK MOŻNA NIE ZGADZAĆ SIĘ Z RELACJĄ Z IMPREZY?
Marek był wyjątkowo skrupulatny w artykule. Wiem, bo byłam.

swierszczyk
swierszczyk pt., 2011-06-17 16:54

Komentarz Shari co najmniej "dziwny"

@Shari Anavladje:

jakiś taki "inny"
"... ale ("nie nie") wolno wejść z bejsbolem i takich okaleczyć..."
podwójne zaprzeczenia "bejsbola" zaprzeczy?
serdecznie pozdrawiam, i już się z tarczą na ripostę umawiam.....

avi
avi śr., 2011-06-15 17:20

moim zdaniem, jako

moim zdaniem, jako uczestniczki panelu, artykuł silący się na poprawność polityczną, a jednak bardzo jednostronny i tym bardziej krzywdzący - że 'udaje' tolerancję.
czy homoseksualiści chcą walczyć z łysymi? może i tak, ale wyłącznie w odpowiedzi na ich ataki. wielokrotnie słyszałam wczoraj zaproszenia dla nich do udziału w dyskusji. poza tym, jak widnieje na plakacie festiwalu, wszystkie festiwalowe imprezy są OTWARTE, toteż do dyskusji mogą przyłączyć się wszyscy, tym bardziej przeciwnicy, którzy być może mieliby dzięki temu rozjaśnionych kilka nurtujących ich kwestii.
powinnam się cieszyć, że artykuł w ogóle powstał w myśl hasła, że ważne, by mówić o homoseksualizmie w mediach w ogóle...
i nie zgadzam się z tezą, jaka miała przyświecać wystąpieniu Łukasza Woźnickiego. z jego obszernej wypowiedzi wyciągnęłam znacznie, znacznie więcej.
aha, i nie życzę sobie, by pod adresem jakiejkolwiek osoby homoseksualnej padało wyzwisko 'pedał', niezależnie od treści dalszej wypowiedzi.
czyż samo wyzywanie nie determinuje całości komentarza jako niemerytorycznego? dla mnie, osoby kulturalnej, determinuje.

Marek Pakoński
Marek Pakoński śr., 2011-06-15 18:59

Nie zgadzam się

@avi:

To, że nie stanąłem w nim (jak i w debacie) całkowicie po stronie osób homoseksualnych nie oznacza, że jestem jednostronny. To właśnie taka postawa, jakiej żądasz, byłaby jednostronna!
Natomiast niestety obserwuję coś co mnie niepokoi. Chcielibyście by tolerancja polegała na tym, że media będą pisać o homoseksualizmie że jest dobry a wszelką krytykę utną i wyrzuca. Ale powtórzę - każdy obywatel ma prawo do własnego zdania. Nie oznacza to, że racja pięści i wyzwisk ma być szanowana. Oznacza to, że ma być szanowana wypowiedź która zawiera pogląd.
...
A co do pytania na koniec - nie, nie determinuje. Tak samo jak wygląd człowieka nie jest powodem, by go odrzucić czy styl wypowiadania się nie jest powodem, by go nie słuchać. Może ktoś inaczej nie umie, nigdy nikt nie pokazał mu, że można? I co, nie dasz mu szansy by się zmienił? Chcesz by on Ciebie zaakceptował ale Ty go nie chcesz zaakceptować?

Jeśli mamy się szanować, to wszyscy.

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Szambelan
Szambelan śr., 2011-06-15 18:00

Panie Maćku Gniazdowski! Pan tak powiedział? A telewizji przy

tym nie było? To nie ważne bo w sobotnim przeglądzie tygodniowym Telewizji Odra nie zobaczę.

Szambelan
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski czw., 2011-06-16 01:08

Tak powiedziałem.

@Szambelan:

Nie chodzi tu o dosłowne przytoczenie wypowiedzi, ale Marek dokładnie oddał sens.
Odczuwam współczucie (nie litość! współczucie!) wobec ludzi, w których wali się jak w bęben. Wrzucamy ich do jednego kubła, określając ich jednostronnie i jednoznacznie jako odmieńców, niebezpiecznych zboczeńców, głupków, którzy nie chcą się leczyć, zboczeńców, forpocztę pedofili.
Tymczasem dzieli ich od nas jedno: odmienny przedmiot podniecenia seksualnego. Ta jedna różnica (zwykle niezależna od nich) wystarcza, by byli dyskryminowani.
Nie przeszkadzają nam alkoholicy, złodzieje, ludzie którym śmierdzi z ust, naciągacze, pseudokibice, dresiarze. Też ich nie lubimy, ale 'kochających inaczej' (to eufemizm, ale dziś dowiedziałem się, że to określenie można interpretować bardziej boleśnie) chyba po prostu boimy się bardziej. Podobnie w przypadku chorób, czy niedorozwoju psychicznego. Odczuwamy niepokój, niepewność. Gdyby choroby umysłowe przenosiły się przez dotyk, czy kaszel, wiecie, jak unikalibyśmy tych ludzi? Raz, dwa, trzy, zachorujesz teraz ty...
Boimy się. Lękamy się, czy 'ziarna zboczenia' nie tkwią również w nas i czy przypadkiem 'dotknięcie pedała' tych ziaren nie poruszy i nie zakiełkuje coś niepokojącego.
Ta obawa we wszystkich 'normalnych' gdzieś tkwi i to ona jest podstawową przyczyną lęków, fobii, w ostatecznym efekcie agresji. Na szczęście można ją leczyć, bo źródłem lęku jest niewiedza.
Jeśli będziemy spotykać się na gruncie neutralnym i okaże się po jakimś czasie, że ten fajny facet, z którym da się pogadać, jest gejem, to okaże się, że nic z tego nie wynika. Ja jestem mężczyzną, spotykam się z wieloma kobietami i tak jakoś się złożyło, że nie 'bzykam' ich wszystkich bez wyjątku. To skąd ma wynikać ten lęk, gdy spotkam się też z gejem?
P.S.1: Les też nie są groźne!
P.S.2: Środowisku LGBT nie daruję jednej rzeczy: przez te cholerne komentarze umknęło mi zaćmienie Księżyca!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
swierszczyk
swierszczyk czw., 2011-06-16 08:54

Maćku, bardzo się mylisz

@Maciek Gniazdowski:

nikt tu się nie boi
i "chorób nie wciskaj"
po prostu ludziska
po jednej jak i drugiej stronie
"obierają swoje okonie"
tu nie można przesadzać
i kochać nie kochanego
słuchać i zrozumieć
no to już kuniec.....

Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski czw., 2011-06-16 09:31

Świerszczyku, musimy się kiedyś spotkać

@swierszczyk:

(może u Krzysi) i pogadać, wypowiedzi via net z konieczności muszą być skrótowe i polegać na pewnych kodach, schematach. Nieraz rozumienie pewnych bazowych określeń jest nieco odmienne (wynika to z odmiennych personalnych doświadczeń, wychowania, kręgów kulturowych, etc). Np. określenie 'Maryja', pomimo że określa tę samą osobę, znaczy co innego dla Jerzego Urbana, a co innego dla pani z kółka różańcowego. Specjalnie podałem skrajny przykład, ale rozmaitość osób tu piszących na pewno w takim spektrum się mieści. Co więcej, te rozpiętości dotyczą różnych sfer przekonań.

Czy możliwe jest porozumienie (mam na myśli nie przyjęcie poglądów kontrdyskutanta, ale ich zrozumienie)? Myślę, że tak. Mimo wszystko tak. Wierzę, że bezpośrednie spotkania w Zielonej Jadłodajni temu zrozumieniu pomogły.

Czy można kochać niekochanego? Tak, określenie 'miłość' można różnie rozumieć, dla mnie najbliższy jest pogląd Thich Nhat Hanha rozwinięty w książeczce 'Nauki o miłości'. Za cienki jestem, by rozwijać tu buddyjskie poglądy, ale w moim życiu to się sprawdza. Odbieranie świata jako kłębka nici, z których każda jest powiązana z każdą, splotu powiązań, gdzie wszystko wywiera wpływ na wszystko.

Jednym do uznania sensu życia potrzebny jest Bóg, innym świadomość, że pomimo popełnianych błędów (za które zapłacimy w przyszłych wcieleniach) musimy starać się żyć, jak umiemy najlepiej. Każdy wybiera własną drogę, nie lepszą i nie gorszą od innych. Za jakiś czas okaże się, że wszyscy mamy rację ;-).
Pozdrawiam serdecznie,

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
swierszczyk
swierszczyk czw., 2011-06-16 09:53

Za jakiś czas nie: "że wszyscy mieliśmy rację"

@Maciek Gniazdowski:

ale: "wszyscy żeśmy się mylili"
co do "wypowiedzi chwili":
"nie kochać nie kochanego?" można
nie zwalczając jego,
"zrozumieć"
też można
ale żyć koło tego umieć,
a NAJWAŻNIEJSZE
mieć prawo do swojego zdania
nic więcej
Ja nie czuję, że jestem (chory)
nie stwarzam pozory,
że bardzo gejów kocham
i nikt mnie do tego nie zmusi
jak chce i być musi
to już jego sprawa
ale niech
(do jasnej ciasnej)
mnie nie zmusza
bo to jego zabawa
Serdecznie pozdrawiam i do zrozumienia mojej wypowiedzi namawiam
(wiem, że trudno, bo "troszki durno ")

Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski czw., 2011-06-16 09:40

Współczucie dla mnie to nie forma litości,

@swierszczyk:

ale właśnie współ-czucie, forma empatii, przejęcie i podzielenie emocji i uczuć innej osoby, próba wejścia w jej świat. Gdyby trwało to dłużej, byłaby to zapewne niepokojąca forma schizofrenii.
Jeśli jednak jest to świadome 'wejście w inną osobę', wyobrażenie sobie jej świata, pomaga w zrozumieniu, że wszyscy dążymy do szczęścia, cierpiąc. No i wracamy do czterech szlachetnych prawd ;-).

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Szambelan
Szambelan czw., 2011-06-16 08:20

Oby red. Pakoński zrozumiał na czym polega mm-kowy dyskurs

Szambelan (z lekką nutką udawanej niewiedzy) zapytał aby umożliwić Maćkowi pełną wypowiedź.
Ucz się Człowieku, Redaktorze Nadzorujący jak się prowadzi internetową kulturalną dysputę.

Szambelan
EmiliaEP
EmiliaEP czw., 2011-06-16 16:58

Jestem Polką. Mieszkam w Polsce.

Moja córka przyjechała z Francji i tak mi opowiada:
Mamo, przyjęłam do pracy dwóch studentów. Gejów.
Niezwykle mili, sympatyczni i bardzo szybko się uczą. Najważniejsze jest to, że pomagają sobie wzajemnie w pracy.
Proszę Państwa! czy ktoś wyrazi swoje oburzenie?
Co jest ważniejsze? czy to, że są gejami, czy to, że są zdolni i pracowici?
Czy pracodawca, przyjmując ich do pracy powinien zapytać:
Panowie, czy jesteście gejami?
czy raczej powinno paść pytanie: Panowie, czy jesteście kompetentni, potraficie sumiennie i fachowo wykonywać powierzone obowiązki?
Właśnie. należałoby zadać sobie pytanie: czy to,że jestem Polakiem, Polką musi oznaczać nietolerancję,a może niewiedzę?
Widziałam w Paryżu pary tej samej płci obejmujące się, trzymające za ręce, przytulające się do siebie. Nikt nie zwraca na nich uwagi.
Żyją w społeczeństwie ,które toleruje każdą odmienność, byle tylko być Człowiekiem.
Nie wiem, w czym problem. Być tylko rozumnym człowiekiem, a owoce naszego życia niech nie będą trujące. .
Uważam, że nietolerancja wynika z niewiedzy i z zasiedziałych przesądów.
Media odgrywały i nadal odgrywają rolę belfra. Powinny więc zakasać rękawy.

EmiliaEP