Daltoniści, samobójcy, czy zabójcy ? - część I
Przeprowadzone badania - sonda, którymi objęto 106 tys. kierowców wykazały, że na żółtym świetle zawsze zatrzymuje się tylko 9 % badanych.
Pozostali bardzo często widząc żółte światło przyspieszają zamiast hamować, a stąd już krótka droga do przejechania światła czerwonego i nieszczęścia.
Kierowcy nadużywają wyjątku dozwalającego kierowcy na przejechanie sygnalizatora ze światłem żółtym. Chodzi tutaj o sytuację, gdy gwałtowne hamowanie przed żółtym światłem stwarza zagrożenie w ruchu drogowym.
Oczywiście opisywane sytuacje dotyczą przypadków, gdy żółte światło jest używane po zielonym. Stosowane tłumaczenie, że jechałem za szybko by zahamować, nie usprawiedliwia kierowcy, gdyż widząc, że zbliża sie do świateł, powinien dostosować prędkość do sytuacji na drodze.
Aby zobaczyć jak nasi kierowcy stosują się do przepisów ruchu drogowego, wystarczy kilka chwil przy przejściu dla pieszych, i praktycznie przy każdej zmianie świateł zobaczymy sytuacje, które prezentuję na załączonych zdjęciach / pojazdy, które złamały przepisy, mają zamalowane znaki identyfikacyjne /.
Część z podobnych sytuacji często kończy się nieszczęściem. Uszkodzone pojazdy to najmniejszy problem.
Gorzej gdy ucierpią postronni ludzie, kierowcy innych pojazdów, piesi a nawet sam sprawca.
Poszkodowani i rodziny ofiar nigdy nie przyjmą tłumaczenia, "myślałem, że zdążę".
Tytuł artykułu jest może zbyt szokujący. Poszukuje jednak odpowiedzi na pytanie, jak nazwać tych, którzy żółte światło sygnalizatorów traktują jak zielone?
Zresztą nie jest to najważniejsze, poszukiwać należy sposobów eliminowania takich sytuacji a może nawet i kierowców łamiących przepisy.
Boję się tylko o jedno, by artykuł nie obudził obrońców osób łamiących przepisy, podobnie jak ma to miejsce w przypadku fotoradarów.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra




















































Kontakt:
Wszystko jest do czasu, kiedy
Wszystko jest do czasu, kiedy tragedia dotknie osobiście takich kierowców. Niejednokrotnie, już wtedy jest zbyt późno na żałowanie, ale kierowcy nie lubią takich tematów.
Świerszczyk to bardzo ładnie
Świerszczyk to bardzo ładnie ujął
codzienny
widok na każdych chyba światłach ... niestety.
Ponieważ
nic tak dobrze nie odda istoty sprawy jak obraz ......
http://www.hcfor.pl/tragiczne-wypadki-na-drogach-18/858-tragiczne-potr-c...
Uprzedzam - drastyczne (zresztą cenzor zaraz zadziała)
(Drodzy czytelnicy - uwaga, powyższy link który dołączył CzynnikLetalny prowadzi do BARDZO DRASTYCZNEJ GALERII ZDJĘĆ OFIAR WYPADKÓW. Wchodzicie na własne ryzyko. - dopisał moderator Marek Pakoński)
o żesz!!!!!...aż mi słabo :(
@CzynnikLetalny:Niech cenzor nie działa...to powinni zobaczyć wszyscy kieryjący pojazdami...takie zdjęcia powinni oglądać nowicjusze zanim zasiadą przed kółkiem!
Jaki cenzor?
@CzynnikLetalny:Nie podpuszczaj!
Prawie żadne
z tych zdjęć nie przedstawia wykroczenia drogowego. Samochody są na lub tuż za przejściem dla pieszych w sytuacji, kiedy wyświetla się jeszcze sygnał pomarańczowy.
Zachowanie kierowców było prawidłowe - zatrzymanie się we wszystkich sytuacjach jakie widzimy albo nie byłoby możliwe, albo - na skutek konieczności gwałtownego hamowania bez uzasanienia (manewr zabroniony) zakończyło by się kolizją z samochodem jadącym z tyłu.
Powinien Pan zrobić zdjęcie sytuacji, kiedy auto jest już za pasami, a wyświetlany jest sygnał czerwony. Wtedy bym się zgodził.. A tutaj nie ma nic nadzwyczajnego - po prostu kierowcy ci albo wjechali jeszcze na zielonym, albo zachowali zdrowy rozsądek i nie hamowali tylko po to, by ktoś im w d... wjechał.
Proszę zauważyć jedną rzecz: otóż światło pomarańczowe w sekwencji zmiany świateł z czerwonego na zielone zapala się wraz ze światłem czerwonym - dopiero później gaśnie pomarańczowe i czerwone (jednocześnie), a zapala się zielone.
W sekwencji zmiany świateł z "droga wolna" na "stój" sytuacja jest inna - gaśnie zielone, zapala się pomarańczowe (samo) a dopiero potem czerwone.
Jest tak właśnie dlatego, by kierowcy w sytuacji, jaką widzimy na zdjęciu, mogli kontynować jazdę mimo, że światło zielone już zgasło. Tak, zgasło - ale czerwone jeszcze nie świeci. Bo gdyby świeciło - kierowca miałby bezwzględny zakaz wjazdu na skrzyżowanie - co po pierwsze byłoby niemożliwe (auta nie zatrzyma się z nawet 40 km/h do zera w sekundę), a po drugie - zmuszałoby kierowcę do gwałtownego hamowania, co powodowałoby karambole.
Tak jak przewidywałem,
zaczynamy usprawiedliwiać łamiących przepisy.
Szkoda, że na MM-ce nie można zamieszczać filmików. One bardziej przemawiały by do wyobraźni.
Moim Olympusem nie mogę zrobić też zdjęć seryjnych. Wtedy klatka po klatce przedstawione na zdjęciach sytuację nie podlegały by dyskusji.
Załączyłem tylko zdjęcia na światłach żółtych. Na światłach czerwonych będą w części II.
Ciekawe, jakie usprawiedliwienia pojawią się wówczas ?
A może umówmy się na tym przejściu i wtedy podyskutujemy. Przed laty, na tym przejściu osobówka na środku jezdni wyrzuciła kobietę w górę. Co z tego, że przechodziła na zielonym. Zakupów do domu nie doniosła.
Jak będą
@Pintaliano:zdjęcia ze światłami czerwonymi to usprawiedliwień nie będzie.
ps
trza było zabrać sobie te zakupy
Kolega w ten sposób zaopatruje swoją lodówkę??
@CzynnikLetalny:To cieniutko, pewnie same białe żeberka w lodówce.
Tak często potrąceń nie ma, by ciągle coś świeżego zabrać do domu.
Współczujemy. :(
Mój Boże... Czy przy nieszczęściu zakupy są ważne?
@Pintaliano:"... Zakupów do domu nie doniosła." - bardzo niefortunne sformułowanie. Pewnie coś innego chciał Pan przekazać bo nie wierzę w te zakupy...
Czy artykuł
@Alicja Skowrońska:jest o zakupach ?
Na mamę z zakupami w domu czekały dzieci . Co prawda mogłem podać link do .......
ale uznałem, że to sformułowanie może bardziej pobudzić kierowców do myślenia.
Maria Konopnicka pisząc wiersz " Jaś nie doczekał " też nie pisała o oczekiwaniu Jasia na wiosnę.
Zastrzegam, że nie porównuję się do naszej znakomitej poetki.
Szkoła podstaw dziennikarskich...według tomekrush-a
@Pintaliano:Gdzieś czytałem/ niestety już nie pamiętam kiedy to było i gdzie/ że jeśli dziennikarzowi czy też jak w tym danym przypadku dziennikarzowi obywatelskiemu [oczywiście mam tu na myśli ten zły rodzaj dziennikarza/dziennikarza obywatelskiego] wyczerpie sie zapas argumentów które choćby w części powinny być podbudowane jakimiś merytorycznie brzmiącymi podstawami sztuki dziennikarskiej i jednocześnie pozbawione oznak choroby dziennikarskiej zwanej potocznie> wyrzygam sie trzy razy dziennie a i tak zostanę znanym dziennikarzem <:P to zaczyna się brzydko chwytać...i chwyta sie świadomie czy nieświadomie za argumenty w rodzaju podanych powyżej-----> Zakupów do domu nie doniosła < A feeeee, jakie to płytkie. Wstydź się Pan!!
Jeżeli moje płytkie argumenty spowodują,
@tomekrush part two:że widząc żółte światło zahamuje Pan, to będzie moim sukcesem. Będziemy mieli większą szansę na osobiste spotkanie.
Niestety, nie jest bezpiecznie
Bardzo dobrze, że Pan o tym napisał. Bo tych samobójców i zabójców spotykamy na drogach, na każdym kroku. Nierozważni są też rowerzyści, wczoraj widziałam sytuację, że tylko dzięki dobremu refleksowi kierowcy, nie został przejechany.
Moim zdaniem nie należy
Moim zdaniem nie należy "przeginać pały". Zauważyłem w zasadzie tylko na 5. zdjęciu sytuację kiedy wjechał pojazd na czerwonym światle. Dla pieszych zielone zapala sie dopiero wtedy gdy dla pojazdów już świeci się czerwone. Zółte nie zobowiązuje do zatrzymania pojazdu. Zdjęcia zrobione tam gdzie ruchu pieszego prawie nie ma. Jestem za tym żeby kierowcy jeździli bezpiecznie i z tych zdjęć, za wyjątkiem jednego, nie widac niebezpiecznej jazdy.
Wyszyńskiego przy Węgierskiej jest "ciekawiej"
@boleslawp:Jedno przejście bez świateł i kilkadziesiąt metrów dalej ze światłami.
Kierowcy którzy się zatrzymują przed tym przejściem bez świateł,
są omijani przez innych wpatrzonych w zielone światełko na następnym przejściu.
Co trzecią zmianę w godzinach szczytów ktoś przelatuje na czerwonym.
Taką galerię można zrobić w pół godziny.
Pieszym stosowanie zasady ograniczonego zaufania weszło w krew,
a powinno być odwrotnie.
Misiaczki z suszarką na Zjednoczenia przy Naftowej. :))
Żółte- zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że .......
@boleslawp:Plagą jest to, że CHYBA oznacza z reguły ZDĄŻĘ.
Dla kierowców z tablicami rejestracyjnymi innych krajów Unii Europejskiej, żółte oznacza żółte, pieszy oczekujący na przejście oznacza zatrzymaj się itd.
A " przeginanie pały " to można raczej przypisać kierowcom ze zdjęć.
Niezupełnie, żółte informuje o mającej nastąpić zmianie.
@Pintaliano:Jeśli kierowca widzi żółte z odległości 20-30 metrów ma czas na zatrzymanie.
Później nie ma szansy, dlatego żółte się świeci około 3-5 sekund.
Kierowca który widzi żółte z 50-100 metrów i dociska do dechy przegina.
Żółte oznacza....
@Bogusław_ZG:" Zgodnie z par. 95 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 31.07.2002r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 170, poz. 1393), sygnał żółty nadawany przez sygnalizator S-1 oznacza zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony. Dojeżdżając do skrzyżowania kierujący zobowiązany jest zachować szczególną ostrożność. Powinien liczyć się z możliwością zmiany sygnału świetlnego i jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem oraz bezpieczne zatrzymanie, uwzględniając wszystkie warunki, w jakich ruch się odbywa (rzeźba terenu, stan i widoczność drogi, stan i ładunek pojazdu, warunki atmosferyczne i natężenie ruchu) - art. 19 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997r. (Dz. U. z 2003r. Nr 58, poz. 515 - tekst jednolity). "
W uzupełnieniu należy dodać, że kierowca chcąc jeździć bezpiecznie musi widzieć też to co dzieję się poza jezdnią np. pieszych zbliżających się do przejścia, stojących przy sygnalizatorze wzbudzającym światła, pojazdy nadjeżdżające z bocznych ulic, nie mówiąc o umiejętności przewidywania itd.
Oczywiście nie każdy ma tak podzielną uwagę, ale wówczas nie powinien otrzymać prawa jazdy.
Ta " paniusia " o której Pan wspomniał w komentarzu z godz. 8,50, tych umiejętności nie posiadała.
I tu ma Pan odpowiedź. :)
@Pintaliano:"chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania"
20-30 metrów daje szansę na zatrzymanie, mniej już nie.
Nikt nie będzie jechał na zielonym 15/h.
Miasto byłoby zakorkowane. Utrudnienia ruchu to też karane wykroczenie. :)
Pozdrawiam.
Witam. Jak dla mnie temat
Witam.
Jak dla mnie temat jest kontrowersyjny, gdyż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Dla mnie jako kierowcy problemu nie ma gdy faktycznie zbliżam się do krzyżówki i przed nosem zapala mi się pomarańczowe
- nadmieniam, że w większości przypadków (90%) każdy kierowca jest w stanie dostrzec, że na
równolegle ułożonym do kierunku jazdy przejściu mruga światło i, że zaraz będzie czerwone !!!
- gdy przejazd przez przejście "na styk ze światłem" odbywa się, gdy nie ma pieszych, tj. zbliżam się do świateł
ale jeśli wiem, że przejadę jeszcze na pomarańczowym i nikomu nie zrobię krzywdy to jadę.... generalnie nikt
nie płaci nam za niszczenie sobie opon ... o dziurach nie wspomnę.
Nie oszukując się, to skrzyżowanie nie jest może idealnym przykładem, gdyż ta krzyżówka jest mała, wszystko jest dość widoczne i o wypadek chyba nie tak łatwo ... do tego trzeba totalnej głupoty kierującego lub pieszego.
Mógłbym rzec, że:
- temat nie do końca wyczerpujący, bo nie pokazuje tego jak piesi pchają się wprost pod koła, bo nie chce im się
czekać ... zmora dzisiejszej Polski
- Temat pokazuje, też prawdę ... która między innymi mówi, że świat biegnie zbyt szybko
No i jeszcze dodałbym, że sygnalizacje w kilku miejscach naszego miasta są o kant .....
Do autora dodam, że liczę na część drugą .... tj. bardziej ruchliwe krzyżówki i przykłady wbijania się pieszych na ulice.
A ... byłbym zapomniał, bardziej niebezpieczne jest:
- wyprzedzanie, gdy ktoś na przejściu przepuszcza pieszych (tu trzeba umieć wyważyć, kiedy zahamować przed
przejściem, a kiedy nie - zależy ile aut ma się za plecami i z jaką prędkością jadą)
- zmiana pasa na przejściu lub krzyżówce !!!!!!!!!!
Przecież ja nie chcę robić
@zielonadziura.pl:za eksperta , policjanta, zarządzającego miejskimi drogami itd. !
Kolego, dziurom nie przepuścisz a sam siebie usprawiedliwiasz przy łamaniu przepisów.
Zasygnalizowałeś kilka ciekawych problemów - pióro w rękę. Powodzenia.
Zastanawia mnie, czy Pan
@Pintaliano:Zastanawia mnie, czy Pan faktycznie jeździ tak, że nigdy nie przejeżdża na żółtym świetle. Każdy łamie przepisy ... nawet w ciemno powiem, że Pan ... bo nie wierzę, że Pan zawsze przechodzi tylko i wyłącznie na przejściu dla pieszych, w tzw. wyznaczonych do tego miejscach ;-)
Aczkolwiek problem, o którym Pan pisze jest, gdyż w jego wyniku jest dużo wypadków - bardziej przez brak rozsądku itp.
Autor postu pisząc o rondzie PCK ma rację, bardzo często widzę kierowców jadących od Dąbrówki w dół w stronę Lisiej i pakują się wprost w ludzi idących na zielonym ze strony castoramy do mc'd lub odwrotnie - Ci kierowcy ruszają z impetem z miejsca (stojąc w ruchu okrężnym) i pakują się wprost w ludzi ... to wymaga opisania i wręcz nakręcenia filmu, gdyż to jest przykład bezpośredniego zagrożenia życia.
A dziur Panie Pintaliano nie odpuszczę, ja płacę na drogi i chcę by były bezpieczne, a nie wręcz potęgowały ryzyko wypadku, czy uszkodzenia mego mienia, na które ciężko pracuje.
I już się zabieram do czytania części drugiej :-)
Zawiodę Pana.
@zielonadziura.pl:Na żółtym, nie mówiąc o czerwonym, nigdy nie przejeżdżam.
Rowerem jest to raczej niewykonalne. Minęło już 9 lat jak zamieniłem okrągłą kierownicę na lekko tylko wygiętą. Przedtem za kółkiem, prawie codziennie siadałem przez 27 lat.
Zamiany nie żałuję i wszystkich zachęcam, choć to niewykonalne, do podjęcia podobnej decyzji.
Przez jezdnię, zdarza się, że przechodzę poza wyznaczonymi przejściami dla pieszych, lecz robię to w tylko w sytuacjach dozwolonych art. 13 Kodeksu Drogowego.
A co się tyczy dziur w jezdni, to dotyczą one bardziej rowerzystów niż kierowców. Kierujący pojazdem uszkodzi np. zawieszenie, felgę, oponę a rowerzysta po wjechaniu w dziurę może stracić życie i narazić innych na kolizję a często i wypadek.
Dlatego dziurom proszę nie odpuszczać !
Emocje i chęć WYKAZANIA SIĘ contra Trzeźwy osąd sprawy...
Panowie boleslawp, CzynnikLetalny i zielonadziura.pl, Państwa komentarze do artykułu "Daltoniści, samobójcy czy zabójcy ? - część I." są tak trafne i celnie ukazujące dany aspekt sprawy że nic tu nie mam do dodania...oczywiście oprócz skromnych bo skromnych ale jednak szczerych oklasków dla Panów za logikę i trafność postrzegania
Bez
@tomekrush part two:komentarza.
Trzeźwości tu jak na lekarstwo.
@tomekrush part two:Trzeźwy komentarz napisał Pan Bolesław, pozostali chyba coś zażyli, łącznie z Panem.
"...przykłady wbijania się pieszych na ulice.
A ... byłbym zapomniał, bardziej niebezpieczne jest:
- wyprzedzanie, gdy ktoś na przejściu przepuszcza pieszych (tu trzeba umieć wyważyć, kiedy zahamować przed przejściem, a kiedy nie - zależy ile aut ma się za plecami i z jaką prędkością jadą)"
Bardzo trzeźwy komentarz. Bezmyślni piesi wbijają się już na drogę kiedy
"pan kierowca" przelatuje na wczesnym czerwonym.
Normalnie ci wredni piesi nie mają żadnego szacunku dla śpieszącego się i załatwiającego interesy przez komórkę kierowcy.
Hamowanie na drugim pasie, bo jakiś gamoń przepuszcza pieszych na pierwszym, też jest niezwykle niebezpieczne, można w D zderzakiem dostać, pieszy jest bardziej miękki, będą mniejsze uszkodzenia.
"Wtargnięcie na jezdnię" to tłumaczenie się świętych krów za kierownicą,
taki wytrych dla naiwnych. Takie wypadki należą do rzadkości.
Zabieranie zakupów do domu to wpis warty Pulitzera.
Jak Pan Pintaliano śmiał, najdelikatniej jak potrafił, dać do zrozumienia,
że stało się nieszczęście.
Powinien robić fotki pokiereszowanej kobiety, plamy krwi, może przykryte płachtą
ciało, a nie pieprzyć o zakupach.
Klaka ma też swoje granice, trza ją pisać na trzeźwo. :P
Nie zrozumiał
@Bogusław_ZG:Pan sytuacji, o której napisał zielonadziura. Dziwi mnie to tym bardziej w kontekście Pańskiego wpisu o zdarzeniu na ul. Wyszyńskiego.
A za nominację dziękuję - postaram się nie zawieść również w przyszłości.
Ja polecam Panu Pintaliano
Ja polecam Panu Pintaliano krzyżówkę/rondo przy McDonalds-Castorama!!!!
Przejście tam nawet na zielonym to rosyjska ruletka :)))))) Tam światło żółte dla kierowców? No jest ładne więc jechać na nim można ;)))))
Widzę, że Pani tak jak i ja,
@Milena:w przeciwieństwie do tomekrush part two nie lubi rosyjskiej ruletki.
Żeby tak kierowcy chcieli się do nas przyłączyć.
Dla fanów zamyślonych kierowców.
Zdarzenie autentyczne.
Ulica Wyszyńskiego, przejście bez świateł między przystankami przy Węgierskiej.
Jadę lewym pasem w stronę Ptasiej, przed przejściem zatrzymuję się i przepuszczam jedną kobietę,
po mojej prawej i lewej zatrzymują się dwa inne pojazdy.
Z góry jedzie prawym pasem paniusia za kierownicą i wali lekko w przechodzącą kobietę.
Kobieta się przewraca przed samochodem paniusi.
Co robi paniusia gdy ofiara znika jej z oczu?
Wrzuca bieg i przejeżdża przednim kołem po nogach ofiary, zatrzymuje się na moment, i znów rusza przejeżdżając tylnym kołem po nogach nieszczęsnej kobiety.
Zatrzymuje się i wysiada dopiero za przejściem.
Na moje pytanie, po jaką cholerę ruszała po potrąceniu, paniusia odpowiada;
No przecież na przejściu nie można się zatrzymywać!
Zdałem relację przybyłym na miejsce policjantom. Po około miesiącu byłem w większym szoku, zobaczyłem tę paniusię w tym samochodzie pędzącą
na Wyszyńskiego przez przejście na wczesnym czerwonym.
Nawet jej prawka nie zatrzymali.
Pewnie to była moja wina, po cholerę byłem "uprzejmy".
Pewnie zabrano paniusi prawo
Pewnie zabrano paniusi prawo jazdy tylko część ludzi wychodzi z założenia " nic mi nie zrobią , prawko już mi zabrali". Jeśli chodzi o kobiety za kierownicą to główną ich wadą jest nie brak umiejętności ale pogarda dla innych " ja jestem ta nowoczesna i bogata' (oczywiście nie wszystkie). Kary za wykroczenia o których mowa powinny być bardzo wysokie bez względu na wszystko!!!! Niestety najlepiej dociera się do mózgu przez portfel , punkty karne są jak mówienie do chuligana oj,oj niegrzeczny chłopak. Na ulicy obok mojego domu zginął mały chłopiec , bo kierowcy się śpieszyło , i nie zorientował się ,że już pali się czerwone światło - pewnie myślał ,że zdąży. =( Ciekawe co matce tego dziecka by powiedzieli obrońcy praw kierowcy=((
światła
Witam
Zapraszam wszystkich " niedowiarków" , wątpiących w winę kierowców [ przejeżdżanie na pomarańczowym oraz czerwonym!!! świetle] na jedno ze skrzyżowań w centrum miasta. Skrzyżowanie ulic: Aleja Konstytucji III Maja, Długa, Fabryczna, Moniuszki. Zwłaszcza jak postępują kierowcy jadący Aleją Kon. w stronę ul. Długiej! Dodam tylko ,że obok jest szkoła podstawowa , gdzie uczęszcza sporo dzieci, małych dzieci!
Dziękuję za poruszenie tak ważnego tematu.
Ziulka.
O przejeździe na pomarańczowym.
Uzupełnienie do artykułu
http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,9418646,Przejazd_na_pom...,
oraz
http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,9418629,Siedem_grzechow....