Czy takie straszne to Halloween?
Święto Halloween to powód do dyskusji. Jedni twierdzą, że to przyzwolenie na drwiny z powagi święta zmarłych i przedsionek satanizmu. Inni, że to dobra zabawa. Od wieków baliśmy się śmierci a raczej tego co nas czeka po „drugiej stronie".
Wiara w duchy, strzygi, czarownice, opowieści o mękach jakie muszą znosić mordercy, próżniacy i wszelkiej maści złoczyńcy były swoistą profilaktyką. Strach przed karą i to taką trwającą przez całą wieczność działał na wyobraźnię lepiej niż cokolwiek innego.
Ludzie opowiadali sobie o upiorach wałęsających się po rozdrożach, o przeklętych domach, o duchach błagających o modlitwę i dobre słowo.
Nie tylko prości ludzie opowiadali sobie mrożące krew w żyłach opowieści.
Klasyk i ulubiony przez całe pokolenia autor bajek i baśni Hans Christian Andersen jest mistrzem
opisów po których nie tylko dzieci maja problem z zasypianiem. Otwieram książkę i czytam:
„Na jednym z najobszerniejszych kamieni mogilnych ujrzała zmory, wstrętne czarownice, które zdejmowały swoje łachmany, jakby się chciały kąpać , rozgrzebywały długimi , chudymi palcami świeże groby, wyjmowały trupy i pożerały ich ciała" - straszne, a to przecież fragment baśni H. Ch. Andersena „Dzikie łabędzie".
Czytamy te baśnie dzieciom czasem w złagodzonej wersji ale czy komuś przychodzi do głowy podejrzewać ich autora o satanizm?
Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem dlaczego Halloween jest tak bardzo potępiane skoro trwa do północy 31.października. Zresztą święto Wszystkich Świętych przez wieki obchodzono w różne dni - 13 maja, 1 maja, dopiero w 837 roku papież Grzegorz IV ustalił, że 1 listopada będzie dniem poświęconym pamięci wszystkich świętych i męczenników.
Szacunek do przodków, do historii, do miejsc kultu to coś co wynosi się z domu rodzinnego, ze szkoły.
Współczesne obchody Halloween już bardzo niewiele mają wspólnego z pogaństwem, to po prostu kolejny dzień w roku poświęcony dobrej zabawie. Nie widzę powodu by się oburzać, zabraniać, straszyć ogniem piekielnym, grozić potępieniem. Halloween na dobre zagościł w kalendarzu młodzieżowych imprez to już fakt a z faktami podobno trudno dyskutować.
Czy więc należy zabraniać ludziom zabawy w Halloween?
Co prawda nie przepadam za filmami grozy, w których nadużywa się czerwonej farby i gdzie widz nie musi wytężać wyobraźni. Lubię obejrzeć dobry horror i bać się siedząc na kanapie we własnym domu.
Choć w nocy można czasem spotkać dziwne postacie błąkające się po ciemnych uliczkach Zielonej Góry, Wieży Głodowej czy w okolicy ratusza i choć głowy nie dam, że to są duchy to na pewno ryzyko utraty portfela jest duże.































Kontakt:
Nie zawsze zgadzam
się z Pani poglądami i opiniami ale tutaj nie mogę nie dać piątki.
A oceny wystawiam bardzo rzadko.
Co do samego święta to ono do mnie nie przemawia ale cóż, należę do pokolenia, które okres zabaw ma już dawno za sobą. Młodzi niech się bawią nie patrząc na tych co święto odbierają negatywnie łącząc je z pogaństwem, samemu przy tym wierząc w diabła i sprawczą moc egzorcysty.
No to w tym jesteśmy zgodni
No to w tym jesteśmy zgodni =) Tak naprawdę tak wiele z pogańskich obrzędów jest w naszej tradycji .
To czy młodzi będą szanować pomniki i cmentarze to zależy co od tego czy będziemy dawać przyzwolenie na niszczenie grobów tych co byli przed nami bez względu na to czy wierzyli w to co my.
Do mnie też nie przemawia to święto
Halloween co roku pobudza do dyskusji także w kwestii religii.
I co roku trwa marketingowe szaleństwo. Atrybuty tego święta
rozchodzą się jak przysłowiowe ,,ciepłe bułeczki,,
Barbara N.
O ja cię kręcę!
Aż się ratusz na widok straszydeł trzęsie.
:)))
a ja jakoś nie zauważyłam
że się u nas to świętuje, mnie jest to całkiem obojętne.
...
Jak ktoś lubi, to niech sobie robi Halloween amerykański w Polsce. Mnie to jednak trochę śmieszy. Sorry, ale Halloween nie pasuje do kultury polskiej czy europejskiej (szerzej).
Co do Kościoła - to oczywiste, że będzie zawsze przeciwko temu świętu z uwagi na doktrynę wiary - o nieśmiertelności duszy, o życiu i śmierci, o zmartwychwstaniu itp. Jakby Kościół zaakceptował Halloween, to musiałby zaprzeczyć swojej doktrynie, tak naprawdę.
..
Do tematu Halloween - najbardziej przekonujący (ostatnimi czasy) był dla mnie film Burtona "Gnijąca panna młoda". Zwłaszcza ten robal w czaszce. Hi, hi, hi...
Tak, jak lanie wosku przez klucz w Andrzejki,
tak Halloween niewiele więcej znaczy. To tylko kilka pomysłów nabijających kasę. Dla dzieciaków może to być frajda, dla mnie to tylko sztuczne przeszczepianie obcych zwyczajów, podobnie jak Walentynki.
Dziadek Mróz i Śnieżynka nie przyjęły się u nas, tu panował tylko Święty Mikołaj. Ostatnio do Mikołaja dołącza czerwononosy renifer, tu i tam wyłażą elfy, gdy za jakiś czas na Mikołaja zaczniemy wołać Santa, przemiana się dokona...
Dobrze przynajmniej, że pozostawiono nam wigilijne oczekiwanie, Boże Narodzenie i Wielkanoc, bombki, choinkę i jajka.
P.S. Pani Lucyno, za zdjęcia wielkie brawa!
Cieszcie się z życia i radujcie,...
okazywać zadowolenia się nie bójcie,...
jeśli to innym nie szkodzi...???
to o co chodzi...???
przyjdzie i na zadumę czas,...
nikogo to nie o minie z nas....
tyko świętem tego nie nazywajcie,...
bo słowo zabawie nie warte,...
nie jestem przeciw a ni za,..
ot, życie się przecież kończy,...
choć dzisiaj jeszcze trwa....
kończy zanim się zaczęło,...
nawet nie zauważymy,...
jak odpłynęło....
Pewnie to prawda, że zwyczaj
Pewnie to prawda, że zwyczaj przyszedł z USA ( choć czemu akurat to drażni ) ale tradycja wywoływania duchów jest o wiele starsza. A Mickiewicz w Dziadach cz.II tez opisuje takowe obyczaje. Samo wywoływanie na poważanie duchów uważam za niebezpieczne , może pozostawić nieodwracalne ślady w psychice . Dorośli nie znoszą u młodych zabawy w dniu Halloeen a młodzi zarzucają dorosłym obłudę w obchodzeniu dnia Wszystkich Świętych
http://www.mmnowasol.pl/artykul/wszystkich-swietych-modnych-drozszych-i-...
A prawda jak zwykle jest pośrodku
Zawsze jak czytam
@Lucyna:takie artykuły, jak ten, do którego link Pani podała, czuję zdziwienie i niesmak. Wydaje mi się, że tak postrzegać może tylko ktoś, kto sam w tym uczestniczy w opisany sposób i sam tak czuje. Gdy idę na cmentarz, to idę do bliskich, znajomych, a nie rozglądać się, kto jak jest ubrany i nie mam czasu zastanawiać się nad odczuciami innych. W ogóle zawsze mnie dziwią takie skrajne oceny i totalna krytyka ludzi, zdarzeń. Młodzi zarzucają nam obłudę? A skąd ja miałabym wiedzieć, co czują inni, młodzi czy starzy i wydawać takie sądy? Ja wiem, co czuję ja i to mi wystarczy.
Każdy ma własne odczucia.
Każdy ma własne odczucia. Ostatnio w sklepie słyszałam jak dwie panie rozprawiały
właśnie w taki sposób o 1 listopada . Mówiły o tym ile blach ciasta trzeba upiec, o sałatce o kosztach zniczy , o tym jaki śliczny płaszczyk jedna z nich sobie kupiła i,że "trzyma" go na ta właśnie okazje. Trudno się dziwić autorowi . Ja osobiście nie przepadam za tym świętem zawsze jest mi wtedy smutno i szybko wracam do domu.
Wspominać swoich zmarłych można cały rok i nie zawsze na smutno,łzy mi się kręcą w oczach gdy stawiam znicze pod krzyżem tym z mojej rodziny , którzy pochowani zostali gdzieś w nieznanej ziemi. Przodków można a nawet trzeba wspominać bez specjalnej okazji, a co złego jest w innym spojrzeniu na 1 Listopada?
Moja babcia zawsze przykazywała tylko mi nie noście przez rok żałoby i nie straszcie dzieci ,że będę je nawiedzać jako duch. I wspominamy ją prawie co dzień, jej zabawne powiedzonka , jej poglądy , przypominamy sobie jej opowieści w końcu przeżyła 95 lat . O innych przodkach już nieobecnych też rozmawiamy i to jest moim zdaniem to co się liczy nie blask zniczy. Pewnie nic złego w zabawie Halloeen moja Babcia by nie widziała.
Nie tyle drażni mnie 'rewia mody' (w końcu jako facet
@Lucyna:lubię sobie pooglądać panie), co dobór kwiatów i zniczy co okazalszych i droższych. Ale to w końcu sprawa kupującego, nieprawdaż? Targowisko próżności widzimy i przy innych okazjach, można się przyzwyczaić.