Czy basen będzie opłacalny?
Warto jest zadawać już teraz pytania odnośnie finansowej sensowności całej inwestycji ponieważ gdyby basen nie zarabiał na siebie tylko stał się kolejnym obciążeniem dla budżetu miasta to byłaba to niewątpliwie dla nas wszystkich zła wiadomość.
W najnowszym Tygodniku Zielonogórskim będziecie mogli przeczytać artykuł o tym, w jaki sposób inne tego typu obiekty funkcjonują w Polsce i czy przynoszą zyski. Możecie także się dowiedzieć jaki plan na działalność mają władze naszego miasta i jakie będą ceny biletów do naszej najnowszej atrakcji. W tekście znajdzie także ciekawostki czym nasz basen będzie się wyróżnial na tle innych tego typu obiektów.
Autorką artykułu, który znajdziecie jutro w Tygodniku Zielonogórskim jest Alicja Bogiel.



























Kontakt:
i tak i nie
1. Patrząc na inne tego typu ośrodki wygląda na to, ż enasz basen nie będzie opłacalny w sensie czysto ekonomicznym. To znaczy po wybudowaniu może generowac niewielkie zyski, ale na pewno nigdy nie zwrócą sie koszty inwestycyjne.
2. Nie mam wiedzy przede wszystkim o zastosowanej technice grzewczej. Wydaje mi się naturalne i oczywiste, że system grzewcyz powinien byc wpierany przez energię odnawialną np w postaci ogniw fotowoltaicznych, bo to w najwiekszym stopniu mogłoby się przyczynic do oszczędnosci kosztów energii.
3. Utrzymanie tak dużego obiektu kosztuje dużo. Od zarzadzajaccyh będzie zależało czy te koszty nie przewyzszą przychodów i czy inwestycja bedzie się bilansowała. Znając "kompetencje" zarzadzajacych spółkami miejskimi w Zielonej Górze można watpic. Wystarczy pryzwołac zarządzanie obiektem bezpośrednio po remoncie przez dyrektora Kielicha gdzie obsługa krzatała sie i miotała jak w barze mlecznym (barów mlecznych nie obrazajac).
4. To co "robi" przychód to baseny sportowe a nie jak się wydaje naszym rajcom - rekreacja. Rynny wodne, brodzinki i inne pierdołki są dobre na poczatek. Przyjadą dzieci z Krosna i z Kouchowa - raz może dwa. W porównaniu do gorzowskiego obiektu mamy zbyt mało torów do pływania. NIe mam watpliwosci że tutaj popyt znacznie przewyzszy podaż. Tu można było zrobic 10 torów a nie tylko 8.
5. W przypadku takich inwestycji jak basen ekonomia musi ustąpic "ekonomii społecznej" (pisze w cudzysłowie bo ten termin jest używany w nieco innym rozumieniu). To znaczy, że istnieją takie zyski, których nie da sie swantyfikowac w liczby i wzory choc mamy świadomośc że ono funkcjonują. To poprawa stanu zdrowia mieszkańców, dostęp do innego radzaju rozrywki, aktywności fizycznej, medale które potencjalnie możemy zdobyc, to w końcu najlpesze co może byc: moda na zdrowy styl życia.
6. Podsumowując nie łajał bym Kubickiego nawet gdyby basen miał przynosic niewielkie straty, jesłi tylko będzie starał się żeby było profesjonalnie i ogólnodostępnie.
Czy pomnik Papieża przynosi zyski?
Budowa basenu ma funkcję przede wszystkim PRESTIŻOWĄ. To jest inwestycja która ma być aby lśnić. Dobrze, że przy okazji można będzie się wykąpać i pobaraszkować. Ale główny cel to umożliwienia Zielonogórskim Obywatelom pokazania rodzinie z kraju i kolegom z innych miast POWODU DO DUMY.
P R O S Z Ę ! Nie obniżajmy poziomu samozadowolenia Zielonogórzan. Bo czym mają się chwalić? Ścieżkami rowerowymi? Wszak powiatowy Sulęcin jest w tym mistrzem niedoścignionym nawet gdy Zieloną Strzałę sam pan Górski pozłoci.
Uwaga: nie doszukujcie się w moim komentarzu krytykowania prezydenta Kubickiego.
Jak coś ma być prestiżowo i bez zysków...
@Szambelan:To ja proponuję wielką halę sportowo - koncertową, taką na min. 25 tys. widzów. W Polsce są w tym momencie dwie porządne hale, w których może się odbyć koncert - katowicki Spodek i łódzka Atlas Arena. Koncertów w naszym kraju mamy malutko. Depeche Mode było na dwóch - i to było się to fanów. Rammstein będzie drugi raz w marcu. W Niemczech DM zagrało ponad 30 koncertów. Wiecie dlaczego? Bo tam jest gdzie grać. W każdym większym mieście jest wielka hala. A wiecie ile osób pracuje podczas koncertu na obiekcie? Około setki chyba - ochroniarze, szatniarki, sprzedawcy... Miasto zarabia też na sprzedaży różnych rzeczy - ludzie przeciez coś jedzą, niektórzy przesypiają się w hotelach. Tysiące ludzi zaznajamia się z miastem, bo co by nie gadać, na dobry koncert do ZG przyjadą ludzie z Przemyśla! Ale poza koncertami taka hala nie byłaby dochodowa... Szkoda. Przydałaby się. Chciałbym kiedyś w swoim mieście pójść nie raz w roku czy na 5 lat, ale kilka razy do roku na wielki koncert, niż tłuc się po Polsce...
Pogodzić wszystkich
Nie we wszystkim się z Panem zgodzę, choć część racji przyznaję. Ja osobiście chciałbym aby był i basen i kolejka i jeszcze parę innych ciekawych przyciągających turystów rzeczy. Ale jak to u nas bywa i nie tylko u nas bo w całej Polsce, ważne stanowiska obejmują ludzie którzy tylko dużo mówią a nic ciekawego nie robią.....Za to ostatnie Pana zdanie jest po prostu wyborne.
po przeczytaniu art. Pani alicji i komentarzy
chciałbym dopowiedziec że nie traktowałbym basenu w kategoriach turysstycznych. Mam na to kilka argumentów. Skupiłbym się na wykazaniu że jest on potrzebny przede wszystkim nam - zielonogórzanom. Zasługujemy na to żebyśmy mogli pływac i odpoczywac w cywilizowanych warunkach. Jesteśmy miastem przyjaznym (raczej) mieszkańcom. Oczywiście to będzie cos ekstra jeśli zaczną nas odwiedzac turyści, bo zostawią u nas kilka złotych ale myslę że my zielonogórzanie mamy potencjał żeby utrzymac nasz basen.