drukuj

Czescy kaskaderzy na stadionie MOSiR

Flott Cascaders Team

Zderzenie dwóch aut i wypchnięcie wraku na rampę zakończone wybuchem. Oczywiście we wraku był kierowca.

Grupa Flott Cascaders Team dała popalić na nowosolskim boisku.

Wiem, że wydarzenie nie dotyczy Zielonej Góry ale postanowiłem wstawić ten artykuł gdyż w GL nie znalazło się dla niego miejsce, pojawiło się jedynie zdjęcie z krótkim opisem.

 

Nowosolanie mieli okazję w środę zobaczyć niezwykły pokaz niebezpiecznych wyczynów kaskaderskich. Miasto odwiedziła czeska grupa Flott Cascaders Team, która istnieje od 1975 roku. Właścicielem i głównym koordynatorem drużyny jest Alfred Śmid. Jest On czołowym czeskim kaskaderem filmowym. Widzowie licznie zgromadzeni na stadionie zobaczyli zapierające dech w piersiach i mrożące krew w żyłach niebezpieczne numery kaskaderskie. Dziewięcioosobowa załoga jeździła autami na dwóch kołach slalomem i w dodatku rolę pachołków odgrywali inni kaskaderzy. Zdarzyło się nawet, że jedno z aut przewróciło się na bok. Jednak nikomu nic się nie stało. Skoki motocyklem przez jadący samochód zachwyciły publiczność. Ale to był dopiero początek. Wyczyn w którym śmiałek stojący na dachu pędzącego auta, skaczący przez trzy płonące obręcze sprawił, że wielu widzów z przerażeniem zareagowała. Wszystko przebiegło zgodnie z planem.

Następny numer ociekał benzyną i ogniem. Na masce pojazdu leżał kaskader oblany benzyną. Auto z pełną prędkością przejechało przez płonącą drewnianą ścianę. Palący się kaskader został ugaszony przez kolegów jednak to nie był koniec. Ledwo ostygły ryzykant został przywiązany i wleczony z dużą prędkością przez samochód.

Przedostatnim punktem programu były skoki na odległość motocyklem i kładem przez stojące auta. Tego wyczynu podjął się jeżdżący na motocyklu cross Michal Beneś. Wraz z kolegą na kładzie w bardzo ciężkich warunkach (nawierzchnia była bardzo miękka bo wtorkowej burzy) wykonali dalekie skoki. Michal przeskoczył jedenaście zaparkowanych jeden koło drugiego samochodów. Widzowie nie mogli w to uwierzyć i nagrodzili śmiałków gromkimi brawami.

Ostatnim punktem programu były przejazdy monster trackami (są to samochody terenowe z wielkimi kołami i specjalnym zawieszeniem) po wrakach aut osobowych. Publiczność była w niebo wzięta. Zadziwiające było jak monstery zgniatają pod sobą martwe blaszaki. Odgłosy zgniatanej karoserii dodatkowo rozgrzewały nowosolską publiczność.

Nie codziennie można oglądać taki pokaz, zwłaszcza gdy jest on wykonywany przez tak znaną w Europie grupę kaskaderów. To był niezwykły wieczór z adrenaliną na miejskim boisku.

 

Obszerną galerię zdjęć znajdziecie na stronie GL.

 

Zdjęcia

  • Flott Cascaders Team
  • Flott Cascaders Team
  • Flott Cascaders Team
  • Flott Cascaders Team

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać