Czemu jest tak źle?
Stało się. Minionej niedzieli żużlowcy Falubazu Zielona Góra polegli po raz trzeci w sezonie, co spowodowało, że ekipa spod znaku Myszki Miki znalazła się na żużlowym dnie. Żużlowe dno to takie miejsce na stadionie wbrew pozorom nie pod warstwą sjenitu – jak by się mogło wydawać. To raczej numerowane miejsce na krzesełko znajdujące się tuż za masztem oświetleniowym, który skutecznie przysłania nie tylko mecz, nie tylko atmosferę stadionowego święta, ale przede wszystkim sens rywalizacji.
Krótka retrospekcja
Na inaugurację sezonu zielonogórzanie pojechali do Tarnowa. Ja wychodzę z założenia, że prawo do przygotowana toru „pod koło” to święte prawo gospodarza zawodów żużlowych. Dla tarnowian od wielu lat istnieje jeszcze jedno prawo absolutne: prawo do zwycięstwa za wszelką cenę. Kilka lat temu mój żużlowy kolega w środowisku żużlowym znany jako lawrence przesłał mi film, na którym Unia Tarnów po deszczu wpuszcza na tor polewaczkę, która „zrasza łuki”. Później był pamiętny mecz z ZKŻ Zielona Góra, w którym tarnowianie robili wszystko żeby przypadkiem Zielona Góra nie wystąpiła w najsilniejszym składzie. Nie było by może w tym nic dziwnego gdyby nie to, że wcześniej mecz został przełożony tylko i wyłącznie za zgodą prezesa Dowhana, dla którego było naturalnym przełożenie spotkania w obliczu wypadku przeciwników. W tym sezonie tarnowianie także postanowili wygrać za wszelką cenę. Swoim kibicom zafundowali widowisko w błocie, do cna pozbawione walki. Bądź co bądź po meczu zapisali na swoim koncie dwa duże punkty.
Pojedynek z wicemistrzem Polski w Toruniu był niezwykle trudny. Mało kto spodziewał się, że z Torunia przyjedziemy „z tarczą”. Z motoareny przyjechaliśmy bez punktów, ale pokrzepieni walecznością na torze w wykonaniu naszych jeźdźców. Po ta obiecującym spotkaniu nikt przy zdrowym rozsądku nie mógł przewidzieć, że można przegrać z Wrocławiem, który od początku sezonu „jedzie o utrzymanie”. Od niedzielnego wieczoru kibice mają powody do niepokoju: nasi na żużlowym dnie.
Nieco dłuższa retrospekcja
Poprzedni prezes Robert Smoleń z klubu odchodził w niesławie. Zarzucono mu, że na motorze żużlowym wjechał do sejmu i kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego. Robert Dowhan zastał klub na poły zrujnowany. Nie poddawał się mimo początkowych niepowodzeń i pracował dla dobra klubu.
Ukoronowaniem starań było pozyskanie majętnych sponsorów. Firmy: Kronopol i Stelmet pomogły klubowi uzyskać płynność finansową i mimo braku wyników początkowym etapie sytuacja klubu była stabilna. Co zatem stał się, że dobrze prosperujący klub zaczął się podupadać? Ktoś może zapytać dlaczego piszę o upadku? Przecież nie dalej jak kilka dni temu zdobyliśmy mistrzostwo Polski!
Wszystko zaczęło się tak naprawdę 4 lata temu w trakcie wyborów samorządowych. R. Dowhan wystartował z listy Platformy Obywatelskiej i został radnym Zielonej Góry. Prezes spółki Kronopol Wacław Maciuszonek wydał wtedy oświadczenie, że niepokoi go, że prezes klubu żużlowego zaangażował się w politykę. Argumentował to apolitycznością spółki Kronopol, która nie chce być kojarzona z żadną siłą polityczną. Trudno powiedzieć czy była to presja, w każdym razie Robert Dowhan jej się wtedy nie poddał i pozostał radnym. Efektem tego spółka Kronopol powoli rozpoczęła wycofywanie się ze sponsoringu żużla.
To co nie udało się W. Maciuszonkowi zrobiła Wojewoda Lubuski Helena Hatka odwołując radnego Dowhana z funkcji na skutek nie dopełnienia formalności. Tym samym klub pozostał bez strategicznego sponsora a radny Dowhan stracił mandat tak czy owak.
Aspiracje prezesa nie skończyły się wraz z wygaszeniem mandatu radnego. Już od jakiegoś czasu zaiskrzyło na linii Dowhan – Kubicki z powodu niedomówień związanych z modernizacją stadionu żużlowego. Nie trudno znaleźć przyczyny takiego nieporozumienia. Stadion został zaprojektowany źle: nie włożono odpowiedniego nakładu w pracy w ustalenia praktyczne czego sztandarowym przykładem jest słup oświetleniowy na środku trybuny. Wzajemne obwinianie się o taki stan rzeczy jak wiadomo problemu nie rozwiąże, a przyczynia się do wzrostu wzajemnych złośliwości, których ofiarą padną… kibice. Jak wiadomo politycy się uchowają.
Prezentacja Falubazu w amfiteatrze pokazała, że wrogiem publicznym nr 1 nie jest już prezes Stali Gorzów – W. Komarnicki opiewany przez Big Cyca w utworze „Władek to świnia”, ale prezydent Kubicki, obwiniany o przedłużenie remontu stadionu. Happening z cegiełkami podobał się kibicom, ale wielu „myślących” w tej budowie widziało budowanie gruntu pod kampanię wyborczą Roberta Dowhana na prezydenta Zielonej Góry.
Teraz karty powoli zostają odkrywane. Ostatnio wiodący polityk Platformy Obywatelskiej wezwał do wystawienia Roberta Dowhana na prezydenta Zielonej Góry. Takie rozwiązanie z pewnością nie zaszkodzi J. Kubickiemu. Zaszkodzi tylko i wyłącznie kibicom, którzy z pewnością woleliby żeby ich prezes dbał o dobro klubu a nie o swoją karierę polityczną. Tymczasem frachtowiec z napisem Falubaz nieopatrznie i niepostrzeżenie dryfuje w kierunku pierwszej ligi. Ligi, w której stadion na piętnaście tysięcy osób nie będzie już więcej potrzebny.



























Kontakt:
Pewnie, że nie jest wesoło.
Odnoszę też wrażenie, że cała para idzie w stronę tylko jednego pojedynku. Spotkania ze Stalą Gorzów. Po drodze jest jednak jeszcze Unia w Lesznie. Może będziemy się cieszyć. Z niewysokiej porażki... No i przed pojedynkiem ze Stalą możemy mieć sytuację jeszcze gorszą, a po nim okropną. Nie jest wesoło. W jakimś komentarzu na MM-ce wymądrzałam się na temat toru. Ostatni mecz sezonu i tor jednodniowy. Przyszła zima i prace budowlane. Tor jest ponownie nowym. Swoi jeszcze go nie czują. Goście mogą przegrać, a miejscowi niekoniecznie wygrać. Co też się stało... Tak jest od lat i w innych miastach. U nas może się przeciągnąć bo maszyny budowlane będą jeszcze wjeżdżać na tor. ----- Klub przed prezesem Robertem Dowhanem. Nie zgadzam się we wszystkim. Bodajże po dwóch miesiącach szefowania została podpisana umowa o sponsoringu z Kronopolem. NIGDZIE W ŚWIECIE NIE JEST TO MOŻLIWE. TAKŻE w POLSCE. Za duża umowa, za duże pieniądze. Tego się nie załatwia w kilka tygodni. Rozmowy zaczęły się bardzo, ale to bardzo dużo wcześniej. Splendor spadł na podpisującego, który nigdy się nie zająknął gdy wymieniano co dobrego zrobiono.
Okoliczności, w jaki sposób...
... nawiązano kontakt z Kronopolem nie znam lub nie pamiętam. Pamiętam, że po latach eksperymentalnych sponsorów (Beram, Ceramika Tubądzin, quick-mix) w końcu udało się pozyskac solidną firmę. W 2005 kiedy przychodził kronopol nieubłagalnie lecieliśmy do II ligi. Skład pozostawiał wiele do życzenia: z naszych wychowanków jeździli wtedy tylko niezatapialny i stojanowski. W tamtym czasie mieliśmy Nicki Pedersena, który jeździł niezwykle chimerycznie i konfliktował sie klubem oraz Lee Richardsona, ale w tamtym czasie dwóch stranieri nie mogło jeździc w kazdym czasie. Paradokslanie po spadku zaczęło dziać sie dobrze. Do drużyny udało sie ściągnąć Grzegorza Walaska, pojawił sie tez wówczas mało znany Fredie Lindgren. Pamiętam, że w tamtym czasie młody Prezes Dowhan budził mój podziw. Tego czego sie nie nauczył przez te wszystkie lata to na pewno prowadzenia rozmów prowadzących do konsensusu (tzw strategia win-win). W taki sposób klub stracił min. Kennetha Bjerre, który swoja siłę zaprezentował na zielonogórskim owalu w niedzielę. W taki sposób odszedł Walasek. W taki sposób chciał odejść z klubu Zengota. W taki sposób skończyła się przyjaźń prezesów z Władysławem Komarnickim. W taki sposób kończy sie magia Falubazu.
AmIright
co do meczy Falubazu z Tarnowem jeśli byś sobie zadał troszkę trudu to byś nie mylił różnych sezonów,wypadek Golloba i Holty miał miejsce w 2007roku,mecz odwołany przez polewaczkę yy tzn. przez opady deszczu miał miejsce w sezonie 2008 i faktycznie były kombinacje bo nasi jeździli w lidze angielskiej ,później ten mecz i tak wygraliśmy.Co do jazdy Wrocławia "o utrzymanie",cóż również można napisać że my jedziemy o utrzymanie,siła składu Wrocławia nie jest wcale taka mała,Bjeree,Crump,Janowski,Świderski czy w elidze jest dużo więcej mocniejszych zespołów?bo skoro oni mając taki skład to o co my jedziemy?Co do sponsorowania drużyny przez firmę Kronopol,to zrezygnowanie z nazwy w członie klubu wyjaśnił list zarządu Kronopolu,do tego dodaj kryzys na rynku a każda firma tnie koszty gdzie może więc to raczej logiczne że mniej dają kasy,no ale stać nas na Herbiego ,Protas przedłuża kontrakt do końca kariery to naprawdę musi być w klubie żle....A co do Walaska i Zengoty,jeden chciał niebotycznej podwyżki i drugi też tylko że Walas po średnim sezonie a Zengota że mu się należy za zasługi,jak widać prezes ładnie by Zengiego przepłacił bo szału jakoś nie robi ...
mecz odwołany z powodu polewaczki
@crazyceg:Miałem na myśli finał mistrzostw Polski z roku 2005, w którym spotkały się druzyny Unii Tarnów i Polonii Bydgoszcz. Filmik, który wówczas podesłał mi obcny na stadionie lawrence przedsawiał jak po deszzcu wyjeżdza na tor polewaczka. Faktycznie, przypomniałeś mi polewaczkę z roku 2008. Wiedziałem, że klub po tamtym wydarzeniu szukał dowodów na oszustwo tarnowian ale nie znalazł. Ja próbowałem ściągnąć wtedy filmik od lawrence'a ale i on nie mógł go znaleźć w swoich zbiorach. Co do twoich poglądó dotyczących soponsoringu i sprawy walaska, trudno powiedziec jednoznacznie wskazać dowowdy, że było tak lub tak. Pozostaje jednak przy swojej wersji, biorąc pod uwagę wszystkie informacje, które są mi znane :)
Fajnie, że ktoś tutaj pisze o żużlu...
mało tego w sposób bardzo profesjonalny i poruszający kwestie nie tylko czysto sportowe. Zgadzam się z tobą, że nie jest dobrze w Falubazie. Czołowi politycy zielonogórscy chcą zeszłoroczny sukces naszej sportowej drużyny wykorzystać we własnym czysto marketingowym celu. Musimy się skupić na tym jak pomóc drużynie, a nie wytykać sobie kto bardziej zawinił przy remoncie stadionu i kompletowaniu składu na obecny sezon. Obecnie mamy mocno pod górkę, ale myślę że to się zmieni. Sami żużlowcy są rozgoryczeni, ale z drugiej strony nie mieli okazji solidnie potrenować i widać, że dużo im brakuje do pełni formy. Trzy mecze przegraliśmy i jest wielce prawdopodobne, że przegramy kolejne dwa. Później powinno być już tylko lepiej i trzeba wierzyć, że pomimo słabego początku będziemy bili się o medale. Jeśli się tak nie stanie to statek "Falubaz" zatonie jak "Titanic" i zabierze ze sobą na dno pana Kubickiego i Dowhana... Jak mówi przysłowie: "gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta" może się sprawdzić w jesiennych wyborach prezydenckich. Tym bardziej, że termin wyborów zbiega się z końcówką żużlowego sezonu. Tylko kto będzie tym trzecim?
To było fajne
że wcześniej, mimo iż Dowhan był z PO a Kubicki z SLD potrafili współpracować. Wygląda na to, że te czasy już nie wrócą a to nie wróży dobrze. Tymczasem liga jest tak sponstruowana, że najwazniejsze żeby przez play-off zająć miejsce np 6, a wtedy przy sprzyjajacych wiatrach i trafieniu z formą można zdobyć nawet mistrzostwo.
Ba współpracować
z tego co się czytało w naszych zielonogórskich mediach to nawet były informacje że razem na wakacje śmigają,rodziny się przyjaźnią itp też mi się to wydawało że w sumie tak powinna wyglądać polityka na szczeblu lokalnym różne opcje polityczne ale cele te same.Co do regulaminu to faktycznie jest beznadziejny,powinno być jak w Szwecji wygrałeś rundę zasadniczą dostajesz handicap małych pkt. w play off,wtedy jest się o co zabijać w rundzie zasadniczej bo teraz tak jak pisze Amlright wystarczy psim swędem się załapać do 6 i później przy dobrych wiatrach mistrza zdobyć,nie trzeba daleko szukać vide ostatni sezon Polonia półfinał a Leszno i Gorzów w sierpniu skończyły sezon.Ja już sobie zapowiedziałem jeśli będą nowe tłumiki i KSM w przyszłym roku żużel sobie daruję.
Nie znam się na technice żużlowej ale
z tego co czytałem choćby w Gazecie Lubuskiej to wysnułem taki wniosek: i zawarłem go w limeryku // Gdyby Dowhan z Falubazu // Przeprosił Stalkę od razu // To by klątwa znikła może //i nie przegrał by na torze // Ze smutku piję do "obrazu"! //
Aha - to dobrze żena mmzielonagora zaistniała dyskusja o żużlu. Wszak to bardzo ważna sprawa. Dla wielu Zielonogórzan nazywanych Falubazami JEST TO SPRAWA NAJWAŻNIEJSZA oprócz wyborów Prezydenta Miasta.
Żużel jak beczka bez dna.
Tak mamy sport na poziomie, inwestyje miasto grube pieniądze. Nasz stadion bedzie chlubą... Niezapominajmy jednak o naszych koszykarzach. Wszyscy fascynują się czarnym sportem. Jednak czy właśnie przeinwestowanie nie działa w drugą strone. Sportowcy się cenią, zmieniają kluby. To w końcu ich zawód, i wten sposób zarabiają. Zielona Góra słynęła z znakomitej szkólki młodzików. Gdzie dzisiaj te talenty?
zasady finansowania sportu młodzieżowego...
@mminfo.pl:niestety tez podlegają sterowaniu przez polityków. W szkółkę żużłową i w żużel moim zdaniem radni miejscy ni epowinni wkładac pieniędzy. Nie mówię tego z zawiści dla sportu żużlowego, ale na poparcie swych słów wysuwam dwa argumenty: po pierwsze żużel to sport na tyle komercyjny, że przy odpowiednim rozłożeniu środków możlwe byłoby sfinansowanie przez klub wszystkich kosztów, po drugie wyszkolenie żużlowca kosztuje niewspółmiernie dużo w stosunku do wyszkolenia piłkarza czy koszykarza. Taki młody żużlowiec i tak sie za miejskie pieniądze nie wyszkoli, a dla miasta to jednak spore obciążenie. Uważam, że pieniądze powinny iśc za sportowcem - przy ustaleniu stawki np 100 zł miesiecznie (kwota oczywoście abstrakcyjna) + swego rodzaju koszty stałe: dla pływaków na utzrymanie basenu, dla piłkarzy na ciepłą wodę, dla koszykarzy na ogrzewanie hali etc. Moje wnioskowanie oparte jest na założeniu, że kazdy młody człowiek w naszym miescie powinien miec szanseuprawiac sport.
Artykuł AmIright'a i czegoś takiego oczekiwałam.
Czegoś takiego czyli tego typu komentarzy. Mamy różną wiedzę o żużlu, różne zdania i nie kopiemy się po kostkach. Bo jesteśmy fajni. Po prostu. ----- Uzupełniam o umowie z Kronopolem. Byłam blisko... Dlatego mogłam tak napisać. I nic więcej ponad to. ----- Nie zwracałam nigdy uwagi, ale pierepałek z Tarnowem było rzeczywiście dużo. Klątwa czy co? ----- AmIright, o koszu też zrobię wpis. Ale jeszcze nie dziś. Jeszcze smakuję awans i... analizuję przyszłość. ----- Szambelanie, limeryk jest bardzo ok. ----- PS. Byłam już prawie przekonana, że na MM-ce nie ma Zielonogórzan zwanych Falubazami.
tak przeczuwałem
@Alicja Skowrońska:że skoro Alicja Skowrońska tak mówi, to Alicja Skowrońska wie. Jestem ciekaw jakie były okoliczności urabiania Kronopolu i kto tak naprawde najbardziej sie do tego przyczynił? Ja jestem trochę innym falubazem - takim trochę falubazem-dysydentem. Tęsknie do czasów minionych, kiedy miejsca w naszym teamie nie brakowało dla Stojanowskisego, Kłopota, Smotera, Kujawy, (a kto pamięta Tomka Grabowskiego, Damiana Grabskiego, Patryka Dumę, Alana Macinkowskiego - oni też jeździli w naszych barwach!) do czasów kiedy zachwycał ten niesamowity i niodgadniony Kurmanek. Tęsknie do czasów kiedy obcokrajowców nazywano stranieri i byli tylko wisienką na torcie zbudowanym z krajowych zawodników. Nie podoba mi się ślepe kibicowanie i szowinizm, irytuje mnie gadżetomania. Uważam, że dla prawdziwego kibica gadżetyzm kończy sie na starym wysłużonym "pasiaku" i na wypełnianiu programu zawodów wyciętego z GL kiedy nasi jeżdza na wyjeździe. Czy jeszcze wrócą takie czasy?
Marku
a może to własnie będzie lepiej, że pseudo-fani nie będą chodzic na mecze jeśli przegramy kilka meczyków i zostaną tylko ci prawdziwi "na dobre i na złe".
MARKU...
MARKU stadionu nie budujemy na jeden sezon,tylko aby zielona góra mogła w lepszych warunkach ogladac mecz,bez takiego tłoku i siedzenia trzy godziny przed meczem na stadionie,no i po to aby była czestrza mozliwośc rozgrywania lepszych zawodów,bo to tez wazne.
mysle ze postawa jest taka bo nasi żużlowcy jeszcze pod koniec marca świętowali mistrzostwo polski,nie zapomnieli jeszcze o tamtym sezonie,wiele druzyn po mistrzostwie prezentowało słaba formę,może emocje opadły.
nie gorączkujmy się ,regulamin jest łaskawy ,wystarczy szóste miejsce po rundzie zasadniczej,moze w drugiej rudzie pójdzie lepiej.
tylko FALUBAZ....................pozdrawiam wszystkich mmkowiczów
O sponsoringu
Dotarcie do ludzi i przekonanie, że pieniądze będą wydane właściwie. Miesiące płyną. Jak centrala w innym kraju drugi etap. Niewiele lub wcale o takiej dyscyplinie wiedzą. Metryczka sportowa przygotowana, zdjęcia też (oczywiście jak nasi w kolorowych kaskach i z medalami na podium). Przeliczanie wydanych pieniędzy i ewentualnych zysków. Transmisja telewizyjna - tyle razy mignie reklama. Sumowanie czasu. Zapłacenie spotu reklamowego tyle kosztuje. Analizy. Następne miesiące. Nie można naciskać i ponaglać. Trudne handlowe rozmowy. I nie każdy się do tego nadaje. Wciąga się inne osoby, które też mają kontakty. W przypadku naszego klubu największą robotę zrobił Zbigniew Bartkowiak. Można książkę napisać jakie działania podejmował aby pozyskać sponsorów. Przecież nawet komputera nie było. Prawdziwe majstersztyki w sprawach drobnych i dużych. Kronopol był już przygotowany do sponsoringu kiedy odchodził. Starali się o niego inni prezesi. Na pewno była "Lechia". Opinia o Zbigniewie Bartkowiaku jest niemiła. Ja wiem co zrobił. I będę bronić go bronić. ----- Jeszcze ciekawostka. Jak przychodził do klubu nie odróżniał Andrzeja Huszczy od Mariusza Szańczuka. Po prostu nie wiedział, że jeden to mistrz, a drugi niedoświadczony młodzik. Był jednak od innej pracy, a nie fascynacji, że oddycha tym samym powietrzem co nasi idole. Oj, mogłabym więcej, ale nie na tak publicznym forum. Powinniśmy zorganizować spotkanie przy rankingu debiutów, najcelniejszych artykułów i co tam jeszcze. A w ogóle moderator o tym pamięta?
Ja wierzę, że bartkowiak
Zielonógórskiej Lechii nie mogło się udac. Wobec niechęci do angażowania się w przedsięwzięcia z udziałem polityków sternicy Lechii byli bez szans na pozyskanie kronopolu jako sponsora.