Czekając na wypadek - apel do Komendanta Straży Miejskiej!
Po dwóch miesiącach od opublikowania artykułu, zapomniałem o dziurze na ulicy Pieszej. Dzisiaj od bolesnego przypomnienia uratował mnie okrzyk przypadkowego przechodnia, uważaj!
Opisywana dziura mimo dwóch miesięcy nie zniknęła, zniknęły tylko pręty zbrojeniowe i resztki betonu na obrzeżach pokrywy.
A ja, niepoprawny optymista, przestałem być uczulony na znane mi pułapki na ulicach.
Nie chcę powtarzać też wspomnianego artykułu ale mam nadzieję, że wróci do nich komendant naszej straży miejskiej.
Pełen ufności zwracam się do niego z apelem, by na wspomnianą ulicę Pieszą wysłał patrol
p i e s z y.
Po oburzeniu strażników na narażanie ich zdrowia na uszczerbek, odzwierciedlonym w raporcie dziennym, komendant Sławomir Nowak powagą swego munduru stanie w obronie zdrowia swoich podwładnych i doprowadzi do wymiany pokrywy studzienki.
Moim kolejnym marzeniem jest to, by urzędnicy miejscy przestali czytywać MM-kę, a zaczęli ją z uwagą czytać i reagować. Po co ma ich zmieść wiatr demokracji, posady są przecież nienajgorsze a lekceważenie wyborców może wyostrzyć ich pamięć.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Straż wie o tej dziurze
już rozjaśnić służę:
gdy po piwku ktoś wpadnie
złapać będzie go składniej
nie będzie uciekać
mandat łatwiej wlepiać
Jak ktoś wpadnie to radni
Jak ktoś wpadnie to radni wszelkich ugrupowań będą mogli pozwalać winę na siebie na wzajem. Jakoś trudno im uwierzyć ,że dla nas ważne jest to co tu i teraz i ta dziura też=(
Według mnie to druga dewastacja.
Dosyć często tamtędy przechodzę. Studzienka telekomunikacyjna była już zabezpieczona. Wystarczy też porównać Pana zdjęcia ze wspomnianego (link) artykułu. Wcześniej była wstępnie zabezpieczona jakąś płytą drewnianopodobną.
Co nie zmienia faktu, że dziura jest.
I szlag trafia na takie reakcje, a właściwie ich brak, Straży Miejskiej.
To nie druga, a pogłębiająca się pierwsza dewastacja.
@Alicja Skowrońska:Studzienka nigdy po zniszczeniu pokrywy nie była zabezpieczona. Prowizorycznie, płytą chodnikową, kawałkiem płyty OSB czy też deską / moimi rękoma / przykrywali ją przechodnie. Gdyby tak zabezpieczał ją właściciel studzienki to mógłby być oskarżony o narażanie zdrowia i życia użytkowników ulicy.
Zdjęcie z pierwszego artykułu pokazuje jedynie resztki zniszczonej części pokrywy, z której metalowe pręty być może już przetopiono w chińskiej hucie.
pewnie
jak ktoś wpadnie to naprawią ! albo zaczną szukać winnego.
Przekazałem sprawę szefowej oddziału zielonogórskiego GL
Zdecydowanie zajmiemy się tą sprawą! Dziękuję, Pintaliano!
No i dziura naprawiona
Nasz dziennikarz to sprawdził - widać jednak urzędnicy czytają MM, nie tylko czytują :)
Jesteś pewien, Marku, że naprawiona?
@Marek Pakoński:A może po prostu... ktoś ukradł tę dziurę? ;-))))
To dobrze,
@Marek Pakoński:chociaż to czytanie zajęło im aż dwa miesiące.
Pozdrawiam.
Dwukrotnie przestrzegałem,
że do takiego wypadku może dojść na ulicy Pieszej
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110525/POWIAT04...