Czat z Piotrem Żytą: dożywocie z Falubazem
O FINALE I PRACY
josa: - Czy kwestia roszad w zespole dotyczy tylko dwóch zawodników: Iversena i Zengoty?
Trener: - Nie tylko.
FaLuBaZ: - Czy zdradzi pan, kto pojedzie w finale? Chodzi o „Puka", „Fredkę" i „Zengiego"?
Trener: - Na chwilę obecną cała trójka ma jeszcze szanse.
edzio: - Co spowodowało brak „Zengiego" w składzie?
Trener: - Aktualnie słabsza dyspozycja.
daga: - Gratuluję wszystkim wyniku w tym roku, bo jak wiadomo zapowiadało się dość nieciekawie. Co miało wpływ na pana decyzję przy ustaleniu takiego składu (z „Pukiem") na mecz z Unią?
Trener: - „Puk" wygrał nam zawody ze Spartą w Zielonej Górze.
UCHO: - Czy „Fredek" i „Protas" są gotowi fizycznie na mecz, bo ostatnio mieli dosyć groźne upadki?
Trener: - Tak, wszystko jest z nimi w porządku.
legalize: - Panie trenerze czy zastanawiał się pan, żeby ustawić Lindgrena z Iversenem w parze na finał?
Trener: - Zastanawiałem się. Ale podjąłem inną decyzję.
Ital: - Co się dzieje z Rafałem Dobruckim? Czy jest pewnym punktem drużyny? W poprzednich sezonach raczej nie pokazał swojej klasy w meczach z Unią Leszno.
Trener: - We Wrocławiu nie zawiódł. Myślę, że tak samo będzie teraz.
josa: Nie obawia się pan o formę „Freda"? W lidze angielskiej pokazał dobrą jazdę, ale ekstraliga to zupełnie inna bajka.
Trener: Oczywiście, że to inna bajka, ale „Fred" jest doświadczonym zawodnikiem i na pewno poradzi sobie w niedzielę.
daga: - Czy nie obawiał się pan po pierwszych meczach o formę Grega?
Trener: - Po pierwszych meczach bez formy byli wszyscy zawodnicy. Ze względu na zakłócony tok przygotowań do sezonu. Ale znając Grega wiedziałem, że zrobi swoje.
Rafal: - Jak nastroje w drużynie przed wielkim finałem?
Trener: - Bojowe.
roberto: - Jaki wynik pan typuje w niedzielę?
Trener: - Korzystny dla nas.
FNF_JJ: - Jaki będzie skład XV biegu z Unią?
Trener: - Kołodziej, Hampel - Hancock, Protasiewicz.
Bogdan: - Czy fakt, że w sobotę jest finał IMP, a w niedzielę mecz z Unią spowoduje jakieś problemy z odpowiednim przygotowaniem toru?
Trener: - Myślę, że nie. Mamy wspaniałego toromistrza Adama Wareckiego, który jest w stanie pracować całą noc, żeby dobrze przygotować tor.
drak: - Ma pan pomysł na tor w niedzielę? Wydaje się, że Kołodzieja i Hampela w tym roku nie da się zaskoczyć?
Trener: - Pomysł mam. Zobaczymy, jak zostanie zrealizowany.
zag: Co z tym torem? Niech pan troszkę poopowiada.
Trener: - Z jakim torem? Z naszym wszystko jest OK.
zytozyto: - Co z torem? Kiedy w końcu nasi będą jeździć tak, jak na wyjazdach?
Trener: - Po sezonie planujemy przebudowę.
groszek: - Jaka jest sytuacja miedzy prezesem Dowhanem a panem?
Trener: - Dobra. Powiedziałbym, w tym momencie, że wzorowa.
FNF_JJ: - Czytałem, ze prezes Dowhan chce przedłużyć z panem kontrakt. Jak długo chciałby pan zostać w Zielonej Górze?
Trener: - Do śmierci.
kordian: - Jak długo Falubaz będzie się jeszcze „ślizgał"?
Trener: - Lodowisko otwierają na stadionie w listopadzie. To przynajmniej jeszcze przez zimę się poślizgamy. I pewnie na kolejnej gali charytatywnej w Opolu.
Anetaa: - Jaka byłaby pana „drużyna marzeń" na sezon 2011?
Trener: - Tomasz Gollob, Sławomir Drabik, Robert Sawina, Piotr Świderski, Billy Janiro i juniorzy Józef Jarmuła oraz Andrzej Huszcza.
FalubazK: - Czy są już jakieś transferowe pomysły na następny sezon? Kiedyś słyszałem o próbie sprowadzenie Sajfutdinowa.
Trener: - W tej chwili jest zakaz rozmawiania z zawodnikami. Pomysły są.
remik: - Emil Sajfutdinow. Chciałby go pan w swoim zespole?
Trener: - Chciałbym, ale podobno idzie do Torunia.
Anetaa: - Kogo z obecnego składu widziałby pan w przyszłym sezonie w barwach Falubazu?
Trener: - W tej chwili mamy trzy kontrakty: z Protasiewiczem, Dudkiem i Łoktajewem. Z pozostałymi prezes będzie rozmawiał.
boss: - Czy to prawda, że Lindgren korzysta z pomocy mechanika Adamsa? Czy to może oznaczać, że „Fredka" w przyszłym roku będzie w Lesznie?
Trener: - W Anglii korzysta z pomocy byłego mechanika Adamsa. Ale na pewno nie ma to wpływu na jego ewentualne przyszłoroczne starty w Lesznie.
Freddie: - Jak pan widzi sytuację w opolskim klubie?
Trener: - Jest ciężka. Jak wszędzie tam, gdzie nie ma pieniędzy. Pracowałem w Opolu i wiem, jak jest ciężko, gdy jest bieda. Dlatego wielki szacunek dla prezesów i trenerów drużyn pierwszo- i drugoligowych.
FalubazK: - Czym jest dla pana stanowisko trenera Falubazu? Pracą? Czy to jakieś uczucie?
Trener: - Jestem fanatykiem żużla i praca jest dla mnie przyjemnością. Robię to, co lubię.
Anetaa: - Czy któryś z zielonogórskich juniorów ma szansę na zostanie znakomitym żużlowcem?
Trener: - W chwili obecnej duże postępy robią Rogowski i Strzelec. Wszystko przed nimi.
O MAGII I SĄSIADACH
KUC: - Jaka przyśpiewkę Falubazu najbardziej pan lubi?
Trener: - Lubię, kiedy kibice tańczą LABADO.
FaLuBaZ: - Co nasz trenejro sądzi o zmianie świętej nazwy FALUBAZ na rzecz sponsora?
Trener: - Ciężko mi mówić, co bym zrobił na miejscu prezesa. Na szczęście nim nie jestem. Będzie to na pewno trudna decyzja. Ale pieniądze są tak samo potrzebne jak nazwa.
piter: - Może pan wie, co to za sponsor chce nazwę zabrać?
Trener: - Nie wiem.
karolinu: - Czy wie pan, że jest wspaniałym człowiekiem, który samym widokiem zachęca ludzi do uśmiechu? Ja tam wierzę, że wygramy. Pozdrowienia od pani, u której kupuje pan pomidorki.
Trener: - Aaaaaaaaaaaaaaaaa! Pomidory są najlepsze w mieście i zachęcam do kupowania ich „przy Gazowni". Pozdrawiam również.
FaLuBaZ: - Czy naprawdę czuje pan magię Falubazu i kocha nasz klub i kibiców?
Trener: - Chyba już nie raz udowodniłem, że nie robię nic na pokaz i naprawdę czuję tę magię. A kibiców kocham i mam to nawet napisane na koszulce.
UCHO: - Czy jest pan w stanie zagwarantować nam kibicom, że jak zdobędziemy mistrza Polski znów wygoli pan sobie na klacie Myszkę Miki?
Trener: - Jak zdobędziemy mistrza to coś wymyślę nowego.
FZG: - Dać trenerowi honorowe obywatelstwo miasta i zmienić w Wikipedii miejsce urodzenia na Zieloną Górę. Fajnie, że jest pan u nas i niech tak zostanie.
Trener: - Bez przesady z tym honorowym obywatelem. Też się cieszę, że będę tu mógł nadal pracować.
FaLuBaZ: - Co byłby pan w stanie zrobić szalonego, gdybyśmy znowu zostali DMP? Rwanie koszuli to już standard.
Trener: - Teraz przejdziemy do spodni (śmiech).
FaLuBaZ: - Wcześniej nie identyfikował się pan tak z kibicami i innymi klubami. To co stało się w Falubazie, że nas pan i całą tę otoczkę pokochał?
Trener: - To właśnie ta magia. Kibice są z klubem na dobre i złe. W Częstochowie byli fani sukcesu, a w Opolu... Też byli fajni. Kibice Falubazu zawsze są z nami na wyjazdach, pomagają nam tą obecnością. Jesteście naszym ósmym zawodnikiem.
Igor: - Bawił się pan na Winobraniu? Pił pan zielonogórskie wino?
Trener: - Niestety, byłem tylko raz, bo na dystansie 50 metrów zagadnęło mnie około 30 kibiców, a ja nie lubię odmawiać, kiedy mnie ktoś częstuje (śmiech).
FalubazK: - Co pan myśli o atmosferze na stadionie w Zielonej Górze?
Trener: - Brak słów. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
FalubazK: - Czy są jakieś pomysły na nadanie oficjalnej nazwy stadionowi? Czy jeszcze o tym nie myśleliście?
Trener: - Myśleliśmy, ale Andrzej Huszcza jeszcze żyje i oby jak najdłużej w zdrowiu.
Kazik: - Prezes Komarnicki czuje się „moralnym wicemistrzem Polski". Co pan na to?
Trener: - Ja i prezes Maślanka z Częstochowy też mogliśmy się czuć „moralnymi mistrzami Polski" w sezonie 2008, kiedy wygraliśmy rundę zasadniczą. Dziwię się panu prezesowi Komarnickiemu, że teraz mówi na temat systemu rozgrywek, a nie próbował nic zmienić przed sezonem. Na przykład w lutym.
Kazik: - W Gorzowie, jako że żużlowcy mają wakacje, na torze zorganizowano wyścigi konne... Może przeszczepić ten pomysł do Winnego Grodu?
Trener: - My nie jesteśmy „Kobylą Górą".
stg: - Gratulacje za wynik sportowy. Proszę jednak powiedzieć dlaczego w pana wypowiedziach jest tyle nienawiści jeśli chodzi o gorzowską Stal? Nie jest pan rodowitym „falubazem". Czy to jest w porządku?
Trener: - Nie wiem czy to jest nienawiść. Nie jestem urodzonym „falubazem", ale mieszkam tu już dwa lata i czuję się tak, jakbym nim był.
Kazik: - Czy wie pan może, gdzie wakacje spędza Stal Gorzów?
Trener: - Nie wiem i nie interesuje mnie to.
stg: - Kiedyś jeden powiedział że jest „sto procent Falubaz", a gdy zaczął jeździć słabiej pogoniono go, gdzie pieprz rośnie. Nie boi się pan, że będzie podobnie?
Trener: - Ale ja nie jestem z Gorzowa.
remik: - Jakie to uczucie, kolejny raz wysłać Stal na wakacje?
Trener: - Wspaniałe.
ZUPEŁNIE PRYWATNIE
Kazik: - Czy zamierza pan jeszcze kiedyś wsiąść na motor?
Trener: - Nie, bo już się z tego wyleczyłem. Wolę cztery kółka.
Kinia: - Chciałam tylko powiedzieć, iż jest pan wyjątkowym i cudownym człowiekiem. Bardzo pana cenię za to, co robi pan dla naszego klubu. A prywatnie jest pan bardzo hmmmm... przystojny i sympatyczny. Pozdrowienia od szalonej fanki P.Ż.
Trener: - Pozdrawiam Szaloną Fankę. Hmmmmm!
sebasew: - Na ile żużel to sport, a na ile show?
Trener: - Jeżeli kibic płaci za bilet to chce obejrzeć jedno i drugie. Moim zdaniem pół na pół.
Kazik: - Czy ktoś w rodzinie poszedł w pana ślady i wiąże swoją przyszłość z żużlem?
Trener: - Mam dwóch synów, ale na szczęście żaden z nich nie jest żużlowcem. Choć starszy pracuje jako mechanik Scotta Nichollsa.
maluda: - Czy myślał pan o przeprowadzce na stałe do Zielonej Góry?
Trener: - Na razie mam dom w Opolu i dwójkę młodszych dzieci, które chodzą do szkoły. Byłoby ciężko, choć nie wykluczam takiej możliwości.
Kazik: - Komu kibicuje pan w walce o brąz?
Trener: - Toruniowi.
Kazik: - Kto spadnie do pierwszej ligi?
Trener: - Polonia Bydgoszcz.
maluda: - Czy lubi pan piwko?
Trener: - Nie. Wolę wyższy oktan.
FaLuBaZ: - Naprawdę chodzi pan do Heaven?
Trener: - Do Heaven nie chodzę. Wolę Jeffersona.
freddie: - Jestem z Zielonej Góry, mieszkam od lat we Wrocławiu, ale oczywiście tylko Falubaz! Moja żona pochodzi z Opola i dzięki temu, że trener z Opola też kibicuje falubaziakom!
Trener: - Ja mam żonę z Gdańska, ale mieszkam w Opolu i kibicuję Falubazowi. Drużynie z Opola również.
Igor: Ma pan w aucie szalik lub naklejkę Falubazu?
Trener: - Mam „koszulkę".
Kazik: - Komu kibicuje pan w zdobyciu IMŚ?
Trener: - Polakom.
FaLuBaZ: - Jakim jeździ pan autem?
Trener: - Starym.
Kazik: - Będzie pan startował na prezydenta Zielonej Góry?
Trener: - Nie będę startował.
FNF_JJ: - Gdy już opadają wszystkie emocje związane z żużlem, a rodzinka da na moment odpocząć, to co pan najchętniej robi? Gdzie ucieka, aby mieć chwilkę tylko dla siebie?
Trener: - Do domu, do Opola.
Anetaa: - Który z żużlowców Falubazu wydaje się panu najmilszy?
Trener: - Greg Hancock, ale pozostali też są w porzo.
remik: - Gdyby nie zajmował się pan żużlem to...
Trener: - To zajmowałbym się żużlem. Nie miałem wyjścia. Od małego przewijał się żużel. Z tego powodu, że tato był zawodnikiem i startował.
Anetaa: - Jakie miejsca, oprócz W69, lubi pan w Zielonej Górze?
Trener: - Jeffersona i Osiedle Leśne.
kuka: - Jakie ma pan hobby?
Trener: - Nie mogę powiedzieć (śmiech).
rysbur: - Czy kupił pan już w Zielonej mieszkanie? Pytam, bo chciałbym usłyszeć, że zadomowi się pan u nas na dłużej.
Trener: - Nie kupiłem jeszcze mieszkania. Na razie wynajmuję.
drak: - Lubi pan placek po węgiersku?
Trener: - Lubię.
Autor oprac.: (lada)
Czytaj też: Rafał Kurmański (1982-2004): ,,Trafił na małe miasto gdzie żużel jest religią, i to taką złą religią"...
14 września 1986 roku – dzień Macieja Jaworka



























Kontakt:
Facet lubi placek po węgiersku na nie chce być prezydentem?
Taki czat to jednak ujawnia różniste dziwne przypadłości ludzi wielkich.
...
Może by warto przepytać KIBICKĘ (czy Panią Kibic?) ŻUŻLOWĄ, nijaką Alicję S.
To byśmy się dowiedzieli, że ho, ho, ho albo i więcej.
...
I tym komentarzem wcale nie krytykuję czatu. Wręcz popieram. A nawet wznoszę postulat" Czat z Ważną Zielonogórską Personą przynajmniej co miesiąc.
Przynajmniej co miesiąc.
I oby to były czaty z Panem Szambelanem. :))
Panie Bogusławie ZG. Proponowałem :WAŻNĄ" personę a
przecież Szambelan ważny nie jest.
...
Poza tym, co z życia czy poglądów Szambelana może zainteresowac mm-kowiczów czy Szanownych Czytelników "Gazety Lubuskiej"?
Mnie osobiście.... na ten
@Szambelan:Mnie osobiście.... na ten przykład interesuje, skąd szambelan "wytrzasnął" takie "szambelańskie" wdzianko?? Uszył sam?? Ktoś inny uszył, jeśli tak to kto i gdzie?? Na allegro zamówił?? Podjumał z teatru?? Odziedziczył??
Artykuł jest o wybitnym trenerze Falubazu! O szambelanie było
już wiele zgadywań a także oficjalnych wiadomości.
...
Miło mi, że Pani Milena zainteresowała się "wdziankiem".
Dobrze. Opiszę to . Tymczasem proponuję wgląd do jakiejkolwiek encyklopedii pod hasło: Jan III Sobieski. Bo mój uniform jest "odgapiony" z pomnika (Tego króla) który stoi w Gdańsku.