Coraz bardziej widoczna siedziba Archiwum Państwowego
4 sierpnia 2011 roku podpisano akt erekcyjny. Kroniki odnotowały, że zielonym piórem.
Dokument, w metalowej tubie, złożono w przygotowanym miejscu. Dzieło poświęcił biskup ordynariusz Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej – ksiądz Stefan Regmunt.
Nowe Archiwum Państwowe powstaje przy Alei Wojska Polskiego, za DS ,,Wcześniak". Jeszcze niedawno przekazywaliśmy meldunki z przebudowy akademika. Teraz jest inna budowa. Dopóki jednak trwa, dopóki gmach nie będzie w pełni gotowy, siedzibą nadal będzie pałac rodziny von Stosch w Starym Kisielinie. W tym miejscu archiwalia przechowywane są od 1959 roku. Według harmonogramu, budowa nowego archiwum ma trwać dwa lata.
Inwestycja ważna i wielka. Dotychczasowe zbiory, których przecież ciągle przybywa, przekraczały już od dawna pojemność dotychczasowej lokalizacji. Miejsce nawet atrakcyjne, ale nie nadążające za nowoczesnością. Pałac w Starym Kisielinie służył przez dziesiątki lat Archiwum Państwowemu, ale z wolna należy się oswajać z nowym adresem. Zbiory będą zabezpieczone zgodnie z wymogami, kubatura zdecydowanie się powiększy.
Nowa siedziba w budowie, stara służy i jeszcze będzie służyć. Będzie nowe, będą wspomnienia po starym. Najważniejsze jednak, że akta będą przechowywane w warunkach najoptymalniejszych. Nareszcie!






























Kontakt:
A to cuś na ostatnim zdjęciu
jak jakiś poler cumowniczy albo ucho kotwicy. No bo chyba nie przycisk do tajnych dokumentów? :))
Licho wie bo ja nie.
Rośnie na terenie AP w Starym Kisielinie. Kiedyś zabezpieczano narożniki kamieniami przed powozami. Może taki ochraniacz? Tyle, że jak przy budynku pałacowym musiało być bardziej szykowne, nie plebejskie. Bo w mieście wystarczały kamienie. Sporo ich zresztą jeszcze można zobaczyć w Zielonej Górze.
Aaaa! To widzisz, dobrze kombinowałem :)
@Alicja Skowrońska:Poler cumowniczy jednak... Dla kunia. :) Można było nawet wiaderko z kukurydzą przywiązać,
by się nie obaliło. :)))
od stuleci, jak widać,
kierowcy lubili ścinać zakręty ;-). Ciekawe, kiedy wydarzył się ostatni wypadek komunikacyjny w Zielonej Górze typu 'pieszy został przejechany przez powóz'?
Trzeba by spenetrować czasy gdy zakrętem był pospolity "Winkiel"
@Maciek Gniazdowski:Zapewne w drugiej części KRONIKA ZIELONEJ GÓRY (XIX-XX) ułatwi ustalenie tej ciekawej "imprezy".