Co w Lipie piszczy.
Katos - Wiemy juz, że Sky Piastowskie rozpoczęło festiwalowe tournee z filmem “8 w Poziomie”. Znamy wyniki KAN, tam jednak jurorzy jakby do końca nie wytrzymali tempa filmu,pomimo, że publiczność reagowała bardzo pozytywnie. O czym zresztą sami wspominali na Otwartych Obradach JURY . Nie wiemy jednak jak widzowie przyjęli zielonogórski film w Pradze, Berlinie.
Grzegorz Lipiec - Przede wszystkim gratulacje dla zwycięzców wrocławskiego KAN.( dop. autura: lista filmów nagrodzonych znajduje się na www.filmowa-gora.pl) Nasz film poza podium, ale nie ma z tym żadnego problemu. W oczach jury inne filmy znalazły uznanie i należy się tylko cieszyć, że na festiwal zgłoszono ponad 300 filmów niezależnych. Mam niemałą satysfakcję, że Sky Piastowskie jest prehistoryczną częścią tego ciekawego nurtu w polskim kinie. W Pradze i Berlinie pokazy filmów nie miały charakteru konkursowego. Praskie FebioFest to taka nasza filmowa Gdynia. Wielki festiwal. Wspaniali goście festiwalowi. Miałem zaszczyt i przyjemność zjeść kolację z panem Mike'm Leigh – legendą społecznego kina na świecie. Przy tejże kolacji organizatorzy nieśmiało uprzedzali mnie, że z frekwencją na naszym filmie może być nieciekawie bo to nikomu nieznany obraz. Na szczęście w kinie pojawił się komplet 400-u widzów! Świetne reakcje i co daje największą satysfakcję historia opowiedziana w filmie została zrozumiana przez obcokrajowców - również na festiwalu "polskiFILM" w Berlinie, gdzie odbyły się cztery pokazy. Na jednym z nich zanotowaliśmy inny rekord - trzech widzów na sali w tym dwóch z obsługi kina (śmiech). Dotychczas rekord dzierżyl Konin z dziewięcioma widzami na "8 w poziomie".
K. - na jakich jeszcze festiwalach polskich i zagranicznych będziemy mogli zobaczyć Zieloną Górę w Przyszłości?
http://www.youtube.com/watch?v=IJUu9h67hGs&feature=PlayList&p=CD5600AE77...
G.L. - Przede wszystkim "8 w poziomie" zaistniało w Holywood! To dla mnie naprawdę wielka sprawa. (dop. aut."8 w Poziomie" jako jeden z 24 innych polskich filmów prezentowany był podczas X Festiwalu Polskich Filmów w Los Angeles, festiwal trwa od 22 kwietnia do 03 maja)
Film na miejscu pilotował aktor, reżyser, pisarz Marek Probosz, który u nas zagrał Araba. Pozwolę sobie zacytować Państwu maila od Marka bo był na miejscu i najlepiej oddaje emocje tamtych chwil. "Gordo, stało sie! W Twoim imieniu i Sky otworzyłem wczoraj o 22:00 w kinie Sunset 5, pokaz "8 w poziomie" w Hollywood, na Bulwarze Zachodzacego Słońca. Po filmie, do 24:00 miałem ożywioną dyskusję z publiką. Pogadamy wiecej jak sie spotkamy. Na razie gratulacje i sciskam." Piękne prawda? (śmiech), Marek zwraca się do mnie "Gordo", co po hiszpańsku oznacza Grubas (śmiech). Mam nadzieje, że to dopiero początek wojaży "8 w poziomie" po Polsce i świecie. Sukcesywnie wysyłamy film w różne miejsca czekając na odpowiedź organizatorów.
K. - Ty sam jako główny twórca nie masz jednak czasu na uczestnictwo w tych festiwalach. Z jednej strony ojcujesz od niedawna dwojga dzieciom Hubert i dwumiesięczna Zosia - oficjalne gratulacje), z drugiej nie brak Ci propozycji pracy nad nazwijmy to "filmami muzycznymi".
Począwszy od doskonałego moim zdaniem, choć mało znanego klipu “Obiecuję” grupy Autor Nieznany...
http://www.youtube.com/watch?v=IOuFCIcMULg&feature=channel_page
.., a skończywszy nad gotowym już zdaje się teledysku dla Sidneya Polaka - jak go przyjął?
G.L. - Można powiedzieć, że ja już zjadłem zęby na festiwalowych wypadach, zwłaszcza na bankietach (śmiech) i młodsi koledzy i koleżanki ze Sky Piastowskie jeżdżą teraz w tourne z naszym filmem. Ja poświęcam teraz czas rodzinie - wielkie dzieki za gratulacje, a dzieci rosną jak na drożdżach i pokazują jak względny jest czas. Pan Eistein miał rację (śmiech). Rzeczywiście miałem ogromną przyjemność realizować teledysk dla Sidneya Polaka. Jest moim idolem jak Twoim Nick Cave - myślę nawet nad tatuażem pana Jarka Polaka na prawym ramieniu (wspólny śmiech). Teledysk jest w fazie montażu. Sam pomysł panu Jarkowi i jego żonie Małgorzacie się spodobał. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
K. - Zaowocowała również praca nad dokumentem ostatniej płyty grupy Hey. Przypomnij proszę jaką nagrodę zdobył film o Heyach. I tak najpierw niesamowity w wyrazie teledysk Nosiecka
http://www.youtube.com/watch?v=A281KGJgU-k&feature=channel_page
... a teraz siedzisz ponownie z Heyami w studio. Można powiedzieć, że jesteś ich nadwornym operatorem, a przecież oni zawsze byli oporni jeśli chodzi o wpuszczaniu kogokolwiek z obiektywem do studia podczas pracy nad płytą, jak to się układa i co zapowiada - tak muzycznie jak i filmowo - wtej chwili?
G.L. - Rzeczywiście mam wielkie szczęście i zaszczyt uczestniczyć w ostatnich projektach grupy Hey i pani Katarzyny Nosowskiej solo. Film "Echosystem" zdobył nagrodę dla mnie najcenniejszą bo od publiczności na festiwalu "Barejada". Ale to zasługa bohaterów dokumentu. To oni stworzyli historię, klimat i emocje. Świetni są. Współpraca układa się znakomicie bo to znakomici ludzie i artyści. Teledysk, o którym wspomniałeś z płyty "Osiecka" do utworu "Kto tam u ciebie jest" to zwiastun filmu dokumentalnego z nagrywania tejże płyty. Właśnie go ukończyłem. Niebawem ukaże się w reedycji płyty "Osiecka" jako drugi krążek w postaci DVD. Będzie więc do nabycia w normalnej i profesjonalnej dystrybucji. Wspominasz też Jacku o najnowszym filmie z najnowszej sesji Hey'a. W sumie to tajemnicą jest jeszcze ...
K. - Bardzo się bronisz przed zgłoszeniem 8 w Poziomie na V FFKN Filmowa Góra, z wiadomych względów, ale przecież film oceniać będą nie tylko zielonogórzanie ale również publiczność w Kostrzyniu nad Odrą, Ciężkowicach, Edynburgu, Berlinie, Bielsko Białej. Czy zobaczymy film na festiwalu i co o tym ostatecznie myślisz?
G.L. - Doceniam, że Filmowa Góra tak pięknie się rozrasta i ma już tyle zacnych scen. Jednak obaj wiemy, że sercem i mózgiem festiwalu jest Zielona Góra, Kombinat Kultury i 4 Róże dla Lucienne. Jest dla mnie niezręczną sytuacją zgłaszać nasz film do konkursu Filmowej Góry. Przecież Kombinat Kultury to współproducent "8 w poziomie" a zarazem główny organizator festiwalu. Dlatego z wielką chęcią pokażemy film na wszystkich scenach, ale poza konkursem. Jako jeden z przejawów działalności organizatora festiwalu Kombinatu Kultury. Nie od dziś wiadomo, że jeśli idzie o animacje kultury zwłaszcza na zielonogórskim deptaku to jest mi z Brunem Alexandrem Kieciem po drodze, nawet pod rączkę (śmiech). Dlatego ostateczna decyzja tu i teraz na łamach tego najdziwniejszego wywiadu gdzie Katos ze Sky gada z Lipcem ze Sky jest zgłoszenie "8 w Poziomie" do Filmowej Góry poza konkursem. Ruch należy teraz do Was.
K. - Obiecuję Ci, że jako skromny współtwórca filmu, ale przede wszystkim osboba odpowiedzialna za artystyczna stronę Filmowej Góry nie odpuszczę, trzymam Cię za słowo i w odpowiednim czasie zgłoszę się po kopię by zaprezentować film widzom Filmowej Góry w najbardziej godnym czasie. A propos Filmowej Góry; Całkiem niedawno nasz festiwal miał okazję zaprezentować się na I Festiwalu Kultury Polskiej w Edynburgu. Jednym z naszych gości specjalnych był Maciej Pieprzyca, który na nasze zaproszenie podczas Festiwalu Kultury Polskiej w Edynburgu stwierdził że Grzegorz Lipiec i Sky Piastowskie to matryca polskiego kina niezależnego, podkreślając że swego czasu przegrał z Tobą w konkursie na
Festiwalu Debiutów Filmowych w Koszalinie, jak się do tego ustosunkujesz?
http://www.youtube.com/watch?v=RexMI2-Hnjo&feature=channel_page
G.L. - Poraz enty w tej rozmowie powtórzę słowo "zaszczyt" i nie jest to z mej strony nadużycie. To zaszczyt, że tak powiedział Maciej Pieprzyca. Zaszczyt, że go poznałem. Zaszczyt, że był na premierze "8 w poziomie" mimo meczu polskiej reprezentacji w piłce kopanej. Tak się składa, że Maciej Pieprzyca jest dla mnie jednym z najciekawszych polskich reżyserów i bez przesady stawiam go obok Krzysztofa Kieślowskiego, Agnieszki Holland czy Krzysztofa Krauze. Uwielbiam jego wszystkie filmy i teatry telewizji. To wielki talent polskiego kina. A, że kiedyś przegrał konkurs debiutów ze Sky Piastowskie? No cóż, zawsze powtarzałem, że z gustami, zwłaszcza jurorów filmowych, nie ma sensu dyskutować (śmiech).
od autora; Narazie wypada mi podziękować Grzesiowi za wywiad, ale kto wie może nastąpi ciąg dalszy, bo dzięki temu w końcu mieliśmy chwilę na rozmowę, a i sam dowiedziałem kilku "świeżynek".

























Kontakt: