drukuj

Co po sobie zostawimy?

Czołg w Pniewie

Jednym z ciekawszych zakątków województwa lubuskiego jest jego środkowa część, będąca kiedyś pograniczem województw gorzowskiego i zielonogórskiego. Część turystów właśnie tu decyduje się na przynajmniej jednodniowy przystanek. Wachlarz miejsc wartych zobaczenia – bogaty i różnorodny

Spotkamy tu budowle powstałe od średniowiecza aż po czasy współczesne. Na turystycznym szlaku znajdziemy m.in.: Seminarium Duchowne w Paradyżu, muzeum i zamek w Międzyrzeczu, niepowtarzalny klimat łagowskiego miasteczka czy też Sanktuarium Miłosierdzia Bożego z pomnikiem Chrystusa w Świebodzinie. Jest jeszcze „tajemniczy" Festungsfront Oder-Warthe Bogen, znany jako Międzyrzecki Rejon Umocniony / w skrócie MRU/, będący nie do końca jeszcze przebadanym rajem dla miłośników dawnych fortyfikacji wojskowych. Ostatnio wpisany nawet do rejestru zabytków.

Aby zwiedzić podziemną część fortyfikacji, należy skorzystać z usług miejscowych przewodników. Kiedyś zwiedzanie bunkrów odbywało się „na dziko", co kilka razy skończyło się tragicznie. Dziś większość podziemnych tras jest oświetlona, a wejścia do nich są zabezpieczone.

Czy warto wydać kilkanaście złotych na zwiedzanie? To zależy od naszych zainteresowań, dla niektórych blisko godzinny spacer po podziemiach może być nużący. Ale warto spróbować, choćby z racji poznania przyczyn powstania całego kompleksu umocnień. Umocnienia zaczęto budować w latach 30-tych ubiegłego wieku. Co ciekawe, cała powstająca w pobliżu dawnej polskiej granicy infrastruktura miała charakter obronny. Przed kim więc zamierzał się bronić się Hitler? Odpowiedź jest prosta – przed Polską. Brzmi to może niewiarygodnie, ale fakty są jednoznaczne. W początkowych planach wojennych Niemcy rozważały najpierw atak na zachód, a dokładnie na Francję. Hitler jednak obawiając się możliwej sojuszniczej pomocy ze strony Polski, musiał zabezpieczyć wschodnią granicę III Rzeszy. A ponieważ właśnie przez tzw. Bramę Lubuską wiodła najbliższa i najsłabiej chroniona droga na Berlin, postanowiono ten przygraniczny pas niezwykle solidnie i nowocześnie ufortyfikować.

Jak wiadomo, wojenne plany się zmieniły i pierwszy atak był skierowany na Polskę. Budowa fortyfikacji okazała się bezcelowa. Co więcej, kilka lat później, gdy sytuacja na froncie się odwróciła fortyfikacje MRU również nie odegrały praktycznie żadnego obronnego znaczenia. Po wojnie, w latach 80-tych planowano jeszcze wykorzystać podziemia do składowania odpadów z budowanej elektrowni atomowej w Żarnowcu. Jak wiemy i ta koncepcja upadła. Klimat opuszczonych bunkrów sprzyjał natomiast nietoperzom, które tu na stałe się zadomowiły.

Dziś cały zespół fortyfikacji stanowi unikalną atrakcję turystyczną i jest to chyba najlepsze wykorzystanie odziedziczonego po zachodnich sąsiadach spadku.

Częstym komentarzem opuszczających podziemne korytarze jest opinia o niewyobrażalnej pracy i kosztach, jakie „utopiono" na inwestycję, która praktycznie nigdy nie spełniła zakładanej roli. Niektórzy kwitują to krócej, acz dosadniej: „wykonano kawał nikomu niepotrzebnej roboty". I trudno się z tym nie zgodzić. MRU to pewnie tylko jeden z wielu znanych z życia przykładów takiego ludzkiego inwestycyjnego błądzenia.

Niech losy fortyfikacji posłużą do osobistych rozważań odnoszących się do postawionego w tytule pytania. Warto pamiętać, że nasze dzieła, choć pewnie nie tak „okazałe" też mogą być kiedyś oceniane. Jak ta ocena wypadnie? Na pewno będzie to ocena owoców, a nie zamiarów, choćby najpiękniej nazwanych lub zapakowanych.

Być może już niedługo podejmiemy się nowych zadań i postanowień. Wielkie czy małe – niech zawsze dobrze służą i bliźnim, i nam samym. Warto więc przed symbolicznym wbiciem łopaty w ziemię poświęcić chwilę na rozważenie rady Świętego Pawła „Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie".

Krzysztof Gawryluk 

Artykuł pochodzi z parafialnej gazetki „Głoś św. Antoniego" w Przylepie 

Zdjęcia

  • Czołg w Pniewie
  • Pancerna kopuła nad bunkrem
  • Zęby smoka

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2012-01-31 01:57

Co nam do wydatków niemieckich?

Przecież to Niemcy ''utopili" swoje reichsmarki.

Pozdrawiam
Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk wt., 2012-01-31 08:38

Oj Alicjo!

@Alicja Skowrońska:

„A nam co do tego?”

Tak mówił w „Konopielce” w czasie wiejskiego zgromadzenia jeden z zebranych, gdy delegant z powiatu przedstawiał wizję rozwoju Polski.

Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska wt., 2012-01-31 21:42

Ekspert w ''Konopielce" mówił jednak o Polsce.

@Krzysztof Gawryluk:

Może nie tej wyśnionej Polsce, ale jednak o naszym kraju.
Rzeczywiście głupotą było wyrzucać pieniądze w beton. Lepiej na czołgi, armaty, U-booty, odrzutowce. Te ostatnie już mieli i pokazały swoją moc, ale było ich za mało. Może jeszcze szkoda, że za mało?
Dla mnie na pewno na wszystko co brakowało w dziedzinie uśmiercania w niemieckim przemyśle - na szczęście! I szkoda, że kilka lat wcześniej nie zaczęło brakować.

Pozdrawiam
An_na
An_na wt., 2012-01-31 08:30

...

O pomniku Chrystusa w Świebodzinie, już od momentu jego powstania, również wiele osób zadaje sobie pytanie o celowość takiego działania i pada wiele komentarzy w stylu „wykonano kawał nikomu niepotrzebnej roboty". Pozdrawiam.

Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk wt., 2012-01-31 08:45

Pomijając kwestię osobistych przekonań…

Uważam, że na ocenę jest jeszcze za wcześnie, jeden rok to za mało czasu.

Ilość odwiedzających świadczy raczej zupełnie o czymś innym.

michałjacki
michałjacki wt., 2012-01-31 09:16
Lucyna
Lucyna wt., 2012-01-31 09:11

"Ilość odwiedzających

"Ilość odwiedzających świadczy raczej zupełnie o czymś innym." nie zawsze chodzi o podziw często o "dziwowisko"  . Ten pomnik to trochę nie najlepszy przykład "skromności i  wiary " , kontrowersje budzi również wśród kleru i wiernych. Kto wie jak za 50lat będzie oceniany?
Może potomni też powiedzą
"wykonano kawał nikomu niepotrzebnej roboty" o nim.

Pozdrawiam

Lucyna
Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk wt., 2012-01-31 09:31

Pani Lucyno

 

Z pewnością opinie będą różne. Zakładanie wyniku z góry jest jednak błędem.

Ja oprowadzałem kilka wycieczek w zeszłym roku i nie zauważyłem, aby pomnik był traktowany jako „dziwowisko”. A to, że są kontrowersje, to chyba dobrze?

Po to mamy rozum, aby z niego samodzielnie korzystać.

swierszczyk
swierszczyk wt., 2012-01-31 09:42

Śmiem wątpić, że pomnik,...

ma z prawdziwą wiarą cokolwiek wspólnego,...
tu budowane było własne "ego",...
kupczenie religijną wartością,...
spotkało się już Chrystusową przeszłością,...
wiara pomników nie buduje,...
coś bardziej duchowego studiuje,...

Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk wt., 2012-01-31 09:53

Masz Świerszczyku rację, że sam pomnik wiary nie czyni.

Podobnie z choinkami na święta Bożego Narodzenia.

Ale czy wobec tego mamy zakazywać ich stawiania i kupowania, bo czy od nich nasza wiara wzrasta?

  

A tak zapytam przy okazji:

W bunkrach był?

swierszczyk
swierszczyk wt., 2012-01-31 10:07

Niestety w bunkrach nie byłem,...

@Krzysztof Gawryluk:

ale nic na siłę,...
mam taką nadzieję,...
że w którąś niedziele,...
będę mógł obaczyć,...
i tu chciałbym raczyć,...
wspomnieć,...
że o historii,...
nie powinniśmy zapomnieć,...
tu stopa człowieka,...
postawiła,... to co ucieka,...
to nie pochwalny pomnik,...
ale nie nam "zapomnić",...
ku przestrodze o "słabości człowieka",...
boć czas tak szybko ucieka,...

An_na
An_na wt., 2012-01-31 10:38

Powrócę jeszcze

do pytania "Co po sobie zostawimy?". Bo tak naprawdę czasami zastanawiam się nad tym.

 Nawet patrząc tylko na MRU, który jako obiekt fortyfikacyjny, skomplikowanymi rozwiązaniami związanymi na przykład z zaopatrzeniem w świeże powietrze, wodę, zmyślne różne zabezpieczenia, czy nawet cały system odwodnienia obiektu , czy też mostów, kanałów wywołuje u mnie niekłamany podziw. Są bowiem elementy, które nadal działają.

Czy Nasze "obecne dzieła", uwzględniające postęp technologiczny i techniczny, przetrwają wiele lat, wieków, czy będą stanowić atrakcje dla innych i będą pokazywane "to jest" czy tylko będzie "a tutaj to było..." ? Nie wiem jak będzie...........
Ale popatrzmy tylko na "poniemiecki bruk" po którym poruszamy się do dzisiaj, bez remontów, a chociażby daleko nie szukając kostkę na deptaku...
Mam jednak nadzieję, że pozostawimy po sobie miejsca i pomniki, które przetrwają i będą warte zobaczenia ze względów architektonicznych i nie tylko:)
Pozdrawiam.

Krzysztof Gawryluk
Krzysztof Gawryluk wt., 2012-01-31 12:24

Ja na MRU patrzę z 2 punktów.

@An_na:

 

Niewątpliwie jest to przykład wysoko rozwiniętej techniki i myśli ludzkiej.

Z drugiej strony warto pamiętać o celu, jaki przyświecał budowniczym.

An_na
An_na wt., 2012-01-31 13:37

...

@Krzysztof Gawryluk:

moja wypowiedź zdecydowanie dotyczy punktu pierwszego:)

makusyn
makusyn wt., 2012-01-31 11:12

MRU

"poświęcić chwilę na rozważenie rady Świętego Pawła „Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie". - ten cytat w tym kontekscie to chyba kpina?