Co mnie wkurza w remontach drogowych
Marcowy poranek. Jak zwykle zaspana i poganiana przez K. gramolę się do auta i w myślach zaczynam się spieszyć. Naprawdę dużo dziś do zrobienia. Dobrze, że do pracy 5 minut. Akurat. Biało czerwone pasy na drogowych pachołkach przy wyjeździe z Wąskiej na Wrocławską nie wróżą nic dobrego. Wyjazd na Wrocławską zablokowany, a sznurek aut jadących w górę Sienkiewicza w kierunku Kożuchowskiej nie pozostawia złudzeń: łatwo nie pójdzie. W pracy szukam info o remoncie w Internecie – ma potrwać do końca czerwca, a wg kierownika budowy ruch odbywa się płynnie. Mam inne zdanie. Coś za coś. Nie chcę zgubić rury wydechowej w kanciastej wyrwie w asfalcie, to muszę pocierpieć i pojeździć do pracy okrężną drogą. Czas spędzony na wydłużonych dojazdach nasuwa jednak kilka przemyśleń… 1. Organizacja ruchu. Wiele śniadań zdominowało rozważanie zagadnienia dziwacznego skierowania ruchu w górę Sienkiewicza. Dlaczego dziwacznego? Bo blokującego wyjazd z osiedla Morelowego. Dotarcie do przez Sikorskiego do Konstytucji III Maja zajmuje nawet 15 minut – na piechotę by prędzej doszedł, gdyby nie padało! Jeśli nie tędy, to jak wydostać się z osiedla? Od strony komendy na Partyzantów. Mija człowiek po lewej Lewiatana i bloki na Skrajnej, a po prawej park i blaszak z piwem i… utyka w korku. 2. Organizacja pracy. Jeździłam ulicą Sienkiewicza o różnych porach dnia. Największe korki to, oczywiście, poranny szczyt. Dlaczego? Samochodów najwięcej? Nie tylko. Tylko rano zdarzało mi się widzieć koparkę stojącą w poprzek drogi, albo pana z piłą do asfaltu na czynnym pasie. Czy naprawdę niektórych czynności nie można wykonywać w czasie, kiedy na drodze jest już „luźniej”? 3. Zakaz wjazdu z Sienkiewicza w Wąską i Staffa. Dotychczasowe oznakowanie powinno być wystarczające: pierwszeństwo dla wjeżdżających z Sienkiewicza i „ustąp pierwszeństwa” dla wyjeżdżających. Tam jest przecież znak „STOP”. Do przemyślenia dla decydentów i realizatorów. A plusy? Oczywiście są: sprawny (mimo moich narzekań) postęp prac – wiele wskazuje na to, że remont skończy się w terminie; kompleksowa zmiana nawierzchni zamiast bieżącego łatania pozimowych dziur i bonus dla mieszkańców: dodatkowy bezpłatny parking na nieczynnej jezdni. Niech się cieszą…
Bo tam i bez remontu Sienkiewicza, wyjazd na Wrocławską graniczy z cudem. Auta w górę i w dół ciurkiem. Cóż by zatem komu szkodziło, żeby ruch skierować raczej w przeciwnym kierunku – od Sienkiewicza w dół do Wrocławskiej? Zablokowany dojazd na Kożuchowską? Absolutnie nie, bo pozostaje przecież wjazd od Sikorskiego i od Skrajnej przez os. Morelowe.

























Kontakt:
...
No tak... wszystko ładnie wygląda gdy na problem spojrzy się z perspektywy jednego mieszkańca. Podejrzewam, że dla kogoś kto mieszka w innym miejscu takie rozwiązanie też byłoby nie zadowalające.
Jeżeli chodzi o metodę prowadzenia prac... no cóż.. nie da sie uniknąć utrudnień. Nie jesteśmy specjalistami to nie wiemy o wszystkich niuansach jakie występują przy remoncie. Z rana, czy z wieczora ciężkich robót w miastach sie nie robi , bo mieszkańcy chyba by oszaleli od hałasu.. a z punktu widzenia płynności ruchu najlepiej byłoby prowadzić pracę w nocy... zero zakłóceń w ruchu drogowym:)
Kolejna sprawa... jakoś dziwnie się zdarza, że na każdy remont jaki występuje ludzie psy wieszają. Że złe objazdy, że złe oznaczenia, że robotnicy powolni, że można zrobić to lepiej.
W takim wypadku nasuwa się pytanie... czy nasza kadra inżynierska jest tak tępa, że nie wie jak to zorganizować?? Czy po prostu my tacy nadwrażliwi i wszechwiedzący jak panowie komentatorzy którzy w studio po meczu wytykają błędy zawodników ?
Owszem są wpadki jak np. remont skrzyżowania kolo basenu na Wyspiańskiego. Ale na szczęście są to odosobnione przypadki. Wykażmy czasami trochę zrozumienia i wrażliwości dla ludzi którzy tam pracują . Wykonują swoje obowiązki w różną pogodę, pod presją czasu i w dodatku pod stałą krytyką uczestników ruchu.
Apeluje o mniejsze narzekania, a większy obiektywizm. Cieszmy się, że nasze władze starają sie utrzymać ulice w jak najlepszej kondycji. Nasze samochody będą wdzięczne. I zanim weźmiemy się za wymyślanie jak można by to zrobić lepiej... postarajmy się spojrzeć na to z szerszego spektrum.