drukuj

Claude Levi-Strauss i model(e) współczesnych mediów

Kategorie:
Tagi:
Claude Levi-Strauss

Autor zdjęcia - Pablosecca, licencja: CC-BY-SA v. 3.0

2 tygodnie temu zmarł wybitny francuski antropolog, etnolog i filozof-strukturalista, nazywany we Francji „ostatnim żyjącym gigantem”. Przeżył okrągłe 100 lat.

Sto lat życia Claude'a Levi-Straussa to sto lat współczesnej filozofii, ale również sto lat współczesnych mediów. Tak jak zmieniała się filozofia – tak zmieniały się i one, aby w końcu połączyć się w filozofii mediów, czyli dyskursu o komunikacji, mediach społecznych, nowych i starych mediach, Internecie i języku. Refleksja o tym, w jaki sposób na bazie komunikacji powstają i działają relacje międzyludzkie (zarówno bezpośrednie, jak i zapośredniczone) stała się obecnie największą nauką o człowieku – istocie zanurzonej w dwa światy – świat wirtualny i pozainternetowy. Elementem scalającym zaś są właśnie media, nie tylko jako przestrzeń dyskursu, ale wręcz jako nowy dyskutant, a wręcz instytucja pośredniczenia.

 

Claude Levi Strauss był jednym z ojców strukturalizmu – metody filozoficznej, polegającej na poszukiwaniu pewnego modelu (struktury), który wyjaśniałby rolę i znaczenie rozpatrywanych zjawisk. Rozpatrując w takim ujęciu język można uznać, iż jest on właśnie pewnym konstruktem otaczającej nas rzeczywistości. Dzieje się tak dlatego, że to język wytwarza nasz świat, sposób w jaki mówimy o nim jednocześnie staje się swoistym kryterium prawdy i logiki w tym świecie.

 

Jeśli Indianie Hopi nie znają czasu przeszłego i przyszłego, to pojęcia takie jak wczoraj i jutro, będące podstawą naszego umiejscowienia w świecie, dla nich nie mają po prostu sensu. Eskimosi mają kilkanaście pojęć określających śnieg i lód – my w zasadzie jedno. Czy świat Europejczyka, Eskimosa i Hopi jest wciąż tym samym światem? Gdyby wszyscy trzej mieli usiąść i opowiedzieć sobie o tym samym wydarzeniu, którego byli świadkami – czy potrafiliby się porozumieć?

 

Jakie to ma konsekwencje w myśleniu o świecie? Kluczowe. Zarówno negatywne – wyjaśnia, dlaczego nigdy Amerykanin nie przekona Rosjanina (ani vice versa) że ma racje, albowiem to rozmawiają dwa różne światy, dwie różne logiki. Ale również pozytywne – albowiem jest sposób, by stworzyć płaszczyznę porozumienia między ludźmi. Należy stworzyć nowy język.

Okazja przyszła wraz z pojawieniem się nowej przestrzeni wypowiedzi ludzkiej – Internetu.

 

Aktywnie współtworzą ten język media – zarówno te elektroniczne, jak i tradycyjne. W gazetach zamieszcza się adresy stron www, w internecie odwołania do tekstów „materialnych”. Reklama wciąga nas w rzeczywistość wirtualną, w której również można coś kupić, a kupujący żeby to zrobić musi zrozumieć witrynę – zatem unifikacja symboliki i stała promocja aktywności w sieci coraz bardziej scala się w pewną strukturę (model). Model medialno-sieciowy. Można byłoby się zastanawiać co mógłby teraz powiedzieć o takich strukturach Claude Levi-Strauss. Niestety – nie zdążymy go już o to zapytać.

 

Niewątpliwie bez Levi-Straussa będzie trudniej. Zmarł bowiem wielki autorytet. Powszechnymi opiniami na forach internetowych było zdziwienie – „to on jeszcze żył?” Żył. I żyć będzie, dopóki ludzie będą się komunikować, póki używać będą różnych pojęć na nazwanie tego samego

Przy okazji – Claude Levi-Strauss zmarł ledwie kilka miesięcy po Leszku Kołakowskim – którego myślę że należałoby nazwać „ostatnim polskim żyjącym gigantem”.

 

Artykuł jest skróconym wpisem z mojego bloga redakcyjnego: http://socialmedia.redblog.gazetalubuska.pl/ a w całości znajduje się pod tym adresem: http://socialmedia.redblog.gazetalubuska.pl/2009/11/16/claude-levi-strau...

 

Gorąco zachęcam wszystkich zainteresowanych tematem do dyskusji...

 

Zdjęcia

  • Claude Levi-Strauss
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Marek Pakoński
Marek Pakoński ndz., 2009-11-29 22:21

Tak mimochodem :)

chciałbym zaprosić do lektury kolejnych wpisów na moim blogu "Człowiek i maszyny" :) Między innymi do oszustw prezydenta Stanów Zjednoczonych (który najpierw deklarował że jest internautą, a teraz się z tego wycofuje - http://socialmedia.redblog.gazetalubuska.pl/2009/11/18/oszust-obama/), do wojny o informację, a zatem o nas pomiędzy Microsoftem a Google (http://socialmedia.redblog.gazetalubuska.pl/2009/11/23/wojna-informacyjn...) oraz do bitwy o prywatność internautów, czyli Google vs. rząd Niemiec (http://socialmedia.redblog.gazetalubuska.pl/2009/11/26/prywatnosc-w-siec...). Jednocześnie informuje, iż mój cykl artykułów o socialmediach przenosi się właśnie na mojego bloga. Zachęcam do czytania i komentowania!

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-