drukuj

Będę kibicował Szwedom!

baraż DPŚ

W barażu też bywało ostro...

Już jutro Polska drużyna żużlowa weźmie udział w finale Drużynowego Pucharu Świata w Gorzowie i ma szansę na trzecie złoto z rzędu. Ja po cichu kibicuję także reprezentacji Kraju Trzech Koron.

Szwecja ma bardzo ciekawy skład. Wprawdzie Skandynawowie nie doczekali się następców Tony Rickardssona, ale nowa zmiana wcale nie zamierza rezygnować z walki o mistrzostwo świata. Nie kryje tego przede wszystkim kreowany na następcę Rickardssona Antonio Lindbaek. Brazylijski Szwed co prawda pogubił się kilka lat temu zarówno w życiu sportowym jak i prywatnym, ale wygląda na to, że najgorszy okres ma już za sobą. W gorzowskim barażu pokazał, że tor, na którym będzie rozgrywany finał bardzo mu pasuje.

Naturalnym liderem reprezentacji Szwecji jest oczywiście Andreas Jonsson, który w polskiej lidze reprezentuje barwy naszego Falubazu. To złoty chłopak i pewnie dzięki niemu Falubaz sięgnie w tym sezonie po złoto w lidze. Poza tym urzeka swoim pogodnym sposobem bycia. Takich zawodników po prostu nie sposób nie lubić i dlatego w sobotni wieczór będę ściskać za niego kciuki. Podobnie mocno będę ściskał kciuki za innego „szwedzkiego" zielonogórzanina, Jonasa Davidssona. Wprawdzie na co dzień zawodnik ten nie zachwyca swoją formą, ale „ma papiery na jazdę" i chciałbym żeby pokazał się z dobrej strony zarówno DPŚ jak i w play-offach, które zadecydują o kolejnym złocie dla Falubazu.

 Reprezentacja Szwecji posiada w swoim składzie jeszcze jednego zawodnika, który zapisał się złotymi zgłoskami w najnowszej historii drużyny z Zielonej Góry. Mowa o Fredriku Lindgrenie, który mocno przyczynił się do wszystkich trzech medali dla Falubazu w ostatnich latach. Przed sezonem przeniósł się do dalekiego Tarnowa (ale mam nadzieję, że kibice mu już wybaczyli i rozumieją, że od czasu do czasu po prostu trzeba dla własnego zdrowia zmienić otoczenie), ale chyba nie sposób nie mieć sympatii do tego młodego Szweda.

Skład reprezentacji Kraju Trzech Koron uzupełnia Thomas Jonasson i to chyba także ciekawy i trafny wybór menedżera drużyny, Bo Wirebranda. Jonasson największe postępy poczynił w Gorzowie i przyczynił się do awansu naszych północnych sąsiadów do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mam przeczucie, że w sobotnim finale będzie czarnym koniem zawodów i może sporo namieszać.

Jako Polak będę oczywiście kibicował głównie naszej reprezentacji. W przypadku gdyby żużlowcy z białym orzełkiem na plastronach wygrali w finale, zdobędą na własność – wcześniej przechodni – puchar Ove Fundina. Taka sztuka (wygranie DPŚ trzy razy pod rząd) nie udała się dotychczas żadnej reprezentacji. W szczególności będę ściskał kciuki za kapitana Falubazu Piotra Protasiewicza, bo to chłopak stąd i bardzo sympatyczny człowiek. Co do niego mam pewność, że zrobi wszystko co w jego mocy żeby jak najlepiej reprezentować nasz kraj. Podobne przeświadczenie mam co do wspaniałych jeźdźców Unii Leszno – Jarka Hampela i Janusza Kołodzieja. To czołowi żużlowcy globu i nie zmiękną przed nikim. Ich dyspozycja to klucz do medalu z najcenniejszego kruszcu dla Polaków. A Gollob?

Cóż, nie lubię faceta i nigdy go nie lubiłem. Szanuję go za jego osiągnięcia i nic poza tym. Swoim zachowaniem wielokrotnie pokazywał, że nie dorósł do reprezentowania barw biało – czerwonej husarii. Co prawda ostatnio sili się, żeby jego image wyglądał dobrze, ale mnie nie przekonuje. Tak jak nie lubiłem Tomasza Golloba nigdy, tak znielubiłem go jeszcze bardziej po przeczytaniu jego biografii. Miałem wrażenie, że czytałem opowiadanie o robocie który został stworzony do zdobycia mistrzostwa świata na żużlu. I właśnie w biografii tego żużlowca szkalowani są: jego była żona i Piotr Protasiewicz. Może jestem staromodny, ale moim zdaniem jak ktoś pisze źle o żonie i koledze z drużyny to trochę nie za fajnie jest. No i do obsmarowania został mi Krzysztof Kasprzak, za którym też nie przepadam.

Wynika to z tego, że wolę żeby o zawodniku świadczyły jego wyniki a nie jego słowa. Z ust Kasprzaka (i jego ojca Zenona) słyszałem wielokrotnie jakimże to on wspaniałym zawodnikiem nie jest. Tymczasem na dzień dzisiejszy Kasprzak jest zawodnikiem nie wyróżniającym się niczym z ekstraligowej szarzyzny, a swój największy sukces czyli indywidualne mistrzostwo świata juniorów zawdzięcza... rzutowi monetą.

Jak widać z moich wypocin stosunek mój do naszej reprezentacji jest ambiwalentny. Chyba byłbym najbardziej usatysfakcjonowany gdyby po złoto sięgnęli nasi, ale T. Gollob nie byłby głównym kowalem naszego sukcesu. Lecz gdyby tak po złoto sięgnęli Szwedzi też bym nie rozpaczał. A propos rozpaczania (a raczej jego braku), trudno byłoby rozpaczać gdyby na najwyższym stopniu podium stanęli Australijczycy. „Kangury" w tym roku swój występ dedykują swojemu koledze Leigh Adamsowi, który uległ ciężkiemu wypadkowi w rajdzie samochodowym. Na jego cześć wszyscy zawodnicy jeżdżą w kevlarach identycznych jak Leigh Adams. Fajne to!

Na koniec składy poszczególnych ekip:

Dania
1. Mads Korneliussen
2. Bjarne Pedersen
3. Niels Kristian Iversen
4. Nicki Pedersen
5. Kenneth Bjerre

Polska
1. Krzysztof Kasprzak
2. Jarosław Hampel
3. Tomasz Gollob
4. Piotr Protasiewicz
5. Janusz Kołodziej

Australia
1. Jason Crump
2. Darcy Ward
3. Troy Batchelor
4. Davey Watt
5. Chris Holder

Szwecja
1. Andreas Jonsson
2. Fredrik Lindgren
3. Antonio Lindbaeck
4. Jonas Davidsson
5. Thomas H. Jonasson

Zdjęcia

  • baraż DPŚ
MM-kowicz pełną gębą :)
AmIright
Autor:AmIright

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Jacek Budziński
Jacek Budziński sob., 2011-07-16 14:41

Polska lub Australia:)

Jak w tytule.

Jacek Budziński
Grunberg
Grunberg sob., 2011-07-16 15:35

W wywiadzie udzielonym przez

W wywiadzie udzielonym przez trenera Cieślaka , słyszałem ,że puchar będzie nasz jak go ukradniemy. Puchar jest przechodni w dalszym ciągu , kopie ma zrobić PZM w przypadku wygranej przez Polskę.
Polska lub Australia.
Jak w tytule.

skorpion
skorpion sob., 2011-07-16 22:00

A jednak POLSKA

POLSKA DRUŻYNOWYM MISTRZEM ŚWIATA.
Jaroslaw Hampel przypieczętował sukces polskiej reprezentacji.
G R A T U L A C J E !!!

Bogusia
Bogusia sob., 2011-07-16 22:12

Wielkie dzięki!

@skorpion:

Wspaniała wiadomość, wiedziałam, gdzie zaglądnąć, żeby się dowiedzieć. Jako, że oglądałam Festiwal Piosenki Rosyjskiej.

B.H.-D.
swierszczyk
swierszczyk sob., 2011-07-16 22:09

Och skorpionek

nie na darmo ma "ogonek"
dzięki za informację
choć już świerszczyk zjadł kolacje
i słucha "tego disco polo"???
Pana Budzińskiego
ten tego....
na wesoło
"pozdrówka "
idę dalej słuchać jak nie świerszczyk a jak mrówka.......

skorpion
skorpion sob., 2011-07-16 22:20

A za chwilę

to co wzrusza najbardziej
MAZUREK DĄBROWSKIEGO
JUŻ GRAJĄ

Szambelan
Szambelan ndz., 2011-07-17 01:37

Małe pytanie:Czy w loży vip-ów obok prezydenta Gorzowa zobaczymy

Prezydenta Janusza Kubickiego ? A obok prezesa Komarnickiego czy będzie miejsce dla prezesa Roberta Dowhana? I czy pozwolą zaśpiewać (na cześć Piotra Protasiewicza) jakieś teksty o Falubazie?
...
Gratuluję Alicji Skowrońskiej -wybitnej kibicce ( komentatorce, znawczyni ) żużlowych sukcesów kolejnych ekip z W69. Alicjo - masz prawo dumnie wypinać swą pierś, przyozdobioną podobizną Myszki Mikki.

Szambelan
Szambelan
Szambelan ndz., 2011-07-17 01:55

Wiadomośc z Gorzowa. AnnaM o 22,06 napisała: Jak mówiłam

wygraliśmy, brawo Polska brawo :))) zdobyliśmy 51 p
A WIĘC CIESZMY SIĘ !
...
Alicjo ! jeśli znowu nie śpisz to ciesz się kolejnym sukcesem Polskich Żużlowców !

Szambelan
AmIright
AmIright ndz., 2011-07-17 15:26

To bez wątpienia były ciekawe zawody

Niewiele wyszło z kalkulacji na papierze. Któż mógłby się spodziewać, że Andreas Jonsson zdobędzie tylko jeden punkt w całych zawodach i będzie najsłabszym ogniwem swojej drużyny!? Któż mógł sie spodziewać, że Nicky Pedersen na swoim gorzowskim owalu zdobędzie tylko 5 pkt w 6 startach!?

To były niesamowite emocje. Polacy zaczęli raczej słabo, prowadizli po pierwszym biegu, ale w pewnym momencie byli zupełnie pogubieni i zajmowali ostatnie miejsce. Gollob przegrywał z Iversenem i Butchelorem. W końcu jednak udało się znaleźć właściwą ścieżkę i nasi zwyciężyli.

O tym jak bardzo nieobliczalne były rozstrzygniecia niech świadczy fat, że dwóch jokerów przywiozło 0 (słownie: zero) punktów. Ale poziom był wyrównany i naprawdę w każdym biegu można sie było spodziewać wszystkiego. Najbardziej mnie cieszy dobra postawa Protasiewicza. Pepe poza wpadką w pierwszym starcie pokazał lwi pazur i jechał naprawdę wspaniale.

Z kronikarskiego obowiązku: wyniki:

I Polska - 51
1. Krzysztof Kasprzak - 8 (2,1,0,3,2)
2. Jarosław Hampel - 11 (2,0,3,3,3)
3. Tomasz Gollob - 17 (1,3,6!,3,1,3)
4. Piotr Protasiewicz - 8 (0,-,3,2,3)
5. Janusz Kołodziej - 7 (1,1,0,3,2)

II Australia - 45
1. Jason Crump - 13 (3,3,2,3,2)
2. Darcy Ward - 4 (w,2,1,0,1)
3. Troy Batchelor - 10 (3,0,2,2,3)
4. Davey Watt - 3 (1,0,1,1,0)
5. Chris Holder - 15 (3,3,2,3,4!)

III Szwecja - 30
1. Andreas Jonsson - 1 (1,0,0!,0,-)
2. Fredrik Lindgren - 12 (3,1,3,2,2,1)
3. Antonio Lindbaeck - 8 (0,3,2,1,1,1)
4. Jonas Davidsson - 2 (2,0,0,-,-)
5. Thomas H. Jonasson - 7 (0,2,2,1,2,0)

IV Dania - 29
1. Mads Korneliussen - 3 (0,2,1,0,-)
2. Bjarne Pedersen - 3 (1,2,0,-,0)
3. Niels Kristian Iversen - 8 (2,1,1,1,3)
4. Nicki Pedersen - 5 (3,1,1,0,0,u)
5. Kenneth Bjerre - 10 (2,2,3,0!,2,1)

PS. No nie udało się zdobyć pucharu na własność, chyba że napiszemy maila do FIM, że podczas świętowania Puchar Ove Fundina podzielił los hiszpańskiego Pucharu Króla i spadł pod koła autobusu. Może FIM łyknie to.

Robert Narkun (robertnarkun@o2.pl)