drukuj

Batorego dalej z dziurami

Grzegorz Kwiatkowski przekonuje, że ulica Batorego nie nadaje się do jazdy

Grzegorz Kwiatkowski przekonuje, że ulica Batorego nie nadaje się do jazdy

Remont ulicy Batorego odwołany. Ta jedna gorszych jezdni w mieście miała być odnowiona dzięki pieniądzom z ministerstwa transportu. Miasto jednak nie dostało na nią kasy. - Zostają nam dziury - złości się Teresa Migdalska.

Batorego jest w fatalnym stanie

Gdyby stworzyć ranking najgorszych dróg w mieście, ulica Batorego z pewnością znalazłaby się na czołowym miejscu. A być może wraz z Trasą Północną rywalizowałaby o palmę pierwszeństwa w tej dziedzinie. Urzędnicy dostrzegli konieczność jej remontu. I chcieli zdobyć na tę inwestycję dofinansowanie z zewnątrz. Rząd jednak nie sypnął groszem.

- Rzeczywiście mieliśmy otrzymać 3 mln zł z rezerwy budżetowej ministerstwa transportu - przyznaje Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich. - Chcieliśmy wyremontować ulicę Batorego od ronda przy Auchan aż do granic miasta. Całkowity koszt tej inwestycji zamykał się w kwocie 7 mln zł. Niestety, nasz wniosek przepadł. Na pewno ul. Batorego potrzebuje kompleksowego remontu. Postaramy się znaleźć pieniądze na remont tej drogi. Wiele w tym względzie do powiedzenia mają nasi radni.

A ci odpowiadają. - Powinniśmy poszukać pieniędzy na tę drogę, bo to ważna miejska arteria, która łączy północ z południem - zauważa Jacek Budziński z PiS. - Prezydent powinien przeznaczyć pieniądze na Batorego, a nie wykup akcji klubów sportowych.

Filip Gryko z SLD uważa, że remont trzeba odłożyć. - Będę walczył o tę drogę - zapowiada radny. - Postarajmy się o pieniądze w ramach schetynówek. A za te, które mieliśmy zabezpieczone na Batorego, wyremontujmy drogę na osiedlu Zastalowskim.

Kierowcy, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że bardzo źle się stało. Jak się jeździ po Batorego? - pytamy Grzegorza Kwiatkowskiego, który zaparkował na parkingu przy Intemarche.

- Odpowiedź na to pytanie jest prosta - przekonuje Kwiatkowski. - Stan drogi jest tragiczny.
Trudno wyjechać z parkingu Intermarche. W tym miejscu przydałyby się jakieś światła, a może nawet rondo. A brak pieniędzy na tę drogę ani trochę mnie nie dziwi. Bo z obietnic naszych urzędników zwykle niewiele wynika.

Z pustego i Salomon nie naleje

Mieczysław Ziółkowski choć mieszka w Świebodzinie, do Zielonej Góry przyjeżdża często.

- Trochę jeżdżę po zielonogórskich ulicach i mam porównanie - opowiada Ziółkowski. - Ulica Batorego rzeczywiście jest w fatalnym stanie. Kłopoty mają zwłaszcza kierowcy starych pojazdów. Widziałem, jak w jednym samochodzie na kilka części rozpadło się zawieszenie.

Pan Janusz broni urzędników - Jeśli chodzi o budowę dróg, nasze miasto jest jednym wielkim placem budowy. W zeszłym roku zmodernizowano ulice Jaskółczą i Ogrodową. W tym trwa remont Wyszyńskiego, Moniuszki, Wiśniowej i Jędrzychowskiej. Budowane są ronda. Jeszcze nigdy nie było tak dobrze pod tym względem. A z pustego i Salomon nie naleje.

Wtóruje mu Jakub Kapusta. - Remont Batorego jest potrzebny - przyznaje zielonogórzanin. - Ale nie wszystko da się przecież zrobić od razu.

Zdjęcia

  • Grzegorz Kwiatkowski przekonuje, że ulica Batorego nie nadaje się do jazdy

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
ElżbietaWojciechowska
ElżbietaWojciec... wt., 2011-07-19 20:49

Batorego dalej. . .

. . .i też razem i też sami.
Podążamy wciąż dziurami.
Skąd wertepy i wyboje?
To drogowcy toczą boje, lecz z władzami.