drukuj

Bar, któremu dałbym czerwoną kartkę

5-6.06.2010 Częstochowa

Bar, którego bym nie polecał znajduje się na Jasnej Górze

Bar, którego bym nie polecał znajduje się na Jasnej Górze w Częstochowie.

Jest to jadłodajnia, jedna z wielu w tej okolicy. Jakość posiłków pozostawia wiele do życzenia. Ziemniaki które tu oferują, nie można oderwać od talerza, noga z kurczaka surowa w środku, a na zewnątrz spalona skóra, do tego śmierdzące ogórki.

Tymi posiłkami delektowali się znajomi, ja osobiście usiłowałem skonsumować zapiekankę, którą z jednej strony musiałem łamać, a z drugiej sama się rozpadała.

Dlaczego pielgrzymi, którzy tak licznie tu przybywają są lekceważeni w taki sposób? Czy istnieje jakaś kontrola jakości tych posiłków? Każda Osoba, którą to dotknęło, pozostawia to bez komentarza, bo nie po to tam pojechała, aby walczyć o swoje prawa. Myślę, że tak być nie powinno i posiłki które nam oferują, a wcale nie są takie tanie, muszą spełniać jakieś kryteria.

Ja już nie będę korzystał z usług tego baru. Napiszcie co sądzicie o takich barach i jak walczyć o poprawę jakości tych posiłków.

Zdjęcia

  • 5-6.06.2010 Częstochowa
  • 5-6.06.2010 Częstochowa
  • 5-6.06.2010 Częstochowa
  • 5-6.06.2010 Częstochowa
  • 5-6.06.2010 Częstochowa

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Barbara Strzeszynska
Barbara Strzeszynska pon., 2010-06-07 09:18

"Pielgrzym"

Myślę,że najbardziej bylaby skuteczna reklamacja u szefa kuchni-a jeszcze kilku osob......spożywając w milczeniu dajemy przyzwolenie na jakość.......przykre ale tak jest w wielu miejscach

Barbara.S
Szambelan
Szambelan pon., 2010-06-07 10:41

Bój się Przeora Jasnej Góry panie Tomaszu!

Czy pan się nie zagalopował? Krytykować instytucję pod szyldem Dom Pielgrzyma?
Na pewno zatruć tam nie będzie bo Imię Wielkiego Patrona czuwa nad konsumentami.
Wyjątkowo sobie zażartuję: a może ten niesmaczny posiłek to pokuta za jakieś grzechy?
I proszę mi nie imputować zwalczania kościoła. Ale opisane przez Tomasza zaniedbania to jest właśnie nadużycie Imienia Wielkiego Polaka i Papieża.

Szambelan
Bronicky
Bronicky pon., 2010-06-07 13:58

Po kilku(nastu) godzinach

Po kilku(nastu) godzinach jazdy pielgrzymi są zmęczeni i głodni więc zjedzą to, co im dadzą. Najlepiej przygotować jak najwięcej, po najmniejszych kosztach i sprzedać jak najdrożej.
I tak kupią.

Piotr Bronicki, Bronek http://myspace.com/grunbergpunx
Igor Skrzyczewski
Igor Skrzyczewski pon., 2010-06-07 17:26

Taaaa ...

i tak "pasza" zejdzie i tak. Nie trzeba się starać. Wyślijcie administratorom lokalu linka do tego artykułu (podaję adres: dp@jasnagora.pl) to i moze coś zmienią. A jak nie to jedynym ratunkiem jest poczta pantoflowa. Mówcie każdemu o takich lokalach - to działa. A tutaj stronka : http://www.jasnagora.pl/ CIEKAW JESTEM CO DOSTANIECIE W ODPOWIEDZI ;) (czekamy na artykuł)

Igor Skrzyczewski
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pon., 2010-06-07 23:47

Ale tam zawsze jeździ się ze swoim prowiantem.

To normalka (oczywiście jak najbardziej naganna). Nie raz i nie dwa byłam.

Pozdrawiam