drukuj

Bachus nocą też atrakcyjny

Jeszcze raz Bachus nocą

Niewiele zostało do rozpoczęcia Winobrania. W środę centrum miasta zmieniało się w oczach. Finiszuje się z pracami na deptaku, a w części nie remontowanej uwalniano miejsca na stoiska i stanowiska winobraniowego jarmarku.

   Znikały banery z trawników, nie ma ławek i koszy na śmieci. Jest pusto. Teraz rozumien dlaczego oceniano, że deptak jest jakby większy. Bez ławek, gazonów z kwiatami jest rzeczywiście przestronnie. Ale tylko chwilowo. Wkrótce będzie winobraniowy ścisk.

   Brukarze szli szeroką ławą przez deptak, przy rondzie wokół rzeźby Bachusa pozostała praktycznie tylko kosmetyka. Mnie osobiście niepokoiły wykopaliska, które mają być estetycznie zabezpieczone bowiem prace definitywnie zakończą się jesienią. I stało się. Późnym wieczorem zobaczyłam kratownicę na przygotowanej konstrukcji. Chyba wybito tyle betonu ile należało. Bo w poniedziałek nic nie pasowało. Oj, było nerwowo...

   Kilka kamienic udekorowano flagami według nowego wzoru z jaskółczym ogonem. Wyglądają nawet efektownie. Jakbym znalazła się gdzieś w Bawarii. Na nowych lampach nie zauważyłam dekoracji. W ogóle nie zostały z nich jeszcze ściągnięte folie. Ale za to pojawiły się już na nich reklamy kredytów od ręki.

   Kwiaciarki też już pewnikiem niedługo wrócą. W wybudowanych domkach końcówka prac.

   Przy pomniku na placu Bohaterów zaloguje się wesołe miasteczko. Sprzęt został zwieziony, stoi gotowy do rozładunku i montażu.

   Bohater piątkowej operacji osadzania Bachusa, pan Ariel nadal podsypuje tam gdzie trzeba zaprawę. Jeździ na innym sprzęcie. Ale na rzeźbę zerka co rusz. Ma przecież znaczny udział w tym, że winny bożek od kilku dni jest mieszkańcem naszej Zielonej Góry. I śmieją się do siebie. Od środowego wieczora Bachus jest jeszcze radośniejszy. Nie korzysta już ze świateł bijących z reklam. Ma swoje własne podświetlenie!

Zdjęcia

  • Jeszcze raz Bachus nocą
  • Bachus by night
  • Środa po godzinie 16 - ostatnie skuwanie betonu, kratownica czeka
  • Środa po 16 - tak będą wyglądały nowe kwiaciarnie
  • Środa po godzinie 16 - demontaż banerów na al. Niepodległości
  • Środa przed godziną 22 - wygląda, że wszystko pasuje i nic złego już się przy wykopaliskach nie wydarzy

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
barszczewska
barszczewska czw., 2010-09-02 08:27

byłby atrakcyjniejszy

gdyby spoiny były czarne, a może tylko tak "walą po oczach" w tym oświetleniu, a może to jeszcze nie koniec prac przy Bachusie?

barbara
Szambelan
Szambelan czw., 2010-09-02 08:45

Oj, Alicjo! Tak tęsknisz za tym winobraniowym ściskiem? A jak za

depczą Naszego Ukochanego BACHUSA?
...
Wszak już "włazili" na niego z butami co uwieczniłaś w swoim archiwum.
Oby tylko nie trzeba ogradzać albo ustawiać tabliczek "Nie wchodzić na figurę, nie dotykać gron podtrzymywanych prawą ręką",

Szambelan
Adam Skowroński
Adam Skowroński czw., 2010-09-02 18:27

to teraz pora...

na atrakcyjną Winiarkę, może być też zakryta do pasa... ale niekoniecznie z takim brzuchem jak Bachus ;)

W.W.
W.W. czw., 2010-09-02 20:14

Może po Winobraniu?

Marzy mi się Bachus wkomponowany w wodotrysk, małą fontannę, w otoczeniu
wody?
Pozdrowienia

Bogusław_ZG
Bogusław_ZG czw., 2010-09-02 20:44

Gdyby trzymał w dłoni dzban,

@W.W.:

zamiast podtrzymywać grona, z dzbana lała się woda...
Bachus-fontanna byłby jeszcze większą atrakcją.
O tym można było pomyśleć w fazie projektowania. :(
A gdyby jeszcze, choć raz w roku, z dzbana sączyło się prawdziwe wino. :)))

Szambelan
Szambelan czw., 2010-09-02 21:57

Zapewnie Młody Adamie Skowroński. Z wieloletniego doświadczenia

wiem, że ATRAKCYJNA WINIARKA ma "brzuszek" a nie brzuch.
...
Podpowiadam, że można to organoleptycznie sprawdzić u jakiejkolwiek ATRAKCYJNEJ różnorakich zawodów (oby nie zapaśniczki). Mają "brzuszki".
...
Pochwalam pana wrażliwość na wielkość powierzchni ciała (damskiego) ubraną.
Najlepiej jak jest w widełkach od 7 % do 49 %.

Szambelan
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pt., 2010-09-03 01:11

Szkaradek? Hi, hi, hi...

Bachus według antycznych wzorców byłby okrągły, jowialny i chyba bardziej... przepity. Czyli prawdziwszy.
"GL" dużo pisała w przeszłości jak szukano złotego środka. Temat ciągnął się kilka lat. Rzeźba miała pogodzić wszystkie opcje.
Szkaradek? Phi, chłop takim może być.

Pozdrawiam
Pintaliano
Pintaliano pt., 2010-09-03 07:30

Efekt kompromisu.

@Alicja Skowrońska:

I tak jak to u nas często bywa, efektem zażartych polemik jest k o m p r o m i s - zwany przez dowcipnych SZKARADKIEM. Coś w tym jest.

Pintaliano