51. Electrohead: Agressiva 69: Cyrk szaleńców i ja wśród nich
Nie damy 69 powodów do słuchania Agressivy. Damy tych powodów może ze 12... Ale każdy dobry, każdy inny i każdy zaprawdę klasowy.
Mój pierwszy kontakt z zespołem był dość zabawny. Zaczęło mnie interesować, kto w Polsce gra (lub próbuje grać) elektronikę w stylu Front 242. Znalazłem coś grającego raczej bliżej Depeche Mode i Nine Inch Nails ale... mającego obowiązkowo ładny numerek w nazwie (ach ta moda postfrontowa!). Pierwszy album, z jakim się zetknąłem, nosił nazwę - uwaga - 2.47 - i zawierał całkiem nieźle zagraną dawkę mocniejszej elektroniki, momentami tanecznej, momentami do posłuchania, a czasem nawet zaangażowanej.
Potem miałem możliwość zobaczyć na Przystanku Woodstock w Żarach jak wokalista w srebrnym wdzianku udaje Dave Gahana (z łapaniem się za klejnoty rodzinne włącznie). Widowisko było średnie ale panowie dawali tak piękne niskie tony, że mój przyjaciel Marcin ukuł wówczas określenie - muzyka, która głaszcze wątrobę. W istocie - Agressiva pogłaskała moja wątrobę i zacząłem się przyglądać temu zespołowi uważniej.
Jakoś tak nie spoglądając na wcześniejsze albumy (Hammered By the Gods chyba w ogóle nie słyszałem do tego roku!) patrzyłem na to, co nowe. Album Agressiva 69 był popowym hiciorem - któż nie pamięta Situations, Devil Man czy świetnych Egoistów (z Edytą Bartosiewicz). Potem było In, które ja przełknąłem, a nawet mi zasmakował (choć wielu fanów w tym momencie przestało słuchać zespołu), a w 2007 roku wyszło Out. Ten album mówi już sam za siebie i raczej jest na OUT.
Czym jest dla mnie Agressiva?
Chyba strasznie niespełnionym projektem. Czymś, co nigdy nie osiągnęło tego, co powinno. Zespół ocierał się wielokrotnie o WIELKOŚĆ, i nie chodzi tu o popularność, lecz o dotknięcie tego, co uczyniło z zespołów takich ja VNV Nation czy Laibach rozpoznawalną markę. Niestety, skończyło się na kilku perełkach, a grupę w moim prywatnym grajdołku klasyfikuję jako panów od remiksowania. Remiksują dobrze dla kogoś i kiepsko dla siebie (dowodem płyta Out). No, chyba że miksują i coverują Depeche Mode. Od tego są specjalistami.
W Polsce stanowią pierwszą polską kapelę wymienianą przez każdego depeszowca. Zasłużenie. Stanowią też (niezasłużenie) pierwszą kapelę wymienianą jako twórców electro w naszym kraju. Nie da się jednak ukryć, że i nas, i polskiej muzyki elektronicznej (i nie tylko) nie byłoby takiej, jak teraz, bez tego zespołu.
Kto jest bez winy niech rzuci kamień
Ja płynę z prądem, przede mną mur
Ja rzucę pierwszy i ślad zostawię
Smutek odwieczny, cela i sznur
A zatem w czwartek, 21 lipca o godzinie 20.00 w Akademickim Radio Index usłyszymy autorską audycję Łukasza Morawskiego o Agressiva 69. Łukasz dobrał muzykę, ja będę (jego zwyczajem) starał się krytykować (ale mi się to nie uda, bo przecież ja lubię Agressivę), a Dana poszuka w muzyce metrum trójdzielnego. Jeśli takie tam jest...
W czwartek, 21 lipca 2011 roku o godz. 20.00:
- Włączcie Akademickie Radio Index
- Sport może potrwać z 5 minut, zatem Electrohead zacząć się może o 20.05;
- Jeśli nie macie radia lub nie mieszkacie w Zielonej Górze - posłuchajcie radia w przekazie strumieniowym na żywo.
Chcecie zaproponować coś, co mogłoby polecieć w którejś z następnych audycji? Piszcie w komentarzu! Zapraszamy na nasz facebook: Electrohead
UWAGA - zapraszamy również do słuchania co wtorek audycji ELEKTROZENTRALE - Pierwsza Polska Audycja EBM!!! o oldschoolowym EBM prowadzonej przez D-VISION w radio internetowym ulicznik.net
Are you connected?!



























Kontakt:
Głaskanie wątroby....
Istnieją też inne określenia na to zjawisko np. "masaż podrobów":-)