drukuj

13 Grudnia - Stan Wojenny dla Was

Stan Wojenny w Gorzowie

fot. Ze zbiorów Zbigniewa Bodnara. A może WY macie jakieś zdjęcia z Zielonej Góry z tamtego okresu?

Jakie macie wspomnienia, jakie znacie opowieści, historie z tamtych czasów?

Ja miałem wówczas 4 lata, więc nie pamiętam tego zazwyczaj wspominanego z okazji rocznicy stanu wojennego faktu, że tego dnia nie było teleranka (bo nie pamiętam, bym wówczas teleranek oglądał). Pamiętam zaś SKOT-a (http://pl.wikipedia.org/wiki/SKOT) zaparkowanego obok mojego domu i nastrój, jaki panował w rodzinie. Pamiętam, jak rodzice rozmawiali o tym, że należy uważać na ZOMO i MO, ale również... na sąsiadów czy znajomych. Oczywiście zupełnie tego wówczas nie rozumiałem. Ale powiedzenie "Stan Wojenny" było symbolem jakiejś złej, okropnej rzeczy, która straszyła dorosłych - a więc była zaprawdę okropna.

 

Dlatego tak sobie cenię takie wspomnienia, jak na MMce gorzowskiej (http://www.mmgorzow.pl/artykul/wtedy-tez-byla-niedziela-wspomnienie-stan...). Tak samo jak z zapartym tchem słucham czasami opowieści mojego przyjaciela, który stan wojenny spędził w wojsku. Gdy opowiada, że stał wraz z kolegami na ulicy i najbardziej na świecie bał się tego, żeby dowódcy nie rozkazali strzelać... Coś chwyta na gardło. Sam spędziłem bowiem w wojsku rok i wiem, że dylemat pomiedzy wypełnieniem rozkazu a własnym sumieniem jest czymś bardzo poważnym.

 

Ciekaw jestem jakie Wy macie wspomnienia z tamtych czasów. Chciałbym po prostu, abyśmy podzielili się zarówno historiami z lat stanu wojennego - albo swoimi, albo opowieściami rodziców czy innych osób, które znamy... A może macie też jakieś zdjęcia z Zielonej Góry czasu stanu wojennego?

Zdjęcia

  • Stan Wojenny w Gorzowie
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Szambelan
Szambelan wt., 2009-12-15 18:05

Czy to nie smutne?

Tak ważne w dziejach Narodu Polskiego wydarzenie jak stan wojenny. Katastrofa czy koło ratunkowe? Tyle mamy młodzieży zatroskanej o losy Ojczyzny... więc dlaczego 26 godzin mija a nie ma komentarzy, wspomnień, zapytań?

Szambelan
Marek Pakoński
Marek Pakoński wt., 2009-12-15 19:06

No właśnie

@Szambelan:

też mógłbym zadać to pytanie...

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Bogusia
Bogusia wt., 2009-12-15 23:13

Wolą żyć przyszłością, szkoda, że nie wykorzystują naszej wiedzy

Niejednokrotnie słyszałam jak młodzi ludzie mówią, że wolą żyć przyszłością , nie chcą rozpamiętywać przeszłości i, prawdę mówiąc, wcale im się nie dziwię. Może właśnie to jest powodem braku reakcji na powyższy temat. Z drugiej strony szkoda, bo właśnie teraz powinni się interesować wydarzeniami tego okresu, dopóki żyją naoczni świadkowie i mogą opowiedzieć, bo taka wiedza jest najcenniejsza.
Ja, w dniu ogłoszenia stanu wojennego, miałam prawie tyle lat co pan redaktor M. Pakoński dzisiaj, więc dobrze wszystko pamiętam.
Niedzielny poranek, dzieci biegną obejrzeć bajki - telewizor nie działa, chcę zadzwonić - telefon milczy. Niepokój, co się stało ? Sprawa się wyjaśnia wraz z przemówieniem generała. Szok, co nas czeka, jak będzie wyglądało nasze życie, co nam grozi ? Najbardziej niepewną minę miał mój mąż, który 14 grudnia miał się stawić na kilkudniowe szkolenie do wojska ( pół roku wcześniej termin szkolenia przekładał z czerwca na grudzień). Stawił się, tylko, że kilkudniowe szkolenie przedłużyło się do półtora roku.
Wiedziałam, że moje koleżanki, koledzy ze szkoły w której pracowałam są w Czechosłowacji na wycieczce, czy wrócą , co oni tam przeżywają? Nie było im łatwo.
Musiałam pojechać któregoś dnia do Wałbrzycha, pociąg odchodził wcześniej rano, jak to zrobić? Obowiązywała przecież godzina policyjna. Trzeba było od godziny 22 stać na dworcu -do rana.
Pamiętam imprezę u przyjaciół, o 22 fajnie się bawiliśmy, zostaliśmy, a potem ? Nie było mowy o powrocie do domu przed godziną 6, co umęczyło gospodarzy i nas gości.
Rozmowy telefoniczne - kontrolowane, przerywano czasami w pół zdania.
Na pewno znalazłoby się więcej zapamiętanych faktów, utrudniających bardzo życie w okresie stanu wojennego, ale na razie wystarczy.

B.H.-D.
Marek Pakoński
Marek Pakoński śr., 2009-12-16 07:48

Właśnie o to mi chodziło

@Bogusia:

gdy pisałem ten artykuł. "kilkudniowe szkolenie przedłużyło się do półtora roku" - teraz to sobie nawet wyobrazić tego za bardzo nie możemy, żyjemy bowiem tak szybko, że tydzień to bardzo długo, a co dopiero półtorej roku... Dziękuje za ten wpis - właśnie takie opowieści jak o tym, co trzeba było zrobić by wyjechać rano pociągiem dają do myślenia.. Być może na bazie właśnie takich historii powinno się uczyć ludzi czym był stan wojenny?... Pani Bogusiu - dziękuję.

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
KOKO
KOKO śr., 2009-12-16 15:53

Moich wspomnień z okresu

Moich wspomnień z okresu stanu wojennego takowych nie posiadam, bo się urodziłem w 5 lat później.. z opowiadania Pani Bogusi wnioskuję, że godzina policyjna była uciążliwa (i nie dlatego że dla "walczących") bardzo uciążliwa. Mnie interesuje jednak czy faktycznie było tak jak media o stanie wojennym mówią i piszą, że po jednej stronie barykady stało "Zomo" a po drugiej "lud". Myślę (w kontekście tegoż opowiadania i tych z MM Gorzów), że to nie było takie proste.. Ci co walczyli to walczyli, ale nie byli oni większością. Większość ludzi starała jakoś żyć..

Bogusia
Bogusia czw., 2009-12-17 10:25

Bardzo mądre słowa napisał KOlszak

@KOKO:

To prawda, że większość ludzi po prostu starała się jakoś żyć i żyła. To był trudny czas dla wszystkich. Stan wojenny budził i budzić będzie różne opinie.Dylematy mieli wszyscy. Wielu kiedyś przyjaciół nie umiało się porozumieć, to samo dotyczyło rodzin. Znam dwóch braci, których gdyby w owym czasie nie rozdzielono ( jednego zabrano do wojska), mogło dojść do tragedii. Ludzie byli wobec siebie bardzo nieufni, smutni, zabiegani za zdobywaniem wszystkiego, bo przecież sklepy były puste.Nawet muzyka jaką wówczas nadawano była jakby pogrzebowa.Rygory stanu wojennego doskwierały, szczególnie w pierwszym jego okresie do zawieszenia, w grudniu 1982 roku. Całkowite zniesienie stanu wojennego w lipcu 1983 roku ucieszyło wszystkich, ale jeszcze długo, jak wiemy, nie było spokoju, a prawa obywatelskie ? Mojemu pokoleniu dane było je, takie jak być powinny, poznać dopiero po zmianie ustroju w Polsce. Urodziłam się kilka lat po wojnie, więc skąd mogłam znać je wcześniej?

17 września w roku 1988, w niedzielę, znalazłam się w Gdańsku. Poszłam do kościoła św. Brygidy i proszę mi wierzyć, że to co tam zobaczyłam i usłyszałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania, wyobrażenia i wtedy, 5 lat po zakończeniu stanu wojennego, naprawdę się bałam, ale to już inny temat .
Myślę, że powinno się wypowiedzieć więcej osób pamiętających dobrze ten trudny okres lat osiemdziesiątych.

B.H.-D.
skorpion
skorpion czw., 2009-12-17 09:51

stan wojenny

Pani Bogusiu według mojej wiedzy i pamięci stan wjenny został zawieszony 31 grudnia 1982 roku, a zniesiono go 22 lipca 1983 roku a nie jak pani napisała w lipcu 2003 roku został zniesiony.Pozdrawiam

Bogusia
Bogusia czw., 2009-12-17 10:23

Ojej !

Dziękuję Skorpionowi, pomyłkę z datą już naprawiłam, ładnie byśmy wyglądali gdyby tak było jak wcześniej napisałam.

B.H.-D.
KOKO
KOKO pt., 2009-12-18 10:13

Zawsze się zastanawiałem

Zawsze się zastanawiałem czemu nie zestawić / porównać stan wojenny z zamachem majowym.. praktycznie to były dwa zamachy stanu w historii najnowszej Polski. Idąc dalej: jeśli uznajemy za zbrodnię stan wojenny lat 80. a Jaruzelskiego za zbrodniarza, to tak samo powinniśmy postąpić z zamachem majowym i Piłsudskim (ale kończę już, bo zaraz uderzą we mnie piłsudczycy, których lobby w Polsce jest silne).